Znacie to uczucie? | FILM.ORG.PL

Znacie to uczucie?

Artykuły o filmach, publicystyka filmowa / 22/11/2011








Adam Sobieski
22.11.2011


W miniony piątek doświadczyłem chyba najmilszego filmowego przeżycia jakiego można doznać. MÓJ film na srebrnym ekranie. Mówię wam… niezapomniane uczucie!

Na początku tego roku zacząłem kręcić film o lokalnej drużynie futbolu amerykańskiego. Sport nowy, egzotyczny. To co miało być moim pierwszym poważniejszym filmikiem przeistoczyło się w trzydziestominutowy dokument, ale mniejsza o to. Pokaz premierowy odbyć się miał w jednym z kin, jednak w skutek awarii jednego z gniazd w centrali, na ekranie wyświetlał się niebieski kwadrat zasłaniający pół obrazu. Po miesiącu czekania wrzuciłem film na youtube by mieć to cholerstwo z głowy :) I co? Szef konkurencyjnego kina zgłosił się sam do mnie, by zrobić prapremierowy pokaz. Tym razem wydarzenie doszło do skutku.

Już tydzień wcześniej idąc z kumplem przez miasto dostrzegłem swój plakat na drzwiach „Przedwiośnia” – ramię w ramię obok postera nowego „Zmierzchu” :). Przez cały tydzień jaki pozostał do pokazu myślałem że zniosę jajko…

Sala była niemalże pełna! Jedynie miejsca w rogach sali pozostały wolne. Przez cały seans myślałem, że nie wytrzymam z nerwów. Zaczęła mi drżeć jedna noga, potem druga. Zostało pięć minut do napisów końcowych, więc zacisnąłem zęby i jakimś cudem dałem radę. Wtedy posypały się gromkie brawa. Dla mnie. Odetchnąłem z ulgą, wstałem, podziękowałem, po czym otrzymałem buziaka od… mamy :) Dopiero wówczas poczułem jak bardzo się zgrzałem i jak mocno zaciskałem wszystkie mięśnie.

Mój film, który miał być skromnym reportażem zagościł na srebrnym ekranie w największej sali w kinie. W sali pełnej widzów. Mój prawdziwy debiut robiony dosłownie partyzanckimi metodami na domowym komputerze. Ahh…. Powiem wam, że wszelkie pozytywne opinie to nic w porównaniu do takiego seansu. Uczucie niesamowitego spełnienia, gigantyczna satysfakcja i gargantuiczny przypływ weny twórczej. Warto było się męczyć w pojedynkę przez ponad pół roku. Oj warto…

Korzystając z okazji pragnę podziękować Panu Marcinowi Siemiątkowskiemu z NovegoKina „Przedwiośnie” oraz Pawłowi Chlebnemu za zorganizowanie seansu, który był moim małym marzeniem, stojącym na drodze do tego większego ;)












Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Filmowy debiut kultowego prawnika

Następny tekst

Soap horror



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE