Zimno, smutno i pada | FILM.ORG.PL

Zimno, smutno i pada

Artykuły o filmach, publicystyka filmowa / 22/04/2011








Klara Kukowska
22.04.2011


Drogi pamiętniczku,
wciągnęłam się w kolejny serial, chociaż obiecywałam że nie, mam czas tylko na Siostrę Jackie i Borgiów, reszta po sesji. I jakoś się nie udało. Fabuły nie dają satysfakcji, a już na pewno nie te oglądane w domu: ich bohaterowie wchodzą i wychodzą z twojego życia, pojawiają się na chwilę i znikają na zawsze. Seriale to postaci, z którymi wypijasz litry kawy, a czasami nawet jesz obiady (tak, Siostra Jackie jest fenomenalna); oglądanie serialu to proces, bardzo fizyczny, przyjemnie wyczerpujący. A już oglądanie na bieżąco serialu kryminalnego jest wśród serialowych doświadczeń doświadczeniem wyjątkowym.
Wpadło na dysk przypadkiem, wywołując natychmiastowe ojejku! i pożarcie trzech pierwszych odcinków bez przerw związanych z obowiązkowym sprawdzaniem mejli czy niusów na gazecie. Rzadko mi się zdarza wiedzieć już po pilocie, że chcę więcej, więcej, dużo więcej.
Serial jest rozwinięciem duńskiej produkcji, i znakomicie wpasowuje się w konwencję „kryminału skandynawskiego”, przez którą rozumiem smutek, paskudną pogodę, ponure, obarczone problemami dnia codziennego postaci i mniejsze lub większe zacięcie społeczne. Kadry są ciemne, zimne i pachną deszczem.
Zaczyna się poniekąd od cytatu z Milczenia owiec przeplatanego z cytatem niezliczonej ilości slasherów, a potem mamy intrygę w stylu Twin Peaks, czyli zamordowane nastoletnie dziewczę i tajemnice, które ta śmierć odkrywa. Póki co śledztwo nie wywołuje szoku. Wkręca natomiast klimat, groźna codzienność, wilgotność powietrza, przemoczone kurtki i bluzy, zmartwione twarze. Bezbronność – nie tylko wobec zbrodni, ale w ogóle wobec życia. Oczywiście dorośli są cyniczni, a dzieci zdemoralizowane, ale wszelkie skrajności, patologie – zlewają się naturalnie z mokrym betonem.
Centralną postacią jest detektyw Sarah Linden graja przez Mireille Enos – „kobieta zwyczajna”. A jednak intryguje.
Emanuje z niej niesamowita siła – tak po prostu. Jakiś rodzaj wytrwałości, którą nie trzeba epatować, bo po prostu ją widać. Linden zamierza się wynieść z Seattle, gdzie dzieje się akcja, miasta w najlepszym razie bez właściwości, w najgorszym – smutnego krewnego tych wszystkich miast, w których ciągle leje, a detektywi piją i chodzą w prochowcach (chociaż akurat Linden nie ma prochowca; jej partner z przypadku, Holder, wygląda jak wyrośnięty nastolatek w bluzie z kapturem).
Nie wiem, w którą stronę to pójdzie; trzecim wątkiem, po śledztwie i osobistych reakcjach na zbrodnię, są wybory na burmistrza miasta, więc na horyzoncie majaczy polityka. Ale cztery wyemitowane już odcinki są warte obejrzenia same w sobie.
PS. Na bieżąco z: Siostrą Jackie, Rodziną Borgiów (Showtime), Glee (Fox), The Killing (AMC), no i chyba Gra o tron (HBO) do tego dojdzie, bo pilot wielce OK, uderza we właściwe struny.

Artemis - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • desjudi

    zasysam!

  • Arek Szpak

    Witam,

    Ja tylko chciałem nadmienić, że się z powyższym całkowicie zgadzam. Mireille Enos jest znakomita w tej roli. Spojrzenie Linden w ostatniej scenie drugiego epizodu i już wiedziałem, że serial ma mnie w garści. Holder zresztą też całkiem nieszablonowy, da się lubić.

  • desjudi

    Mnie przekonuje deszcz, brud, patologie. Normalnie jak w świetnym "Winter's bone".

  • artu

    @ Arek
    ja w ogóle mam wrażenie, że telewizja daje dzisiaj aktorkom znacznie większe możliwości niż kino.

    @ des
    akurat moim pierwszym skojarzeniem, jeśli chodzi o ciebie, był mankell ;)

  • tomashec

    Wygląda na to, że Skandynawia po Francji, Japonii i Hiszpanii dołącza do fali remake'owanych hurtowo produkcji przez US and A. Po "Pozwól mi wejść", "Millennium" mamy The KIlling, a to nie koniec zapewne. Niemniej podobnie jak des uległem wpisowi ;) i zacznę oglądać. Tak z ciekawości jak to się ma do Wallandera (może oglądałaś, bo ja widziałem tylko ten z Brannaghiem).

  • artu

    też widziałam tylko wersję brytyjską, dwa odcinki. jakoś mi się nie kojarzyło w czasie oglądania, chociaż komuś może ;)

  • Arek Szpak

    @ artu

    Doszedłem niedawno do tego samego wniosku. :)

  • stark

    Zamiast za ten remake, weźcie się lepiej za oryginalny duński "Forbrydelsen", bo jest znakomity. Zdecydowanie warto – jest zimno (dosłownie i w przenośni), powściągliwie, ale jednocześnie mocno emocjonalnie i wwiercająco się w mózg. Do bólu skandynawsko po prostu. Humor w ilościach mniej niż śladowych, brak momentów rozprężenia – to też mi się podoba.

    To "The Killing" pewnie kiedyś obadam żeby sobie porównać. Wygląda na dość wierną adaptację – o oryginalnej Sarze Lund mógłbym powiedzieć to samo co Artemis: taka zwyczajna mysza, ale jednocześnie niesamowicie uparta, konkretna i mająca w sobie coś takiego, że się jej słucha i ufa. Za to ten jej partner to nawet fizycznie jest podobny do duńskiego odpowiednika, choć z tego, co widzę odmłodzono i wygładzono go co nieco.

    3.30 w nocy, powinienem iść spać. Ale nie da rady. Syndrom jeszcze jednego odcinka daje znać o sobie.

  • artu

    hmm, to jest zawsze problem z rimejkami, tym bardziej kryminałów… trudno się zdystansować, jak już wpadniesz w pewną historię (i jest to akurat wersja późniejsza). ja o wersji duńskiej przeczytałam dopiero po pilocie. niewykluczone, że mnie skusi (w ogóle to dzięki że piszesz!) – ale po skończeniu 1 sezonu. brytyjskie shameless skusiło i czeka (tu pozdro dla kolegi bucho:) – pewnie do drugiego sezonu wersji jankeskiej zdążę z brudnymi brytolami. ach te nerdowskie dylematy ;(

  • Anonymous

    *artu, the killing puscilo poki co tylko 5 epizodow wiec smialo bedzie pare minut na sesje;)
    *nie wiem czy dobrze jest ogladac obie wersje serialu. istnieje niebezpieczenstwo ze bedziemy znac rozwiazania fabularne, ktoras wersja bedziemy zniecheceni bo porownania beda nieuniknione. ale na pewno the killing to konkretna pozycja. osobiscie czekam na czerwiec i breaking bad;)

  • artu

    gdzies byl przeciek, ze w wersji jankeskiej jednak troche pozmieniali i bedzie inne zakonczenie. wiec obczaje – ale po finale wersji amc. breaking bad wciaz przede mna, nie wiem, kiedy podejme..

  • Anonymous

    ogladalnosc spada z tygodnia na tydzien wiec pewnie na 1 sezonie sie skonczy…

  • Anonymous

    The Killing moze skonczyc, jak Rubicon. Tyle, ze Rubicon i The Killing to jak mercedes i skoda. ;_) Obejrzyjcie Rubicon!

  • Joozek

    Z całym szacunkiem ale całe to „Dochodzenie” prowadzone jest lekko mówiąc nieudolnie. Główni detektywi wykazują daleko idącą ignorancję w rozwiązywaniu sprawy zabójstwa czego skutkami są: ciężkie pobicie, kalectwo i kolejne morderstwo. Przez co niestety powinni zostać odsunięci od sprawy. A serial powinien zakończyć się w okolicy 6 odcinka pierwszej serii lub powinni zmienić detektywów.

    1.
    =]spoilery[= w sumie niewielkie i nie zdradzające wiele z fabuły:
    Jak to jest, że gdy Linden znajduje się „na celowniku” policja jest w stanie niemal od ręki namierzyć ją na podstawie komórki i wysłać patrol? W przypadku ofiary, jak się dowiadujemy, zajmuje to dwa dni a o kluczowych rozmowach telefonicznych i miejscu pobytu ofiary w noc kiedy została zamordowana dowiadujemy się i tak z pracy operacyjnej i zeznań świadków po niemal trzech tygodniach! Zakładając, że jednak nie potrafią od ręki odtworzyć położenia telefonu, który nie jest zalogowany do sieci komórkowej to mogli chociaż sprawdzić billingi… MINUS

    2.
    =]spoilery[= nieco większe ale wiele nie zdradzające:
    Podobnie nie sprawdzono osób bezpośrednio związanych z sztabem wyborczym jednego z kandydatów i ich billingów… MINUS

    3.
    =]spoilery[= nieco większe ale wiele nie zdradzające:
    Holder zostaje niemal zatłuczony na śmierć na terenie, który chcą przeszukać od dłuższego czasu, wie kto to zrobił, ba ta osoba jest w kręgu podejrzanych, co więcej w trakcie pobicia dzwonią do Linden żeby ją zastraszyć. I co? Pozwolenia na przeszukanie jak nie mogli zdobyć tak dalej nie mogą. WTF??? Nie mówiąc już o tym, że dwa dni później Holder hasa sobie jak gdyby nigdy nic, przypominając sobie od czasu do czasu, że jednak go poszczerbili… MINUS k%$#a MINUS

    4.
    =]spoilery[= nieco większe ale wiele nie zdradzające:
    Kwestia zdjęcia (tego z mostu) – będącego przez pewien czas dowodem. Przecież wiedzieli w końcu kto, od kogo i co! Dlaczego nie pchnięto tej sprawy formalnym torem??? Potencjalnie mogło to umożliwić dostęp nawet do zamieszanych w morderstwo?

    5.
    =]spoilery[= zdradzające fabułę:
    Jak to możliwe, że osoba, która koniec końców bezpośrednio przyczyniła się do śmierci Rosy nie zorientowała się po głosie, że to ona??? WTF???

    6.
    =]spoilery[=nieco większe ale wiele nie zdradzające:
    Znalazło by się jeszcze kilka dziur logicznych (np. w mieście trąbią o morderstwie, zamieszane sztaby wyborcze, a taksówkarz, który wiózł Rosy w noc morderstwa nie wpadł na pomysł, że to gdzie ją zawiózł mogłoby być dość istotne…, choć w koniec końców nie bardzo… ale jednak, przecież to hAmeryka, wszyscy oglądają telewizję)…
    =]end of spoilers[=
    =]end of spoilers[=
    =]end of spoilers[=

    |
    |
    |
    |
    |
    Serial dobry ale strasznie rażą błędy logiczne i to drażni… Prowadzący śledztwo powinni być przeniesieni do drogówki a sprawę winien wziąć kto inny…

    Joozek






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Dokumentacja. Akta nr 01/2011

Następny tekst

Terrence Malick po raz piąty



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE