Seriale TV

TWIN PEAKS. Sowy, kawa i wiśniowy placek

Historia powstania serialu, który zrewolucjonizował telewizję

Autor: Filip Jalowski
opublikowano

Artystyczny sukces Blue Velvet sprawił, że nazwisko Davida Lyncha przestało pojawiać się w mediach jedynie w kontekście finansowej porażki Diuny. Powrót z międzygalaktycznej podróży do małego, na wskroś amerykańskiego miasteczka powołanego do życia dzięki dziecięcym wspomnieniom reżysera okazał się strzałem w dziesiątkę. Twórca jeszcze raz mógł opowiadać o miejscu, które zna i rozumie, a publiczność na nowo odkryła jego talent do kreowania światów stojących gdzieś na pograniczu jawy oraz snu mogącego niezwykle szybko przepoczwarzyć się w gwałtowny koszmar.

W rzeczywistości Lyncha robactwo, które kłębi się wśród nieskazitelnej zieleni równo przystrzyżonych trawników Blue Velvet, jest nośną metaforą sposobu, w jaki autor postrzega to, co roztacza się dookoła każdego z nas. Nieważne, czy za framugami naszych okien można dostrzec jedynie morze betonu, czy też iglastą gęstwinę utworzoną przez nieprzeniknione połacie jedlic Douglasa, którymi zachwycał się agent Cooper przy wjeździe do położonego zaraz przy kanadyjskiej granicy miasteczka Twin Peaks. Zawsze musimy pamiętać o tym, że sowy nie są tym, czym się wydają, a za ramą każdego łóżka może pojawić się kiedyś przerażająca i dzika twarz Boba, który jedynie czeka na naszą chwilę słabości.

twinpeaks1

Słodkie życie?

Rok 1986 oznaczał dla Lyncha wiele zmian. Z jednej strony uwaga mediów oraz kolegów i koleżanek z branży wywołana przez premierę Blue Velvet. Kolejna nominacja do Oscara w kategorii reżyserskiej, znalezienie się wśród selekcji najlepszych scenarzystów na gali Złotych Globów, pochwały ze strony krytyków, Woody Allen twierdzący, że opowieść o Dorothy Vallens to najlepszy film, jaki widział w ciągu całego roku, wliczając w to Hannah i jej siostry.

Z drugiej strony emocjonalność Lyncha ponownie wystawiła na próbę jego życie rodzinne. Romans z Isabellą Rossellini przestał być jakąkolwiek tajemnicą, a namiętne fotografie z planu Blue Velvet przedrukowały już dziesiątki kolorowych magazynów. Mary Fisk, czyli dotychczasowa partnerka reżysera, nie zniosła zbyt dobrze tej sytuacji i przez długi czas miała ogromny żal do swojego męża. Rozwód nastąpił w roku 1987, ale jeszcze przed zakończeniem formalności Lynch przeniósł się z położonej za wschodnim wybrzeżu Wirginii do Los Angeles, będącego jednym z najbardziej znanych miast zachodniej strony kontynentu. Pokłosiem kłótni pomiędzy małżonkami jest między innymi bezpowrotna utrata ponad dwudziestu minut niepublikowanych scen Głowy do wycierania, które Mary Fisk nieświadomie wysłała do śmieci, czyszcząc dom po wyprowadzce byłego męża. Na wojnie zawsze cierpią niewinne ofiary. W tym przypadku oberwało się Henry’emu Spencerowi.

twinpeaks2

W Kalifornii Lynch kupił wybudowany w roku 1963 Dom Johnsona, czyli modernistyczny budynek zaprojektowany przez Lloyda Wrighta, syna jednego z najważniejszych architektów XX wieku – Franka Lloyda Wrighta. Mimo jego pokaźnych rozmiarów nie zaproponował Isabelli Rossellini, aby zostawiła Nowy Jork i przeniosła się na stałe do Los Angeles. Ze względu na swoje zobowiązania zawodowe para preferowała oddzielne życie. Nie znaczy to jednak, że przebywała razem jedynie od święta. Lynch bardzo często gościł w domu Rossellini. Z łatwością można było przyłapać ich na wspólnych rejsach łodzią motorową po Long Island. Dzięki znajomościom partnerki Lynch został przedstawiony Leo Castelliemu, czyli jednemu z najbardziej wpływowych marszandów na rynku sztuki współczesnej. W trakcie swojej kariery Castelli współpracował z takimi malarskimi osobistościami jak Andy Warhol czy Roy Lichtenstein. Po spotkaniu z reżyserem, który nigdy nie porzucił malarstwa, właściciel galerii uznał, że jego obrazy są świetne i zorganizował prestiżową wystawę, na której Lynch zademonstrował wybrane płótna. Dla syna leśnika, który niegdyś postanowił rzucić wszystko po to, aby dostać się do Europy i ćwiczyć warsztat malarski u boku Oskara Kokoschki, było to jak spełnienie marzeń.

Znajomość z Rossellini umożliwiła Lynchowi jeszcze jedną rzecz, o której zawsze myślał. W roku 1987 Amerykanin odwiedził ją na planie Czarnych oczu Nikity Michałkowa. Główną rolę męską odgrywał w filmie Marcello Mastroianni. W trakcie wizyty Lyncha zdjęcia odbywały się na terenie Włoch. Podczas jednej z kolacji w towarzystwie Rossellini i Mastroianniego Lynch wspomniał, że od zawsze marzył o tym, aby spotkać Felliniego. Następnego ranka, pod drzwiami jego hotelu stał samochód przysłany przez Mastroianniego, który postanowił zaaranżować spotkanie. Kierowca dowiózł Lyncha aż do słynnego Cinecittà, czyli największego włoskiego studia filmowego. Za jego murami Fellini kręcił właśnie swój Wywiad. Amerykanin mógł pozostać na planie cały dzień zdjęciowy, Fellini zaprosił go również na lunch w towarzystwie Anity Ekberg. Dla Lyncha było to o tyle ważne spotkanie, że w kinie Włocha od zawsze odnajdywał cząstkę tego, co sam starał się przekazać za pośrednictwem swojej twórczości.

Odrealnione światy Felliniego, w których melancholijna mieszanka wspomnień, refleksji na temat życia oraz scen pozornie błahych, komediowych, a nawet groteskowych łączy się w złożony obraz człowieka, ma wiele wspólnego z amerykańskimi snami oraz koszmarami w wydaniu Lyncha.

Pomiędzy twórcami musiała powstać jakaś więź, ponieważ kilka lat później, gdy Lynch rozstał się już z Rossellini i znajdował się na terenie Włoch w celu nakręcenia reklamy u boku Tonino Delli Colliego, słynnego operatora współpracującego również z Fellinim, mistrz zgodził się na przyjęcie go w szpitalu, z którego miał już nigdy się nie wydostać. Lynch wspomina, że Fellini siedział na wózku inwalidzkim i trzymał jego dłoń przez całą rozmowę. Opowiadał, że kino się zmienia i nie jest już takie, jak za jego czasów. Dwa dni po tym spotkaniu zapadł w śpiączkę, z której już się nie wybudził. Lynch był zatem jedną z ostatnich osób, która miała przyjemność porozmawiać z nim o jego największej miłości, kinie.

twinpeaks3

Rok 1987 był jednak dla Lyncha specjalny jeszcze co najmniej pod dwoma względami. Na zamówienie francuskiego magazynu Figaro, który z okazji swoich dziesiątych urodzin postanowił zebrać grupę uznanych na świecie filmowców i poprosić ich o zrealizowanie filmu odnoszącego się do zdania „Francja widziana oczami…”, Amerykanin stworzył swoją pierwszą pełnokrwistą komedię. The Cowboy And the Frenchman to niespełna dwunastominutowa gra stereotypami Europejczyków na temat Amerykanów oraz jankeskimi wyobrażeniami na temat wcinających bagietki i ser pleśniowy Francuzów. W rolach głównych Harry Dean Stanton, Frederic Golchan i Jack Nance. Prócz Lyncha o zrealizowanie filmów poproszono Wernera Herzoga, Andrzeja Wajdę, Jeana-Luca Godarda i Luigiego Comenciniego. Druga kwestia, która czyniła rok 1987 innym niż wszystkie, to zgoda Lyncha na rolę w filmie Zelly i ja Tiny Rathborne. Reżyser wcielił się w nim w główną rolę męską, grając oczywiście u boku swojej partnerki, Isabelli Rossellini. Przed tym projektem Lynch raczej unikał pojawiania się na ekranie, a odegranie wiodącego bohatera filmowej opowieści napawało go raczej strachem, niż ekscytacją. Mimo tego, że Zelly i ja nie stał się ani komercyjnym, ani artystycznym sukcesem, można traktować film jako dość subtelny i pełen wrażliwości zapis uczucia pomiędzy dwójką prawdziwych ludzi, a nie fikcyjnych bohaterów. Na swój sposób unieśmiertelnia on uczucie Lyncha i Rossellini, przez co warto o nim pamiętać.

