W latach 50-tych japońska kinematografia zasłynęła na świecie już nie tylko dzięki Akira Kurosawie. W 1954 roku miała miejsce premiera "Godzilli", katastroficznej opowieści o prehistorycznym gadzie, który napromieniowany wskutek prób jądrowych, osiąga gigantyczne rozmiary i wychodzi z morza by zniszczyć ludzkość. Reżyser Inoshiro Honda nasycił film mocnym antywojennym przesłaniem, jako echo niedawnej zagłady Hiroszimy i Nagasaki. Sukces "Godzilli" przeszedł najśmielsze oczekiwania i stał się zaczynem długiej serii o łuskowatej bestii. W kolejnych obrazach już zupełnie nie troszczono się o powagę i moralizatorstwo, skupiając się wyłącznie na mnożeniu widowiskowych i coraz bardziej infantylnych atrakcji z tytułowym potworem, granym przez człowieka w gumowym kostiumie, depczącym miniaturowe dekoracje. Sama Godzilla z czasem przedzieżgnęła się w obrońcę ludzkości, przed coraz bardziej abstrakcyjnymi zagrożeniami z kosmosu i komiksowej wyobraźni autorów.

Specjalizująca się w filmowych widowiskach kinematografia amerykańska, już od samego początku podłączała się pod sukces pomysłowych Japończyków z wytwórni Toho. Dwa lata po premierze pierwszego filmu, na ekranach USA zagościła "Godzilla", lecz ze scenami dodanymi przez amerykańskiego dystrybutora Embassy Pictures (jako "Godzilla. King of the Monsters", we "współreżyserii" Terry O'Morse'a, z Raymondem Burrem w roli telewizyjnego reportera). W latach 90-tych producenci z wytwórni Tri-Star Pictures, zapragnęli nakręcić film z japońskim potworem (podobno inspiracją była reklama Nike z Godzillą). Wytwórnia Toho zgodziła się na sprzedaż praw do realizacji jednego filmu. Propozycję reżyserii odrzucali kolejno James Cameron (chciał być tylko producentem), Tim Burton (ofertę wyśmiał), David Fincher (podziękował i zrobił "Siedem") i Jan De Bont, którego żądania finansowe były większe od samej Godzilli. Wreszcie scenariusz Teda Elliota i Terry'ego Rossio ("Shrek"), trafił w ręce duetu Dean Devlin - Roland Emmerich, którzy po nieoczekiwanym i oszałamiającym sukcesie "Dnia Niepodległości" (1996), szukali właśnie tematu na kolejny film. Film, który potrafiłby przebić "ID4" pod względem rozmachu, efektów wizualnych i pieniędzy wydanych na produkcję i promocję. "Godzilla" wydawała się idealnym obiektem realizacji tych postulatów. Po przerobieniu scenariusza, celem umieszczenia w nim ról napisanych specjalnie dla Matthew Brodericka i Jeana Reno, produkcja ruszyła w maju 1997 roku.



Realizacja

Efekty specjalne


Lista płac



Klub Miłośników Filmu, 2004.02.14
Autor analizy: Adrian Szczypiński - ADI