OSTRA RANDKA 3D - pierwszy zwiastun | FILM.ORG.PL

Kiepska randka i to w Trzy De








Jakub Koisz
22.08.2013


Każdy z nas był na randce, która skończyła się źle. Jeśli nikt nigdy nie był na randce, która skończyła się źle, ten nigdy nie był na randce i po prostu kłamie, że był. Dziewczyna, która kichnęła wytrawnym winem prosto w twarz partnera; totalna cisza, ponieważ laska, którą zaprosiłeś na imprezę, mimo delikatnej urody, okazała się wulgarną dyskotekówą, a potem trzeba było trzymać jej włosy podczas rzygania…

Może nieco z niższej półki? Idziesz z jakąś do kina na „500 dni miłości”, a ta mówi, że jej ulubionym filmem jest „Szkoła uczuć”, przy którym wysiadają wszelkie dramaty obyczajowe. Zapraszasz dziewczynę do siebie na kolację, serwujesz jej sałatkę z ziarnami słonecznika, nie wiedząc, że jest na nie uczulona.  Złych randek jest tyle samo, co dobrych. Pełne yin i yang międzyludzkiego pożycia. Ale na naprawdę koszmarną musieliśmy chyba czekać aż do teraz.

Ja wiem, że w Polsce nie kręci się kina gatunkowego na modłę amerykańską, jeden „Sęp” wiosny nie czyni. Coś tam się kroi w sprawach horroru, czasami wyskoczymy z jakąś sensacją, ale jeśli już, to całkowicie osadzoną w realiach. Thrillerów z charyzmatycznymi psycholami się u nas nie robi, a szans na polską „Piłę” nie widzę. Aż do teraz, bowiem „Ostra Randka 3D” w reżyserii Macieja Odolińskiego (w swoim repertuarze ma jakieś krótkie formy, jedną sensację, ale także słynnego „Naznaczonego”, serialu nie widziałem, ale ponoć średnio robi robotę) to szansa dla kraju! Nasze własne „Krwawe Walentynki 3D”! Ameryko, zapukałaś w końcu w nasze skromne progi, rozkładamy przed Tobą peweksowy dywan i zostań, rozgość się u nas na dłużej, zaraz wyciągam ogórki, półlitrówkę i dwa pęta swojskiej! Odoliński dwoi się i troi, aby wprowadzić na nasz rynek kino gatunkowe. Tyle że ja nie kupuję jego mesjanizmu. Za sprawą trailera zupełnie nie kupuję…

Widzimy młodą, delikatną panienkę, którą żegnają koleżanki, bowiem ta zmierza na randkę. Po krótkiej instrukcji („tylko zabierz gumki!”) mamy przejście do pubu, a raczej jakiegoś studyjnego magazynu, który udaje pub, bo serialowość bije z tych scen na kilometr. Potem pojawia się PAN ZŁY GŁÓWNY ZŁY (elegancki, przylizany na „Agenta Tomka” Paweł Wilczak), który wrzuca młodej pacjentce pigułkę gwałtu do drinka. Lasia budzi się w jakimś pokoju hotelowym. Zakrwawiona (źle, nienaturalnie naniesiona posoka na twarzy) woła o pomoc. Potem koniecznie – szybki montaż, darcie mordy, muzyka oddające napięcie. A w kinie dostaniemy to wszystko w TRZY DE!

Większość z nas poznała złe randki. Prawie wszyscy z nas poznali złe filmy. Błagam więc, ostrzeżcie przyjaciół, aby jednak nie mieszali tych dwóch sfer i nie szli do kina na „Ostrą Randkę 3D”. I możecie mi zarzucić, że recenzuję tylko trailer, a to nieprofesjonalne, lecz gdy przechodzę obok psiej kupy, to czuję, co to za bobek zostawiony przez matkę naturę i nie muszę jej brać do ręki, aby stwierdzić na pewno, że to jednak nie truskawka.

Jakub Koisz

Jakub Koisz

Skończył polonistykę i kulturoznawstwo. Pisze więc, a to o komiksach, a to o filmach i książkach, uczy mówienia, uczy pisania... Mógłby całymi dniami biegać za piłką lub opowiadać przyjaciołom o filmach, które go ostatnio podjarały. Zapewne choć raz w życiu polecił Ci "Big Lebowskiego", komedie Franka Capry lub "Avengers". Jeśli byłaś kobietą i uznał, że sympatyczną, bredził Ci o "Przed wschodem słońca". Jeśli Cię nie polubił, kazał Ci obejrzeć "Salę samobójców" lub "Efekt motyla". Lubi boks i kino bokserskie.
Jakub Koisz

Latest posts by Jakub Koisz (see all)







  • Jokullus

    Aż brakuje słów żeby to skomentować. Coś takiego po „Kac Wawie” i „Bitwie Warszawskiej”? Serio? Myślą, że ktoś się nabierze albo przejdzie to bez echa?

    Oczy bolą podczas oglądania.

  • Ej, fajnie zapowiadające się dziełko campowe! :)

    • materatzowy

      Potwierdzam, w Polsce jest dużo filmów po prostu złych, a ten wygląda na przyjemnie zły. Z pewnością zobaczę, chociażby z ciekawości. Jeszcze ten film stanie się kultowy i co wtedy…

    • ŚwinsonowskiZdzisław

      Tyle, że w Campie ważna jest akcja a nie zarośnięte pekaesy ;) Film zapowiada się nieudolnie, może jakby kręcił go Żamojda który kino gatunkowe ma w genach to bym w stanie w to uwierzyć, tu coś wyraźnie nie wyszło od początku. Nie sądzę by amatorski kontrast i zdjęcia jak z wesela (i nie mam na myśli filmu Smarzowskiego) były zamysłem reżysera, to po prostu nieudolność w kreowaniu scen. Tu wszystko jest po prostu spartolone ;)

  • Żałosne :/ Może lepiej był zostać przy „Kasi i Tomku” :D

  • Charism

    To wszystko mogłoby byc nawet marne, gdyby nie… zblizenia xD Boże, jakie obrzydliwe, potworne, paskudne i idiotyczne xD

  • opcja

    aaa Kubo, w koncu jakis Twoj tekst mi sie spodobal! wczesniejsze artykuly, nie obraz sie, razily brakiem jakiejs spinajacej wszystko puenty a i tresc choc, łatwa w przyswojeniu, bo napisana maksymalnie luznym stylem, to jednak do niczego za bardzo nie wiodła, kojarzyła mi sie z bezrefleksyjnymi rozkminami (oksymoron?:) ). nie pojde w takim razie na ostra randke w 3d a zamierzalem ! :)

    • Jakub Koisz

      Sam fakt, że zamierzałeś, jakoś uspokaja mnie w kontekście przytyk do wcześniejszych moich tekstów: z jakimś wewnętrznym, genetycznym gustem nie jest w porządku ;-).

      • koala

        jest w porządku. To świetne, osobiste felietony z filmem w tle. Nie przejmuj się tylko rób swoje.

  • The Baron

    Wszyscy wyglądają jakby się barszczem pobrudzili :)

    • Charism

      Pomidorową raczej. :P

  • Boguś

  • Krzysiek eM

    Są cycki? Są! Jest goła dupa? Jest! Są wulgaryzmy? Są! Oto przepis na polski film w dzisiejszych czasach

    • K_Pudd

      to był już przepis na polski film z lat 90.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

KICKSTARTER daje kopa filmowcom

Następny tekst

Fota #66 - Tim Curry



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE