Tydzień z Darrenem Aronofskim | FILM.ORG.PL

Tydzień z Darrenem Aronofskim








Rafał Oświeciński
24.03.2014


Gdyby szukać jakiegoś jednowyrazowego klucza do zrozumienia twórczości Darrena Aronofskiego, to pierwsze, co przychodzi do głowy, to AMBICJA. Można bowiem robić filmy na zamówienie i można je wówczas robić znakomicie. Można czuć publiczność i próbować rozkochiwać ją w swojej wizji dostarczając to, czego ona chce najbardziej. Można nie oglądać się na nikogo, na żadne gusta, tylko tworzyć coś, co od początku do końca będzie obrazowaniem duszy artysty – i albo to chwycisz w mig, albo odrzucisz.

NOAH

Niektórzy artyści wymykają się wszelkiemu kategoryzowaniu i łatwym chwytom analitycznym. Część nie chce być wkładana na konkretną półkę i stara się – intencjonalnie lub nie – wychodzić poza oczekiwania, przekraczać bariery, które są stawiane na ich drodze przez producentów i  – oczywiście – samych widzów, którzy najczęściej lubią to, co znają.

Darren Aronofsky należy do takich reżyserów – śmiałych, niekiedy brawurowych, niejednoznacznie ocenianych, budzących skrajne emocje. I oczywiście szalenie ambitnych, bo każdy film, który stworzył, to droga przez mękę dla wszystkich, którzy w jego tworzeniu uczestniczyli – zarówno producentów, z którymi Darren walczy na wielu frontach, ale i dla aktorów, całej ekipy technicznej, którzy – tak jak glina poddaje się rękom garncarza – muszą poddać się wizji twórcy. A nie jest to wizja prosta i lekkostrawna. Trzymając się terminologii garncarskiej – nie jest to prosty dzban mimo, że tworzywo klasyczne. Aronofsky wymyka się gatunkowym szufladkom, kręci tworzywem po swojemu, stara się intelektualnie podniecić, nawet jeśli zdarza mu się zanadto folgować swoim fantazjom i wyuzdaniom (co dostarcza mu tylu samo fanów, co wrogów).

Świetny montaż filmów Aronofskiego:

Filmografia Aronofskiego jest bardzo krótka. To raptem 6 tytułów, łącznie z najnowszym “Noah”, który do kin wejdzie w tym tygodniu. My przygotowaliśmy recenzje jego filmów. Ot tak, żeby przypomnieć dzieła, przywołać emocje z nimi związane i ocenić ich dzisiejszy status. Od dzisiaj do piątku po jednym tytule. 

Samego “Noego” może będziemy mieli nieco wcześniej, bo Filip Jalowski wybiera się na seans prasowy w sali 4DX, więc wrażeń będzie miał co niemiara i może ujdzie z potopu żywy :)

Pytanie podstawowe – jak oceniacie jego filmografię? Czy to już prawdziwy artysta kina, czy jednak hochsztapler?  Wie, dokąd idzie, czy kompletnie już się zgubił?   

arono

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • Karol

    Zdecydowanie Requiem dla snu. Do dziś pamiętam, jakie niesamowite wrażenia pozostawił pierwszy seans i na długo utkwił w głowie. Aktorstwo, niesamowita muzyka i montaż, zwłaszcza w trzecim akcie. Długo szukałem szczęki na podłodze.

  • Lizergamid

    Requiem jest bardzo dobre, ale w Black Swan widać o wiele bardziej dojrzały warsztat, a i sama historia wciągnęła mnie mocniej. Filmów o narkotykach i skutkach ich zażywania jest jednak więcej, więc dla mnie wygrywa BS.

  • Maciej Niedźwiedzki

    Wyłącznie „Zapaśnik”. Poza tym nie potrafię się za bardzo z Aronofskim dogadać. Za „Noego” oczywiście trzymam kciuki. Jestem ciekaw jak Aronofski (autor-eksperymentator) sprawdzi się w mainstreamie pracując z budżetem praktycznie dziesięć razy większym od tego, którego miał na „Czarnym Łabędziu”.

  • kes

    Słąby reżyser, efekciarski. Najlepsze Pi. Bo było szczere.

  • kuracjusz

    1. Requiem dla snu – po prostu wgniata fotel i ta muza…genialne;
    2. Pi – niesamowity klimat, matematyka i znowu ta muza

    3. Czarny łabędź – super historia, świetne tempo, polubiłem balet
    4. Zapaśnik – taki trochę za amerykański ale ok
    5. Źródło – obejrzałem i zapomniałem i tyle

  • Kirek

    Brakuje odpowiedzi ‚Wszystkie’. Nie potrafię zdecydować, który ma być tym najlepszym, jedynie ‚Zapaśnika’ mogę wskazać jako najsłabsze ogniwo.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Filmowa mapa amerykańskich katastrof

Następny tekst

X-Men: Days of Future Past - zwiastun i plakat



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE