Komiksy o superbohaterach rozpoczęły swój żywot w 1938 roku, za sprawą Jerry'ego Siegela i Joe Shustera. Wymyślony przez nich Superman miał być pewnego rodzaju skromnym antidotum na ówczesny kryzys w USA. Rok później Bob Kane i Bill Finger zaprezentowali Batmana. Ogromna popularność papierowych obrazków sprawiła, że wkrótce nastąpił prawdziwy wysyp tasiemcowych komiksów o superbohaterach - Captain Marvel, Captain America, Green Lantern, czy Wonder Woman. W latach 60-tych pojawił się twórca, którego można uznać za, jeśli nie najwybitniejszego, to z pewnością za najbardziej płodnego kreatora wszelkiej maści postaci, dysponujących nadnaturalną mocą. Jest nim urodzony w 1922 roku Stan Lee, dzięki któremu przygaszona po II wojnie światowej popularność superbohaterów, na powrót zyskała swe miejsce w świecie komiksów. Fantastyczna Czwórka, Spider-Man, Daredevil, Silver Surfer, Nick Fury, Hulk, Iron Man, Mighty Thor, X-Men - ten imponujący zestaw bohaterów popkultury jest owocem wyobraźni Stana Lee.

X-Men, stworzeni w 1963 roku przez Stana Lee i rysownika Jacka Kirby'ego, byli dziećmi swoich czasów. Idea mutantów, ukrywających swe zdolności przed nienawidzącym odmieńców społeczeństwem, była odbiciem zimnowojennych nastrojów Ameryki lat 50-tych. Wtedy to niesławny senator Joseph Raymond McCarthy wydał swą paranoiczną wojnę wszelkim przejawom komunizmu na amerykańskiej ziemi, która niszczyła kariery m.in. wielu utalentowanym twórcom filmowym, skazywanym na ucieczkę z kraju, bądź artystyczny niebyt. Stan Lee miał zamiar nazwać swoją ekipę po prostu Mutantami, lecz wydawca z Marvel Comics zaprotestował, więc Lee przemianował ich na X-Men, od nazwiska ich mentora, prof. Xaviera. Na ówczesne czasy komiks ten prezentował się dość nowatorsko, chociażby w kwestii powierzenia postaciom kobiecym równorzędnych ról z męskimi bohaterami. Wśród autorów, oprócz Stana Lee, byli Dave Cockrum, Chris Claremont, John Byrne, Herb Trimpe i Len Wein (który wymyślił Wolverine'a), oraz rysownik Frank Miller.

Kino bardzo wcześnie zaczęło przerabiać komiksy o superbohaterach na własną modłę. Batman, Captain America i Superman już w latach 40-tych pojawili się w aktorskich serialach kinowych i telewizyjnych. W odróżnieniu od seriali rysunkowych, których materia twórcza była odpowiedniejsza dla komiksów, prezentacje aktorskie były wyjątkowo nieudolne, infantylne i po prostu kretyńsko głupie. Nie licząc kilku mniej lub bardziej beznadziejnych prób filmowych i telewizyjnych z lat 70-tych i 80-tych ("Wonder Woman", "Incredible Hulk", "Captain America"), dopiero Tim Burton pokazał, że komiks na ekranie nie musi być żenującym pokazem przebierańców w śmiesznych trykocikach. Jego "Batman" (1989) to prawdziwe dzieło sztuki, traktujące zjawisko superbohatera w wymiarze niemal tragicznym.

Bohaterowie Stana Lee byli przenoszeni na ekrany telewizyjne już od 1966 roku ("Mighty Thor"). Seriale animowane i aktorskie z Spider-Manem, Fantastyczną Czwórką, Stripperellą i Hulkiem, są od tamtego czasu produkowane właściwie do dziś. W 1990 roku szef Marvel Studios Avi Arad, podbudowany sukcesem "Batmana", wymyślił sobie adaptację komiksów "X-Men" na duży ekran. Jako pierwszy swe zainteresowanie wyraził sam James Cameron, proponując produkcję filmu kinowego, w ramach własnej firmy Lightstorm Entertainment, za pieniądze Carolco Pictures. Lecz twórca "Terminatora" szybko zmienił zdanie, kierując swą uwagę na Spider-Mana, za którego zresztą również nigdy się nie zabrał (a Carolco Pictures wkrótce zbankrutowało). Dwa lata później telewizja Fox Kids rozpoczęła emisję animowanego serialu "X-Men" w reżyserii Larry'ego Hustona. Serię z powodzeniem nadawano przez pięć sezonów, zamykając produkcję 76 półgodzinnych odcinków w roku 1997. W 2000 roku powstał animowany serial "X-Men Evolution", kontynuowany przez trzy kolejne lata.

W 1994 roku firma The Donners' Company, należąca do słynnego Richarda Donnera (reżysera m.in. cyklu "Zabójcza broń" i pierwszego kinowego "Supermana") i jego żony Lauren Shuler Donner, postanowiła wyprodukować film kinowy z bohaterami komiksów "X-Men". Lauren do ekranizacji przekonała postać Wolverine'a, jako bohatera tragicznego. Pomysł na pierwszą wersję scenariusza, należał do Petera Rice'a, który miał za sobą scenariusz do... czwartej części "Obcego", napisanego dla reżysera Bryana Singera. Jego pomysły przywrócenia por. Ripley do życia, nie spotkały się z aprobatą wytwórni 20-th Century Fox, podobnie jak osoba Singera na stanowisku reżysera. Równocześnie w Foxie trwały wstępne prace przygotowawcze do "X-Men". Widząc roszady personalne na planie "Alien 4", Rice zarzucił także prace nad scenariuszem "X-Men", które przejął scenarzysta Tom DeSanto. A reżyserię (dzięki konkretnym sugestiom DeSanto) zaproponowano właśnie Bryanowi Singerowi, młodemu (ur. 1965), lecz już wówczas uznanemu reżyserowi oscarowego filmu "Podejrzani" ("The Usual Suspects", 1995).

Nieobeznany ze światem komiksów Bryan Singer, początkowo nie miał najmniejszego zamiaru reżyserować "X-Men", lecz jak to czasem bywa, właśnie reżyser z "innej bajki" okazuje się gwarantem sukcesu (tak samo było z Paulem Verhoevenem przy "Robocopie", czy Jean-Pierrem Jeunetem przy "Alien Resurrection"). Bryan Singer wprowadził do komiksowego świata bardzo realistyczne, wiarygodne podłoże psychologiczne dla swych bohaterów, którzy dzięki temu zostali nakreśleni znacznie bogatszą kreską, niż ich komiksowe pierwowzory; akcja była osadzona we współczesnej Ameryce, a nie w kompletnie wymyślonym świecie, jak Gotham City. Singer był opowiadaczem fabuły, nie zaś wynajętym specem od efektów i sekwencji akcji, z głową napakowaną efekciarskimi sztuczkami. Dzięki temu, film miał szansę być zrozumiałym również dla widzów, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o mutantach prof. Xaviera (z piszącym te słowa włącznie :)). Zdjęcia do filmu rozpoczęto we wrześniu 1999 roku , a zakończono w lutym roku następnego. Większość zdjęć nakręcono w kanadyjskim Toronto i okolicach, dzięki czemu film kosztował zaledwie 75 mln dolarów, co przy tej skali widowiska wyniosłoby znacznie więcej, jeśli film powstawałby w halach zdjęciowych w USA.



Realizacja

Efekty specjalne


Sceny wycięte

Lista płac



Klub Miłośników Filmu, 2005.11.05
Autor analizy: Adrian Szczypiński - ADI