Trailery filmów

24: Live Another Day – czy Jack Bauer wreszcie skończy?

Autor: Rafał Oświeciński
opublikowano

Możecie mówić co chcecie, ale seria „24” to jedne z najlepszych filmów sensacyjnych XXI wieku. Wiem, wiem, to serial, nie żaden film, niemniej pod czysto gatunkowym względem oraz emocji, jakie wywołuje, śmiem twierdzić, że przebija większość współczesnych filmów akcji. Jak to osiągnięto? Kilka kluczowych składników:

1. scenariusz pełen zwrotów akcji bawiący się terroryzmem, polityką i wybuchowym sztafażem;

2. wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym – pierwszy odcinek zaczyna się np. o 7 rano, ostatni – dwudziesty czwarty – zaczyna się po 24 godzinach akcji.

3. znakomicie nakreślone postaci, przed którymi raz za razem stawiane są psychologiczne i moralne przeszkody;

4. świetny montaż intensyfikujący napięcie;

Główny bohater, Jack Bauer, to ikona telewizji i mimo tego, że Kiefer Sutherland ma wiele innych twarzy, to w skórze agenta agencji antyterrorystycznej CTU – upadłego, wnoszącego się i znowu upadłego, i tak w kółko – jest rewelacyjny. Pewny siebie, szybko podejmujący najtrudniejsze decyzje, charyzmatyczny. Gdyby James Bond był choć trochę realny, to przybrałby postać Jacka Bauera właśnie.

Pierwsze sezony zasysały na długie godziny – to jeden z tych przypadków, kiedy nie możesz przerwać oglądania bez względu na wszystko. Cotygodniowe zaliczanie jednego odcinka w tym przypadku całkowicie wypacza sens tej produkcji. Klikasz „play” i lecisz dalej, bez przestanku, przylepiony do ekranu. Niewiele jest tak mocno wciągających seriali. Żeby nie było – „24” jest pełne przegięć, niemożliwych zwrotów akcji, które popychają fabułę do przodu bez względu na logikę (i „logistykę” postaci). Wybaczyć jednak łatwo, naprawdę, tym bardziej, że drugiego tak emocjonującego (w dość niewyszukany sposób, przyznajmy) serialu ze świecą szukać.

5 maja Jack Bauer wraca na 12 godzin, choć od lat plotkuje się o długometrażowym filmie kończącym serię FOXa. Niby miał definitywnie rozstać się z CTU po 8. sezonie (2010 rok), jednak postanowiono dać mu szansę i wydoić tę krowę raz jeszcze. „Live Another Day”, którego trailer i plakat znajduje się poniżej, zapowiada się dokładnie tak, jak kolejna seria „24”, czyli zgrabnie, szybko i z masą fajerwerków.

Czy obejrzę? Na pewno. Czy tupię ze zniecierpliwienia nogami? Nie, bo trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść, mimo tego że bywa miło.

24-Die-Another-Day-poster-550x814

Ostatnio dodane