24: Live Another Day – czy Jack Bauer wreszcie skończy? | FILM.ORG.PL

24: Live Another Day – czy Jack Bauer wreszcie skończy?








Rafał Oświeciński
26.03.2014


Możecie mówić co chcecie, ale seria „24” to jedne z najlepszych filmów sensacyjnych XXI wieku. Wiem, wiem, to serial, nie żaden film, niemniej pod czysto gatunkowym względem oraz emocji, jakie wywołuje, śmiem twierdzić, że przebija większość współczesnych filmów akcji. Jak to osiągnięto? Kilka kluczowych składników:

1. scenariusz pełen zwrotów akcji bawiący się terroryzmem, polityką i wybuchowym sztafażem;

2. wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym – pierwszy odcinek zaczyna się np. o 7 rano, ostatni – dwudziesty czwarty – zaczyna się po 24 godzinach akcji.

3. znakomicie nakreślone postaci, przed którymi raz za razem stawiane są psychologiczne i moralne przeszkody;

4. świetny montaż intensyfikujący napięcie;

Główny bohater, Jack Bauer, to ikona telewizji i mimo tego, że Kiefer Sutherland ma wiele innych twarzy, to w skórze agenta agencji antyterrorystycznej CTU – upadłego, wnoszącego się i znowu upadłego, i tak w kółko – jest rewelacyjny. Pewny siebie, szybko podejmujący najtrudniejsze decyzje, charyzmatyczny. Gdyby James Bond był choć trochę realny, to przybrałby postać Jacka Bauera właśnie.

Pierwsze sezony zasysały na długie godziny – to jeden z tych przypadków, kiedy nie możesz przerwać oglądania bez względu na wszystko. Cotygodniowe zaliczanie jednego odcinka w tym przypadku całkowicie wypacza sens tej produkcji. Klikasz „play” i lecisz dalej, bez przestanku, przylepiony do ekranu. Niewiele jest tak mocno wciągających seriali. Żeby nie było – „24” jest pełne przegięć, niemożliwych zwrotów akcji, które popychają fabułę do przodu bez względu na logikę (i „logistykę” postaci). Wybaczyć jednak łatwo, naprawdę, tym bardziej, że drugiego tak emocjonującego (w dość niewyszukany sposób, przyznajmy) serialu ze świecą szukać.

5 maja Jack Bauer wraca na 12 godzin, choć od lat plotkuje się o długometrażowym filmie kończącym serię FOXa. Niby miał definitywnie rozstać się z CTU po 8. sezonie (2010 rok), jednak postanowiono dać mu szansę i wydoić tę krowę raz jeszcze. „Live Another Day”, którego trailer i plakat znajduje się poniżej, zapowiada się dokładnie tak, jak kolejna seria „24”, czyli zgrabnie, szybko i z masą fajerwerków.

Czy obejrzę? Na pewno. Czy tupię ze zniecierpliwienia nogami? Nie, bo trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść, mimo tego że bywa miło.

24-Die-Another-Day-poster-550x814

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • Rafał Donica

    O kurde, mam sporo do nadrobienia, bo przygodę z Jackiem Bauerem zakończyłem na drugim sezonie ;). A tak na poważnie, nie zamierzam nadrabiać zaległości, podobnie jak nie mam zamiaru oglądać 3 i kolejnych sezonów „Lost”, skoro wtedy mnie seriale nie wciągnęły na tyle, żeby łoić kolejne sezony na gorąco, to i teraz nie ma tam po co wracać. A, jeszcze „Trawkę” skończyłem na 1 sezonie i dalej nie miałem ochoty gdy usłyszałem, że kolejne sezony to już równia pochyła w dół.

    • Mefisto

      No i racja. 24 najlepsze jest na początku – potem staje się trochę własną parodią, a natłok nieprawdopodobnych zdarzeń i „ucinania na zegar” zaczyna irytować zamiast trzymać w napięciu.

  • Mando

    A ja się nie zgadzam z puentą tego tekstu. „24” zeszło ze
    sceny niepokonane. Końcowe sezony może i były trochę słabsze ale i tak uważam, że
    sezony 7-8 były nadal przykładem najlepszej odcinkowej produkcji tego typu i
    oglądane hurtem wcale nie są takie złe (wiem bo aktualnie po raz drugi kończę
    oglądać 8. sezon). Cztery lata temu, w jednym tygodniu w ramówce amerykańskiej
    telewizji powstała ogromna wyrwa bo niemal dzień po dniu zakończyły się „24” i „Lost”.
    To co dzieje się obecnie pokazuje kiepski stan telewizji, która przez 4 lata
    nie potrafiła tej luki zapełnić, a samo „24” wraca z tarczą i moim zdaniem ma
    szanse na drugi świeży start. Dla mnie jest to telewizyjny news roku i na razie
    cieszę się, że inne stacje (w sumie póki co jedna stacja ale liczę na więcej) idą tym torem.

  • tomashec

    Mi zostały jeszcze sezony 7 i 8. Fajnie, że wracają znajome twarze, ale Chloe w wersji emo? Nie mogę :)

  • rob

    to co tym razem jack ma ratować bo wszystko już było ;) a przepraszam nie wszystko terroryści ogłaszają że wysadzą słońce jeśli nie dostaną ziliona $$ okupu w związku z czym wszyscy rzucają się szukać detonatora i liczą czy jest w ogóle tyle kasy na świecie ;D oklaski na stojąco ;D

  • michax

    Od 1 do 5 serii trzymał wysoki poziom. No może 4 była słabsza, ale 1, 2 i chyba najlepsze jak 3 i 5 seria, a później od 6 mieliśmy spadek formy, która była słabsza o wiele już. Choć 7 i 8 serie były całkiem dobre. Kolejna seria (a raczej mini seria bo 12 odcinków tylko, ale jeśli akcja będzie toczyć się w czasie rzeczywistym to ciekawe jak wytłumaczą przeskoki w czasie o kilka godzin,np. może tak że spał Bauer, skorzystał z WC, kąpał, odpoczywał)powstała z prostego powodu, bo serial Touch poniósł klapę i nie udało się Sutherlandowi wyjść z szufladki niezniszczalnego agenta Bauera. Rzeczywiściei dziwnie oglądało się Bauera jak nie potrafi się bić, normalnego faceta. Inna sprawa co skłoniła telewizje i aktora do kontynuacji serialu to właśnie film kinowy o którym mówił niedawno Howard Gordon że szans nie ma na powstanie więc wrócili do serialu. Sutherland chyba pogodził się z tym, że dla wszystkich jest Bauerem więc nie ma nic przeciwko powrotowi do roli. W każdym filmie chyba poza Melancholią jaki nakręcił w czasie grania w 24 godzinach to kojarzył mi się z Bauerem, a to dobry aktor, ale sprzed serialu jak widziałem jakieś filmy w których zagrał to nie kojarzą mi się z tą rolą jego postacie. To nawet Duchovnemu udało sie wyjść z szufladki Muldera dzieki Californication. A Sutherland który jest o wiele lepszym aktorem jakoś nie może wyjść z tej szufladki.

  • marcinb323

    Pierwsze 3 sezony były naprawdę ciekawe i wciągające ( szczególnie 3 sezon i końcówka) od 4 widać znaczny spadek formy ( szczególnie z powodu „odstawienia” wielu ciekawych postaci z początków serii) który potwierdza bardzo słaby 7 sezon gdzie ewidentnie próbowana zastąpić bohatera bohaterką ( kto widział wie o co kaman) dopiero końcowe odcinki 8 sezonu ( zemsta ) przywróciły moja wiarę w serial a w natłoku wielu seriali tych lepszych jak i gorszych mi brak dobrej akcji i mam nadzieje ze nowe- stare 24 przypomni mi stare dobre lata.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Ostatnie ujęcie w filmach

Następny tekst

JUSTIFIED. Współczesny western.



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE