Harrison Ford o "Blade Runnerze" | FILM.ORG.PL

Harrison Ford o „Blade Runnerze”








Jerzy Babarowski
04.09.2013


 

A co mi tam, zrobimy wam tydzień z „Blade Runnerem”.

Harrison Ford nie lubi tego filmu. To znany fakt, truizm dla fanów dzieła Ridleya Scotta, rzecz w branży wiadoma, coś równie oczywistego jak to, że zakładanie skarpet do sandałów jest wieśniackie i że na deszcz zabiera się parasol – nawet jeśli się płacze.
Ford filmu Scotta nie lubi, bo kojarzy mu się z wyczerpującą pracą na planie, ciężkimi warunkami tam panującymi i reżyserem, który bardziej dbał o to, z której strony pada światło niż o czym jest dana scena. Doświadczony w pracy ze Spielbergiem i Lucasem, którzy nad kreacją bohatera pracują wraz z aktorem Ford nie był przyzwyczajony do tego rodzaju trybu pracy. Do tego doszły znane nieporozumienia z producentami, zmiana zakończenia filmu, itp. A jednak związany kontraktem Ford nie mógł się negatywnie wypowiedzieć o filmie i posłusznie promował film tam, gdzie mu kazano. Jeden z takich wywiadów miał miejsce u wtedy zaczynającego karierę telewizyjną Davida Lettermana. Jak zwykle suchy i zakłopotany Ford jest niezastąpiony:

Na szczęście wiele lat później gwiazdor zmienił zdanie o produkcji, doceniając jej wielkość i znaczenie dla kina nie tylko fantastycznego. Na tegorocznej projekcji filmu odbytej z okazji 30-lecia premiery elegancki Ford rozbawiał widzów wspomnieniami z produkcji i zabawnymi anegdotami:

Rodia

Nieznoszący wszystkiego, w równym stopniu nienawidzący bezmózgiej amerykańskiej papki jak i pretensjonalnych artystycznych smrodów, nie trawiący remake'ów, adaptacji i wszelkiego rodzaju przeróbek czegoś, co już było, cierpiący na widok kondycji współczesnego kina, rzygający na widok chciwości amerykańskich producentów, święcie wierzący w ambitne kino środka, odrodzenie Hollywood i w spektakularność nie wykluczającą głębi przekazu fan science-fiction, czarnego kryminału, Dostojewskiego, smutku i mroku w każdej postaci i wieczny narzekacz. Również nierób, wałkoń i śpioch.






  • Dominik Herman

    Tydzień z Blade Runnerem – świetny pomysł :)

  • Rafał Donica

    Jak widać do Blade Runnera trzeba dorosnąć, nawet Harrison Ford musiał ;)
    Kiedy będąc szczeniakiem obejrzałem Łowcę androidów pierwszy raz (wersja z voice overem), film okrutnie mnie wynudził, a smęcenie Deckarda spoza kadru dosłownie mnie odrzucało (sam Ford wyznał kiedyś, że nagrywał ten komentarz na odwal się ;), ale po latach przyszło olśnienie i dziś Blade Runner jest moim numerem 1.

  • Jaro

    mnie BR nie zachwycił i nadal nie zachwyca. brutalna prawda, ale prawda






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

#59 Miracle Mile

Następny tekst

Dlaczego Disney traci pieniądze?



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE