Snyder i Nolan odświeżają Supermana | FILM.ORG.PL

Snyder i Nolan odświeżają Supermana








Rafał Oświeciński
22.07.2012


Koleś w czerwonych majtkach nałożonych na niebieskie rajstopy łapie drugi oddech. Parę lat temu do tematu powrócił Bryan Singer („Superman Returns”), ale z dość marnym skutkiem, bo w sposób przewidywalny i schematyczny. Tym razem za odświeżenie kiczowatego wizerunku najsłynniejszego z superbohaterów bierze się trio: Zack Snyder, Christopher Nolan i David S. Goyer. "Man of Steel" nadchodzi. 

Ten drugi jest obecnie jest jednym z najważniejszych reżyserów, a już na pewno autorem najciekawszego odświeżenia klasycznej postaci popkulturowej. Można różnie oceniać trylogię o Batmanie (choć głosy krytyczne są w zdecydowanej mniejszości), ale ten reżyser zaproponował kompletnie nową wizję świata, w którym żyje i działa superbohater. Nawet jeśli wciąż komiksowy kontekst jest wyczuwalny (i PG-13), to jednak Batman bardziej przypomina klasyczne, dorosłe kino akcji niż klasycznie wykonaną adaptację komiksu, w której fantastyczne tło jest mocno wyczuwalne (szczególnie w marvelowskich ekranizacjach). Innymi słowy, sugerując się teaserami, Nolan jest gwarantem „urealistycznienia” historii o Supermanie.

Trzeci z nich, David S. Goyer, jest uważany za jednego z lepszych scenarzystów kina popularnego, choć szczerze mówiąc nie wiem skąd taka opinia i renoma, jaką się cieszy. Bo oprócz trylogii Batmana, przy której współpracował z Nolanem, odpowiada za skrypty do „Ghost Ridera”, „Blade II” i „Jumper”, czyli kino raczej drugoligowe. 15 lat temu napisał scenariusz do „Dark City” i tutaj trzeba mu złożyć pokłony, bo film Alexa Proyasa to klasyk sf.

I ten pierwszy. Jeśli batmanowską wizję Nolana (i niech będzie, że Goyera) połączymy z efekciarstwem Zacka Snydera, to otrzymamy produkt, który może być równie dobrze najefektowniejszym komiksowym filmidłem ostatnich lat, jak i pretensjonalnym bzdetem. Kwestia tego, w jaki sposób połączy się niewątpliwą nieziemskość bohatera, jego fantastyczne zdolności i moc, którym spidermany, x-meni, batmany i inni nie są w stanie sprostać.

Zack Snyder jest bowiem dla jednych kolejną wersją Michaela Baya i podobnie jak twórca „Transformers” bawi się nieokiełznanym efekciarstwem. W ocenie drugich Snyder jest co prawda twórcą efektownym, ale również odważnym, niebanalnym. Bo cokolwiek zrobił, było to inne. Inaczej podszedł do tematu zombie („przyśpieszył” je), inaczej do ekranizacji komiksu (wypełniony testosteronem „300” oraz ambitny „Watchmen”), inaczej do animacji (niedoceniona animacja raczej dla dorosłych „Strażnicy Ga’Hoole”). Niewątpliwą wpadką był „Sucker Punch”, ale i tu trzeba mieć szacunek: to w 100% oryginalny pomysł i ekranizacja fantazji samego Snydera (świetnie zrealizowana).

„Man of Steel”, którego premiera jest zapowiedziana na 2013 rok, z pewnością nie zaproponuje niczego nowego w ocenie twórczości Zacka Snydera. Niech nikogo nie zwiedzie realistyczna, brudna forma  -to tylko sztafaż. Superman będzie super, musi taki być,  choć pewnie zostanie pogłębiony portret psychologiczny (wątpliwości, misyjność, czyli powtórka z Batmana). W roli głównej Henry Cavill, który ostatnio wystąpił w "Immortals" i trudno cokolwiek powiedzieć złego lub dobrego o chłopaku. Michael Shannon, jeden z najciekawszych aktorów dopiero podbijających ekrany (rewelacyjny w „Take Shelter”, hipnotyzujący w „Boardwalk Empire”) zagra bad guya, Generała Zoda, i nie mam co do tego wątpliwości, że się sprawdzi (o ile nie zdemonizuje przesadnie swej postaci). W tle wystąpi Kevin Costner (chyba pierwsza od lat rola w dużym projekcie), Russel Crowe, Amy Adams, Diane Lane. Obsada obiecująca.

Zerknijcie na plakat i teaser. Kto zgadnie jaka muzyka w tle? :) Sam zwiastun to mocno okrojona wersja tego, co niektórzy zobaczyli (i zachwycili się) podczas ostatniego Comic-Con. Czekamy na pełny trailer, bo wygląda bardzo ciekawie i dość zaskakująco. 

 Update: pojawiły się tak naprawdę 2 bliźniaczo do siebie podobne teasery różniące się jedynie narratorem. W jednym z nich jest to Kevin Costner, a w drugim Russel Crowe.

Costner:

Crowe:

 

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • michax

    Henry William Dalgliesh Cavill czyli kolejny aktor z Wielkiej Brytanii pukający do drzwi Hollywood i od razu w roli najsłynniejszego amerykańskiego superbohatera. Rzeczywiście po Immortals nie wiadomo co można o nim powiedzieć za bardzo,ani złego, ani dobrego, ale za to dla wyrobienia sobie opinii o nim warto obejrzeć serial Dynastia Tudorów, gdzie zagrał Charlesa Brandona, przyjaciela króla i pokazał się w tym serialu z naprawdę bardzo dobrej strony. Zwłaszcza w późniejszych odcinkach.

  • Adam Nguyen

    „Kto zgadnie jaka muzyka w tle?”
    Gandalf’s fall z LOTR’a. Wygrałem coś? ;)

  • Pingback: cigarette electronique()






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Ranking filmów Romana Polańskiego

Następny tekst

The Shadow Line (krótka piłka)



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE