Nie chcąc powielać schematu z pierwszej i drugiej części, Gordon Carroll, David Giler i Walter Hill, szukali pod koniec lat 80-tych sposobu na godną poprzedników kontynuację "Obcych". Pomysłów było kilka. Pierwszym była stacja kosmiczna, na której dokonywano nielegalnych eksperymentów biologicznych (pomysł ten doczekał się rozwinięcia dopiero przy czwartej części cyklu). Koncepcja ta przerodziła się w ideę kosmicznego więzienia. Następna przyszła wraz z podpisaniem umowy na reżyserię filmu z Rennym Harlinem (Ridley Scott odmówił...). Harlin zapragnął przenieść akcję na rdzenną planetę obcych (którą nie była z pewnością LV-426) i skupić się na nieco innych (mniej krwiożerczych) aspektach życia tych istot. Innym pomysłem było bezpośrednie zagrożenie Ziemi przez Obcych. Pierwsze wersje scenariuszy, razem z Gilerem i Hillem pisali m.in. ojciec chrzestny cyberpunku William Gibson, oraz scenarzysta "Autostopowicza" Eric Red. Gibson w pewnym momencie zaproponował scenariusz, w którym Ripley przez większość filmu jest w śpiączce. Lecz Carroll, Giler i Hill, wraz ze scenarzysta Davidem Twohy ("Pitch Black"), dążyli w kierunku koncepcji kosmicznego więzenia, z którego zainfekowani więźniowie byliby zsyłani na planetę. Bohaterem filmu miał być jeden z takich więźniów, co czyniło niepotrzebnym udział Sigourney Weaver. Częściowo było to nawet na rękę producentom, którzy wyrażali obawę, że aktorka trzeci raz już nie będzie chciała bawić się w pogromczynię obcych. Jednocześnie Michael Biehn i Carrie Henn także zostali pozbawieni złudzeń, co do udziału w części trzeciej. Biehn miał nadzieję na sporą gażę a Carrie ciągle miała w głowie słowa Jamesa Camerona, który powiedział po zakończeniu "Aliens", że gdyby miał nakręcić kolejną część, to uczyniłby z Ripley, Hicksa i Newt kochającą rodzinę i wysłał na Ziemię. Lecz trzecia odsłona "Obcego" miała pójść w zupełnie innym kierunku.

Widząc, że sprawy przybierają niepożądany obrót, po niemal roku przygotowań z filmu zrezygnował Renny Harlin (i zabrał się za "Szklaną pułapkę 2"). Za tą decyzją stała obawa, że akcja wróci do labiryntów korytarzy, których było pełno w poprzednich filmach, oraz że zabraknie kluczowych ludzkich postaci tej historii. Wytypowanym przez Brandywine kolejnym kandydatem na puste miejsce reżysera (zajęte chwilowo przez kandydaturę Waltera Hilla), został młody nowozelandzki reżyser Vincent Ward. On z kolei nie miał ochoty robił sequela. Po trzecim telefonie, Ward dał się przekonać na przeczytanie scenariusza, który zresztą i tak kompletnie nie przypadł mu do gustu. Definitywnie odmawiając reżyserii, podzielił się jednak pomysłem na scenariusz, który nieoczekiwanie tak się spodobał szefom Foxa i Brandywine, że postanowiono na jego podstawie rozpocząć prace produkcyjne trzeciej części "Obcego". Wg pierwotnego pomysłu Vincenta Warda, planeta, na której miała rozegrać się akcja "Obcego 3", miała być głównie wykonana z... drewna (coś na kształt obiektu kosmicznego o kształcie Gwiazdy śmierci). Jej mieszkańcami mieli być mnisi. Część tej śmiałej koncepcji upadła i mnisi zostali więźniami normalnej planety.

Wreszcie w 1990 roku szef 20th Century Fox, Roger Birnbaum, zaproponował na reżysera 28-letniego Davida Finchera, związanego z sztuką filmową od dobrych 10 lat. Fincher karierę zaczynał w Industrial Light & Magic, m.in. przy "Powrocie Jedi", był też autorem obrazów matte-painting do drugiej części "Indiany Jonesa" i "Niekończącej się opowieści". Pod koniec lat 80-tych David Fincher przedzieżgnął się w reżysera wielu doskonałych reklamówek i videoklipów, m.in. dla Madonny, Pauli Abdul czy Aerosmith. Zdjęcia do "Obcego 3", przy ciągłym braku ostatecznego scenariusza, w większości nakręcono - podobnie, jak poprzednią część - w Pinewood Studios pod Londynem.



Realizacja

Efekty specjalne


Wersja reżyserska

Ewolucja scenariusza


Lista płac



Klub Miłośników Filmu, 2004.09.23
Autor analizy: Adrian Szczypiński - ADI




comments powered by Disqus