WODNY ŚWIAT / Waterworld - Director's Cut | FILM.ORG.PL

„Wodny świat” – Director’s Cut








Rafał Donica
17.09.2013


Wiadomo jak to było z „Wodnym światem” – w produkcję wpakowano prawie 200 mln zielonych, a film nie spodobał się ani widzom, ani krytykom i poniósł w kinach sromotną porażkę.  Postapokaliptyczne dzieło dwóch Kevinów, jak mawia się o filmie Reynoldsa i Costnera, wyszło na plus dopiero po latach od premiery, dzięki sprzedaży praw do emisji dla telewizji i wydaniom VHS / DVD, a dziś także Blu-ray.

PRZECZYTAJ O WERSJACH REŻYSERSKICH.

Oglądałem „Wodny świat” w kinie w 1995 roku i wówczas nie wywarł on na mnie zbyt wielkiego wrażenia. Z biegiem lat powracałem jednak do tego tytułu, aby znów popływać z Marinerem (to jakby nie patrzeć fajnie skonstruowany antybohater) i poczuć pod nogami brak stałego lądu. To chyba właśnie niesamowity klimat świata zalanego wodą i bezkres oceanów sprawia, że lubię do „Wodnego świata” wracać – polecam wydanie Blu-ray, film naprawdę zyskuje na widowiskowości. Tak naprawdę „Wodny świat” rozsypuje się dopiero w momencie spalenia przez Smokerów trimaranu głównego bohatera, najciekawszego elementu filmu, bez którego to atrybutu Mariner przestaje być tajemniczy i interesujący. Zawodzi finałowa rozgrywka między antagonistami – widać jak na dłoni, że kończył się budżet, a i zapewne cierpliwość ekipy targanej chorobą morską i innymi niewygodami, i film kończono naprędce.

Jak grom z jasnego nieba spadła więc na mnie informacja, że „Wodny świat” posiada wersję reżyserską. Została ona, względem wersji kinowej, wydłużona o ponad 40 minut (176 min) i wydana w wersji 2,35:1 (przycięto obraz  z góry i z dołu), podczas gdy wersja kinowa trwała 135 minut i miała aspekt 16:9. Zastanawiałem się, co można było dodać do filmu, który i tak krytykowany był za dłużyzny i przegadanie. Niestety, większość dodanych scen to fabularnie zbędne ścinki, które trafiły do kosza w montażowni, by zdynamizować akcję wersji kinowej. Dużo z nich ukazuje do znudzenia twardy charakter, szorstkie obycie i samolubność Marinera, który po raz n-ty odmawia czegoś Helen i Enoli, znęca się nad nimi psychicznie lub wystawia do wiatru – to wszystko zostało już aż nazbyt wyraźnie zarysowane w wersji, którą znamy, więc tu tylko wydłuża niepotrzebnie (choć nie zawsze oczywiście) czas seansu. Warto jednak zapoznać się z DC „Wodnego świata”, bo kilka dodanych scen jest naprawdę OK, kilka wyjaśnia pewne niewyjaśnione fakty z wersji kinowej, kilka zostało (sic!) ocenzurowanych!, a na końcu filmu czekają dwie naprawdę fajne niespodzianki.

*

Zanim zaczęto dodawać nowe ujęcia, w wersji reżyserskiej… wycięto sikającego Marinera z pierwszych ujęć filmu.  W wersji kinowej mogliśmy podziwiać strumień moczu wpadający do pojemnika  – teraz widzimy tylko jak Mariner zapina rozporek.

(11 minuta) Zanim na Atol przybędzie Mariner, dodano kilka scen z innymi morskimi podróżnikami próbującymi dostać się do środka. Jednym z nich jest widoczny obok siwy pan z długimi włosami, które zdaje się traktować jako coś cennego na wymianę. Niestety, mieszkańcy atolu nie rozumieją języka, w którym mówi, a że nie chce odpłynąć, on i inni natręci polewani są wodą. Wtedy pojawia się Mariner, a do sceny jego przybycia dodano jedno ujęcie – zbliżenie na lewy kadłub zbliżającego się trimaranu.

(26 minuta) Po uwięzieniu Marinera zbiera się rada atolu, aby zadecydować co z nim zrobić. Znalezione na pokładzie trimaranu nieznane mieszkańcom atolu urządzenia, są w zabawny sposób prezentowane jako potencjalne narzędzia mordu. Widoczny obok przyrząd do ćwiczeń mięśni nóg służy według prezentera do torturowania (w sumie ma sporo racji ;), zabawka na lince to garota do zabijania przez uduszenie, a flet prawdopodobnie przykłada się do ucha aby podsłuchiwać i szpiegować.                    

 (26 minuta) Helen jako jedyna na zebraniu rady atolu występuje w obronie przybysza, ale tylko dlatego, że widzi w nim szansę na pomoc w dostaniu się do Suchego lądu. Uważa, że Mariner z racji tego, że przywiózł ziemię, może wiedzieć gdzie jest ostatni skrawek lądu na planecie. Wytyka też radzie, że atol chyli się ku upadkowi. Zebrani w końcu ją przekrzykują i stwierdzają, że za wszystkie ich kłopoty odpowiada… Helen i dziewczynka poszukiwana przez Smokerów. Zebrani postanawiają nieformalnie, że za jednym zamachem należy pozbyć się i przybysza i dziewczynki.

(27 minuta) Do zamkniętego w klatce Marinera podchodzi grupka dzieciaków. Jeden z nich stwierdza, że przybysz jest cichszy niż rekin, który był tu rano, a drugi dwukrotnie uderza Marinera. Za drugim razem ten łapie go za czapkę i włosy. Chłopak z trudem uwalnia się z rąk Marinera i w końcu wszystkie dzieciaki uciekają. Wszystkiemu przygląda się Enola  rysująca nieopodal.

(28 minuta) Dodano kilka ujęć gdy Enola rysuje Marinera wiszącego w klatce. Gregor wpatrujący się w teleskop szaleje z radości, że wreszcie rozwiązał zagadkę tatuażu Enoli i zbiega na dół wykrzykując coś o znakach zodiaku i plejadach gwiazd. Ostatecznie jednak stwierdza, że nie ma pojęcia jak odczytać mapę. W tym czasie Helen prosi go aby zabrał je jak najszybciej z atolu, bo ludzie chcą się ich pozbyć. Gdy Gregor mówi, że nie wie dokąd się udać, Enola wskazuje palcem na uwięzionego Marinera i mówi: „Może on wie?”

(33 minuta) Ranek następnego dnia. Rada atolu zmierza na miejsce egzekucji Marinera. Helen i Enola przez chwilę przyglądają się maszerującym ludziom, po czym próbują przyłączyć się do nich. Obydwie zostają brutalnie odepchnięte i upomniane słowami: „Zejdz z drogi!”. Minutę pózniej dodano również krótkie ujęcie Enoli i Helen oraz Gregora, przyglądających się rozpoczęciu egzekucji.

(36-40 minuta) Atak Smokerów na atol – dodano ujęcie rozdawania broni mieszkańcom atolu, kilka chwil pózniej mały chłopiec szukający ojca trafia na Helen, która każe mu udać się na ścianę i walczyć. Kolejne 3 dodane ujęcia to Gregor ładujący do gondoli balonu różne graty, m.in. mapy i Gregor ułamujący dźwignię, którą chciał zahamować uruchomiony przypadkiem start balonu. Dodano także krótkie ujęcie walczącej Helen, strącającej z kuszy Smokera przeskakującego na skuterze przez ścianę atolu.

(41 minuta) Kolejne ujęcie to mieszkanka atolu krzycząca do Helen, aby oddała Smokerom dziewczynkę, wtedy oni dadzą im spokój. Kobieta zostaje przeszyta kilkoma kulamu Smokerów. Na krótkim ujęciu samolot Smokerów szatkuje kulami wodę. Z sekwencji ataku na atol wycięto z kolei krótkie ujęcie Smokera wspinającego się na wieżyczkę i przebijanego włócznią.

(43 minuta) Jeden ze Smokerów na skuterze strzela do mieszkańców atolu kładąc trupem każdego człowieka w którego mierzył. Dodano krótkie ujęcie Deacona grającego w golfa na swoim statku dowodzenia. Kolejne nowe ujęcie to Smokerzy wpadający na atol przez wybitą w ścianie dziurę. Jeden z nich zabija strzałem z pistoletu przewodniczącego rady atolu i celuje w stronę odpływającego trimaranem Marinera.

(52 minuta) Deacon podpływa pod atol na łódce, uciskając miejsce po oku i stękając z bólu. Wchodzi na atol, po którym oprowadza go ktoś w rodzaju księgowego / rachmistrza. Od niego Deacon dowiaduje się, że na atolu znaleźli kilka lamp olejowych, stare winorośle i drzewa owocowe, nie ma natomiast zwierząt, paliwa ani papierosów. Na innych dodanych w tym miejscu ujęciach widzimy Smokerów pijących słodką wodę z podziurawionych kulami zbiorników oraz tych samych Smokerów odcinających gałęzie drzew owocowych za pomocą pił łańcuchowych. Tuż przed zabiciem gościa, który powiedział, że dziewczynka z tatuażem odpłyneła z mutantem, Deacon wygłasza taką oto przemowę: „Na początku Stwórca powiedział, „Niech woda będzie wszędzie” i morza zalały wszystko. On stworzył wszystko o czym wiemy. Słońce, powietrze, którym oddychamy! Stworzył zarówno człowieka, jak i rybę, ale nie połączenie tych dwojga. On nie znosi pojęcia ewolucji!”. „Amen!” – zgodnie wykrzykują Smokerzy.

(54 minuta) Dodano ujęcie z lotu ptaka na atol, wokół którego krążą Smokerzy na skuterach, a także trimaran na planie ogólnym, Marinera łatającego wielką dziurę w kadłubie za pomocą szmaty(!) oraz zmoczonego Marinera wychodzącego z wody po tej „naprawie”. W kinowej wersji po wyjściu kamery z atolu następowało od razu ujęcie z mokrym Marinerem, a o przeciekającym kadłubie tylko słyszeliśmy.

(55 minuta) Wydłużono pierwszą rozmowę Helen z Marinerem. Gdy ten pije wodę z butelki Helen mówi do niego, że pewnie zastanawia się on na jak długo starczyłoby mu wody gdyby nie było ich troje, a następnie, gdy Mariner nic nie odpowiada, Helen informuje go, że ona i Enola mogą nie pić w ogóle, zanim wszyscy nie dopłyną do celu. Na pytanie Marinera gdzie to ma być, Helen odpowiada, że to tam gdzie on płynie, tam, gdzie znalazł ziemię. Mariner mówi jej, że ziemię znalazł na atolu skasowanym przez Smokerów, na co Helen odpowiada mu, że Smokerzy nigdy niczego nie zostawiają. W obydwu wersjach filmu w dalszej części dialogu Helen mówi do Marinera: „Mówiłam ci, że nie będziemy pić wody” – ale dopiero w Dir Cut te słowa mają sens, gdyż w wersji kinowej kobieta nie mówiła przecież wcześniej, że nie będą pić.

(58 minuta) Dodano kilka nowych ujęć gdy Enola schodzi pod pokład trimaranu. Widzi tam kilka niewidzianych dotąd przez widzów gratów wiszących po sufitem, i przypadkowo zrzuca ze ściany harpun Marinera. Z innego ujęcia pokazano moment odnalezienia przez Enolę kredek. W tym czasie na pokładzie także zmiany – w kinowej wersji filmu Helen zrzucała ubranie lewą ręką zsuwając ramiączko z lewego ramienia, po czym ubranie spadało na pokład ukazując ją całkiem nagą. W wersji reżyserskiej mamy zupełnie nowe ujęcie, na którym Helen zsuwa ramiączka ubrania jednocześnie z lewego i prawego ramienia, wycięto natomiast obydwa ujęcia nagiej Helen, zarówno to, które ukazywało ją bez ubrania, jak i to, na którym Mariner wyciągał dłoń by dotknąć jej piersi.

(60 minuta) Po tym jak walnął Helen wiosłem po głowie, Mariner wspina się na maszt, gdzie kontempluje piękno przyrody podczas dalszego rejsu. W wersji reżyserskiej dodano ujęcie wspinającego się na maszt Marinera, podczas gdy w wersji kinowej widzieliśmy tylko Enolę przyglądająca się jego wspinaczce. Swoją drogą w tym miejscu jest (w obydwu wersjach) niezła wpadka – Mariner wspina się na maszt od razu po zrzuceniu jednego z żagli na głowę Helen, mimo to po wejściu na górę wszystkie żagle są już postawione. Na marginesie, ujęcie Marinera na szczycie masztu to jeden z nabardziej efektownych momentów „Wodnego świata”.

(61 minuta) W kinowej wersji filmu Smokerzy ukazani zostali jako rozbestwieni konsumenci, którzy potrafią tylko palić papierosy i wypalać paliwo w swoicy skuterach. Wersja reżyserska ukazuje ich w zupełnie nowym świetle – widzimy jak w przerwach między napadami na atole ciężko pracują, wytapiając kule do karabinów, spawając i coś tam wykuwając. A każdej ich czynności towarzyszy albo ogień albo snopy iskier. W scenie z Deaconem, któremu wypada na podłogę sztuczne oko, Deacon wyrzucający brzydkie oko za siebie pokazany jest z ujęcia od dołu całej jego sylwetki. W wersji kinowej pokazny był na zbliżeniu.

(66 minuta) Dodano dwa nowe ujęcia płynącego trimaranu. Na pokładzie Mariner przepuszcza swój mocz (a także mocz Helen i Enoli) przez swoją maszynę i uzyskuje kubek czystej wody. Najpierw samolubnie sam większość wybija, a gdy kobieta i dziewczynka myślą, że dostaną resztę, Mariner wylewa prawie wszystko do sadzonki pomidora. Resztę łaskawie oddaje Helen, która nakazuje Enoli by ta wypiła wszystko. Po tym jakże miłym geście ze strony Marinera, Enola podchodzi do niego i mówi: „Dziękuję, że nas nie zabiłeś”, po czym całuje odludka w policzek. Ten wstaje i odpycha Enolę aż ta upada na siatkę. Mariner siada na swoje krzesło z boku jednego z kadłubów i film powraca na znane z wersji kinowej tory.

(76 minuta) Ze sceny ataku samolotu usunięto jedno ujęcie Eda przebitego strzałą harpuna. Po ataku dodano ujęcie statku Smokerów z wiosłami w ruchu (w wersji kinowej wiosła poszły w ruch dopiero w finale), a także znacznie wydłużono sekwencję w pokoju Deacona. Ten gra w golfa, kiedy jego człowiek informuje go o przybyciu pilota. Pilotem jest sam Jack Black, który w wersji reżyserskiej ma nawet kwestię mówioną – skarży sie, że zabito mu przyjaciela i wskazuje na mapie położenie trimaranu. W kinowej wersji widzimy Jacka Blacka tylko na drugim planie, jak siedzi na krześle podczas rozmowy Deacona z Nordem.

(77 minuta) Mariner zrywa z krzaczka jedyny pomidor, z precyzją przecina go na trzy części, po czym zjada kolejne kawałki na oczach głodnych Helen i Enoli. Gdy te mają nadzieję, że Mariner da im chociaż wylizać resztki, ten zlizuje je z podłoża. W kinowej wersji z tej sceny ostał się jedynie fragment, na którym Mariner sięgając po lunetę kończy przeżuwać ostatni kawałek pomidora.

(87 minuta) Dodano ujęcie Helen i marynarza, któremu kobieta miała wyświadczyć usługę seksualną. Obydwoje schodzą pod pokład trimaranu i marynarz zaprasza Helen by wygodnie usiadła. Kolejne nowe ujęcie to Deacon roztaczający wizję Suchego lądu przy dużym plakacie jakiegoś hotelu. Dodano także zaczepki Helen i Enoli względem Marinera. Kobieta i dziewczynka, aby wymusić na Marinerze zorganizowanie jedzenia, najpierw drwią z niego, że pewnie nie umie łowić ryb, a gdy to nie przynosi skutku, Helen grozi, że zacznie krzyczeć i nie przestanie dopóki nie dostaną czegoś do jedzenia. Mówi też do Marinera, że gdy odwraca się do nich plecami nie sprawi, że one znikną. W końcu Mariner nie wytrzymuje, wyrzuca nieprzydatną wędkę do wody… ale to ujęcie znamy już z wersji kinowej. Oryginalnie było ono w filmie znacznie wcześniej, bo zaraz po wyrzuceniu martwego marynarza za burtę trimaranu.

(93 minuta) W scenie konsumowania morskiego stwora dodano kilka ujęć, na których Helen spogląda na bańkę ze słodką wodą pod nogami Marinera, a ten popycha ją w kierunku swoich pasażerek i mówi, by piły ile chcą. Żeby oczywiście nie było zbyt miło, wszak Mariner wciąż chce uchodzić za kolesia z sercem twardym jak głaz i czarnym jak dno oceanu, dodaje, że jutro będzie padać. Kolejna dodana scena została umiejscowiona w nocy, gdy Mariner siedzi samotnie na dziobie trimaranu i podchodzi do niego Helen z prezentem od Enoli – to znamy z wersji kinowej. Tu, zanim pojawi się Helen dodano muzykę jazzową Milesa Davisa rozbrzmiewającą z… zakurzonego Discmana i małych, brudnych głośników (w kinowej wersji w dalszej części filmu Helen jedynie wspomina o „muzycznym pudełku”). Na pytanie Helen gdzie to znalazł, Mariner przytakuje, że na Suchym lądzie. Helen stwierdza podczad rozmowy z Marinerem, że nawet nie zna jego imienia, na co ten odpowiada, że nie potrzebuje żadnego. Po chwili rozmowy znanej z wersji kinowej dodano poniższy dialog między Marinerem a Helen, rozbudowujący wątek Enoli oraz Marinera i jego uczuć do trimaranu. Po skończonej rozmowie, Mariner przygląda się rysunkowi Enoli, na którym widnieją trzy postaci, po czym schodzi pod pokład, gdzie przegląda stare wycinki z National Geographic, ze zdjęciami czarnoskórych ludzi z dzidami w dłoniach. Próbuje także czytać tekst coś dukając pod nosem, ale nic z tego nie wychodzi.

– Około sześciu lat temu, kosz wpłynął do atolu z Enolą w środku.
 Oczywiście, każdy chciał, żeby wypłynęła z powrotem do morza. Takie było prawo.
 Była szczególnie cenna. Tak bardzo chciałam ją zatrzymać.
 Więc starsi obradowali i uchwalili, że jeśli tak bardzo jej chcę,
 nigdy nie będę mogła mieć swojego dziecka. Nikogo z nia nie było.
Inaczej by umarła.

 – I?
 – To sie nazywa współczucie.
 Pewnie nie rozumiesz tego, bo jesteś samotny.
 – Nie jestem samotny. Ta łódź jest moim przyjacielem.
 Nie okłamie mnie, nie poderżnie gardła, kiedy śpię.
 Daje mi miejsce do życia.
 – Naprawdę ci współczuję.
 – Co to współczucie?
– Nie wiesz?

 – Jeśli bym wiedział, to bym nie pytał.
 – Jesli nie wiesz, to nigdy nie zrozumiesz.

 (105 minuta) Podczas próby schwytania trimaranu w sieć dodano kilka ujęć Helen próbującej, na rozkaz Marinera, sterować łodzią. Po tym, jak Mariner zarobił kulkę od Deacona dodano ujęcie płynącego trimaranu, a także rozszerzono i zmieniono kontekst rozmowy Helen z rannym bohaterem. W kinowej wersji kobiety żałowały go biednego leżącego w kałuży krwi, natomiast w wersji DC Helen z oburzeniem wyrzuca Marinerowi, że je oszukał (on jej odpowiada, że ona jego też) i że chciał je sprzedać w punkcie wymiany, oddaje też świecidełka, które Mariner pożyczył Enoli, według Helen tylko po to, by podwyższyć jej wartość w oczach potencjalnych nabywców. Helen rzuca w Marinera jakimś kawałkiem złomu i krzyczy, że on nie jest człowiekiem i że powinni go byli zabić od razu po urodzeniu. Mariner ze stoickim spokojem odpowiada jej, że „próbowali”. Nie do końca rozumiem tę dodaną sekwencję, nie wiem na jakiej podstawie Helen stwierdziła, że Mariner chciał je sprzedać, skoro nawet nie dopłyneli do punktu wymiany, nie wiem na czym miało polegać oszukanie kobiet przez niego, ani jego przez kobiety. Kompletnie zbędna sekwencja, która niepotrzebnie stawia Marinera w koszmarnie negatywnym świetle, w momencie, gdy już zaprzyjaznił się z Enolą – patrz lekcja pływania.

(115 minuta) W scenie schodzenia Marinera i Helen pod wodę dodano kilka mało znaczących ujęć, m.in. wrzucanie bańki powietrznej do wody, Helen wpływającą pod wodę by dostać się do jej wnętrza oraz Helen przecierającą zaparowaną folię, by lepiej widzieć pod wodą. Po tym jak Mariner i Helen wskakują do wody by uniknąć śmierci z rąk Smokerów, widzimy ich podczas „oddechowego pocałunku” z innego ujęcia kamery (widać krążące nad nimi skutery Smokerów), także ich wyjście z wody pokazane jest z innego ujęcia – podczas gdy w wersji kinowej wynurzali się z wody na tle dopalającego się trimaranu, w wersji DC dodano mnóstwo gratów pochodzących z łodzi Marinera, unoszących się na wodzie. Także wejście Marinera i Helen na wrak pokazano z innej kamery – na ujęciu z lotu ptaka.

(117 minuta) Dodano kilka nowych ujęć na tankowcu Smokerów. Deacon przyjeżdża autem do celi, w której trzymana jest Enola i mówi do swoich ludzi, że nie może się doczekać żeby jeździć po chodnikach i budować autostrady. Jeden ze Smokerów pokazuje mu przygotowany zastrzyk  (foto), aby Enola zaczęła mówić. Rozszerzono rozmowę Deacona z Enolą, przywódca Smokerów tłumaczy jej, że potrzebuje więcej ziemi (w sensie przestrzeni) dla ludzi ze swojego wciąż rozrastającego się Kościoła, na co Enola odpowiada mu, że na atolu by przybywało ludzi musiała panować harmonia i spokój – troszkę ta cała wymiana zdań jest bełkotliwa i zbędna. Z wersji reżyserskiej wycięto z kolei – ah, ta poprawność polityczna – ujęcie, na którym Deacon częstował Enolę papierosem i mówił: „Nigdy nie jest za pózno żeby zacząć”. Dziwna decyzja producentów, wszak Enola papierosa nie przyjmowała.

(124 minuta) Dodano kilka zdań dialogu między Helen a Marinerem na spalonym trimaranie. Helen mówi, że nie chce żyć bez Enoli i bez Suchego lądu, na co Mariner odpowiada jej, że choć nie jest człowiekiem, nie poddaje się, choćby rzucano w niego niewiadomo czym. Nadchodzi zmierzch i Helen ponownie ląduje w ramionach Marinera. Ranek, dodano ujęcie Gregora lecącego wśród chmur na latającej maszynie i zmieniono moment jego przylotu – w kinowej wersji nadlatywał w dzień, w wersji reżyserskiej nad ranem, budząc Marinera i Helen. Z tego momentu filmu wycięto ujęcia na których Mariner pod spalonym pokładem przeglądał rysunki Enoli i porównywał je ze zdjęciami w National Geographic – zostały one przesunięte do dalszej części filmu.

(130 minuta) Po dotarciu na latającej maszynie do tymczasowej siedziby ocalonych z atolu, Mariner, gdy ich spostrzega, wyciąga maczetę, na co Helen uspokaja go twierdząc, że tym razem przyjmą go dobrze. Dodano ujęcie pojazdu wiszącego przy siedzibie ocalonych. Ludzie kłócą się z Helen, nikt z nich nie ma zamiaru ratować Enoli, choć Helen próbuje ich przekonać, że jest ona kluczem do odnalezienia Suchego lądu. Także Mariner pakuje się do pierwszej lepszej łódki, zabiera ludziom żagiel, grożąc nożem sprzeciwiającemu się człowiekowi. Helen mówi do niego, że Enola uważała go za przyjaciela i pyta, co ma jej powiedzieć, gdy ją spotka. Mariner odpowiada, żeby mówiła Enoli kłamstwa,  po czym bez żadnego pożegnania odpływa w noc. Gregor próbuje pocieszyć zszokowaną Helen mówiąc jej, że przetrwanie to jedyne co zna Mariner. Nasz bohater dociera nad ranem do spalonych szczątków trimaranu i tu wstawione są uprzednio  wycięte sceny, gdy  przegląda on rysunki Enoli i dostrzega w nich podobieństwo do zdjęć w czasopismach. To staje się impulsem do powrotu i ratowania Enoli.

(132 minuta) W tym czasie do siedziby ludzi przypływa dwóch Smokerów na skuterach. Ludzie pytają, dlaczego nie zostawią ich w spokoju, skoro i tak już zniszczyli im atol. Jeden ze Smokerów odpowiada, że taki mają charakter, po czym szukając wsparcia w partnerze spogląda w jego stronę. Jednak jego już nie ma na skuterze, a już po chwili drugi Smoker zostaje przebity nożem przez wyłaniającego się z wody Marinera. Nasz bohater odpala jeden ze skuterów i podjeżdża nim do ludzi. Oświadcza Helen, że „płynie po Enolę” (w dalszej części tłumaczy swoją decyzje znanymi z kinowej wersji słowami: „Enola tam była, teraz to wiem”). Ze sceny znanej z kina wycięto z kolei dialog między Marinerem a Gregorem, gdy Gregor śmiał się z szaleńczej misji Marinera, który miał zamiar płynąć po Enolę by znalezć Suchy ląd (Mariner odpowiadał mu, że nie obchodzi go Suchy ląd – co jasno dawało nam do zrozumienia, że płynie on po Enolę, swoją przyjaciółkę), wychodzi więc na to, że na daną chwilę Mariner wciąż nie uważa Enoli za przyjaciółkę, a płynie po nią tylko ze względu na mapę prowadząca do Suchego lądu – nieładnie. Zanim wypłynie na skuterze, jeden z ludzi mówi do Marinera, że nawet nie wiedzą gdzie są Smokerzy, na co Mariner podpala koktajl Mołotowa, rzuca nim w drugi skuter, na skutek czego podpala się ścieżka z paliwa (oleju?) pozostawianego przez pojazd i wyznaczona zostaje płonąca na wodzie trasa prowadząca wprost do tankowca Smokerów. Cała ta sekwencja wyjaśnia, skąd Mariner wziął skuter i jakim cudem trafił na tankowiec Smokerów. W wersji kinowej było to swoistym Deus Ex Machina.

(137 minuta) Dodano kilka dodatkowych sekund podczas których Smokerzy analizują mapę na plecach Enoli. Dodano ujęcia Marinera jadącego w świetle dnia wzdłuż ognistego śladu na wodzie. Dodano także kilka dodatkowych ujęć podczas rekonesansu tankowca Smokerów. Przyczajony Mariner widzi jak Smokerzy tankują samolot i stąd dowiaduje się, skąd pobierają paliwo. Te kilka ujęć wyjaśnia skąd Mariner wiedział do którego szybu należy wrzucić odpaloną racę w dalszej części filmu.

(138 minuta) Dodano ujęcie na którym Mariner wsiada na skuter (po zabiciu dwóch Smokerów, którzy odkryli jego pojazd). Następne dodane ujęcia mają miejsce po zabiciu Smokera imieniem Smithy – w którego na pełnej kur… to znaczy na pełnym gazie wiechał Mariner skuterem. W kinowej wersji wątek ten kończy się na wjechaniu w Smithy’ego, natomiast w DC do zaskoczonego Marinera podchodzi dwóch Smokerów i jeden z nich (tego z lewej na pewno kojarzycie z „Piratów z Karaibów”) mówi poważnym tonem: „Zabiłeś Smithy’ego!”, w tym czasie Mariner ukradkiem sięga po shotguna i jest gotowy do strzału… gdy nagle obydwaj Smokerzy wybuchają śmiechem i robią sobie polewkę z zabitego skuterem kolegi. Mariner kontynuuje zwiedzanie dolnych pokładów tankowca. W pewnym momencie z głośnika dobiega głos przemawiającego na pokładzie Deacona, na co Mariner reaguje dość nerwowo – wszak zaskoczył go głośny wrzask dobiegający z przedmiotu (głośnik) wiszącego na ścianie. Niewiele myśląc rozwala urządzenie maczetą.

(153 minuta) Podczas walki na tankowcu dodano ujęcie wytaczającego się z rozbitego samochodu Norda. Następnie dodano dodatkowe ujęcie Marinera na balkonie tankowca, gdy rozgląda się za Enolą. Kolejnym dodanym ujęciem jest nadlatujący pojazd z Helen, Gregorem i przywódcą ludzi na pokładzie. I jeszcze Deacon krzyczący przed ruszeniem na skuterze w stronę Enoli: „Jeśli ja nie mogę mieć Suchego lądu, nikt go nie będzie miał”. Na latającym pojeździe Gregor kilka sekund dłużej nawija o współrzędnych Suchego lądu. Niestety, wersja reżyserska nie wyjaśnia skąd bohaterowie mieli pod ręką linę do bungee, ani jakim cudem odmierzyli co do centymetra jej długość ;).

(164 minuta) Na Suchym lądzie dodano ujęcie Marinera chwiejącego się na nogach i łapiącego się za gardło – dobitnie pokazano zły wpływ stałego gruntu na jego ciało. Dodano także ujęcie Helen obejmującej drzewo, a także pożegnanie Marinera z Gregorem i przywódcą ludzi. Ten pierwszy daje Marinerowi ziemię na handel, drugi wyposażenie łodzi. Dodano także rozmowę z Helen (w wersji kinowej żegnali się bez słów). Helen pyta Marinera czego ma zamiar szukać na wodzie, a ten odpowiada jej, że może być więcej takich jak on, a jeśli spotka ludzi, opowie im o Suchym lądzie i nieugiętej kobiecie, która go odkryła. No i rzecz najważniejsza, dodano jeszcze taki oto dialog między Helen a Marinerem, są to jednocześnie ostatnie słowa wypowiedziane w wersji reżyserskiej „Wodnego świata”:

– Mam coś dla ciebie, coś czego będziesz potrzebował w swojej wyprawie.
– Nie mam zbyt dużo żeby się wymienić.
– To nie wymiana. To prezent.
– Nieznana rzecz w Wodnym świecie.
– W takim razie to będzie pierwszy raz.
To imię. Ze starej historii o dzielnym wojowniku wracającym z bitwy.
Po prostu podniósł żagle i woda go poprowadziła.
Przez następne 10 lat dryfował po oceanach.
Wojownik dryfował po oceanach nie znając drogi do domu,
do czasu gdy w końcu bogowie zlitowali się nad nim,
i wezwali ciepły wiatr, który zaprowadził go do rodziny,
i nigdy wiecej jej nie zostawił.
Na imię miał Ulysses.
– To dobre imię.

(167 minuta) Wersja reżyserska „Wodnego świata” kończy się całkiem niezłym twistem. Helen i Enola stojące na szczycie wyspy i żegnające odpływającego Marinera, tzn. Ulyssesa, odkrywają przysypaną ziemią płytę z napisem… a, zresztą, sami sobie przeczytajcie ;)

Rafał Donica

Rafał Donica

Rocznik 77, od chwili obejrzenia „Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia „Akirę”, „Drive” i niedocenioną „Nienawistną ósemkę”). Miłośnik Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Od seansu „Frankensteina” Jamesa Whale'a – niepoprawny wielbiciel postaci monstrum. Założyciel i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Wieloletni współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE.
Prowadzi blog tematyczny poświęcony klasycznym monster-movies: cinemafrankenstein.blogspot.com
Rafał Donica

Rafał Donica - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • Dziad z Wołomina

    „poniósł w kinach sromotną porażkę.” – popularny mit, do którego niektórzy dodają jeszcze, że film nie nawet zwrócił kosztów produkcji. Otóż parę liczb: budżet „Wodnego świata” wynosił 175 mln USD, do tego należy dodać koszty promocji, które wynoszą od 1/3 do 1/2 kwoty budżetu filmu (przy obecnych superprodukcjach jest to więcej) – dla „Waterworldu” było to ok. 60 mln, czyli łącznie 235 mld. Film zarobił w kinach 264 mln, czyli więcej niż kosztował, ale z tego należy odliczyć połowę, która idzie do kieszeni właścicieli kin. Zostają 132 mln. 132 mln – 235 mln = -103 mln (na obecne -157 mln). Dużo? Dla porównania najnowszy „Człowiek ze stali” kosztował 225 mln + 150 mln kosztów promocji, razem 375 mln. Zarobił w kinach 660 mln, po odliczeniu: 330 mln. Po odjęciu kosztów: -45 mln (oczywiście nie wliczam zysków ze sprzedaży komiksów czy gadżetów). „Batman: Początek” – budżet 150 mln, nie znam kosztów promocji filmu, ale skoro zarobił w kinach 374 mln, to jeśli wyniosły one więcej niż 50 mln to wytwórnia i tak była na minus. Wniosek: „Wodny świat” nie był aż tak wielką klęską kasową za jaką jest uważany, a zwłaszcza w porównaniu do np. „Wyspy piratów” z tego samego roku (przy czym cały czas trzeba pamiętać, że piszę o przychodach z kin – każda superprodukcja to wielka machina marketingowa, która nie przestaje zarabiać, bo sprzedają sie gry, komiksy, książki, zabawki a na koniec wspomniane prawa do emisji telewizyjnej oraz kasety/DVD/Blu-Ray). I ostatnie zdanie, tym razem dotyczące krytyki: nie był on też oceniany bardzo źle, ot typowy średniak, jednak od najdroższego filmu w dziejach spodziewano się więcej.

    • Michał Stempkowski

      Nie wiem skąd wziąłeś 150 mln kosztów promocji Man of Steel, ani połowa ani 1/3 to to nie jest, a nie wydaje mi się, żeby zainwestowano 2/3 całego budżetu na promocję filmu, więc to jest troszeczkę zmyślone. Bardziej rozsądne wydaje się ok. 110 milionów, więc koszta produkcji zamykają się w 330 mln baksów. Film zarobił 662 miliony, więc po odjęciu wszystkich kosztów raczej wyszedł na zero lub zarobił/stracił do trzech milionów, co jest często normą przy budowaniu nowej marki. Batman wtopił owszem około 40 milionów, które szybciutko sobie odkuł grą, zabawkami, komiksami oraz wydaniem DVD i nie trwało to kilka lat, tak jak w przypadku filmu „Wodny świat”.

      • Dziad z Wołomina

        Skąd? Stąd: http://variety.com/2013/film/news/warner-bros-sets-bar-high-for-latest-and-priciest-incarnation-of-superman-1200493334/ , więc nie jest „troszeczkę zmyślone”. „ani połowa ani 1/3 to to nie jest,” czyżbym nie napisał na początku „(przy obecnych superprodukcjach jest to więcej)”. „co jest często normą przy budowaniu nowej marki.” Superman to nowa marka? Aha. „które szybciutko sobie odkuł grą, zabawkami, komiksami oraz wydaniem DVD” – znowu muszę przypomnieć to co napisałem wcześniej: „(przy czym cały czas trzeba pamiętać, że piszę o przychodach z kin –
        każda superprodukcja to wielka machina marketingowa, która nie przestaje
        zarabiać, bo sprzedają sie gry, komiksy, książki, zabawki a na koniec
        wspomniane prawa do emisji telewizyjnej oraz kasety/DVD/Blu-Ray).”.

        • Michał Stempkowski

          Nie, reboot Supermana to nowa marka, w dodatku polegająca na badaniu gruntu po d startem rozszerzania uniwersum, kolejne podejście do tematu – to nowa marka. Tak samo jak Batman Begins było nową marką, odcinającą się od szaleństw Schumachera. Po ostatnich słabszych inkarnacjach Supermana teraz właśnie zaczyna się nowa marka.
          Zauważyłem co napisałeś wcześniej, porównałem po prostu a) zdecydowanie mniejsze straty wymienionych przez Ciebie filmów b) że filmy te straty odrobiły/odrobią znacznie szybciej niż „Wodny świat”.

          • Dziad z Wołomina

            Nową marką to jest np. „Pacific Rim”. Reboot Supermana wciąż jest Supermanem, czyli marką istniejącą od 1938. Superman nie pojawił się po raz pierwszy w kinach w tym roku ale już wielokrotnie wcześniej, więc jest znany przez widzów, którzy wiedzieli czego się po nim spodziewać.

            A przykład „Człowieka ze stali” podałem aby pokazać, że nawet jeśli film nie zwrócił się wytwórni (cały czas mowa o przychodach z kin), to nie znaczy, że poniósł sromotną klęskę. Bo jeśli za takową uznamy „Wodny świat”, który zarobił w kinach więcej niż kosztował, to jak nazwać klęskę chociażby „R.I.P.D.”, który przy budżecie 150 mln zarobił 66 mln. Katastrofalną? A co ze wspomnianą „Wyspą piratów”, przy której liczby wynoszą odpowiednio 100 mln i 20 mln? Albo „Lolitą” z budżetem 62 mln i wpływami z amerykańskich kin na poziomie 1 mln?

          • Ojciec Fernando

            Po raz kolejny potwierdzają się słowa Johna Carpentera: 90% produkcji to klapy. Ale nie odniósł się do tego, czy są to klapy w kinie, czy w ogóle. Schwarzenegger wspominał, że przez lata zarabiał na „Bliźniakach”, nawet na odtwarzaniu filmu w samolotach. Wszelkie te wznowienie filmów w końcu zarabiają. Wiele tytułów wychodziło swego czasu na VHS, Laserdiscu, Betmaxie, DVD, Video CD, Blu-Ray, a teraz są sprzedawane w wersji cyfrowej. Zawsze jakiś tam grosz wpada.

  • Mefisto

    Ten końcowy twist, to żaden twist w sumie :)

    • Piotr Djaków

      Poza tym bez sensu. Skoro tylko czubek Everestu się ostał, to jakim cudem „zwiedzali” podwodne miasta?

  • Marveers

    Mnie tam od początku zastanawiało skąd się tyle wody wzięło, by zalać wszystkie lądy. Nawet liczac wszystkie lodowce i tak dalej nie ma szans by zalać wszystkie lądy (wedle twista 8,5 km wzrosł poziom wody wobec stanu obecnego)

    • 1684a

      chyba nie 8,5km tylko 85m… nawet nie 85, bo wedlug roznych wyliczen 60-80m

  • rob

    właśnie ta podstawowa idea jest piętą achillesową całego filmu, wszystkie lodowce świata to max.plus 200-250metrów, no chyba że jakimś cudem skropliła by się woda z skorupy i górnego płaszcza ziemi, no wtedy by starczyło nawet z nawiązką., niektóre źródła podają że jest tam 4-5x tyle wody co na powierzchni ,acz za chiny niewiem co poza panem bogiem mogłoby ją skroplić .jest jeszcze źródło z kosmosu ale to wymagałoby setek jak nie tysięcy komet spadających na ziemie po takim czymś woda byłaby naszym ostatnim zmartwieniem ;))ale po za tym to fajny film ps.no i kwestia tankowca jakim cudem przetrwał tyle wieków i jeszcze zostało się na nim paliwo w tempie w jakim go tam zużywali nie starczyłoby na dłużej jak parę lat

    • Leszy

      Należy przy tym pamiętać, że stopienie lodów Arktyki nie podniosłoby poziomu ani o milimetr. Lód powiem zajmuje więcej objętości niż pochodząca z niego woda i dlatego właśnie pływa. Archimedes się kłania. Pozostają jedynie lody Antarktydy i lodowce w górach.

      • Rafał Donica

        I lody Koral.

        • Dallas63

          Panie wiaderko niech się pan lodami nie zajmuje tylko popraw pan te błędy.

          • Rafał Donica

            Jeśli 63 w ksywce to Pana rocznik, to doprawdy, jesteś Pan zabawny jak czasy, w których Pan dorastałeś.

          • Dallas63

            Dallas63 świetna książka Stephena Kinga polecam.

  • koala

    super opracowanie, konkretne. Film oczywiście koniecznie trzeba zdobyć. Po latach nie jest tak zły jak wtedy, bo jednak zrobiony oldschoolowo, a to dzisiaj jest w cenie.

  • Tomasz Kocot

    Film lubię a ścieżkę dźwiękową wprost uwielbiam – Howard zaszalał jak nigdy chyba już potem.

  • Gantz

    @54 minuta:
    Dziury w kadłubach jachtów uszczelnia się tym, co jest pod ręką.
    W wielu książkach dotyczących praktyki żeglarskiej (w tych w których jest opisane sztormowanie) jest mowa o uszczelnianiu wybitych przez wodę bulajów lub innych otworów wybitych w poszyciu np. kołdrami / śpiworami.
    Z własnej 20-letniej praktyki żeglarskiej mogę jedynie stwierdzić, że na jachtach, rzadko kiedy ma się odpowiedni sprzęt i materiały by zasklepić dziurę w metalowym kadłubie czymś innym niż śpiworem, kocem lub właśnie starą szmatą.
    Nie jest to oczywiście rozwiązanie permanentne i w porcie trzeba dokonać odpowiednich napraw, a w międzyczasie wypompowywać wodę zbierającą się w zęzie.






Poprzedni tekst

Polowanie na łowcę

Następny tekst

Robinowi Williamsowi odbija



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE