Sica Sicario, czyli kartelowska sequeloza | FILM.ORG.PL

Sica Sicario, czyli kartelowska sequeloza








Jacek Lubiński
04.04.2016


Prima Aprillis za nami, także nie są to spóźnione żarty. Zresztą już po premierze filmu, który zebrał entuzjastyczne recenzje oraz ponad 80 milionów zielonych na całym świecie (kwota może nieduża, ale skromny budżet filmu i wysoka kategoria wiekowa pozwalają patrzeć na taki wynik pozytywnie) pojawiły się plotki jakoby studio zainteresowane było kontynuacją. A ta miała by się skupić na postaci tajemniczego zabójcy Alejandro (Benicio Del Toro). Teraz producenci potwierdzają, że sequel wkroczył już w fazę preprodukcji.

Pierwsza wersja scenariusza od Taylora Sheridana (autora oryginału) jest już ponoć gotowa, a na planie stawić ma się w niedalekiej przyszłości cała główna obsada, czyli poza panem Bykiem jeszcze Emily Blunt i John Brolin. Na chwilę obecną nie wiadomo jednakże nic ani o fabule, ani też o ewentualnym udziale Denisa Villeneuve’a, który w chwili obecnej zajęty jest pracą nad dalszym ciągiem Blade Runnera i własnym projektem s-f, Story of Your Life. Zatem pytanie, czy ten projekt wypali, pozostaje otwarte. I chociaż Sicario nie potrzebuje specjalnie drugiej części, to z pewnością potencjał w tej historii tkwi duży i tak długo, jak tylko towarzyszyć jej będą mocne dźwięki muzyki Jóhanna Jóhannssona oraz bezbłędne zdjęcia Rogera Deakinsa można być tylko dobrej myśli.

Sicario look

O tam, widzisz? Sequel!

Jacek Lubiński

Jacek Lubiński

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.
Jacek Lubiński











Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Grzeszne rozkosze #5. Critters

Następny tekst

Powrót



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE