WIKINGOWIE, czyli jak polubić gwałcicieli i rabusiów. | FILM.ORG.PL

WIKINGOWIE, czyli jak polubić gwałcicieli i rabusiów.








Marcin Cedro
04.11.2013


Gdy niedoświadczona stacja zabiera się za bardzo ambitny projekt, mogą wydarzyć się dwie rzeczy. Albo stworzą strasznego gniota i nikt już nie włączy ich kanału, albo wykonają kawał dobrej roboty i wypuszczą prawdziwą perełkę, która zachwyci nawet najbardziej grymaśnego widza. Na szczęście kanał History i ich „Vikings” zaliczają się do tej drugiej grupy. W Stanach Zjednoczonych serial ten obejrzało 80 mln widzów, został bardzo dobrze odebrany przez krytykę (70% na MetaCritic), a teraz wikingowie rozpoczęli najazd na polski rynek.

Vikings_Video_0

Jeśli już wspomniałem kanał History, to warto napisać, że to nie jest ich pierwszy serial historyczno-fabularny. W 2012 wyemitowana została trzyodcinkowa mini produkcja „Hatfields & McCoy” z Kevinem Costnerem i Billem Paxtonem w rolach głównych. Mimo iż w Polsce mało kto słyszał o tej produkcji, to w USA zdobyła niemałą popularność i – co nie bez znaczenia –  uznanie krytyków, co z kolei zaowocowało 23. nominacjami do różnych nagród (m.in. dla Kevina Costnera czy najlepszy montaż) i 9 wygranymi statuetkami. Fabuła „Hatfields & McCoy” skupiała się na waśni dwóch rodzin po zakończeniu wojny secesyjnej. Ważne również było bardzo profesjonalne podejście stacji do odwzorowania strojów, muzyki, charakterystycznych zwyczajów tamtych lat.

Ten sukces przyczynił się do podjęcie prac nad większym i dużo ambitniejszym projektem. Inspiracją do rozpoczęcia prac nad „Vikings”, którego budżet wyniósł 40 mln dolarów, były legendarne wydarzenia o najazdach i ekspansji Normanów we wczesnośredniowiecznej Skandynawii pod wodzą Rangara Lodbroka. Wszystkie te wydarzenia zostały spisane dopiero w XIII w., a sama opowieść była przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie.

vikings-katheryn-winnick-8

Specjalista od produkcji historycznych

Jednak by cała ta historia nabrała odpowiedniego wyglądu potrzebny był niebanalny skrypt. History nie mogło pozwolić sobie na błędy dlatego scenariusz napisał chyba najbardziej odpowiedni człowiek na rynku – Michael Hirst. „Dynastia Tudorów”, „Rodzina Borgiów”, „Elizabeth” czy nawet biograficzny „Jan Paweł II: Nie lękajcie się” to tylko jedne z nielicznych tytułów, przy których Hirst współpracował. Jak nietrudno się domyślić brytyjski scenarzysta specjalizuje się w tematyce historycznej i wychodzi mu to lepiej niż przyzwoicie. Jak sam przyznał, przy tworzeniu scenariusza miał nie lada problem, ponieważ musiał sprawić, by widzowie zainteresowali się wikingami, a jednocześnie ich polubili. Z tym drugim mogło być ciężko ponieważ zabijanie mnichów, gwałty i rabowanie mogły sprawić, że nie każdy byłby wstanie poczuć sympatię do przybyszów ze Skandynawii. Jednak doświadczony scenarzysta poradził sobie na piątkę. Zadbał o to, by widz zobaczył nie tylko wikingów-najeźdźców ale także naród posiadający własną kulturę, język, obyczaje i nade wszystko piękną ojczyznę, której plenery zapierają dech w piersiach.

W tym momencie warto przybliżyć nieco fabułę „Vikings”. Głównym bohaterem jest Ragnar Lothbrok, który, według legend, jest potomkiem samego Odyna. Wspólnie ze swoim przyjacielem, Flokim, odkrywają sposób na przepłynięcie morza wprost na nieznane ziemie, gdzie czekają na nich bogactwo i sława. Pomimo zakazu przywódcy plemienia, Earla Haraldsona, Lothbrok postanawia wraz ze swoim bratem, Rollo, i grupką zaufanych kompanów wyruszyć w niebezpieczną podróż. Jak łatwo się domyślić wyprawa zakończyła się sukcesem, a oprócz złota, Ragnar jako swój łup zabiera chrześcijańskiego mnicha. Mogłoby się wydawać, że ta historia opiera się głównie na wojnach ale nic z tych rzeczy, bowiem to również opowieść o miłości, walce o władzę, zazdrości braterskiej, mitologii nordyckiej i ich kulturze. Gdy serial wchodził na antenę jeden z recenzentów napisał, że jest to „Gra o tron” zrealizowana w świecie wikingów. Twórcy w dziewięciu odcinkach umieścili naprawdę sporo wątków, które wciągają nas w niezwykle interesujący świat.

Official Vikings Sneak Peek(1080p_H.264-AAC).mp4_000017308

 

Młodzi i zdolni 

Travis Fimmel zanim trafił na plan „Vikings” dał się poznać jako bardzo dobrze rokujący aktor w serialu „Bestia”. U boku Patricka Swayze wykreował wiarygodną postać detektywa, którego zadaniem było prowadzenie i zbieranie dowodów przeciwko własnemu partnerowi. Produkcje niestety przerwała śmierć głównego bohatera. Jednak swoją karierę Fimmel zaczynał jako… Tarzan. Jakby to źle nie brzmiało „Tarzan na Manhattanie” utrzymał się tylko przez jeden sezon, zbierając mało pochlebne recenzje. Australijski aktor ma na swoim koncie również udział w kilku filmach. Najbardziej wartą uwagi jest ta, w której zagrał u boku Foresta Whitakera i Adriena Brody’ego. „Eksperyment” może i przeszedł bez większego echa w 2010 roku ale jeśli ktoś narzeka ostatnio na brak dobrego thrillera, to polecam właśnie ten film. Trzyma w napięciu do ostatniej minuty, a Fimmel zagrał na niezłym poziomie. Ostatnio jednak zawrzało w sieci, kiedy wyciekła informacja, że 34-latek ma zagrać w adaptacji kultowej gry „Warcraft” Duncana Jonesa. Dla niego może to być kluczowy moment w karierze, do którego na pewno przyczyniła się jego świetna postawa w „Vikings”.

Jednakże serial, który opiera się tylko i wyłącznie na głównym bohaterze, nie przetrwa za długo na amerykańskim rynku, czy jakimkolwiek innym. Doskonałym przykładem, gdzie w genialny sposób są kreowane postaci drugoplanowe, są „Gra o tron” i „Zakazane Imperium”. Twórcy w ten sposób mogą naprawdę w świetny sposób zbudować kilka wątków pobocznych, które w pewnym momencie scalają się z resztą. „Vikings” pod tym względem może jeszcze nie prezentuje się tak dobrze, jak dwie wyżej wymienione produkcje, ale i tak jest naprawdę dobrze. Weźmy na tapetę żonę Ragnara, Lagarth, w którą gra Kanadyjka, Katheryn Winnick. Wcielić się w tę rolę było niezwykle ciężko ponieważ kobiety wikingów nie zajmowały się tylko i wyłącznie domem i dziećmi. Miały duszę wojowniczek, które równie dobrze, co w kuchni, radziły sobie na polu walki z toporem w ręku. Lagartha jest kobietą o silnym charakterze, dla której dzieci i mąż są najważniejsi, a z czasem przychodzi jej kolejny obowiązek – rządzenie. Ciekawą postacią jest również Rollo. Brat głównego bohatera, który pragnie sławy, a ta przypada Ragnarowi. Przez cały sezon targają nim zmienne uczucia. W pewnym momencie wybierze między miłością do brata, a chęcią zdobycia władzy.

Vikiings-Episode-7-A-King-s-Ransom-vikings-tv-series-34256711-1038-539

 

Polski wkład w „Vikings”

Mało kto wie ale od wielu lat historycy sprzeczają się o to, czy pierwszy historyczny władca Polski, Mieszko I, był Normanem. Do takiego wniosku doszli po badaniach nad jedną ze średniowiecznych kronik o nazwie „Dagome iudex”. To właśnie w niej ma się zawierać dowód na skandynawskie pochodzenie naszego księcia. Jednak dokument ten pochodzi z 1087 roku i jego treść, głównie ze względu na język, jest trudna do interpretacji. Archeolodzy podają również wiele faktów, które mają w pewnym stopniu potwierdzać tę wersje. Chodzi tu między innymi o armię Mieszka I, w której służyli wikingowie, czy charakterystyczne hełmy znalezione przy jednej z prac wykopaliskowych. Wiadomo również, że córka ówczesnego władcy Polski, księżniczka Świętosława, wyszła za mąż w 983 roku za króla szwedzkiego, Eryka Zwycięskiego. Po jego śmierci, wyszła po raz drugi za mąż za króla Danii Swena Widłobrodego, z którym poczęła m.in. Kanuta Wielkiego – króla Danii i Anglii. Więc przy tworzeniu serialu o wikingach nie mogło zabraknąć Polaka ;) Choć zapewne historia nie miała tu nic do rzeczy, a bardziej umiejętności samego Tomka Bagińskiego, twórca takich animacji jak „Katedra” czy niesamowitej „Animowanej historii Polski”. Producenci „Vikings” zatrudnili go do stworzenie krótkiego filmiku promocyjnego. Wyszło naprawdę super.

Nie ma produkcji idealnych…

Pomimo tego, że klimat serialu jest niepowtarzalny, to w drugiej połowie sezonu intensywność akcji i wydarzeń drastycznie spada. Głównie jest to spowodowane chęcią pokazania trochę innej, kulturowej strony skandynawskich plemion. Znalazło się również kilka błędów natury historycznej np. kraina na wschodzie została nazwana „Russia”, podczas gdy w czasach rozgrywania się akcji serialu tak owe państwo nie istnieje.

Na szczęście „Vikings” dostało drugi sezon – dłuższy o jeden odcinek – który zapowiada się o wiele ciekawiej. Premiera na wiosnę 2014.

VIKINGS-TV-Seres-One-Sheet-Poster







  • Świetny serial! Chociaż według mnie właśnie druga połowa sezonu była tą lepszą, bardziej interesującą. Ale to pewnie przez to, że w takich produkcjach zdecydowanie bardziej interesują mnie nie momenty glorii i chwały zdobytej w boju, a codzienność (świetny przykład: wyprawa do Uppsali).

  • wujo444

    IMHO nieźle, ale bez pierdolnięcia. Miło było popatrzeć, jednak mimo wszystko nie wykorzystuje całego potencjału. Oby drugi sezon poprawił balans i zaoferował ciekawszy główny wątek.

  • samwise

    Zaskakująco dobry serial, który mógłby być – pod względem fabularnym – trochę ciekawszy, bardziej emocjonujący. Ale ze wzgledu na wartości historyczne nie do przeceniania.

  • Mefisto

    Strasznie suchy tekst, bez jakiejkolwiek korekty – Wikingowie nie byliby zadowoleni :)






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Charlie Countryman - zwiastun tylko dla dorosłych

Następny tekst

Wyścig



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE