Trailer Gry Endera mnie uwiera | FILM.ORG.PL

Trailer Gry Endera mnie uwiera








Jakub Koisz
09.05.2013


Są książki, które sprawiają, że chciałbyś dostać po łbie cegłówką, aby doznać amnezji i przeczytać je jeszcze raz. I jeszcze raz przeżyć to, co przeżywało się podczas pierwszej lektury. Z Tolkienem tak miałem, z Dickiem, ze Steinbeckiem, Herbertem (tym zmelanżowanym i kosmicznym, nie tym naszym), ze Scottem Cardem również. „Gra Endera” to było to. Dla nastolatka w sam raz – kosmos, strzelanie, gry strategiczne i wykręcone rodzeństwo. Świat znajomy, choć nie opowiadający o zamulaniu przed kompem przy „Age of Empires”, ale o symulacji walki z kosmicznym najeźdźcą. I dorastaniu. Głównie o dorastaniu.

Fabuły streszczać nie będę, bo to trzeba przeżyć samemu. Jest Ziemia, jakieś 40 lat po ataku kosmitów, którzy ponownie formują swoje szeregi, a jedyne, czego pragną, to krwawego rewanżu. Tymczasem nasze siły wojskowe zaprzęgają dzieciaka, Andrew „Endera” Wiggina, genialnego stratega, aby nieco podszkolił umiejętności i pomógł w procesie symulacji walki z dawnymi najeźdźcami. Wiggin zostaje odizolowany od rodziny i umieszczony w bazie szkoleniowej, a to taki jakby Hogwart, tylko z ostrzejszą musztrą i z zerową tolerancją dla okularników…

Nie wierzę, że Gavin Hood potrafi reżyserować filmy o walecznych dzieciakach. Może o cwaniaczkach z RPA w przyzwoitym „Tsotsi” opowiedział ładnie, ale gdy wziął się za nasze sienkiewiczowskie pustynie i puszcze, coś nie wyszło. A wydźwięk do „Gry Endera” podobny – historia dzieciaków, które muszą szybko dorosnąć. Zaintrygowało mnie zaangażowanie do roli pułkownika Graffa, mentora tytułowego bohatera, samego Harrisona Forda, bo to strzał w dziesiątkę – tylko Ford potrafi być i ciepły, i twardy jednocześnie. To na plus. W zwiastunie niestety niewiele widać tego bolesnego dorastania, a film, żeby trafić do odpowiedniej grupy docelowej, musi grubą krechą nakreślić relacje Endera z rówieśnikami. Inaczej się nie da, bo zostanie tylko to, co w zwiastunie niestety wysuwa się na pierwszy plan – sterylne, niczym z teledysku Daft Punk, pomieszczenia, kombinezony zapieprzone Shepardowi z „Mass Effect” i dużo kosmicznych wybuchów (oby tylko bezdźwięcznych, bo przykładający wagę do takich naukowych niuansów Orson Scott Card dostałby palpitacji serca). W zwiastunie kręci się też po planie Ghandi-Mandaryn z tatuażami na twarzy, ale z Benem Kingsleyem jest jak z naprutym kolegą na weselu – nigdy nie wiadomo, jaką manianę odstawi.

Mimo wszystko czekam, choć nie ma w tym zwiastunie niczego, co wyskakiwałoby poza typowe, zachowawcze ekranizacje jakiejś yound adult serii. Szkoda. Książka w pewnych kręgach jest symbolem pierwszych randek ze science fiction, więc skoro dopiero po latach zabrano się za Endera, warto jednak pogrzebać w materiale źródłowym i zaskoczyć czymś również hardkorowych fanów. Może będzie dobrze. A może źle. A może nijak, niczym na wczasach w Kazimierzu Dolnym. Wasze oczekiwania co do ekranizacji oraz wish-lista mile widziana w komentarzach.

Jakub Koisz

Jakub Koisz

Skończył polonistykę i kulturoznawstwo. Pisze więc, a to o komiksach, a to o filmach i książkach, uczy mówienia, uczy pisania... Mógłby całymi dniami biegać za piłką lub opowiadać przyjaciołom o filmach, które go ostatnio podjarały. Zapewne choć raz w życiu polecił Ci "Big Lebowskiego", komedie Franka Capry lub "Avengers". Jeśli byłaś kobietą i uznał, że sympatyczną, bredził Ci o "Przed wschodem słońca". Jeśli Cię nie polubił, kazał Ci obejrzeć "Salę samobójców" lub "Efekt motyla". Lubi boks i kino bokserskie.
Jakub Koisz

Latest posts by Jakub Koisz (see all)







  • Książka wydaje się być przednią lekturą – zresztą, wszyscy, którzy czytali Carda nawet w wieku nastoletnim, wciąż – mając na karku lat kilkadziesiąt – o powieści wypowiadają się w superlatywach, regularnie powracając do lektury. To jest dobra rekomendacja.

    Dla osoby nie znającej książki – czyli mnie – trailer jest tylko ok. Nie widzę w nim nic wyjątkowego, nic intrygującego, ot Harry Potter w kosmosie. Może to krzywdzące ale nic nie poradzę na pierwsze skojarzenia :)

    • Jakub Piwoński

      to jest krzywdzące, ale to jest wrażenie w pełni uzasadnione. również nie mogę powiedzieć, żeby mnie ten trailer specjalnie zachęcił, a książkę dobrze znam i lubię. na plus: młody wydaje się być bardzo dobrze dopasowany, no harrison of course :)

      • Be

        A ja zastanawiam się jak przy takim „młodzieżowym” klimacie poradzą sobie z końcówką…

  • Marek1983

    …mam identyczne pierwsze wrażenia…:) Nic nadzwyczajnego.

  • Koper

    Trailer słabiutki, ale obawiam się, że film będzie gorszy. :(

  • Hmm, jestem pełen najgorszych obaw. Książkę czytałem prawie 30 lat temu, jeszcze w średniej szkole i była dla mnie jak objawienie. Najciekawsza wydawała mi się nie warstwa batalistyczna, ale ta psychologiczna, relacje z rodzeństwem i samotność Endera. Wątpię, aby cokolwiek z tego pozostało w filmie. Obym się mylił, na pocieszenie mam jedynie fakt, że często dobre filmy maja kiepskie trailery :)

  • John Ryder

    Zwiastun zapowiada fiasko.Chciałbym się mylić ale odtwórca roli Endera, chłopiec o fizjonomii młodego Wojtka Klaty, nie dźwiga roli. Nie może to być Hugo w pasiastej pidżamie i puszczy.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Ray Harryhausen 1920-2013

Następny tekst

Hannibal was nie pochłonie



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE