John Carpenter nazywa "Coś" pierwszym rozdziałem swej Apokaliptycznej Trylogii, którą dopełniają "Książę Ciemności" i "W paszczy szaleństwa".

"The Thing" był remakiem filmu "The Thing from another World" (1951) Howarda Hawksa. Ciekawostką jest, że Hawks figuruje w czołówce jako współproducent, zaś reżyserem filmu jest montażysta Christian Nyby.

Literackim pierwowzorem obu filmów było opowiadanie ojca-założyciela nowoczesnej SF Johna W. Campbella pt "Who goes there ?", po raz pierwszy opublikowane w czasopiśmie science fiction "Astounding" w 1938 roku. Carpenter był wierniejszy Campbellowi w kwestii kolejnych metamorfoz przybysza z kosmosu, który infekował kolejnych ludzi jak wirus. W oryginalnym filmie potwora grał człowiek, ucharakteryzowany na coś w rodzaju mostrum Frankensteina. Ostatnie zdanie z oryginalnego filmu brzmiało "Watch the Skies" (obserwujcie niebo). Identycznie brzmiał roboczy tytuł "Bliskich spotkań trzeciego stopnia" Stevena Spielberga.

W 1976 roku prawa do filmu odkupił od Wilbura Starka telewizyjny producent Stuart Cohen, który następnie przedstawił projekt "The Thing" dwóm producentom z wytwórni Universal : Lawrence'owi Turmanowi i Davidowi Fosterowi. Cohen jako reżysera zarekomendował swego przjaciela Johna Carpentera, ale wytwórnia wolała wsławionego "Teksańską masakrą piłą mechaniczną" Tobe'a Hoopera ("Poltergeist"). Stuart Cohen odmówił i projekt utknął w martwym punkcie. Później wydarzyły się dwie rzeczy niemal jednocześnie. "Halloween" Carpentera stało się najbardziej dochodowym niezależnym filmem wszechczasów a pół roku później ekranowe triumfy święcił "Obcy" Ridleya Scotta. Wtedy dla "The Thing" zapaliło sie zielone światło z Carpenterem na pokładzie. W sierpniu 1979 roku do filmu został zaangażowany scenarzysta Bill Lancaster - prywatnie syn aktora Burta Lancastera.



Realizacja

Efekty specjalne


Lista płac



Klub Miłośników Filmu, 2003.11.23
Autor analizy: Adrian Szczypiński - ADI