publicystyka filmowa

SZYBKA PIĄTKA #35 – Najlepiej wyreżyserowane filmy

Autor: REDAKCJA
opublikowano

Genialna reżyseria może objawiać się na kilku poziomach. Może nią być błyskotliwie prowadzona narracja, precyzyjne przeprowadzenie nas przez meandry zawiłej fabuły. W innych przypadkach sprowadza się ona do pracy z aktorami, z których reżyser potrafi wydobyć maksimum. Czasami chodzi o budowanie złożonych, zupełnie nowych światów i misterną, rozlokowaną na wielu planach inscenizację. Kiedy indziej priorytetem jest wytworzenie specyficznego klimatu, pochłaniającego widzów. Film to oczywiście praca zbiorowa, ale nie mamy wątpliwości, że to reżyser jest najważniejszą osobą na planie. To jego nazwiskiem kierujemy się, wybierając film.

Tę Szybką Piątkę poświęcamy reżyserom i ich największym dokonaniom. W naszym zestawieniu znajdzie się i majestatyczny Władca Pierścieni Petera Jacksona i skromna Tajemnica Brokeback Mountain Anga Lee. Ograniczona ilość miejsc sprawiła, że musieliśmy rezygnować z wielu tytułów. Liczymy więc na was w komentarzach. 

brokeback

Maciej Niedźwiedzki

1. Tajemnica Brokeback Mountain

Na pierwszy rzut oka to nic specjalnego. Film pozbawiony ekstrawagancji, sugestywności i formalnych odkryć. Ang Lee osiąga jednak absolutne mistrzostwo w uchwyceniu emocji, targającymi Ennisem Del Marem i Jackiem Twistem. Tajwański reżyser sięga po bardzo kontrowersyjny temat, ale opowiada go z przejmującą wrażliwością i wyczuciem. Nie chodzi kompletnie o zburzenie fundamentu męskości, o to że amerykański kowboj – zdobywca kobiet – zostaje ukazany jako homoseksualista. Lee abstrahuje od tych zagadnień, nie wchodzi w kulturowy czy obyczajowy konflikt. Po pierwsze i przede wszystkim chce uchwycić czym jest miłość, łącząca dwójkę osób, niezależnie od płci. Kino nigdy wcześniej, ani później nie zaoferowało pełniejszego obrazu tego uczucia. Ang Lee osiągnął mistrzostwo w prowadzeniu młodego aktorskiego zespołu i dobrał zaskakującą tonację, dla tak odważnego tematu.

2. The Social Network

David Fincher z błyskiem przeprowadza nas przez rozbudowany konflikt i kilka płaszczyzn czasowych. Tworzy kino zawikłane, ale opowiedziane z ogromną precyzją oraz dbałością o detal. To misterna układanka, nad którą mógł zapanować jedynie tak pedantyczny i skrupulatny reżyser jak David Fincher. The Social Network ma wyborne tempo (muzyka i montaż), oddające ciąg myśli, ale również przypominające pracę programu komputerowego. Podobnie jak w przypadku Tajemnicy Brokeback Mountain doświadczony reżyser wyciąga z młodych aktorów maksimum ich umiejętności. The Social Network to popis narracyjnych umiejętności amerykańskiego reżysera. Nie mam wątpliwości, że to również największy skandal w historii Oscarów, że Fincher nie otrzymał za swoje osiągnięcie statuetki.

3. Ziemia Obiecana

Andrzej Wajda w najwyższej formie, w swoim najlepszym okresie. Do tej pory zbieram szczękę z podłogi z wrażenia. Jak jeden człowiek potrafił zapanować nad tak gigantycznym materiałem i tyloma osobowościami przed kamerą. Nie mieści mi się to w głowie. Wajda potrafi wyrazić prawdziwy ogrom tego filmowego przedsięwzięcia, ale również znajduje czas na chwile ciszy i spokoju. Ziemia Obiecana to dzieło kompletne, nie do uchwycenia i objęcia. Wajda mógłby nie nakręcić żadnego więcej filmu, ale i tak uważałbym go za najlepszego polskiego reżysera.

4. W głowie się nie mieści

To bardzo trudne zestawienie, ponieważ genialnie wyreżyserowanych filmów jest mnóstwo. Nie chciałbym jednak pominąć kino animowane, gdzie reżyser jest praktycznie niczym nieograniczony. To pozwala mu na całkowitą wolność w oprowadzaniu nas po przedstawianych światach. Chyba najlepszym przykładem tego właśnie fenomenu jest niedawne dzieło Pete’a Doctera. W głowie się nie mieści to z jednej strony emocjonalny rollercoaster, z drugiej przebojowa i wielopłaszczyznowa podróż po naszej podświadomości, pamięci i mechanizmach naszego umysłu. Tylko czuła reżyserska ręka Doctera mogła ulepić z tego tak fascynującą i niebanalną opowieść. Nie gubią w niej się dzieci, a rodzice otrzymują ogromny materiał do przemyśleń.

5. Chłopcy z ferajny

Ten film to nowe otwarcie dla kina gangsterskiego. Film Scorsese ma już 25 lat, ale wciąż jest nowatorski i odkrywczy. To reżyserski majstersztyk, doskonale wyważony pod względem humoru i brutalności. Kino balansujące na granicy fabuły, reportażu i paradokumentu. Scorsese wynalazł zupełnie nowy model opowiadania, narracyjnym i specyficznej dramatycznej tonacji. Gdy zaczynam nudzić się kinem i przez dłuższy okres nic mnie nie porywa to sięgam po Chłopców z ferajny.

 

lord-of-the-rings-fellowship-of-the-ring-the-silhouettes

Jacek Lubiński

1. trylogia Władcy Pierścieni

Nie przepadam za wszystkimi trzema filmami. Miłością czystą darzę właściwie tylko Drużynę Pierścienia – nieskalaną właściwie typowymi dla Petera Jacksona elementami, na które mam awersję. Niemniej nie potrafię nie docenić jego roboty przy całym przedsięwzięciu, które niezależnie od jakości poszczególnych jego części budzi respekt i stanowi jeden z kamieni milowych w historii kina. Trudno tu właściwie pisać jedynie o reżyserii, gdyż Jackson praktycznie powołał ten projekt do życia, trzymał pieczę nad najmniejszymi jego elementami i aż do samego końca nie dał się złamać. Czyli zrobił coś, czego wielu przed nim nie potrafiło. Szacunek.

2. JFK

Ta ponad trzygodzinna produkcja to właściwie polityczna agitka, manifest poglądów Olivera Stone’a. Ale za to jaka! Wypełniony gwiazdami w najdrobniejszych epizodach film to prawdziwie piękny fresk, pełen niezwykłych niuansów, drobnostkowego przedstawienia faktów (także tych domniemanych), różnorakich faktur obrazu i ogromnej dbałości o szczegóły. No i mnóstwa serca, pasji weń włożonej. Dzieło niegłupie, które ogląda się z zapartym tchem niczym najlepszy thriller. Produkt totalny, nad którym Stone zapanował jak najlepszy generał i taktyk. Brawa.

3. Kocham kino

Jane Campion, Michael Cimino, Ethan i Joel Coen, David Cronenberg, bracia Dardenne, Manoel de Oliveira, Atom Egoyan, Alejandro G. Iñárritu, Aki Kaurismäki, Abbas Kiarostami, Takeshi Kitano, Andriej Konczałowski, Claude Lelouch, Ken Loach, David Lynch, Nanni Moretti, Gus Van Sant, Lars von Trier, Wim Wenders, Wong Kar-Wai, Zhang Yimou, Roman Polanski… – to tylko część nazwisk stojąca za tym projektem. Czy trzeba dodawać coś jeszcze?

4. Obywatel Kane

Film, który dosłownie zmienił podejście do X muzy. O ile sama fabuła, mówiąc oględnie, szału dziś nie robi i nie musi się podobać, to nijak nie zmienia to faktu, że młody i buńczuczny, wtedy mało komu znany Orson Welles dosłownie rozwalił system za i przed kamerą. Debiut pełnometrażowy, którego – pomimo porażki i reperkusji jakie na twórcę potem spadły – każdy filmowiec może zazdrościć, również dziś.

5.  Potop

Na koniec, kosztem wielu kompromisów, jakiś pozytywny przykład z polskiego podwórka. Niesamowite widowisko Jerzego Hoffmana, który nigdy wcześniej i, zwłaszcza, później, nie osiągnął podobnej perfekcji. Ogromne, nieustannie fascynujące widowisko – jedno z najlepszych w kinie RP, obojętnie którego numerka. Znakomite dokonanie, którego nie zdołano zepsuć nawet późniejszymi Redivivusami i innymi pierdołami. Czapki z głów, także tych obciętych.

dogville

Rafał Oświeciński

1. Dogville

Nie jest to mój ulubiony film von Triera, ale w reżyserii najbardziej cenię odwagę i kreatywność dotykającą wielu aspektów tworzonego dzieła. Tutaj zaszalał na całego – zatrudnił Nicole Kidman, wówczas u szczytu swojej kariery; wstawił ją na naprawdę niezwykły plan filmowy, który był miejscem dla wstrząsającej historii o zemście. To klaustrofobiczne kino, wymagające dużej tolerancji dla formalnego eksperymentu von Triera. Warto dodać, eksperymentu udanego, wyjątkowego. Znakomita, hipnotyzująca historia w połączeniu z teatralną, minimalistyczną scenografią daje efekt w postaci jednego z najlepiej „wymyślonych” filmów.

2. Funny Games

Film, który wystawia widza na wielką próbę. Film świadomy istnienia „czwartej ściany”. Wymierzony w dobre samopoczucie oglądającego, niszczący filmowe przyzwyczajenia, wykraczający formą i treścią poza gatunkowe historie o seryjnych mordercach. Ten film to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie – nie wyobrażam sobie bezbolesnego przejścia obok dzieła Haneke kogoś, kto ma w sobie pokłady jakiejkolwiek empatii i wyobraźni.

3. Pasja

Tak, jak nie lubię tego filmu samego w sobie – to bezsensowna rzeźnia parareligijna – ta nie sposób nie docenić pomysłu Mela Gibsona. Trzeba być szaleńcem, żeby decydować się na ekranizację cierpienia Jezusa nawiązując do estetyki gore; trzeba być niespełna rozumu, żeby zmuszać aktorów do grania w języku aramejskim. A jednak się udało, szaleniec królem świata. To dzieło spójne, osobliwe, wywracające do góry nogami kino religijne. Mimo tego, że nie widzę w nim pierwiastka boskości, to jednak reżyserskiego rzemiosła nie mogę odmówić Gibsonowi. Być może bardziej sprawiedliwe byłoby docenienie go za arcydzieło, jakim jest Braveheart, jednak w tym przypadku doceniam element wielkiego ryzyka, które się opłaciło.

4. Mechaniczna pomarańcza

Od pierwszej do ostatniej sekundy perfekcja wykonania. Muzyka, zdjęcia, montaż, scenografia, aktorzy, kostiumy, przekaz – nad wszystkim doskonale panuje Stanley Kubrick prezentując dzieło autentycznie innowacyjne formalnie. Do dzisiaj – a minęło już 45 lat od premiery – nie stworzono tak oryginalnego dzieła, tak odważnego, które można by postawić na półce obok tego filmu. Owszem, jest kilka podróbek, pojawiło się sporo autorskich koncepcji, mieliśmy też wiele eksperymentów, ale do siły rażenia filmu Kubricka wszystkim daleko. Brzmi bałwochwalczo – i słusznie.

5. Władca Pierścieni

Tak naprawdę powinno być miejsce 1. i to bezsprzecznie, ale w imię różnorodności kolejność zmieniona 🙂 Jacek powyżej nie przepada za trylogią Jacksona, a ja wprost przeciwnie – uwielbiam każdy moment tej historii: każdą scenę, każdego z bohaterów. Widowisko wyreżyserowane perfekcyjnie, z wielkim pietyzmem dla ogółu i szczegółu, innowacyjne pod wieloma względami. Peter Jackson był wszędzie: pisał scenariusz, rysował storyboardy, trzymał w ręku kamerę, nucił nieistniejącą muzykę elfów, nadzorował zbrojownie, bawił się w stolarkę, siał trawę w Shire, chodził na boso i robił setki innych rzeczy. Kontrolował wszystko i wszystkich, ale jednocześnie z każdego z osobna wydobywał wielkie pokłady kreatywności. Zerknijcie tylko na wielogodzinne dodatki do wydań reżyserskich LOTRA, posłuchajcie wypowiedzi aktorów, współpracowników – każdy z nich do dnia dzisiejszego oddaje Jacksonowi głębokie pokłony.

W zapasie: filmy Jacquesa Tati, Davida Lyncha i Wesa Andersona.

maxresdefault

Karolina Chymkowska

1.Dawno temu w Ameryce

Cóż innego mogłabym umieścić na pierwszym miejscu, niż arcydzieło Sergia Leone, jego opus magnum gromadzące w sobie wszystkie aspekty stylu, który wypracował na przestrzeni kariery, z tyloma smaczkami, nawiązaniami, bezpośrednimi cytatami z wcześniejszych dzieł… Kompletna, skończona, idealna reżyserska robota, dopracowana w najmniejszym szczególe.

2.Ojciec chrzestny

Tu mistrzostwo reżyserii zasadza się przede wszystkim na zręcznym wykorzystywaniu siły aktorskich osobowości tak, że każda wygrywa swoje koncertowo, ale w żadnym momencie nie wchodzą sobie w drogę.

3.Psychoza

Odwaga, rozmach, wizja. Realizacyjny majstersztyk, pomysłowe rozwiązania plus pierwszy tak intymny portret skażonej umysłowości w historii kina.

4.Cinema Paradiso

Kilka różnych płaszczyzn, każda poprowadzona w innym tonie, wszystkie idealnie oddające emocje dziecka, młodego dorosłego i mężczyzny w średnim wieku. Potoczysta, nostalgiczna i cudownie sfotografowana opowieść o filmowym dorastaniu.

5.Piknik pod Wiszącą Skałą

Manifest przemyślanego stylu Petera Weira i jego konsekwentnie realizowanej filmowej filozofii.

Libertine

Jan Dąbrowski

1. Rozpustnik

Film pełen bogatych kostiumów, a jednak wszędzie pełno brudu, potu i przekrzywionych peruk. Naturalne światło i świece budują obraz XVII wieku jako duszny i nieprzyjemny czas. Bardzo dobre aktorstwo pochłania bez reszty i sprawia, że historia skandalisty ze słabością do teatru Johna Wilmota jest intrygująca i zaskakująca. A nad wszystkim czuwał Laurence Dunmore. Jego pierwszy – i jedyny dotychczas – film to unikatowe dzieło, zachwycające formą i treścią na równi.

2. Persona

Jeden z najlepszych filmów Ingmara Bergmana, arcydzieło czerni i bieli, kameralne i treściwe.

3. Ojciec chrzestny

Zachwycająca do dziś, znakomicie nakręcona uczta filmowa z pierwszorzędną obsadą i oprawą audiowizualną. Masa postaci, a każda odpowiednio złożona i ciekawa. Dawkowanie napięcia, emocji i dostarczanie rozrywki na wysokim poziomie. Opus magnum Coppoli.

4. Harry Angel

Mroczne kino detektywistyczno-okultystyczne, niemal namacalna, gęsta atmosfera niepokoju, który towarzyszy głównemu bohaterowi. Takich filmów się dzisiaj nie robi. A szkoda.

5. Prestiż

Bogaty i zmyślny dramat, pełen zwrotów i uników pojedynek dwóch iluzjonistów w świecie wypełniającym się powoli najnowszymi zdobyczami techniki. Rozmach inscenizacji nie przytłacza historii, wręcz podkreśla jej zawiłość i trud bohaterów w dążeniu do celu. Piękne i ciekawe kino, szczytowe osiągnięcie Christophera Nolana (nie licząc Memento).

blow-up

Krzysztof Walecki

Zacznę od tego, że niemożliwym jest wybór pięciu najlepiej wyreżyserowanych filmów. I chodzi mi w tym przypadku o wybór ostateczny, zasadzający się na tych samych kryteriach, jasno wyznaczający wkład reżysera i jego szeroko pojęty geniusz. Bowiem o genialności tu przecież mowa. Jak jednak porównać pracę Orsona Wellesa i braci Coen? Albo Romana Polańskiego i Mike’a Nicholsa? Kto jest lepszy i dlaczego – Akira Kurosawa czy Michelangelo Antonioni? Na te pytania nie ma obiektywnych i „jednych” odpowiedzi.

Tworząc swoją piątkę skupiłem się na filmach, których wielkość wciąż mnie zaskakuje, gdzie najważniejszy jest sposób, w jaki ich twórcy zaczarowali ekran, kreując rzeczywistość do końca niepoznaną, skrywającą tajemnice nawet po n-tym seansie.

Kolejność oczywiście dowolna.

1.Powiększenie

Chyba tylko Peter Weir ze swoim Piknikiem pod Wiszącą Skałą zbliżył się do geniuszu Michelangelo Antonioniego w próbie zobrazowania daremnego trudu poznania tajemnicy. Wybrałem jednak Powiększenie, gdyż bardziej do mnie przemawia swoją kryminalną intrygą, niejednoznacznym bohaterem oraz swingującą atmosferą lat 60. i Londynu. Najważniejsza jest jednak ta nieznośna świadomość egzystencjalnej pustki, sprowadzająca się do szukania odpowiedzi tam, gdzie ich nie ma.

2.Blue Velvet

Jest w tym filmie Lyncha słodycz kina lat 50. zderzona z koszmarną perwersją, która domaga się ofiar. Za każdym razem, gdy Blue Velvet leci w telewizji, a ja akurat mam włączony odbiornik, nie potrafię nie obejrzeć tego arcydzieła. Jest w nim coś uzależniającego, coś, co przyciąga do tego okrutnego świata, dając nam jednak poczucie, że wyjdziemy z niego cali. Mimo to powrót do niego jest tylko kwestią czasu.

3.Lśnienie

Horror doskonały? Być może. Stanley Kubrick czyta powieść Stephena Kinga doszukując się zła w samym już człowieku, nie zaś w działaniu sił fantastycznych. Takie obrazy jak walący w drzwi siekierą Jack Nicholson oraz wylewające się z windy hektolitry krwi zostaną z widzem na zawsze, ale to wiszący nad bohaterami już od samego początku fatalizm sprawia poczucie nieuchronnej katastrofy, która musi nadejść. Ostatecznie jest to film o przeznaczeniu, tym z gatunku nieludzkich i niepojętych, wręcz kubrickowskich.

4.Obywatel Kane

Dla wielu najdoskonalszy film w historii kina, w którym reżyserska maestria Orsona Wellesa znajduje swój najpełniejszy wymiar. Jest to dzieło i zabawne, i przejmujące, zrealizowane z werwą, ale i na swój sposób niezwykle ciężkie, liryczne i epickie jednocześnie, ukazujące życie jednego człowieka, a zarazem wielkie amerykański sen. Ale za tym wszystkim kryje się jakiś dziwny, wręcz faustowski motyw, sprawiający, że życie tytułowego bohatera od pewnego momentu nie należało już do niego. I to poczucie niespełnienia, a nawet niesprawiedliwości, boli u Wellesa najbardziej.

5.Diva

Jest w tym cudownym thrillerze Jean-Jacquesa Beineixa wrażliwość nastolatka, który życie widzi jako film sensacyjny, pełen pogoni, śmierci, ale i wielkiej miłości, do kobiety i do sztuki. Ewidentnie przerost formy nad treścią, coś z czego francuski neobarok zasłynął, lecz jednocześnie niezwykle zmysłowy i dynamiczny przykład reżyserskiej wyobraźni w kreowaniu komiksu na ekranie.

Ostatnio dodane