KSIĘGOWY – Czytaj pomiędzy rachunkami | FILM.ORG.PL

KSIĘGOWY – Czytaj pomiędzy rachunkami








Dominika Grochowska
24.04.2014


posterLaureat prestiżowej nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii „najlepszy aktorski film krótkometrażowy” w 2002 roku – Księgowy – to zdecydowany sukces odniesiony przede wszystkim przez Raya McKinnona. Film z powodzeniem można zaliczyć do grona dzieł autorskich, co zresztą w przypadku krótkometrażówek jest dosyć częste. McKinnon jest nie tylko reżyserem i scenarzystą, ale także gra tutaj główną rolę.

Produkcja przedstawia historię dwóch braci – Davida i Tommy’ego O’Dellów, którzy z powodu kłopotów finansowych mogą stracić cenny dorobek ich przodków, posiadający dodatkowo wartość sentymentalną – rodzinną farmę. Żeby temu zapobiec zatrudniają tytułowego księgowego (wspomniany Ray McKinnon). Wysoki, wychudzony i ubrany w niekoniecznie elegancki, aczkolwiek mimo wszystko garnitur, urzędnik zdecydowanie wybija się ze scenerii swojskiego country, choć – trzeba przyznać – nie ma on najmniejszych problemów z zaaklimatyzowaniem się w nowym środowisku (problem sprawiają mu co najwyżej dobre maniery). Wbrew jego służbistości, lekko grubiańskiego zachowania czy raczej dosyć oschłej natury, lubimy i cenimy go za niezwykłą bystrość, inteligencję oraz przenikliwość. Błyskotliwie i z łatwością rozszyfrowuje całą układankę, będącą nie tylko mieszanką rachunków, aktów, umów czy pokwitowań, ale także ludzkiej psychiki, zachowań czy pozornie idealnych relacji. McKinnon łamie swoją kreacją stereotyp ograniczonego i nudnego księgowego.

Księgowy to genialny komediodramat okraszony muzyką w stylu country oraz folk, nadającą dziełu lekko gorzkiego charakteru. To nie tylko portret niekonwencjonalnego księgowego, ale także obraz szybko zanikającej, unikatowej kultury Południa. Jest Księgowy niezwykle spójną opowieścią, która mimo krótkiego metrażu nie traci na fabularnej wartości, sukcesywnie budowanej za pomocą coraz to bardziej wciągających dialogów. Ogromnym plusem filmu jest także jego prostota. Historia nie kryje się za szeregiem metafor czy symboli oraz nie stara się być na siłę artystyczna. Jest niezwykle przejrzysta, a dzięki temu piękna i ujmująca. Świetny dowód na to, że niekoniecznie im bardziej zagmatwane tym lepsze.







  • Dominik

    Ktoś rozumie ich angielski?






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

The Class of '92

Następny tekst

Zwiastun dokumentu Mike'a Myersa



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE