Ranking

Sześć najbardziej wyczekiwanych animowanych premier w 2017 roku

Autor: Anna Ciarkowska
opublikowano

Filmy animowane już od kilku ładnych lat przestały być czysto dziecięcą rozrywką, a studia prześcigają się w pomysłach na rysunkowych bohaterów, ciekawe scenariusze i zabawne dialogi. Perełki takie jak Koralina, Miasteczko Halloween, Fantastyczny Pan Lis czy nawet zeszłoroczny Mały Książę zdarzają się stosunkowo rzadko. Czy w nadchodzącym roku szykują się jakieś szczególne premiery? Czy wśród zapowiedzi błyszczy jakaś animowana perełka? Oto (subiektywny) przegląd filmów animowanych, które pojawią się na ekranach polskich kin w 2017 roku.

1. Sing

Co prawda Sing swoją światową premierę miało już we wrześniu, ale na ekrany polskich kin wchodzi dopiero 6 stycznia 2017. Dwie nominacje do Złotych Globów, w tym za najlepszy film animowany, stawiają dość wysoko poprzeczkę. Co może być siłą filmu? Zdecydowanie przeboje, bo w końcu podobają się nam „melodie, które już raz słyszałem”, a że cały film opowiada o zwierzęcym castingu à la Idol, nie zabraknie przebojów z różnych muzycznych półek. Słabym punktem polskiej wersji może być jednak dubbing oraz tłumaczenie dialogów i niektórych piosenek. Za mikrofonem oryginału stanęli m.in. Matthew McConaughey, Reese Witherspoon, Seth MacFarlane i Scarlett Johansson. W polskiej wersji zastąpią ich Marcin Dorociński, Małgorzata Socha, Krzysztof Jankowski i Ewa Farna. O to, czy dadzą sobie radę wokalnie, nie musimy się martwić (od czego są studia dźwięku). Oby tylko w tekście pozostał ślad i lekkość pierwowzoru.

2. Dzieciak rządzi

…czyli The Boss Baby. Film opowiada o ubranym w garniturek niemowlaku, który zamieszany jest w światowe spiski. Powstał na podstawie książki Marli Frazee, co niestety jest źródłem pewnego smutku… Czemu DreamWorks poszło znów jasno wytyczoną drogą, zamiast czerpać garściami inspiracje z pięknych ilustracji do książki – niebanalnych i gustownych? Pytanie retoryczno-finansowe – nic nie sprzeda się przecież lepiej niż rozkoszne bobasy z wielkimi oczami i w 3D. Choć trailer jest całkiem zabawny, wydaje się, że sam film może być zbiorem mniej lub bardziej śmiesznych tekstów o trudach rodzicielstwa. Na polskich ekranach Dzieciak będzie rządził od 13 kwietnia, trzy miesiące po światowej premierze…

3. Capitan Underpants – Kapitan Majtas

Wreszcie jakaś odmiana! Bohater książek Dava Pilkeya to wymyślona przez dwóch wyrostków – George’a Bearda i Harolda Hutchinsa postać z komiksu, która przez przypadek ożywa. Teraz zaś ożyje ponownie dzięki DreamWorks. Wydaje się, że bohater, choć przetransferowany na ekran w 3D, zachowa swój kształt i szczęśliwie nie otrzyma „disneyowskich” oczu. Oby zachował także swoje nieco obrzydliwe dla widzów +12 poczucie humoru! Nad scenariuszem pracuje Nicholas Stoller, scenarzysta m.in. Jestem na tak. Za reżyserię odpowiedzialny jest Rob Letterman, który ma na koncie m.in. Rybki z ferajny czy Szeregowca Dolota. Co zostanie z popularnego amerykańskiego komiksu?  Przekonamy się 10 marca (a świat – 13 stycznia).

4. Gru, Dru i Minionki

Żółte stwory mówiące w swoim narzeczu są już chyba wszędzie, ale nie da się ukryć, że ten całkiem nowy typ bohatera sprawdził się wyśmienicie. Do sukcesu tej produkcji przyłożyło się także genialne ogranie promocyjne (te odtwarzane setki razy filmiki na youtubie…)! Nie wiem, czy są jeszcze na świecie inni widzowie, którzy gdy tylko na ekranie zbyt długo ciągną się wątki z Gru, mówią sobie w duchu: „Dobra, starczy, teraz dawajcie minionki”. Druga część, choć nie miała elementu zaskoczenia, trzymała całkiem przyjemny poziom. Jak będzie w trzeciej części? Po obejrzeniu trailera można stwierdzić, że fajnie zapowiada się element gry latami osiemdziesiątymi, dziewięćdziesiątymi (podróż sentymentalna?) i postać Balthazara Bratta, ale… gdzie w tym wszystkim są Minionki?! Miejmy nadzieję, że wrócą do Polski w wielkim stylu 30 czerwca, dwa dni po światowej premierze.

5. Emojimovie: Express Yourself

Komentarz do tego filmu jednego z użytkowników na jakimś filmowym forum: „I don’t want to live on this planet anymore” najlepiej oddaje ogólny sceptycyzm, który towarzyszy Emojimovie. Cóż, jeśli spędzasz połowę życia w otoczeniu mniej lub bardziej idiotycznych emotikonek, wizja animacji z żółtymi buziami nie jest szczególnie zachwycająca. Może nie warto skreślać z miejsca tego filmu i okaże się on tak dobry, jak chociażby W głowie się nie mieści, ale… póki co nic na to nie wskazuje. Czy naprawdę idąc do kina po oderwaniu się od ekranu komputera/telefonu (chociaż nie wszystkich w kinie to dotyczy, jak wiadomo), mamy ochotę wchodzić w tajemniczy świat w… smartfonie? Sceptycyzm niestety może tutaj wynikać z wieku i bycia już poza grupą docelową filmu. Miejmy nadzieję, że pokolenie wychowane na gadu-gadu jednak pozytywnie się rozczaruje. Polska premiera emotek 13 października (światowa – 4 sierpnia).

6. Coco

To może być najlepsza animowana premiera roku! Produkcja Pixara, która budzi wielkie zainteresowanie, a każda wypuszczona przez studio informacja czy fragment tylko podkręca naszą ciekawość. Po pierwsze to film o śmierci, a nie da się ukryć, że nie jest to najpopularniejszy temat animacji dla dzieci. Po drugie, sam kontekst jest niezwykły – historia dzieje się podczas Día de Muertos, a całość nawiązuje do latynoamerykańskich tradycji związanych ze świętem zmarłych. Listopadowy termin premiery oczywiście z uwagi na specyficzną tematykę nieprzypadkowy.

Edit: jakiś czas temu powstał krótki metraż studenta animacji z Florydy inspirowany meksykańskim Świętem Zmarłych, który krąży w Internecie jako trailer Coco. Podobny temat i kreska, która mogłaby uchodzić za produkt Pixara, okazały się bardzo mylące. Na prawdziwy trailer Coco przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać…

2018 – sneak peek

A cóż nas czeka w filmach animowanych w 2018? Potwierdzono realizację szeregu kontynuacji znanych serii… Doczekamy się zatem kolejnych części Iniemamocnych, Jak wytresować smoka, Hotelu Transylvania, Spongeboba, Madagaskaru, a także kolejnego filmu z serii Lego i animowanego Spidermana. Całkiem ciekawie zapowiada się film o starożytnym Egipcie Anubis (Studio Blue Sky). Disney pokusi się także o nową wersję  klasyki – Jasia i ziarna fasoli. Z największą chyba niecierpliwością czekamy jednak na nową animację Wesa Andersona – Isle of Dogs

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane