Animatronika nie znika | FILM.ORG.PL

Animatronika nie znika








Rafał Donica
26.04.2014


W erze wszędobylskich efektów cyfrowych i zielonych ekranów, gdy wszelakiej maści kosmici i inne poczwary powstają w trzewiach komputerów, tym bardziej cenna jest animatronika. Dobrze wiedzieć, że coś jeszcze czasami przed tą kamerą fizycznie istnieje, a aktorzy nie gadają do zielonego ekranu czy zawieszonej na sznurku piłeczki. Życzyłbym sobie, aby na przykład nowe „Gwiezdne Wojny” powstały przy wykorzystaniu takich tradycyjnych metod, a gdyby do tego doszły jeszcze miniatury pojazdów, byłaby pełnia szczęścia. Tymczasem przyjrzyjmy się jak powstawały efekty animatroniczne do takich filmów, jak m.in.: „Prometeusz”, „Charlie i fabryka czekolady”, „Upadek Tytanów” oraz „Autostopem przez Galaktykę”.

Tęsknicie za takimi sposobami realizacji filmów, czy przyzwyczailiście się już raczej do CGI, a miejsce animatroniki jest na filmowym cmentarzystku? 

autostopem

Rafał Donica

Rafał Donica

Rocznik 77, od chwili obejrzenia „Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia „Akirę”, „Drive” i niedocenioną „Nienawistną ósemkę”). Miłośnik Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Od seansu „Frankensteina” Jamesa Whale'a – niepoprawny wielbiciel postaci monstrum. Założyciel i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Wieloletni współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE.
Prowadzi blog tematyczny poświęcony klasycznym monster-movies: cinemafrankenstein.blogspot.com
Rafał Donica

Rafał Donica - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • F

    Film zawsze ma unie plusa za wykorzystanie efektów praktycznych. Nie ważne czy są to animatroniczne kukiełki czy budowanie ruchomych korytarzy i rozwalanie prawdziwych samolotów jak w filmach Nolana.

  • theVenator

    Bardzo lubię, gdy twórcy tak miksują techniki, że wychodzi z tego zupełnie nowa jakość. A nie można tego osiągnąć tylko za pomocą komputera.
    Choć prawdę mówiąc, w przypadku tych pierwotnych (czy jak im tam) z Prometeusza i foczki, czuję działanie doliny niesamowitości.

  • szczyglis

    Kluczem jest umiejętne połączenie animatroniki z CGI. I tak generalnie to szczerze mówiąc, wolę sobie obejrzeć Robocaina z Robocopa 2, czy EDa 209 z pierwszego na prawdziwych modelach, niż najnowsze super wypasione roboty renderowane tygodniami na stacjach graficznych. To jest zupełnie inna klasa.

  • Jankes

    Zawsze będę miał sentyment do tradycyjnych efektów jak przedstawione tutaj.Nie wiem czy pamiętacie jak w latach 90 Telewizja Polska emitowała serial dokumentalny HOLLYWOODZCY CZARODZIEJE?Tam pokazywali jak powstaje film od samego początku.Za takimi właśnie efektami tęsknię.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Imigrantka

Następny tekst

Million Miles Away - biografia Joaquina Phoenixa



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE