Prezent na Walentynki, czyli jak kupować, to w dobrej cenie | FILM.ORG.PL

Prezent na Walentynki, czyli jak kupować, to w dobrej cenie








Akcja partnerska
14.02.2016


Polacy nie czytają, grzmią statystyki. Nie chodzą do kina, nie odwiedzają teatrów, nie wiedzą, co to filharmonia czy opera. Oczywiście lenistwo i niechciejstwo to jedna strona medalu – funkcjonujące zjawisko, którego istnieniu zaprzeczyć się nie da. Niemniej drugim obliczem tego zjawiska jest kwestia cen, a konkretnie dysproporcja między kosztami, które trzeba ponieść, a przeciętnymi zarobkami.

W przyszłym roku ekranizacja

W przyszłym roku ekranizacja

Bilety do kina dla dwóch osób w Warszawie w czasie weekendów to wydatek powyżej 60 zł. Na spektakl teatralny – zazwyczaj nie mniej niż 140 zł. Ktoś, kto ma ochotę obejrzeć gościnną wystawę Van Gogh Alive musi wysupłać z kieszeni 60 zł za pojedynczą wejściówkę. Jeśli dodać ziarnko do ziarnka, zaczyna się z tego robić poważna suma.

A co, jeśli zależy nam na regularnym zasilaniu domowej biblioteczki? Szybki rzut oka na wybrane głośne premiery zeszłego roku: 13 pięter Filipa Springera: 40 zł. Inna dusza Łukasza Orbitowskiego: 35 zł. Uległość Houllebecqa: 32 zł. Niezwykle popularny bestseller Pauli Hawkins, czyli Dziewczyna z pociągu: powyżej 30 zł.

Łukasz Orbitowski zdobył w tym roku Paszport Polityki

Łukasz Orbitowski zdobył w tym roku Paszport Polityki

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja dla tych, którzy swoją pasję dzielą między książki a gry. Wiedźmin 3: Dziki Gon w chwili premiery kosztował prawie 140 zł, a Dragon Age Inkwizycja – 155 zł. Na domiar złego twórcy gier na fali ich popularności po premierze wypuszczają zawartość specjalną, za którą też trzeba dodatkowo zapłacić. W świetle wszystkiego powyżej trudno się dziwić, że przyglądając się liście miesięcznych wydatków rezygnujemy z szeroko rozumianej „kultury”. Nie z lenistwa czy z niechęci, ale dlatego, że sytuacja finansowa nas do tego zmusza. Książka i kino nie są w końcu niezbędne do biologicznego przetrwania, trzeba natomiast coś jeść i zapłacić rachunek za prąd, gaz i telefon.

Ale co, jeśli nie chcemy rezygnować? Jak sobie radzić? Oczywiście, polować na promocje, rabaty, specjalne oferty. Są tacy, którzy wynieśli tę umiejętność niemal do rangi sztuki. Przy odrobinie wysiłku w sieci można znaleźć również blogi, których autorzy zajmują się gromadzeniem porad i sprytnych kruczków dla spragnionych efektywniejszego zarządzania domowym budżetem. Bo powiedzmy sobie szczerze – może i bez kultury faktycznie przetrwamy z miesiąca na miesiąc, ale jakieś to życie bardziej nudne i zdecydowanie uboższe.

Ułatwieniem dla polujących są portale grupujące propozycje rabatowe w jednym miejscu, takie jak Picodi.pl, strona służącą zarówno jako platforma wiedzy dla zainteresowanych planowaniem wydatków, jak i narzędzie do administrowania oszczędzaniem. Miło nam zatem poinformować, że w okresie walentynkowym platforma przygotowała szereg interesujących ofert dla księgarni Matras, w tym również dotyczących nowości książkowych (-30%, różne działy tematyczne plus wyprzedaże), a także kategorii filmów (rabat -20%) i gier (-33%).

Arcydzieło romansu w klimacie horroru od Tima Burtona i Henry'ego Selicka. Tylko 52zł za blu-ray.

Arcydzieło romansu w klimacie horroru od Tima Burtona i Henry’ego Selicka. Tylko 52zł za blu-ray.

Żeby nie być gołosłownym. Za cyfrowo odnowioną wersję Miasteczka Halloween na blu-rayu przy wykorzystaniu odpowiedniego kodu zapłacimy niecałe 52 zamiast prawie 65 zł. Rozszerzone wydanie blu-ray filmu Hobbit: Pustkowia Smauga z dodatkowymi 25 minutami materiału – całkiem dobry pomysł na prezent dla Tolkienowskiego fascynata – można upolować za nieco ponad 191, zamiast 239 zł. To już jest spora różnica. A przeurocze i na pewno warte zakupu W głowie się nie mieści na dvd 35 zł z groszami w miejsce 44 zł. To tylko przykłady, ale jak widać, odrobina kreatywnego polowania i można bez dużego wysiłku zafundować sobie miły prezent w dobrej cenie.

Ponieważ rabaty funkcjonują przez ograniczony czas, zachęcamy do szybkiego korzystania!

Kliknijcie TUTAJ i sprawdźcie rabaty.

12359947_983209518405267_2243220965666682050_n







  • bla_bla

    Nie można stwierdzić kategorycznie ,że Polacy nie czytają. Pierwsza kwestia dotyczyny tego, że Polacy nie kupują książek w sklepach,a właśnie na podstawie takich zakupów są robione niektóre statystyki. Większość kupuje książki używane, w antykwariatach i na aukcjach internetowych. Ceny w sklepach to jakiś kosmos, i to dość ponury; przykładowo „Czarodziejska Góra” T.Manna-w większości sklepów kosztuje ok 50zł, a w antykwariacie widziałem ją ostatnio za 15zł.
    Przykłady można mnożyć,ale ceny w sklepach są zwykle trzy, cztery razy wyższe. Druga kwestia na temat nieczytania książek jest związana z określonymi grupami społecznymi- w niektórych grupach czytelnictwo ma się bardzo dobrze,a niektóre grupy (np. osoby po 60 r.ż) nie czytają, albo czytają rzadko.

    Problemem o którym się powinno mówić, a który wydaje mi się ważniejszy od pytania „czy”, jest „co”. Jeszcze 10 lat temu,gdy wchodziłem do Empiku, książki były największym po muzyce działem. Jak jest teraz? Skurczył się on do wielkości kilku półek,na których zalega głównie fantastyka, SF i to często niezbyt wysokich lotów.

    Czytajmy dobrą literaturę, na złą szkoda czasu.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

DELTA FORCE. Chuck Norris i kopniak z półobrotu

Następny tekst

Widzę, widzę



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE