Werner Herzog. 10 najlepszych filmów | FILM.ORG.PL

Werner Herzog. 10 najlepszych filmów

Gdy Herzogowi powija się noga, a jego film okazuje się porażką, jest to porażka spektakularna, bo zbudowana na fundamencie prawdziwie twórczego i całkowicie niezależnego podejścia do kina.








Filip Jalowski
10.04.2016


Strony: 1 2 3

Werner Herzog tworzy filmy od ponad pół wieku. Przez ten czas jego filmografia zdążyła urosnąć do gigantycznych rozmiarów. Składają się na nią pełnometrażowe filmy fabularne, dokumenty i krótsze formy, najczęściej skupiające się na opowiedzeniu historii konkretnego człowieka, wydarzenia lub miejsca.

Pod koniec lat siedemdziesiątych François Truffaut nazwał go najważniejszym ze wszystkich żyjących reżyserów.

Roger Ebert stwierdził natomiast, że nawet wtedy, gdy Herzogowi powija się noga, a jego film okazuje się porażką, jest to porażka spektakularna, bo zbudowana na fundamencie prawdziwie twórczego i całkowicie niezależnego podejścia do kina. Jedni uważają go za szaleńca, który jest w stanie poświęcić zdrowie i życie siebie oraz pracującej z nim ekipy w imię sztuki. Inni wskazują, że jako jedyny potrafił szaleńca ujarzmić, wszak to pod jego reżyserską dłonią rozbłysnęła i spaliła się niczym kometa trudna kariera Klausa Kinskiego.

Podczas kręcenia swoich filmów niemal zginął w trakcie burzy śnieżnej na skalnej iglicy w Patagonii, został postrzelony w trakcie nielegalnego przekraczania granicy pomiędzy Hondurasem i Nikaraguą, doprowadził do wciągnięcia na zalesione wzniesienie w peruwiańskiej dżungli ponad trzystutonowego statku parowego. Kiedy dowiedział się o ciężkiej chorobie swojej mentorki, niemieckiej teoretyczki filmu, Lotte H. Eisner, wyruszył na pieszą wędrówkę z Monachium do Paryża, licząc, że trud włożony w trzymiesięczną tułaczkę po ośnieżonej Europie będzie miał w sobie magiczny potencjał pozwalający na uleczenie kobiety. W swoim życiu planował zabić Kinskiego za pomocą samodzielnie skonstruowanej bomby oraz, na potrzeby filmu Errola Morrisa, wykopać z grobu ciało pogrzebane przez Eda Geina, czyli amerykańskiego seryjnego mordercę. W wyniku przegranego zakładu zjadł na wizji własnego buta.

Panie i panowie, oto Werner Herzog i mój osobisty ranking jego dziesięciu najlepszych filmów.

herzog1

10. Cobra Verde (1987)

Gdyby spojrzeć na Cobra Verde pod kątem filmowego warsztatu i zestawić go z tytułami, które nie znajdą się na tej liście, można by z pewnością zapytać o zasadność umieszczenia go w zestawieniu. Opowieść o Franciscu Manoelu da Silvie momentami cierpi na scenariuszowe braki, które sprawiają, że przewijające się przez ekran postacie zaczynają zachowywać się niczym tło mające uwypuklić rolę Klausa Kinskiego. Z drugiej strony, zaogniający się konflikt pomiędzy twórcą i aktorem, skutkujący zwolnieniem operatora Thomasa Maucha, doprowadził do tego, że Herzog nie był w stanie do końca poradzić sobie z narastającym szaleństwem odtwórcy głównej roli. Po latach stwierdził nawet, że Cobra Verde jest dla niego w wielu punktach filmem dziwnie obcym, podyktowanym koniecznością zawierania kolejnych kompromisów uwzględniających reżyserskie sugestie Kinskiego, owładniętego w tamtym czasie wizją wcielenia się w postać Paganiniego. Dlaczego film znalazł się zatem na liście?

herzog2

Stało się tak przynajmniej z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest właśnie to, co dzieje się gdzieś pomiędzy wierszami. Narastające szaleństwo Kinskiego i eskalacja konfliktu pomiędzy nim a całą ekipą wręcz wisi w dusznym, afrykańskim powietrzu. Cobra Verde to ostatni film, w ramach którego doszło do współpracy Kinskiego i Herzoga. Ta schyłkowość, poczucie, że kończy się pewna historia, wręcz wylewa się z jego kadrów. W pewnym sensie jest on zapisem ciągłego zmagania pomiędzy aktorem a twórcą, który usiłuje go okiełznać, obezwładnić przy pomocy uwięzienia go wśród setek egzotycznych statystów odciągających wzrok widza od grymasów pojawiających się na jego twarzy. Drugim powodem są sceny, w trakcie których Cobra Verde wykracza ponad poziom opowieści o da Silvie, przyjmując cechy hipnotycznej, przejmującej opowieści o człowieku. Finał filmu, w którym Kinski usiłuje wciągnąć łódź do oceanu i raz jeszcze wypłynąć na nieznane wody, w poszukiwaniu innego miejsca, innego czasu, to po prostu czysta poezja podsumowująca nie tylko losy aktora oraz jego bohatera, ale w niezwykły sposób potwierdzająca Hemingwayowską maksymę, wedle której „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”.

Finał filmu, w którym Kinski usiłuje wciągnąć łódź do oceanu i raz jeszcze wypłynąć na nieznane wody, w poszukiwaniu innego miejsca, innego czasu, to po prostu czysta poezja…

9. Zagadka Kaspara Hausera (1974)

Kaspar Hauser był nastoletnim człowiekiem, który pojawił się 26 maja 1828 na ulicach Norymbergi. Miał przy sobie jedynie dwa listy, które w żaden sposób nie tłumaczyły jego pochodzenia. Nie potrafił czytać, wysławiać się pełnymi zdaniami, nie jadł nic prócz suchego chleba popijanego wodą. Bruno S. urodził się około wieku po nim, jako niechciane dziecko niemieckiej prostytutki. W wieku trzech lat został porzucony przez matkę. Przez kolejne dwadzieścia trzy tułał się pomiędzy domami dziecka, przytułkami dla bezdomnych, więzieniami i ośrodkami dla chorych psychicznie. Nie umiał czytać oraz pisać, zdiagnozowano u niego schizofrenię. Herzog odnalazł go na ulicy. Mężczyzna zarabiał na życie dzięki malowaniu prostych obrazków i muzykowaniu w miejscach publicznych. Bruno S. wcielił się oczywiście w rolę Kaspara Hausera w filmie określanym przez Rogera Eberta oraz Ingmara Bergmana jednym z najlepszych, jakie widzieli w życiu.

herzog3

Zagadka Kaspara Hausera to film, który w niezwykle wrażliwy, acz prowokacyjny sposób pyta o to, czym właściwie jest człowieczeństwo. Herzog świadomie zderza nas z osobą inną, w żaden sposób nie hamując dziwnych zachowań Brunona S., który momentami wydaje się całkowicie nieobecny, a innym razem spogląda w kamerę i przeszywa nas wzrokiem, w którym nie da odgadnąć się absolutnie żadnych emocji. Hauser jest dla reżysera idealnym pretekstem do tego, aby zademonstrować, że hołubiona przez nas kultura jest w istocie jedynie iluzoryczną bańką, mającą na celu odciągnięcie naszej uwagi od fundamentalnych pytań dotyczących naszego istnienia oraz tożsamości. „Zagadka” pojawiająca się w tytule z założenia nie jest możliwa do rozwiązania. Nigdy nie dowiemy się, kim tak naprawdę był Kaspar Hauser, nigdy nie dowiemy się, dlaczego w trakcie filmu podjął takie, a nie inne decyzje, w końcu, nigdy nie dowiemy się, czy aby na pewno nie rozumiał on więcej niż każdy uczony w mowie i piśmie, który starał się przestudiować jego przypadek. Wielka, nieodgadniona tajemnica człowieka. „Kultura jako źródło cierpień” i cierpienia człowieka zmuszonego do życia poza kulturą. Kwintesencja kina Wernera Herzoga.

8. Pod wulkanem (1977)

Pod wulkanem to trzydziestominutowy dokument zarejestrowany przez Wernera Herzoga, Jörga Schmidta-Reitweina oraz Eda Lachmana. Trójka mężczyzn na wieść o tym, że jedna z wulkanicznych wysp wchodzących w skład Gwadelupy ma zostać zniszczona w wyniku wybuchu wulkanu Soufrière, postanowiła przedostać się na zagrożony teren i nakręcić dokument, który będzie obrazował grozę tej sytuacji. Kwestią, która w szczególności intrygowała Herzoga, był fakt, że jeden z mieszkańców wyspy stanowczo odmówił ewakuacji i postanowił pozostać na obszarze zagrożonym niszczycielską erupcją. Reżysera interesowała motywacja stojąca za decyzją mężczyzny oraz jego stosunek wobec śmierci.

herzog4

Żadne pieniądze, narodowość czy wpływy producentów stojących za konkretnym projektem, nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa trójce straceńców, którzy wbrew zdrowemu rozsądkowi decydują się na przebycie tysięcy kilometrów i zapuszczenie się w głąb lądu rozrywanego przez wulkan. Gdyby narażali przy tym życie członków ekipy, zmuszali do pozostania na obszarze Gwadelupy kogokolwiek, kto nie byłby zaangażowany w projekt na równi z nimi, należałoby im się moralne potępienie. Jednak nikt nie może nikomu zabronić narażenia własnego życia. Nawet jeśli większości z nas sztuka wydaje się w jego obliczu czymś zupełnie niewartym uwagi. Dzięki mieszance szaleństwa i odwagi, widz może podziwiać Pod wulkanem. Film na wskroś dziwny, przepełniony niecodzienną atmosferą strachu, upadku, ale i ekscytacji oraz ludzkiej woli zarazem. Odnalezienie mężczyzny, który wbrew ostrzeżeniom władz postanawia pozostać na wyspie, aby ze spokojem czekać na to, co przyniesie los, jest jedną z najbardziej niezwykłych scen w całej filmografii Herzoga. Spokojna twarz tubylca, kot leniwie krzątający się wokół pana, który w cieniu drzewa i dymu wydobywającego się z krateru czeka na rozwój wypadków… Miłosz napisał kiedyś, że „innego końca świata nie będzie”. Oglądając Pod wulkanem, trudno nie przyznać mu racji.


Strony: 1 2 3





  • golem14

    Herzog jest dla kinematografii jest jak kopnięcie w jaja dla podchmielonego gieroja po wyjściu z klubu. Bardziej na serio się nie da. Przerośnięte naćpane ego filmowej fikcji (tych spidermanów, daredevilów, x-manów) zderza się z bezpośredniością świata. Trudno u Herzoga odróżnić świat życia jego i współpracowników, z Kinskim na czele, od świata wykreowanego. Oglądają Aguirre czuje się ten koszmar fikcyjny – siły, która gna konkwistadorów w bezsens; oraz koszmarne warunki kręcenia filmu… to nie jest green screen.
    Herzog dla mnie to jednak głownie nie reżyser ale „Krystyna Czubówna” – czyli wielki opowiadacz historii prawdziwych. Bardzo cenię jego dokumenty. Wydaje się, że sam twórca chyba wyrósł z szaleństwa młodości i nabrał dystansu do siebie o czym świadczy udział w filmie „Pingwiny z Madagaskaru”. To chyba najlepszy film z Herzogem jaki widziałem – kiedy śmieje się on ze swego mitu dokumentalisty.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Cień

Następny tekst

Łowca i Królowa Lodu



Strony: 1 2 3

OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE