Jason Reitman ma 34 lata i tylko trzy filmy na koncie, ale pomimo to można już mówić o nim jako o dojrzałym, w pełni ukształtowanym i świadomym swojego talentu twórcy. Zadebiutował pięć lat temu niskobudżetowym ?Dziękujemy za palenie? ? szalenie inteligentną, niepoprawną satyrą o wyrachowanym PR-owcu koncernu tytoniowego, który zostaje zmuszony do zrewidowania własnych poglądów. Reitman dał się tu poznać nie tylko jako reżyserski outsider, posiadający odpowiednią ilość odwagi, by już swój pierwszy film kręcić ?na przekór?, ale przede wszystkim jako bystry, obyty z filmową materią (Jason od dzieciństwa towarzyszył na planie swojemu ojcu, Ivanowi) obserwator. Zamiast uciec się do bezpiecznej agitacji, wstąpił na grząski w wypadku takiej tematyki grunt obiektywizmu ? nie oceniał, nie krytykował, zachęcał do samodzielnego myślenia. A przy tym opowiedział zgrabnie napisaną, wciągającą historię, ubraną w płaszczyk sarkastycznego komediodramatu.




Następny film Reitmana utwierdził mnie w przekonaniu, że właśnie rodzi się jeden z największych reżyserskich talentów w całych Stanach. ?Juno?, bo o nim mowa, napisane przez byłą striptizerkę Diablo Cody, niby też jest komediodramatem, niby też zabawnym i przyjemnym, jednak w głębi o wiele bardziej poważnym i skupionym. Sarkazm też się tu pojawia, ale już tylko w ustach głównej bohaterki, przyjmującej pozę twardej dziewczyny, by poradzić sobie z własną niedojrzałością. Reitman znowu obserwuje, znowu pozwala bohaterom żyć własnym życiem, odnajduje w ich perypetiach i komizm i tragizm. Wrażliwość reżysera w połączeniu z ciętymi dialogami Diablo Cody dały niesamowity efekt ? ?Juno? to bez wątpienia jeden z najdelikatniejszych, najsubtelniejszych filmów o dorastaniu, jakie powstały w minionym dziesięcioleciu.

Pomimo tak owocnej współpracy, drogi reżysera i scenarzystki się rozeszły. Reitman nakręcił ?W chmurach?, kolejny świetnie wyważony, urokliwy komediodramat, a Cody spróbowała swoich sił w horrorze, ze skutkiem ? należy dodać ? katastrofalnym. ?Zabójcze ciało?, w którym Megan Fox uwodzi i masakruje napalonych licealistów, okazało się być tragicznym niewypałem, a charakterystyczne dialogi byłej striptizerki pasowały do fabuły niczym kwiatek do kożucha.

Po czterech latach od premiery ?Juno? Cody i Reitman zrozumieli najwidoczniej, że najlepsze filmy wychodzą im wtedy, kiedy pracują razem. Ich kolejny projekt, ?Young Adult? wszedł właśnie na ekrany amerykańskich kin:

Charlize Theron gra Mavis, pisarkę, która wraca po latach do rodzinnego miasteczka, by odnowić romans ze swoim byłym chłopakiem. Mavis nie przeszkadza przy tym fakt, że od czasu ukończenia liceum minęły już dwie dekady, a jej wybranek jest szczęśliwie żonaty. Cody i Reitman nie odeszli od swoich dawnych zainteresowań ? znowu będzie o dorastaniu (choć tym razem ?wtórnym?), a do opowiedzenia historii znowu posłużyła formuła komediodramatu.

Czy ?Young Adult? będzie tak samo dobre, jak poprzednie filmy reżysera? Prawdopodobnie tak. Charlize Theron to jedna z ciekawszych amerykańskich aktorek, a zwiastun pokazuje, że swoją rolę odegrała koncertowo. Zagraniczni krytycy bardzo film polubili (81% na Zgniłych Pomidorach), choć do sympatii, jaka udzieliła się ?Juno? trochę brakuje (94%). Ja w każdym razie jestem dobrej myśli.



„Young Adult? wejdzie do polskich kin 17 lutego przyszłego roku.