W kierunku kanadyjskiej granicy

Po powrocie z planu Czarnych oczu z Lynchem skontaktował się producent ze studia Warner Bros, który poinformował go, że chciałby przedyskutować kwestię realizacji filmu dotyczącego ostatnich dni życia Marilyn Monroe. Produkcja miałby być luźną adaptacją biografii zatytułowanej Goddess: The Secret Lives of Marilyn Monroe autorstwa Anthony’ego Summersa. Ze względu na to, że i blondwłosa ikona piękna, i Elvis Presley byli bohaterami dzieciństwa Lyncha, reżyser szybko zgodził się na zapoznanie z koncepcją studia. Fascynacja Amerykanina postacią Monroe sięga ponoć na tyle głęboko, że po wygraniu aukcji wszedł on w posiadanie kawałka czerwonego aksamitu, który składał się na zasłonę znajdującą się za gwiazdą w trakcie słynnej sesji do kalendarza na rok 1956.

Zważywszy, że Lynch widzi w historii Monroe opowieść o dziewczynie, która na pozór wiedzie szczęśliwe życie, lecz nagle coś idzie nie tak, pod jej drzwiami zaczynają prześlizgiwać się złe siły, a aksamit od zawsze jest jednym z fetyszy twórcy, możemy zastanowić się, czy kalendarzowa sesja Monroe nie legła u fundamentów powstania pewnego Czerwonego Pokoju.

Idąc natomiast tym samym tokiem rozumowania, pośmiertne fotografie Marilyn Monroe, które przeniknęły do mediów i pojawiły się w niektórych wydaniach książki Summersa, mogły wryć się w pamięć Lyncha i zostać ponownie wyrzucone na brzeg jego świadomości na jednej z szarych plaż miasteczka Twin Peaks.

twinpeaks4

Scenarzystą filmu o Monroe miał być Mark Frost, który otaczał książkę Summersa wręcz formą kultu. To właśnie na dywaniku Warner Bros panowie spotkali się po raz pierwszy i po krótkiej wymianie zdań od razu przypadli sobie do gustu. Po tym, gdy tekst na temat Monroe został odrzucony przez studio ze względów politycznych, ponieważ ani Lynch, ani Frost nie mieli zamiaru złagodzić wymowy książki Summersa i przemilczeć wyraźnie sugerowanych związków pomiędzy śmiercią Monroe oraz jej rzekomym romansem z braćmi Kennedy, mężczyźni nie zrezygnowali z dalszych kontaktów. Kolejny projekt, który razem stworzyli, nosił tytuł The Lemurians i był pomyślany jako serial telewizyjny. Do spróbowania wspólnych sił w obszarze stosunkowo młodego medium namawiał ich głównie Tony Krantz, czyli producent, który doceniał zarówno telewizyjne dokonania Frosta (Hill Street Blues), jak i filmografię Lyncha, a w szczególności Blue Velvet. The Lemurians miało opowiadać o śledztwie prowadzonym przez dwójkę detektywów. Na swojej drodze mieli spotykać zagadki związane z ingerencją sił paranormalnych w naszą codzienną rzeczywistość. Pojawienie się nieproszonych gości i sił wymykających się ludzkiemu pojmowaniu miało mieć natomiast związek z morskimi eksploracjami Jacques’a Cousteau, który podczas jednej ze swoich wypraw przypadkowo odsłonił przejście do zatopionego kontynentu – mitycznej Lemurii. Z pomysłem na serial mężczyźni udali się do stacji NBC, której przedstawiciele grzecznie wysłuchali pomysłu na pilot, ale i bardzo szybko przekreślili jakiekolwiek szanse na realizację przedsięwzięcia. Detektywi oraz paranormalne istoty musiały poczekać na rok 1993 i premierę Z archiwum X.

Frost i Lynch nie dawali jednak za wygraną. Podczas wspólnego obiadu na Wilshire Boulevard Lynch zaproponował stworzenie komedii One Saliva Bubble. Na czas tworzenia scenariusza mężczyźni dzięki uprzejmości Dino De Laurentiisa otrzymali od niego do dyspozycji niewielki pokoik znajdujący się w jednej z jego rezydencji. Lynch wspomina, że w trakcie tworzenia tekstu po prostu tarzali się z Frostem po podłodze i nie mogli powstrzymać od śmiechu, myśląc, że napisany przez nich scenariusz jest jedną z najśmieszniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek wymyślono. Sam pomysł na film był mocno niecodzienny. Ogromna bańka miała uderzyć w komputer i spowodować awarię, w wyniku której jeden z okrążających Ziemię satelitów wysyła promień mogący zamieniać osobowości. Ofiarami usterki byli mieszkańcy niewielkiego amerykańskiego miasta. Mężczyzna znajdujący się pod pantoflem małżonki miał zatem wskoczyć do ciała miejscowego gangstera, bandzie twardzieli przypadły natomiast w udziale osobowości chińskich akrobatów itd. Dość dziwnie, ale to w końcu duet Lynch i Frost. One Saliva Bubble, mimo zaangażowania do projektu Steve’a Martina i Martina Shorta, którzy zgodzili się obsadzić wiodące role, również nie zyskało przychylności producentów. Przyszedł zatem czas na kolejną wspólną wizytę w restauracji. Tym razem padło na Du Par’s na rogu Laurel Canyon i Ventura w Los Angeles. W trakcie posiłku mężczyźni zaczęli rozmawiać o dziewczynie wyrzuconej na brzeg w plastikowej folii. Ta konwersacja miała wkrótce zmienić historię telewizji.

twinpeaks5

She Is Dead, Wrapped In Plastic

Na powstanie Twin Peaks, które we wczesnej fazie projektu miało nosić tytuł The Northwest Passage, złożyło się wiele doświadczeń Lyncha oraz Frosta. Nie sposób nie zauważyć elementów, które łączą serię z ich poprzednimi wspólnymi projektami. Venus Descending, czyli opowieść o ostatnich dniach Marilyn Monroe, zaskakująco przylega do historii Laury Palmer. Zło przenikające do znanego nam świata z miejsc, które nigdy nie powinny zostać odkryte przez człowieka, przywodzą na myśl The Lemurians. Z tym projektem powiązany jest również wątek detektywistyczny. Absurdalny humor będący fundamentem One Saliva Bubble odzwierciedla się w ekscentrycznych zachowaniach poszczególnych bohaterów i fetyszyzacji czynności, które na pozór wydają się błahe i nieistotne (słynny wiśniowy placek i kawa, wciąż powracający motyw pączków pochłanianych przez stróżów prawa).

W Twin Peaks odbijają się jednak również elementy opowieści, które wykraczają poza wspólne działania jego twórców. Sam Dale Cooper ma w sobie coś z Perry’ego Masona, czyli tytułowego bohatera z serialu, który Lynch oglądał jako dziecko. W serii z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Mason był adwokatem i detektywem, który rozwiązywał śledztwa bez użycia broni, jedynie dzięki sile dedukcji oraz ogromnej przenikliwości. W wyobraźni Lyncha jego obraz musiał się jednak oczywiście odrobinę wykrzywić, ofiarując tym samym widzom jedną z najbardziej charakterystycznych postaci w historii telewizji. Sama konstrukcja miasteczka była podobno w dużej mierze owocem wspólnego seansu Lyncha, Frosta i Krantza, którzy wynajęli salę w Beverly Hills po to, aby obejrzeć Peyton Place Marka Robsona. Opowieść o mieszkańcach małej mieściny, która funkcjonuje głównie za sprawą górującego nad miastem młyna, w pewnym sensie oddaje ten odrealniony, nieco melodramatyczny klimat znany z serii Lyncha oraz Frosta. Co więcej, między poszczególnymi bohaterami Peyton Place i Twin Peaks można odnaleźć dość znaczące podobieństwa.

Niektóre z postaci zaludniających miasto odwiedzone przez agenta Coopera są w końcu pewnego rodzaju odniesieniami do bohaterów, które pojawiały się w życiu twórców na wcześniejszych etapach ich twórczości.

Człowiek Stamtąd ma wiele wspólnego z Ronniem Rocketem, czyli mężczyzną, wokół którego miała rozgrywać się akcja nigdy niepowstałego filmu Lyncha. Jednoręki Mike to z kolei hołd złożony przez twórców serialowi Ścigany z Davidem Janssenem. Zabójca poszukiwany przez oskarżonego o morderstwo doktora, podobnie jak Mike, był pozbawiony jednej z kończyn.

twinpeaks6

Jednak od pomysłu w restauracji Du Par’s do realizacji serii, wodospady Snoqualmie, będące jednym z najbardziej charakterystycznych widoków serialowego Twin Peaks, przetoczyły dziesiątki, o ile nie setki tysięcy litrów krystalicznie czystej wody. Pierwsze spotkanie w biurze ABC odbyło się jakieś trzy miesiące po rozmowie o martwej dziewczynie wyrzuconej na brzeg przez wodne prądy. Lynch i Frost weszli na rozmowę z Chadem Hoffmanem, dyrektorem od spraw serii dramatycznych, jedynie z tym pomysłem i krótkim zarysem tego, w jaki sposób miałaby rozwijać się opowieść. Początkowo historia zabójstwa Laury oraz śledztwo mające na celu odnalezienie jej oprawcy stanowiły epicentrum serii. Z czasem pomysł jednak ewoluował i, w czym duża zasługa Marka Frosta odpowiedzialnego za rozwój większości postaci, rozłożył ciężar serii na wielu bohaterów oraz ich problemy, które wyszły na jaw w wyniku zaburzenia monotonnego rytmu życia przez śmierć Laury. Chad Hoffman mimo zdawkowych informacji, zamówił napisanie scenariusza do pilota. Do takiej decyzji mógł przyczynić się z kolei strajk Amerykańskiej Gildii Scenarzystów, który skutecznie utrudniał życie producentom telewizyjnym oraz filmowym przez dużą część roku 1988. W takich okolicznościach intrygujący pomysł i dwójka twórców, którzy są zdeterminowani do tego, aby przenieść go na telewizyjne ekrany, byli na wagę złota.

Od wizyty u Hoffmana sprawy nabrały tempa. Lynch i Frost dokładnie przedyskutowali, w jaką stronę powinien podążać ich wspólny projekt, aby w końcu w ciągu dziewięciu dni stworzyć kompletny scenariusz do odcinka pilotowego trwającego tyle, co przeciętnej długości film kinowy. Z gotowym materiałem powędrowali ponownie do studia ABC, gdzie Brandon Stoddard (dyrektor do spraw rozrywki) zamówił dwugodzinny odcinek pilotażowy do serii, która potencjalnie mogłaby wejść na ekrany pod koniec roku 1989. Dodatkowo twórcy zgodzili się na to, aby zrealizować premierowy odcinek w dwóch wersjach – na rynek amerykański oraz światowy. Prócz tego, że ta druga miała być nieco dłuższa, musiała również w większym stopniu od amerykańskiej przypominać zamkniętą całość. Był to podobno zabieg zabezpieczający stację przed utratą gotówki w momencie, gdyby odcinek pilotażowy miał okazać się pierwszym i ostatnim. W przypadku takiego scenariusza w świat, prosto na rynek telewizyjny lub video, powędrowałby nie tyle serial, co film zrealizowany przez Davida Lyncha dla stacji ABC. Pieniądze za produkcję pilota powróciłyby zatem do studia z nawiązką.

Na debiut Twin Peaks przeznaczono ostatecznie nieco ponad cztery miliony dolarów.

Ukończony pilot powrócił oczywiście do studia, gdzie spotkał się z przychylnością Roberta Igera, który namówił osoby decyzyjne do tego, aby przedstawić go grupom fokusowym składającym się z bardziej otwartych na eksperymenty, młodszych widzów. Ich pozytywna reakcja zadecydowała ostatecznie o tym, że stacja zamówiła siedem kolejnych odcinków i zadeklarowała, że jeśli pierwszy sezon serialu okaże się być sukcesem, zamówi większą liczbę epizodów. Twin Peaks miało pojawić się na amerykańskich ekranach na wiosnę roku 1990.

twinpeaks7

Sporo pracy wykonano jeszcze na etapie produkcji odcinka pilotażowego. Lynch oraz Frost od początku zgadzali się, że część zdjęć powinna powstać na północy stanu Waszyngton. Wybór padł na niewielkie miasteczko Snoqualmie, położone niecałe dwieście kilometrów od miejsca, w którym urodził się i dorastał Kyle MacLachlan, czyli odtwórca roli agenta Coopera. Traf chciał, że ekipie udało się odnaleźć również stary i wysłużony tartak, który zaraz po wykonaniu zdjęć do serialu miał przejść modernizację mającą na celu dostosowanie go do nowoczesnego trybu przetwarzania drewna. Lynch wspomina, że najlepiej opłacaną osobą pracującą wśród ton ściętych drzew była dziwnie wyglądająca kobieta, która podchodziła do schnących pni i opukiwała je za pomocą kijka. Chwilowe oględziny miały jej ponoć wystarczyć do tego, aby określić, do jakiego zastosowania nadaje się dane drzewo. Pieńkowa Dama z pewnością znalazłaby z nią wspólny język.

Większość wnętrz pojawiających się w serialu została zbudowana w studiach filmowych znajdujących się na terenie Los Angeles, co nie znaczy jednak, że lasy i wybrzeża Waszyngtonu nie dały popalić ekipie filmowej. Lynch wspomina, że w trakcie kręcenia pilota było tak zimno, że zdecydował się odwiedzić sklep ze specjalistyczną odzieżą alpinistyczną. Sprzedawca zaoferował mu spodnie, które – wedle jego zapewnień – mogłyby dostatecznie rozgrzać ciało nawet w trakcie wspinaczki na Mount Everest. Mimo tego, że strój kosztował tyle, że zaproponowano reżyserowi jego kupno na raty, okazało się, że w trakcie nocnych zdjęć wysokogórskie spodnie nie do końca dawały sobie radę. Tym bardziej należy docenić heroiczną postawę Sheryl Lee (Laura Palmer), która niemal naga, umoczona w szarym barwniku, kilkukrotnie dawała zawinąć się w przezroczystą folię i ułożyć na zimnym żwirze przylegającym do lodowatego zbiornika wodnego.

twinpeaks8

A jeśli już o Sheryl Lee mowa, warto wspomnieć, w jaki sposób Frost i Lynch skompletowali pozostałą część ekipy. Po sukcesie Blue Velvet zaangażowanie do projektu Kyle’a MacLachlana było jedynie formalnością. Lynch od samego początku wspominał o tym, co powtarza po dziś dzień – Kyle był po prostu stworzony do tej roli.

MacLachlan dorastał w północno-zachodniej części Waszyngtonu, dzięki czemu czuł się w Twin Peaks jak ryba w wodzie.

Dodatkowo rola Coopera jest w pewnym sensie rozwinięciem kreacji Jeffreya Beaumonta, który z dozą młodzieńczej naiwności usiłował wytropić, do kogo należało znalezione przez niego ucho. W serialu pojawiła się jednak znacznie większa liczba członków filmowej rodziny Lyncha. Przywilej odnalezienia ciała Laury i wypowiedzenia słynnego „She is dead, wrapped in plastic” przypadł w udziale Jackowi Nance’owi. W rolę Pieńkowej Damy wcieliła się Catherine Coulson, była żona Nance’a i wieloletnia przyjaciółka samego Lyncha. Jako Ed Hurley w serii pojawił się Everett McGill, zapoznany przez reżysera na planie Diuny. W ekipie reżyserskiej pracę znaleźli Caleb Deschanel, Tim Hunter (przyjaciele ze szkoły), Diane Keaton (znajoma) i Tina Rathborne (reżyserka Zelly i ja). Wśród montażystów znalazła się Mary Sweeney, czyli jedna z najwierniejszych przyjaciółek Lyncha i jego przyszła żona, a za muzykę odpowiadał Angelo Badalamenti, który od czasów Blue Velvet miał stać się niemal stałym elementem Lynchowskiego świata.

Inni bohaterowie pojawili się na planie w wyniku castingów lub przypadków, typowych dla projektów realizowanych przez twórcę Twin Peaks. Dla przykładu, Harry Goaz, wcielający się w rolę policjanta Andy’ego Brennana, został zapoznany przez Lyncha w taksówce, przed koncertem Roya Orbisona. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Goaz taksówkę prowadził. Po krótkiej rozmowie Lynch powiedział, aby kierowca zaraz po powrocie do domu skontaktował się z jego koordynatorką do spraw castingów. Frank Silva, znany wielbicielom serii głównie z roli demonicznego Boba, początkowo znajdował się w sztabie odpowiedzialnym za scenografię. Traf chciał, że przypadkowo znalazł się w kadrze podczas kręcenia jednej ze scen w domu Palmerów. Lynch stwierdził, że idealnie pasuje do tego świata. W taki sposób powstała postać Boba. W podobny sposób angaż zyskał Michael J. Anderson. W trakcie montowania drugiej wersji zakończenia odcinka pilotażowego Lynch opuścił studio CFI w Los Angeles i podszedł do swojego samochodu. Był niezwykle gorący dzień. Kiedy dotknął rozgrzanej karoserii swojego auta, przed oczami miał pojawić mu się wściekle czerwony pokój oraz mały człowiek, który mówi coś wstecz. Z racji tego, że Lynch poznał Andersona w momencie, gdy planował realizację Ronniego Rocketa, postać z Czerwonego Pokoju szybko zyskała rysy, które znamy z najbardziej tajemniczych fragmentów serialu. Nietrudno zatem dostrzec, że w agencie Cooperze jest wiele z samego Lyncha. Intuicja i szalone wizje często biorą u nich górę nad rozumem.

twinpeaks9

Marketingowa maszynka Twin Peaks ruszyła jeszcze na długo przed premierą telewizyjną. Pilot serii pokazano wpływowym krytykom, którzy z miejsca okrzyknęli produkcję telewizyjną rewolucją.

Gdy nadszedł 8 kwietnia 1990, czyli dzień debiutu na antenie ABC, niektóre magazyny poświęciły Twin Peaks całe strony, co było praktyką dość niecodzienną w przypadku serii, które nie zostały jeszcze skonfrontowane z gustami publiczności. Sam Lynch pokochał świat stworzony wspólnie z Markiem Frostem, był jednak pełen obaw co do tego, w jaki sposób wytrzyma on zderzenie z telewizją. Reżyser ubolewał nad złą jakością dźwięku oferowaną przez domowe odbiorniki, możliwością samodzielnego ustawienia parametrów ich obrazu (co umożliwiało ingerencję w obraz) oraz reklamami, które trzy razy w ciągu odcinka wyciągały widza z serialowego miasteczka. Wszystkie obawy okazały się jednak bezpodstawne. Twin Peaks odniosło ogromy sukces. Po 8 kwietnia 1990 cała Ameryka zastanawiała się nad tym, kto zabił młodą i niewinną Laurę Palmer.

Into the Night

Zabójstwo Laury z całą pewnością było siłą napędową Twin Peaks. Widzowie nie mogli zostać rzuceni na głęboką wodę zbyt szybko, kryminalna zagadka gwarantowała natomiast efekt wciągnięcia ich w grę, w której każdy usiłował sam wytropić mordercę. Opowieści o przestępstwie i poszukiwaniu jego sprawcy było jednak tysiące, dlatego trudno doszukiwać się fenomenu serialu właśnie w tym aspekcie jego konstrukcji. Pytanie, kto zabił Laurę Palmer, istotnie szybko przyjęło formę sloganu, który napędzał serii rzesze nowych fanów, jednak po latach, gdy emocje związane z telewizyjną premierą już dawno opadły, trudno nie odnieść wrażenia, że Lynchowi oraz Frostowi udało się złapać wszystkich na perfekcyjnie naostrzony haczyk. Śmierć Laury była ważna, niemniej szybko okazało się, że to nie ona stanowi pierwszy plan opowieści. Z każdym kolejnym odcinkiem widzowie przekonywali się, że śledztwo, choć wciąż obecne, zostaje w pewien sposób przytłoczone przez prozę życia codziennego. Kiedy patrzy się jednak na świat oczyma Davida Lyncha, wszystko zaczyna wyglądać zastanawiająco i dziwnie. Twin Peaks można nazywać kryminałem, można operą mydlaną, można również postmodernistyczną wariacją mieszającą oba te gatunki, niemniej to jedynie zabawa w przekładanie karteczek w filmoznawczych szufladkach. W istocie opowieść o mieszkańcach małego, otoczonego przez morze jedlic Douglasa miasteczka jest kolejną wycieczką w głąb trawnika, który oglądaliśmy we wstępie Blue Velvet.

twinpeaks11

W jednej z najbardziej gwałtownych sekwencji opowieści o Dorothy Vallens jej oprawca, demoniczny Frank Booth, zabiera Jeffreya Beaumonta na coś, co sam nazywa „przejażdżką”. Pędzący samochód wpada na skąpaną w ciemności drogę, mknąc w kierunku nieprzeniknionej czerni, Jeffrey siedzi natomiast w środku, będąc świadkiem kolejnych ataków szaleństwa i szału. W kontekście Twin Peaks ta scena nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ Lynch i Frost robią z widzami to samo, co Booth z Beaumontem. Jedyną różnicą jest to, że sami prosimy o przejażdżkę, a samochód porusza się wolniej, umożliwiając dostrzeżenie większej liczby szczegółów i kontemplację tego, co kryje się w ciemności, która wciąż pozostaje do przebycia. Nie bez przyczyny na ścieżce dźwiękowej do serialu Julee Cruise śpiewa Into the Dark. W momencie, gdy na brzeg zostaje wyrzucone ciało zmaltretowanej Laury, w Twin Peaks coś pęka. Nie sposób dalej ukrywać swoje sekrety, milczeć w imię rozpaczliwego utrzymania mitu małomiasteczkowego raju na ziemi. Nadchodzi zmrok, a wraz z nim noc będąca w świecie Lyncha czasem, w którym nawet ściany rodzinnego domu nie zapewniają bezpieczeństwa. Noc sączy się każdą szparą, przenika przez najmniejsze pęknięcia. Nie można jej powstrzymać.

Morderczy Bob to emanacja obsesji, która napędza całą twórczość reżysera. Już od najmłodszych lat, przed wyruszeniem do lasu u boku swojego ojca, Lynch wyczuwał, że między majestatycznymi pniami drzew coś się kryje.

Szkodniki tropione przez mężczyznę, który zabierał syna na dziesiątki wspólnych wypraw, atakowały las od środka, niemniej bez nich nic nie byłoby takie same. Lynch wiedział już jako dziecko, że gdyby nie one, drozdy, symbolizujące w Blue Velvet dobro i miłość, najprawdopodobniej odleciałyby w poszukiwaniu innego miejsca, skazując wszystkich na ból oraz cierpienie. W sekwencji rozpoczynającej każdy odcinek Twin Peaks również pojawia się drozd. Już na początku powinniśmy zrozumieć zatem, że zło czające się pomiędzy jedlicami Douglasa nie jest pozostawione samo sobie. W świecie Lyncha zawsze istnieje dla niego realna przeciwwaga. Nawet wtedy, gdy robi się naprawdę ciemno, nie należy zapominać o tym, że nadzieja na nagły rozbłysk światła nigdy nie umiera.

twinpeaks10

Choć może zabrzmieć to nieco kontrowersyjnie, Lynch nigdy przesadnie nie brnął w symbolikę. Jego filmy odwołują się raczej do emocji i wrażliwości, a nie rozumu. Właśnie z tego powodu z dużą dozą ostrożności traktuję wszelkie rozbudowane analizy Twin Peaks. Roztrząsanie znaczenia konkretnych słów, gestów, obiektów, motywów jest w moim mniemaniu nie tyle bezowocne, co zbędne.

Lynchowi zawsze chodziło o wrażenia, odczucia, jakie wywołuje w widzu stworzony przez niego obraz.

Czy przy kreowaniu świata miasteczka Twin Peaks wiedział, że kultowe już sowy były uznawane wśród wielu indiańskich plemion zamieszkujących Amerykę Północną za symbol zła i śmierci? Możliwe. Wpływ tej informacji na odbiór serialu nie jest jednak ważny z perspektywy publiczności. Może on poszerzyć kontekst oraz ułatwić zrozumienie związku pomiędzy nocnymi drapieżnikami i Bobem, niemniej to wszystko. Bez tej informacji oraz szeregu innych – nawet tych, które pojawiły się w tym tekście – Twin Peaks wciąż jest całkowicie komunikatywnym przekazem. Wystarczy, że podobnie jak Cooper pozwolimy czasem na to, aby emocje, odczucia i wrażenia wzięły górę nad racjonalną analizą tropów podrzucanych nam przez twórców serialu.

Prawdopodobnie każdy z nas wchodził kiedyś do lasu nocą i zna to irracjonalne uczucie strachu, które towarzyszy pozostawieniu oświetlonej drogi i wkroczeniu w skąpaną w mroku przestrzeń. Właśnie o tym jest Twin Peaks. W świecie Lyncha całe życie jest nieustanną oscylacją pomiędzy ciemnością oraz światłem. Każdy z nas wkracza czasem w noc. Jedni potrafią jednak znaleźć drogę do światła, a inni, zupełnie jak Laura Palmer, gubią drogę i zatracają się w mroku już na zawsze.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane