"Poszukiwacze zaginionej arki" byli triumfem, wobec którego nie przeszli obojętnie ani widzowie, ani konkurencja. Tym bardziej nie mógł swego archeologa zostawić po jednym filmie sam Lucas. Mając na karku olbrzymią machinę produkcyjną "Powrotu Jedi", twórca Gwiezdnej Sagi podjął decyzję o realizacji drugiego filmu z Jonesem, zapowiadając jednocześnie, że LucasFilm wyprodukuje łącznie aż pięć filmów z bezkompromisowym łowcą zabytków. Łatwo przekonał Spielberga do kontynuowania zabawy, choć Spielberg nie lubił kręcić sequeli i odcinać kuponów, czemu dał wyraz w zaniechaniu realizacji dalszego ciągu "Bliskich spotkań trzeciego stopnia", żądanych przez Columbię. Zgodził się objąć stołek reżyserski także z obawy, że ktoś inny mógłby spartolić tak porządny kawał kina. Lawrence Kasdan, zajęty na planie własnego reżyserskiego debiutu "Żar ciała", nie dał się namówić na kolejny skrypt. W lutym 1982 roku Lucas zwrócił się więc do pary Willard Huyck - Gloria Katz, współautorów scenariusza "Amerykańskiego graffiti", z którymi przyjaźnił się od lat i którzy interesowali się kulturą Indii. Przedstawił im pomysł po tytułem "Indiana Jones and the Temple of Death", przenoszący akcję w rok 1935, czyli chronologicznie rok przed "Poszukiwaczami zaginionej arki". Wykorzystując odrzucony z pierwszego filmu wątek szanghajski, plus kilka pomniejszych, niewykorzystanych w pierwszym filmie rozwiązań, Lucas wymyślił przeniesienie akcji do Indii. Tam Indy miał odszukać święty kamień i zwrócić go mieszkańcom wioski. Pod wpłwem Ewoków z "Powrotu Jedi" Lucas chciał wstawić do obsady dziecięcą księżniczkę, lecz Spielberg, Huyck i Katz przerobili ją na 10-letniego Chińczyka. Idąc tym tropem, dopisano postaci małoletniego maharadży i uwięzione w kopalni dzieci. Politycznie poprawny Spielberg zmienił w tytule słowo "death" na "doom".

Oś scenariusza nie pozostawiała wątpliwości, co do charakteru drugiego filmu. Prequel miał być mrocznym przeciwieństwem "Poszukiwaczy...", nieobarczonym biblijnymi konotacjami. Wyrzucono postaci Marion, Marcusa Brody'ego i Sallaha, a Indy'emu przydzielono dzieciaka i głupią blondynkę. Powagę walki z nazistami zastąpiła groza, epatująca z krwawych rytuałów wyznawców bogini Kali. Humor stał się bardziej dosadny, zaś widowiskowa akcja i egzotyczne atrakcje wręcz wylewały się z każdej sceny. Po sześciu tygodniach Huyck i Katz dostarczyli pierwszą wersję scenariusza, po kolejnych sześciu - drugą, wreszcie po kolejnych czterech - trzecią. Tak imponujące tempo wynikało z równoległej pracy małżeństwa nad komedią "Best Defense", a także z zalecenia Lucasa, który obawiał się, że wiecznie szukający nowych tematów Spielberg się rozmyśli. Tym bardziej, że ten pośpiech sam odbijał się na jakości scenariusza, przypominającego zbiór niezwykle efektownych scen, lecz niedbale zapiętych w ramach jednego filmu, co Spielberga raczej nie napawało reżyserską dumą. Lucas wymyślił także motocyklowy pościg na Wielkim Murze i odkrycie matecznika dinozaurów. Chińczycy nie zgodzili się na zdjęcia na Murze i na dodatek postawili zaporowe ceny na inne usługi dla amerykańskich filmowców (choć przyjęli Spielberga kilka lat później podczas realizacji "Imperium słońca"), więc Lucas skupił się na akcji w Indiach, które musiała udawać przyjaźniejsza filmowcom Sri Lanka, dawny Cejlon. A dinozaury zbyt przypominały "King Konga".

Ostateczna wersja scenariusza, napisana pod koniec 1982 roku musiała poczekać na realizację. George Lucas walczył na planie "Powrotu Jedi", zaś Spielberg kręcił "Poltergeista", potem z marszu zabrał się za "E.T.", wreszcie wyprodukował kinową wersję "Strefy mroku", w której wyreżyserował jeden z czterech epizodów. To na planie tego filmu, a konkretnie reżyserowanej przez Johna Landisa noweli o rasiście, przenoszonym w różne miejsca i czasy, miała miejsce tragedia. Podczas zdjęć z udziałem aktora Vica Morrowa i dwójki wietnamskich dzieci, śmigło źle pilotowanego helikoptera ścięło głowy aktorów. Dzieki swoim prawnikom zdruzgotany Spielberg uniknął stawania przed sądem, lecz w wyjątkowo podłym nastroju rozpoczął zdjęcia do "Indiany Jonesa i Świątyni Zagłady" w Sri Lance, 18 kwietnia 1983 roku.



Realizacja

Efekty specjalne


Sceny wycięte

Lista płac



Klub Miłośników Filmu, 2007.09.04
Autor analizy: Adrian Szczypiński - ADI