Zestawienie

NAJDZIWNIEJSZE MUSICALE W HISTORII KINA. Marihuana, kanibale i dentyści.

Autor: Maja Budka
opublikowano

Musical zadziwia swoją spontanicznością, infantylnością, niewinnym urokiem, kiedy ulica zastyga w bezruchu, a po sekundzie wszyscy znają tekst piosenki. Reżyserzy przez lata pragnęli jeszcze bardziej go udziwnić. Trzeba przyznać, że się im udało, odtwarzając na ekranie swoje najdziwniejsze fantazje. W piosence wszystko brzmi niewinnie. 

Mieliśmy piękne musicale o miłości, śpiewanie w deszczu, skrzypka na dachu i gorączkę disco. A co powiecie na krwiożercze roślinki doniczkowe, marihuanę, kanibali czy kosmicznych transwestytów? A to wszystko w formie bardzo rozśpiewanej.

Cannibal! The Musical (1993)

Kiedy myślisz, że widziałeś już wszystko, prawdopodobnie nie widziałeś jeszcze musiaclu o słynnym kanibalu. Kiedy twórcy South Parku, Trey Parker i Matt Stone, byli jeszcze w college’u, nakręcili trzyminutowy zwiastun nieistniejącego filmu pod tytułem Alferd Packer. Miał on bazować na historii tytułowego amerykańskiego poszukiwacza złota oskarżonego o kanibalizm. Zwiastun wzbudził na tyle duże zainteresowanie, iż udało się uzbierać  125 tysięcy dolarów na nakręcenie Cannibal! The Musical. Prace nad filmem trwały podczas przerw szkolnych i weekendów. Produkcja, choć amatorska i z niskim budżetem, ale za to Pythonowskim poczuciem humoru, stała się zabawną oraz sprawnie działającą parodią amerykańskiego westernu. Wiernie odwzorowaną historię morderczego Packera, z krwawymi scenami zjadania górników, urozmaicają wizualne gagi, absurdalne żarty,  skoczne piosenki, odniesienia do filmowych klasyków, a także Indianie grani przez studentów z Japonii. Pozycja obowiązkowa dla fanów poczucia humoru Treya Parkera.

Dr. Horrible’s Sing-Along Blog (2008)

O tym, że Neil Patrick Harris śpiewa całkiem nieźle, dowiedzieliśmy się w Jak poznałem waszą matkę. W przerwach między kolejnymi podrywami szkolił swój głos w innym miniserialu, gdzie był chytrym złoczyńcą z wideoblogiem. Dr. Horrible’s Sing-Along Blog z 2008 roku opowiada o tytułowym czarnym charakterze z doktoratem z potworności. Geniusz-łotr w laboratorium ukrytym w mieszkaniu prowadzi wideobloga, by móc dzielić się z widzami swymi złowrogimi dokonaniami. Dąży do podważenia porządku świata, obalenia status quo oraz dostąpienia zaszczytu dołączenia do Złej Ligi Zła, której przewodzi pełnokrwiste zło, czyli Zły Koń (który naprawdę jest koniem). Ma jeszcze jedno skryte marzenie, którego nie wyjawia w sieci. Potajemnie kocha się w pewnej uroczej, dobrodusznej dziewczynie z pralni, Penny. Jednak i na polu miłosnym przyjdzie złoczyńcy walczyć ze swoim największym nemesis, egocentrycznym Kapitanem Młotkiem. Dr. Horrible jest przyjemnym i zabawnym oderwaniem od patetycznego kina herosów. Świat filmu Jossa Whedona w absurdalny sposób naśmiewa się z kina superbohaterskiego, przemycając ukradkiem angażującą historię. Wszystko w towarzystwie świetnie napisanych piosenek, dowcipnie ubarwiających film.

Krwiożercza roślina (1986)

Ten rockowy musical, adaptacja broadwayowskiego spektaklu Alana Menkena,  jest nie tylko komediowym horrorem, ale także rewią. Aktorzy komiczni, tacy jak Bill Murray, John Candy i James Belushi, bawią swoją grą, zaś Steve Martin praktycznie kradnie film tylko dla siebie jako sadystyczny motocyklista-dentysta. W centrum uwagi jest jednak pewne nieśmiałe małe zielsko zjadające ludzi, krwiożercza roślinka o imieniu  Audrey II. Pojawia się pewnego dnia w oknie kwiaciarni, przybywając z innej planety. Natychmiast zaczyna rosnąć, rozglądać się, przyciągać uwagę i wykazując apetyt na ludzką krew. Świetnie prezentuje się także podczas występów muzycznych, wręcz zjawiskowo. Posiada niesamowity wokal oraz małe roślinne chórki. I choć jest to musical o inwazji z kosmosu, wszystkie jego elementy są wykonane z subtelnym urokiem. Nie kładzie nacisku na wirtuozerskie efekty specjalne, lecz na szczery śmiech i małe wzruszenia. I choć gwiazda Audrey II zbiera tu wszystkie oklaski, wspomniany wcześniej dentysta-sadysta najzabawniej prezentuje w muzycznym widowisku I am a  Dentist, z czułością i nieskrywaną szczerością opowiadając o pasji bycia dentystą.

Reefer Madness: The Movie Musical (2005)

Do kogo dotarła wieść o musicalowej satyrze na antynarkotykową propagandę? Reefer Madness: The Movie Musical Andy’ego Fickmana wzorowany na broadwayowskiej produkcji z 1936 roku opowiada historię wzorowego ucznia,  Jimmy’ego Harpera, który niefortunnie wsiąka w świat seksu, rozpusty oraz marihuany, odwracając się tym samym od samego Boga. Kwintesencją niedorzecznego humoru filmu stał się utwór Listen to Jesus, Jimmy, perła wśród utworów musicalowych. Gdy główny bohater wkrada się do kościoła w celu wykradnięcia pieniędzy na kolejną działkę, przed oczami staje mu obraz ekskluzywnego nieba Vegas, w którym opalony Jezus przekonuje go do zmiany swojego postępowania. Reefer Madness otwarcie drwił z Amerykanów drżących przez marihuaną, wpatrujących się ze strachem w filmy propagandowe z lat trzydziestych, które ukazywały ofiary marihuany jako morderców, szubrawców oraz szaleńców. Przede wszystkim jednak film jest ogromną dawką absurdalnego humoru, co potwierdza wystąpienie Syna Bożego w towarzystwie skąpo odzianych aniołków.

Ostatnio dodane