Zestawienie

Szafa gra! Najlepsze odcinki ŚWIATA WEDŁUG LUDWICZKA

Autor: Maja Budka
opublikowano

„Kiedy byłem mały, nie miałem stojaka, musiałem sam trzymać choinkę”. Doskonale wiadomo, skąd pochodzą takie cytaty. Świat według Ludwiczka to serial o wciąż niesłabnącej sławie, oparty na wspomnieniach i autentycznych historiach amerykańskiego komika i aktora Louie’ego Andersona.  Serial w polskich telewizorach zagościł w 1999 roku, od razu stając się ulubioną pozycją najmłodszych widzów. Teraz wielu z nich, łącznie ze mną, z nostalgią wspomina przygody pociesznego, grubiutkiego Ludwiczka z Cedrowej Górki w Wisconsin. Przygody pełne ciepła, humoru i pouczających historii. I choć było ich wiele, tylko niektóre zostawiły wyraźny ślad w mojej pamięci, wzbudzając ogromny sentyment po dziś dzień. 

Opus Ludwiczka

Muzyczny, jazzowy odcinek, który zabawnie i z przymrużeniem oka opowiada o  miłości – tej pierwszej, niewinnej i niezdarnej, ale i tej dojrzalszej. Nieporadny Ludwiczek próbuje zaimponować Jenny, będąc zazdrosnym o nowego ucznia w szkole – Seana. Posłuszny wobec rad ojca, wstępuje do szkolnej orkiestry, zaczynając naukę gry na tubie. Potężny instrument okazuje się pasować idealnie do serdelkowatego chłopca, a dowodzi tego wybitny solowy występ Andersona Grzmiącej Tuby na śniegu. Dodatkowo Opus Ludwiczka zdradza, jak poznali się rodzice głównego bohatera, prezentując romantyczne spotkanie z dwóch różnych perspektyw, niekoniecznie kompatybilnych.

Zamaskowany mały szachista

Jeden z najciekawszych i nietuzinkowych odcinków serialu. Ludwiczek wstępuje do będącego szkolnym tematem tabu klubu szachistów. Pragnie wykorzystać swój nadprzeciętny instynkt i talent do gry w zbliżających się rozgrywkach. Chcąc jednak oszczędzić sobie potępienia i szykan ze strony rówieśników, postanawia przybrać maskę. W tym samym czasie opowieści Andy’ego Andersona osiągają kuriozum, gdy ten mówi żonie o życiu z piętnem szachisty, przywołując barwne sceny z czasów wojny. Epizod, w którym szachy to ucieleśnienie czystej wolności, pokonywania barier i przezwyciężania lęków, okazuje się tak samo absurdalny, jak zabawny oraz pouczający. 

Zjazd weteranów

W odcinku, w którym Ludwiczek przyznaje, że „z ośmiu lat swojego życia dziewięć i pół spędził na wysłuchiwaniu wojennych opowieści ojca”, te zostają niespodziewanie obnażone i zakwestionowane. Ojciec w przeddzień 15. zjazdu żołnierzy 5. regimentu entuzjastycznie opowiada synowi o swych bohaterskich wojennych eskapadach, jedną z historii ubierając w słowa: „Działo czołgu zacięło się. Spojrzałem w instrukcję, ale ona była po niemiecku! Więc migiem nauczyłem się niemieckiego i odblokowałem działo, zanim wytłukli moich kolegów”. Jednak to na tytułowym zjeździe zostanie opowiedziana najważniejsza historia z wojennej przeszłości kombatanta. Najważniejsza oraz najbardziej wiarygodna. Czy to znaczy, że pozostałe historie o wyzwoleniu Francji z pomocą durszlaka są wyssane z palca? Jako dziecko wierzyłam i teraz nadal uparcie wierzę, że jest w nich choć ziarno prawdy.

Podziękowanie

Tym odcinkiem serial udowadnia, że jest pozycją poświęconą nie tylko najmłodszym widzom.

Zdecydowanie najbardziej przejmujący odcinek Świata według Ludwiczka. Z niespotykaną jak na bajkę dla dzieci dojrzałością opowiada o stracie bliskiej osoby i o tym, jak się z nią pogodzić. Ludwiczek dowiaduje się, że zmarła jego babcia, po raz pierwszy konfrontując się z pojęciem śmierci. W momencie, gdy chłopiec szuka odpowiedzi na swoje pytania, snując rozważania o Bogu i śmierci z ludźmi różnych wyznań, twórcy ukazują, jak z odejściem zmagają się także dorośli. Dodatkowo na barkach ojca Ludwiczka ciąży odpowiedzialność wygłoszenia mowy pożegnalnej, co nie tylko przywołuje zabawne wspomnienia, ale i generuje największe wzruszenia. Tym odcinkiem serial udowadnia, że jest pozycją poświęconą nie tylko najmłodszym widzom.

Dzika wycieczka

Nie wiedzieć czemu, to najcieplej wspominany przeze mnie odcinek z dzieciństwa. O tym, że najlepszej wakacyjnej podróży nie da się zaplanować. W trakcie tytułowej rodzinnej wycieczki przez stany widz raczy się kolejnymi rozbuchanymi i narcystycznymi historiami Andy’ego Andersona, takimi jak: „A wie pan, kto po raz pierwszy przeleciał balonem przez Atlantyk? […] Dotarłem do Anglii, poleciałem dalej nad murem berlińskim, uratowałem kilku więźniów i wróciłem”. Jednak z chełpliwego bohatera wojennego wyłania się także postać nieustępliwego i skorego do poświęceń ojca pragnącego zaistnieć w oczach swoich dzieci. Żarliwość i nieustępliwość mężczyzny w doprowadzeniu rodziny do upragnionego Fresno wzbudzają niemałe uznanie, podkreślając dodatkowo wieloaspektowość i pewnego rodzaju tragizm postaci Andy’ego Andersona.

Ostatnio dodane