KILKA SŁÓW TYTUŁEM WSTĘPU 


Na rok 1991 datuje się, wielce chwalebny zresztą, powrót na ekrany kinowe oraz edycje kasetowe i DVD filmów, które z różnych względów musiały być przemontowywane przed premierą. Wszystko zaczęło się od przypadkowego pokazu pierwotnej wersji reżyserskiej "Łowcy Adnroidów" przez Ridley'a Scotta. Trend ten nie ominął na szczęście Jamesa Camerona, który w grudniu 1991 roku wydał do obiegu video reżyserską wersję "Aliens", oraz w kwietniu 1993 roku ponownie wypuścił na ekrany kin (również w Polsce) arcymistrzowską, rozszerzoną edycję "Otchłani". W tym samym roku na amerykańskiej płycie LaserDisc oraz... tajlandzkiej kasecie video, miała miejsce premiera reżyserskiej wersji "Terminatora 2". Era DVD przyniosła ze sobą "T2" m.in. w wydawnictwach Ultimate Edition i Extreme Editon, na których można zobaczyć arcydzieło Camerona z wmontowanymi sekwencjami, odrzuconymi z pierwotnej wersji. Gdyby James Cameron zdecydował się na zmontowanie "Terminatora 2", w kształcie zakładanym w scenariuszu, projekcja mogłaby trwać ponad dwie i pół godziny. Jednakowoż w materiale filmowym znalazły się sekwencje, które mogły zostać usunięte, bez szkody dla całości. W takiej wersji "Terminator 2", zawładnął ekranami świata w 1991 roku. Reżyser tłumaczył ich usunięcie zbyt wolnym tempem i klimatem, nie przystającymi do reszty filmu oraz restrykcjami czasowymi, obligującymi go do projekcji, zamykającej się poniżej 140 minut.


SCENY DODANE 


[Czas: 15-16 minuta]
Pierwsza przywrócona minuta, to brutalne potraktowanie Sarah przez pielęgniarzy. Na jej odmowę przyjęcia środków otępiających umysł, dwóch rosłych katów użyło przeciw niej pałki i paralizatora. Na odchodne jeden z nich powiedział "słodkich snów" (w scenariuszu była jeszcze jedna scena elektrowstrząsów, aplikowanych Sarah).
[Czas: 18-22 minuta]
Szyderstwo to spełniło się w następnej wyciętej z wersji producenckiej sekwencji, trwającej prawie 3,5 minuty. To wzruszający moment snu Sarah, w którym widzi ona Kyle'a Reesa, swego ukochanego z przyszłości, który zginął w 1984 roku. Kyle ostrzega ją przed niebezpieczeństwem, grożącym ich synowi i odchodzi. Sarah biegnie za nim szpitalnymi korytarzami i nagle wybiega na trawnik, za ogrodzeniem którego widać plac zabaw, ten sam, który wystąpił w drugim śnie bohaterki. Błysk eksplozji pierwszej bomby atomowej i... przebudzenie na szpitalnym łóżku. James Cameron wyciął tą sekwencję, ponieważ chciał by "Terminator 2" był integralną, samowystarczalną całością, bez niepotrzebnego wprowadzania postaci z pierwszego filmu. A taką postacią był Reese, znów w wykonaniu Michaela Biehna.
[Czas: 40 minuta]
Trzecia scena, która dopiero po latach ujrzała światło dzienne, to jedno 20-sekundowe ujęcie, ukazujące T-1000 wsród ekip strażackich, gaszących płonące resztki ciężarówki. Robot nie zatrzymywany przez nikogo, wsiada do policyjnego wozu.
[Czas: 43-44 minuta]
Kolejny dodany 30-sekundowy motyw to T-1000 zabijający psa Voightów. Patrząc na zakrwawioną obrożę Maxa, T-1000 wie, że został przechytrzony przez Terminatora.
[Czas: 69-72 minuta]
Najsłynniejsza, trwająca nieco ponad 3 minuty dodana sekwencja filmu, to wyjęcie głównego procesora z głowy Terminatora, celem przestawienia go na uczenie się. W kinowej wersji widzimy Terminatora mówiącego o tym, że jego procesor może się "uczyć". Po tych słowach następuje cięcie na Sarah i Johna, a Arnie dograł w postsynchronie kwestię zza kadu o tym, że uczy go samo przebywanie wśród ludzi. W wersji reżyserskiej, Cameron wykorzystał inny dubel z kwestią Arnolda, przedłużony o instrukcję przestawienia procesora na przyjmowanie wiedzy. Po wyjęciu go z głowy Terminatora i znieruchomieniu cyborga, Sarah ma tylko jeden cel: rozbić układ scalony i zniszczyć przybysza z przyszłości. Los maszyny ratuje John, który w ostatniej chwili własnymi rękami chroni procesor przed uderzeniem młotka, perswadując mamie, że skoro on ma być w przyszłości przywódcą ludzkości, to może już od teraz ona zacznie słuchać jego rozkazów. Po tej wymianie zdań Sarah z bezsilności uderza młotkiem o cal obok procesora, który ponownie zostaje umieszczony w głowie T-800.
[Czas: 74-76 minuta]
Podczas zatrzymania się w przydrożnym barze, ma miejsce kolejna dodana minuta i 15 sekund. Najpierw Sarah w samochodzie zabiera Johnowi pieniądze, które ten ukradł z bankomatu na początku filmu. Wtedy John, wychodząc z założenia, że skoro jego matka jest kompletnie pozbawiona poczucia humoru, namawia Terminatora do uśmiechania się. Cyborg analizuje pracę mięśni twarzy jednego z otaczających ich ludzi, a następnie sam końsko szczerzy zęby do Johna, który zdegustowany proponuje mu ćwiczenia przed lustrem. W 1991 roku James Cameron wyrzucił tą scenę, aby nie dać widowni powodu do obśmiania tak poważnej przecież postaci cyborga.
[Czas: 78-80 minuta]
Innym "spowalniaczem" filmu była sekwencja, ukazująca szczęśliwy żywot rodziny Dysonów. No, może niezbyt szczęśliwy, ponieważ pani Dyson ma pretensje do męża, że zamiast rodzinie, ten poświęca czas projektowi procesora, który zrewolucjonizuje technologię komputerową i stanie się zalążkiem Skynetu. W trakcie tych 2 minut i 14 sekund, dowiadujemy się, że oprócz synka, który zagrał w sekwencji pacyfikacji domu przez Sarah, Miles Dyson ma także małą córkę. Całą tą sekwencję nakręcono w prywatnej rezydencji w Malibu.
[Czas: 84-86 minuta]
Jedną minutę i 33 sekundy trwa kolejna dodana scena. Zawiera ona rozwinięcie dialogu między Enrique i Sarah, który uzmysławia, że obie postacie są ze sobą związane bliżej, niż mogłoby się wydawać. Następnie akcja przenosi się do bunkra, gdzie John Connor opowiada Terminatorowi, że wychował się w takich miejscach jak to, a następnie zadaje cyborgowi niezbyt adekwatne pytanie o obawę związną ze śmiercią. Cameron zrezygował z tego wątku, ponieważ nie chciał wywoływać u widza wrażenia, że John od dawna jest na "ty" z bronią palną.
[Czas: 94-95 minuta]
Dialog w samochodzie, pomiędzy Johnem a Terminatorem, chcącymi uratować Dysona, w wersji reżyserskiej jest dłuższy. Po wyrzucie Johna "niczego się jeszcze nie nauczyłeś ?", Terminator odwraca w jego kierunku wzrok i w wersji oryginalnej następuje cięcie na dom Dysonów z perspektywy małego samochodzika. W wersji reżyserskiej, zaraz po spojrzeniu na Johna, Terminator robi śmiesznie głupią minę i posłusznie słucha dalszego wykładu młodego Connora o tym, jakim złem jest zabicie człowieka. Dopełnieniem tych 48 sekund jest kilka ujęć Sarah, przygotowującej się do ataku przy posiadłości Dysonów.
[Czas: 109 minuta]
James Cameron pierwotnie usunął także scenę niszczenia całej dokumentacji komputerowej nowego procesora w Cyberdyne. Z punku widzenia późniejszego wysadzenia w powietrze całego piętra budynku, jest to scena doskonale niepotrzebna, bo po co siekierą roztrzaskiwać komputery, skoro i tak wszystko ma zostać wysadzone ? Jedynym znaczącym momentem tych 49 sekund jest symboliczne zniszczenie modelu procesora przez Dysona.
[Czas: 133-134 minuta]
Dopiero w hucie można znaleźć kolejną dodaną scenę. Jest to zabawny, 16-sekundowy epizod, pokazujący pierwsze usterki w funkcjonowaniu T-1000. Podążając za uciekinierami, robot łapie za barierkę i w tym momencie dokonuje się zlanie jego ręki z metalem. Zaskoczony T-1000 nie bez pewnych problemów odrywa się od barierki, przywracając ją do stanu poprzedniego.
[Czas: 134 minuta]
Kilka ujęć dalej widzimy dalsze 10 sekund nieprawidłowego funkcjonowania robota. Przez jego sylwetkę przechodzą fale czegoś w rodzaju "molekularnych dreszczy" a stopy starają się bezwiednie upodobnić do faktury podłoża.
[Czas: 142 minuta]
Ostatni dodany w wersji reżyserskiej framgent filmu to zaledwie trzy sekundy, podczas których John Connor widzi zlane z podłogą nogi fałszywej Sarah.

SCENY WYCIĘTE 


Ostatnią i najsłynniejszą sekwencją, która poległa w montażu, jest optymistyczne, alternatywne zakończenie. Jest ono kontrapunktem, dla dziejącego się w tym samych czasie i scenerii prologu filmu. 64-letnia Sarah Connor siedzi na ławce przy placu zabaw i cieszy się widokiem dorosłego Johna (podobnie, jak w prologu, zagrał go Michael Edwards, już bez wojennej charakteryzacji), który bawi się ze swoją córeczką.
Cameron zrezygnował z tego intrygującego zakończenia z kilku powodów, generalnie opierających się na zdecydowanej opozycji takiego finału, w stosunku do całego filmu. "Future Coda" była za jasna, za słodka i niebezpiecznie idąca w kierunku zagmatwanych spekulacji czasowych, które wg Camerona nie były w "Terminatorze 2" najważniejsze. Jako ciekawostkę należy wspomnieć nienakręcony pomysł, w którym Sarah miała zobaczyć w parku Kyle'a Reesa. Wciąż młodego, bez blizn, takiego, jakim został pokochany i zapamiętany przez nią w 1984 roku.



KRÓTKIE PODSUMOWANIE 


Wersja reżyserska "Terminatora 2" oddaje pełniejszy obraz filmu, oferuje kilka wspaniałych, utrzymanych w rzetelnie cameronowskim klimacie epizodów. Szczególnie sen Sarah i wyjęcie chipa to sceny, których niekwestionowana wielkość wznosi "T2" na szczyty filmowego kunsztu. Wśród scen przywróconych w "director's cut" mamy co prawda kilka "spowalniaczy", typu sekwencja w domu Dysonów, albo fabularnie zbędny epizod z zabiciem psa Voightów, lecz pozostałe, odrzucone w 1991 roku przez Camerona momenty, to pełnowartościowe uzupełnienie doskonałego filmu. Kilka razy są to dodatki nieoczekiwanie komediowe, co zapowiada Camerona, jakim zaprezentował się trzy lata później na planie "Prawdziwych kłamstw". Gdybym miał polecić "Terminatora 2" człowiekowi, który go jeszcze nie widział (są jeszcze tacy ?), bez wahania zarekomendowałbym wersję reżyserską tego filmu. Co niniejszym uczyniłem.



KRÓTKIE INFO O FILMIE 


Tytuł oryginalny: Terminator 2: Judgment Day
Tytuł polski: Terminator 2: Ostateczna Rozgrywka
Rok produkcji: 1991, USA
Reżyseria: James Cameron
Scenariusz i pomysł: James Cameron, William Wisher Jr.
Czas trwania wersji reżyserskiej: 154 min.
Czas trwania wersji producenckiej: 137 min.

Wystąpili: Arnold Schwarzenegger, Linda Hamilton, Edward
Furlong, Robert Patrick, Joe Morton, S. Epatha Merkerson

AUTOR OPISU: Adrian Szczypiński - ADI [kontakt]
POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA KMF



comments powered by Disqus