W hołdzie mistrzom #3 – Płonące kieliszki | FILM.ORG.PL

W hołdzie mistrzom #3 – Płonące kieliszki








Miłosz Drewniak
27.03.2014


leo3

UWAGA! Wpis zdradza zakończenie filmów: Popiół i diament, Jak być kochaną

Na temat Andrzeja Wajdy możecie sobie mówić co chcecie, ale niezaprzeczalny jest fakt, że jego Popiół i diament (1958 r.), uchodzący za najwybitniejszy film w dziejach polskiego kina, jest arcydziełem również w skali światowej.

Historia Maćka Chełmickiego – żołnierza upadłej formacji AK, w genialnej interpretacji Zbigniewa Cybulskiego, często porównywana jest do historii Kordiana, bohatera dramatu Juliusza Słowackiego. Tak jak w przypadku tego ostatniego, główny bohater Popiołu i diamentu oscyluje między dwiema sferami – miłością do kobiety, a poczuciem obowiązku wobec ojczyzny. Chełmicki, jako żołnierz Podziemia, czuje się odpowiedzialny za rodaków podobnie jak quasi-bajroniczny Kordian, co zmusza go do odsunięcia na bok spraw osobistych i czyni go typowym dla polskiej kultury bohaterem romantycznym.

Jednak jak każdy bohater tego rodzaju, Chełmicki przeżywa wewnętrzne rozterki. Jako żołnierz czuje się marionetką w rękach zagubionego dowództwa. Jako cywil czuje się okradziony z młodości. Wojna dobiegła końca, ale czy to zwalnia go z przysięgi wojskowej? Pytanie o tożsamość akowca w powojennej Polsce jest jedną z najważniejszych kwestii filmu Wajdy. Czy Chełmicki ma prawo do szczęścia? A może z góry skazany jest na śmierć w obronie kraju?

Zwróćmy uwagę na scenę tzw. „kieliszkową” – najsłynniejszą w całym filmie, zagraną z polotem i magiczną nostalgią, której esencję stanowi patriotyczna pieśń w wykonaniu Grażyny Staniszewskiej – Czerwone maki na Monte Cassino.

Rola Maćka Chełmickiego przyniosła Cybulskiemu międzynarodową sławę. To jedna z tych ról-pomników, których nie da się zburzyć. To jedna z tych ról, które aktora unieśmiertelniają i budują wokół niego mit jeszcze za życia, a jednocześnie staje się jego własnym grobem – jest czymś nie do przeskoczenia. Teraz każda kolejna rola będzie gorsza. Będzie tylko cieniem wielkiego pomnika. Ta wielkość wynika z faktu, że Cybulski stał się symbolem pokolenia, które włoży nas nos ciemne okulary – „pamiątkę nieodwzajemnionej miłości do ojczyzny”. Symbolem pokolenia, które szuka nowej drogi w zupełnie obcej, wrogiej rzeczywistości i właśnie dlatego potrzebuje swoich symboli, z którymi mogłoby się utożsamiać.

Popiół i diament rozpoczął również dyskusję na temat bohaterstwa, czy też (nieco dewaluując) – bohaterszczyzny. Cybulski-Chełmicki (utożsamiam aktora z postacią nie przez przypadek, gdyż Zbigniew Cybulski był jednym z tych artystów-misjonarzy, stanowiących generacyjny symbol, stapiających się niejako z rolą i grających „samych siebie”) był typem postaci kordianowskiej – aktorem „bohatersko-lirycznym” jak sam siebie określa Cybulski przez usta Wiktora Rawicza.

No właśnie, Wiktora Rawicza – cwaniaka i oportunistę – zagrał Cybulski w filmie Jak być kochaną Wojciecha Jerzego Hasa, cztery lata po premierze Popiołu i diamentu. Rola jest wynikiem desperackiej ucieczki aktora przed szufladą, jaką zgotowała mu widownia i krytyka po Maćku Chełmickim i rozpaczliwym aktem autodestrukcji. Jak być kochaną pomnik Cybulskiego jawnie ośmiesza. Jedna z końcowych scen polemizuje ze „sceną kieliszkową” – stanowi jej antytezę, podczas gdy sam Cybulski robi wszystko, żeby samego siebie zdemitologizować. Has cytuje mistrza, ale nostalgiczno-liryczne tony z filmu Wajdy zostają zastąpione drwiącym uśmieszkiem racjonalisty. Has daje nam naszego bohatera-męczennika – Maćka Chełmickiego w skórze wyniszczonego i ociężałego Wiktora Rawicza (wymownym jest, że zawodowego aktora), mitomana i chałturnika. Cios tym boleśniejszy, że w zadymionym lokalu ponownie rozbrzmiewają Czerwone maki

Chełmicki i Rawicz to dwie, kontrastowo różne postacie. Chełmicki jest bezimiennym bohaterem wojny, który ginie od kuli wroga. Rawicz jest zwykłym oszustem, który buduje własny mit wojennego bohatera wykorzystując fakt, że podczas okupacji podejrzewano go o zamach na volksdeutscha. Bohater Jak być kochaną kończy żałośnie – popełnia samobójstwo, przytłoczony przez własne kłamstwa.

 Jak ważny był dla widowni ekranowy wizerunek Zbigniewa Cybulskiego pokazuje anegdota, którą sam artysta bardzo często przytaczał. Jeden z wielbicieli aktora podczas spotkania w warszawskim klubie „Reduta” wstał i spytał, nawiązując do jednej ze scen Jak być kochaną: „Gdyby tak w życiu naprawdę obok pana pokoju gwałcili kobietę, to też pan by się schował pod materac?”, po czym rzucił, że on i cała jego rodzina bardzo się na swoim idolu zawiedli.

Jeśli oglądając jakiś film zobaczycie, że reżyser puszcza do Was oko, odsyłając dyskretnie do innego filmu, napiszcie o tym na adres m.drewniak07@gmail.com. Opiszcie krótko tę sprawę i podajcie dokładny czas, kiedy zaczyna się w filmie dana scena – zarówno w dziele cytującym, jak i cytowanym. Dzięki!

Miłosz Drewniak

Miłosz Drewniak

Rocznik ’91, czyli wychował się na filmach z Indianą Jonesem i chyba dlatego nie lubi w kinie smętnego bergmanowania. Skończył polonistykę we Wrocławiu, broniąc pracy na temat słowa w filmach Quentina Tarantino. Na stałe związany jest z film.org.pl, ale publikował też na łamach portalu Noir Café i rocznika naukowego „Studia Filmoznawcze”. Top (bez szczególnego porządku): "Zezowate szczęście", "Popiół i diament", "Słodkie życie", "Osiem i pół", "Do utraty tchu", "Fargo", "Big Lebowski", "Pulp Fiction", "Złap mnie, jeśli potrafisz", "Dogville".
Miłosz Drewniak






  • Mefisto

    Good, po słabej odsłonie nr 2, wracamy do formy :)

  • steppenwolf1982

    zgadzam się, świetny tekst, na plus od ostatniej części :)

  • kunieczko

    Nie można nie wspomnieć, że „scena kieliszkowa” jest dosłownie zacytowana w innym filmie Wajdy – „Pierścionku z orłem w koronie”: zabieg o tyle interesujący, że scenę tę oglądamy z innej perspektywy, przez bohaterów innego filmu, przez co też nabiera ona zupełnie innego wymiaru.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Jupiter Ascending - drugi trailer

Następny tekst

Quo Vadis, Expendables?



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE