Shane Black zrestartuje „Predatora”! | FILM.ORG.PL

Shane Black zrestartuje „Predatora”!








Rafał Donica
25.06.2014


Świetna wiadomość dla wielbicieli kosmicznego łowcy! Shane Black, reżyser niezwykle kasowego, trzeciego „Iron Mana” i autor scenariuszy do takich klasyków kina akcji, jak „Zabójcza broń” i „Ostatni skaut”, napisze i wyreżyseruje nową odsłonę „Predatora”. Przy scenariuszu wspomagać go będzie Fred Dekker, z którym Black pracował w 1987 roku przy skrypcie do przesiąkniętego klimatem 80’s „The Monster Squad”. Istnieje realna szansa, że kultowa kosmiczna bestia dostanie wreszcie taki film, na jaki zasługuje – ostry, krwawy, bezkompromisowy, zaskakujący.

predator

Przypomnijmy, że od premiery „Predatora” Johna McTiernana z 1987 roku, nie powstała ani jedna kontynuacja mogąca stanąć z podniesioną przyłbicą obok dzieła SF z Arnoldem Schwarzeneggerem. Przeciętny „Predator 2”, słaby „AvP”, fatalny (i niedoświetlony!) „AvP: Requiem” oraz zaledwie poprawny „Predators”, to wszystko na co było stać Hollywood w temacie kontynuacji losów Predka.

hawkins

Shane Black w universum Predatora postawił już raz swoją stopę, grając charakterystyczną postać opowiadającego sprośne dowcipy Hawkinsa w filmie McTiernana. Czy wspomnienia z planu filmowego z końca lat 80. pomogą mu w wykreowaniu podobnej, „mocnej”, przesiąkniętej testosteronem i adrenaliną atmosfery, w całkiem nowej odsłonie cyklu, realizowanej w XXI wieku, w czasach poprawności politycznej, PG13 i wszędobylskiego CGI?

predators

Przede wszystkim jednak, należy zadać sobie fundamentalne pytanie: Czy uda się wreszcie zrobić porządnego „Predatora” bez Arnolda Schwarzeneggera? Zaryzykuję tu stwierdzenie, że choć sama kreatura z obcej planety otoczona jest dziś przez fanów prawdziwym kultem… to za sukcesem obrazu McTiernana stał Arnold; Predator tylko ogrzał się w blasku jego ówczesnej zajebistości. I właśnie tu szukałbym odpowiedzi na pytanie, dlaczego kolejne filmy z Predkiem okazują się co najwyżej średnie. Ani gwiazda „Zabójczej broni” Danny Glover („Predator 2” 1990), ani laureat Oscara Adrien Brody („Predators” 2010), który zdrowo przypakował do roli by choć otrzeć się o posturę Arnolda, nie byli w stanie godnie zastąpić Schwarzeneggera. Czy komuś się to wreszcie uda? Bo sam Predator filmu nie pociągnie.

predator 2

Hollywood zbyt pochopnie wyciągnęło słynnego łowcę z dżungli, jego naturalnego środowiska, i wrzuciło go do wielkiej metropolii (tak, tak, wiem, że to niby miejska dżungla), następnie na Antarktydę („AvP”) i zdegradowało w końcu tę postać wciskając ją do małej mieściny w „AvP: Requiem”. Do tego zaczęło się ostre kombinowanie i udziwnianie universum i samego „bohatera”, jakieś mityczne polowania na Obcych, podziemne piramidy, coraz większe ilości Predków, narodziny PredAliena, dodatkowe potworki w „Predators” (któremu nie pomogło nawet sprowadzenie akcji z powrotem do dżungli) itd.

predalien

Wszyscy zapomnieli o co chodziło w oryginalnym koncepcie i na czym polegała jego siła. Chodziło ni mniej ni więcej, o grupę twardzieli z karabinami, w starciu z Nieznanym. Film napędzała tajemnica i groza w postaci niewidocznego, przez co tym bardziej przerażającego CZEGOŚ, skrywającego się wśród drzew. McTiernan z genialnym wyczuciem stopniował napięcie powoli ujawniając zwyczaje i wygląd drapieżnika, aż do spektakularnego finału, gdy mogliśmy podziwiać go już w całej okazałości.

Jak to ktoś mądry powiedział: „Nie da się drugi raz wywrzeć pierwszego wrażenia”. Dzisiejsi widzowie nie będą mieli szans poczuć tego dreszczu emocji i ciekawości, jaką wywoływał w ówczesnych widzach niewidzialny potwór. Nikt z dzisiejszych 30/40-latków do których się zaliczam, nie wiedział czego się wtedy, podczas seansu VHS spodziewać, jak ów tytułowy predator będzie wyglądał. Gdy pierwszy raz oglądałem film McTiernana miałem jakieś 13 lat i myślałem, że predator będzie wyglądał jak… Tyranozaur, bo tak mnie wkręcili starsi bracia. Tak to kiedyś było, nie istniał internet, a Pred nie był gwiazdą popkultury. Był czymś nowym, świeżym, przerażającym. Człowiek po seansie miał na twarzy wypieki wielkości bochna chleba. Dziś co najwyżej kręci się w głowie od efektów komputerowych, szybkiej pracy kamery i montażu spod sieczkarni.

predator prawie niewidzialny

Element zaskoczenia robił 50% wartości „Predatora” z 1987 roku. Dziś, każdy kolejny autor nowej odsłony serii, ma przed sobą nie lada zadanie i trudny orzech do zgryzienia. W jakim kierunku podążyć? Jak zbudować dramaturgię pokazując coś, co już od A do Z zostało wiele razy pokazane? Jak zaskoczyć pokazując na ekranie Predatora, którego wizerunek zdobi co drugą stronę o tematyce filmowej. Na przykładzie kolejnych filmów widać, że nie opłaca się za bardzo kombinować („AvP”), nie opłaca się też papugować („Predators”). Co zatem?  

avp

Czy Shane Black znajdzie złotą receptę i da radę odświeżyć „Predatora”? Czy nas czymś zaskoczy? Czy jest to w ogóle możliwe, po tym wszystkim co już widzieliśmy? 

 

Rafał Donica

Rafał Donica

Rocznik 77, od chwili obejrzenia „Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia „Akirę”, „Drive” i niedocenioną „Nienawistną ósemkę”). Miłośnik Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Od seansu „Frankensteina” Jamesa Whale'a – niepoprawny wielbiciel postaci monstrum. Założyciel i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Wieloletni współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE.
Prowadzi blog tematyczny poświęcony klasycznym monster-movies: cinemafrankenstein.blogspot.com
Rafał Donica

Rafał Donica - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • SoKoMoK

    Paradoks – film ma być wyreżyserowany przez aktora grającego postać, która miała zaszczyt być pierwszą ofiarą Predatora. Pamiętam jak Poncho na widok sterty flaków rzucił hasło „To chyba Hawkins?”

  • vendigo

    wszystko wporzaku ale istota predatorow to nie tylko twardziele z karabinami kontra potwor predator a wlasnie cale uniwersum ktore ta istota za soba skrywa. Te udziwnienia wdg szanownego autora to nic tylko nieumiejetne wplecienie wlasnie tego co za predkiem stoi a jest to rownie fascynujace tylko trzeba to umiejetnie nakrecic (np. ja bym bardzo chetnie widzial dwa podgatunki predkow walczacych ze soba i np. w to pieklo wmieszany czlowiek)

    • SilverAG

      Czyli Predators :-)

      • vendigo

        tak tylko w predators konflikt byl tlem i slabo przez to rozwiniety… a mi chodzi o konflikt jako os fabuly z wciagnietymi w to ludzmi…

  • SilverAG

    Część zdania: „pracował w 1987 roku przy skrypcie do przesiąkniętego klimatem 80′s „The Monster Squad”” to jakieś masło maślane. Jakim klimatem miałby być przesiąknięty film z 1987 r.? Lat 90.??? Poza tym Black nie będzie pisać scenariusza, a treatment – czyli zarys fabuły, więc pewnie skończy się na liście płac jako „Story by” a nie „Screenplay by”. Ale to szczegół. Shane Black jest mistrzem oneliner’ów (Ostatni skaut, Długi pocałunek na dobranoc) i może dobrze, że nie będzie odpowiadać za cały scenariusz, bo mimo wszystko Predator ma być w jakimś stopniu poważny, a przesada w ilości śmiesznych tekstów mogłaby nieco zabić charakter filmu. Bo swego czasu „Drapieżca” był nawet klasyfikowany jako horror :-)

  • Zawsze uważałem, że fajne byłoby połączenie klimatu z „Helikoptera w ogniu” z „Predatorem”. Zrobić jatkę w afganistanie, oddział komandosów. Tak, troszkę powtórka z jedynki, ale np. kazać komandosom i „złym” współpracować…? Sam nie wiem. Bez udziwniania i latania w kosmos.

    • Rafał Donica

      Brzmi fantastycznie ;)

  • Megaloceros_____

    Ja uważam właśnie że najlepsze powinno być rozwijanie uniwersum Predatora, pokazywanie jak najwięcej jego świata, cywilizacji itd. Tylko trzeba to robić z głową, nie takie imbecylizmy jak w AvP. Strasznie podobał mi się pomysł dwóch ras Predatorów, psy Predatorowe (pewnie mają wspólnych ewolucyjnych przodków) też nie były złe. Ogólnie to bardzo chciałbym zobaczyć jakiś gatunek z tych których czaszki pokazali pod koniec P2. Mile widziany byłby też epizodzik Aliena, ale bez takich debilizmów jak w AvP. Chociaż z drugiej strony wielu pewnie by się oburzyło na takie a takie rozwiązania. Ja np. chciałbym żeby nie wszyscy Predatorzy byli łowcami.

  • Kelevra

    PG-13, bo hajs musi się zgadzać…

  • Andriej

    Kurwa, tylko NIEEE TOOOO!!!1!

  • John Wayne

    Trzeba mieć jakiś defekt mózgu by nagrywać reboot tak udanego filmu.
    To tak jakby uznać, ze czas na nową wersję V symfonii albo Mony Lisy.
    Uda się. Na pewno…
    Zwykły skok na kasę.

  • Ciekawie by było gdyby nowy Predator był osadzony w pirackich klimatach. Rozwineli by historie z Raphael Adolini i pistoletem z 1715 roku. Jack Sparrow vs Predator :-D

  • krzychd

    Predator to film który zawsze obejrzę w telewizji(jeżeli naturalnie na niego trafię) i nie potrafię wymienić drugiego takiego „dzieła”. Arnold + Predator to dla mnie mieszanka wybuchowa, chociaż Predators też mi się spodobał, Szczególnie Adrien Brody i jego kwestia “No, I’m not . . . but I’m fast,” i co wtedy zrobił temu psychopacie.

  • PredatorFan

    Czyli ze jak?Predator dobry tylko jak sie dzieje w prawdziwej dzungli? Z takim podejsciem Predators tez powinno byc swietnym filmem…:) Albo dobry tylko z Arnoldem? Strasznie mnie wkurza porownywanie Predatora 2 do AvP czy Aliena 4. Predator 1 swietnie przedstawil widzom rase łowcow a Predator 2 bardzo pomyslowo i z KLIMATEM dodal sporo szczegolow o nich.Oba filmy sa swietne i sa absolutnie klasyką.Podobnie jak z Aliens druga czesc spokojnie dorownuje pierwszej przedstawiajac historie w troche innym sosie.Owszem Glover to nie Arnold ale o to wlasnie chodzilo.Wygral z Predatorem bardziej majac szczescie niz realne szanse.I o bylo cos nowego.Nowe srodowisko,nowy (swietny!)dizajn i nowe pomysly na fajne sceny. Jedynie w 2 czesci tworcy umieli to tak wyważyć zeby nie wyszedl balagan jak z Predators, o AvP i 2 nie wspominajac… Naprawdę wiec nie lapie skad takie plucie na dobry film.

    • Kozas

      Dwójkę lubię mniej niż jedynkę, ale zgodzę się, że to udany film. Polubiłem to odniesienie do miejskiej dżungli i walkę normalnego człowieka(nie góry jak Arnold ;p) z Predatorem. Chociaż normalny człowiek to może za dużo powiedziane, bo Danny Glover jest w filmie pokazany jako niezły badass, który zna się na tej miejskiej dżungli jak mało kto. Dlatego oprócz szczęścia dorzuciłbym znajomość „areny” na której walczyli i determinację Danny’ego w jego przyczynach zwycięstwa. Film według mnie jednak sporo gorszy od pierwszej części, ale to nadal w porządku film. AvP to już kiepszczyzna. Aha, zdecydowanie też podobał mi się właśnie owy design filmu – to jak wygląda i jak się go „czuje”(mówię wciąż o Predator 2 oczywiście). Twórcy zamiast pójść utartą ścieżką(np. znowu Arnold i jakaś inna dżungla) praktycznie wszystko pozmieniali zostawiając jedynie Predatora i walkę delikatnego człowieka z taką prawdziwą machiną wojenną.

  • q

    „Element zaskoczenia robił 50% wartości „Predatora” z 1987 roku.” uśmiałem się. Ten serwis specjalizuje się w recenzowaniu trailerów i plakatów. Dzisiejsza strategia marketingowa stawia na sprzedaż produktu jakim jest film poprzez prezentowanie jego najlepszych fragmentów w większości przypadków zdradzając większość fabuły…

  • Artur Gralla

    A mi sie marzy,grupa osob na polowaniu i z lowcy staja sie zwierzyna ;).

  • Marek Jankowski

    Będziemy śledzić kolejne wiadomości z postępu realizacji.Jak by się nie udało to zawsze można wrócić do klasycznego PREDATORA.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

FURY - pierwszy plakat. Z Pittem. (AKTUALIZACJA: jest zwiastun!)

Następny tekst

TRACKS



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE