Sequele

SEQUELE – Za garść dolarów

Autor: Karolina Chymkowska
opublikowano

TYTUŁ WŁOSKI: Per Un Pugno Di Dollari
TYTUŁ POLSKI: Za Garść Dolarów
ROK PRODUKCJI: 1964
DYSTRYBUCJA W POLSCE: brak
REŻYSERIA: Sergio LeoneWYSTĄPILI:
Clint Eastwood
Marianne Koch
Gian Maria Volonte
Wolfgang Lukschy
Sieghardt Rupp
Antonio Petito
Margarita Lozano

Mężczyzna znikąd przybywa do miasteczka rozdartego brutalną rywalizacją między wrogimi gangami rodziny Baxterów i rodziny Rojo. Dobrze wie, jak postępować i na jakich strunach zagrać, by zyskać na tym jak najwięcej. Za garść dolarów otwiera trylogię Sergio Leone. Od niego także rozpoczyna się rewolucja w kinie westernu, zdominowanym dotychczas przez Stany Zjednoczone. Tak zwane „spaghetti western”, chociaż zapoczątkowane w wielkim stylu przez Leone, jako termin narodziło się głównie z uwagi na intensywną twórczość jego kontynuatorów, żaden z nich jednak nie osiągnął w tej dziedzinie maestrii pioniera. Film jest wzorowany na Yojimbo Kurosawy z Toshiro Mifune w roli głównej. To, co go różni od pierwowzoru to przede wszystkim charakterystyczne zabiegi reżysersko-operatorskie Leone, jak chociażby długie zbliżenia na oczy. Fabuła natomiast, tajemniczy „bezimienny” bohater, jak również zastępowanie dialogu muzyką i zwolnione tempo, to wszystko hołd dla Kurosawy. Ponadto Leone wyznaczył własne reguły, przełamując kilka utrwalonych westernowych konwencji (i Indian nie ma, i bohater pozytywny nie jest specjalnie pozytywny, i niewinni cierpią, i brutalności więcej).

TYTUŁ WŁOSKI: Per Qualche Dollaro In Piu
TYTUŁ POLSKI: Za Kilka Dolarów Więcej
ROK PRODUKCJI: 1965
DYSTRYBUCJA W POLSCE: brak
REŻYSERIA: Sergio LeoneWYSTĄPILI:
Clint Eastwood
Lee Van Cleef
Gian Maria Volonte
Mara Krupp
Luigi Pistilli
Klaus Kinski
Joseph Egger

Druga część „trylogii dolara”, w której objawiła się nowa ikona: Lee Van Cleef. Dwaj łowcy nagród – Il Colonello i Man With No Name. Ich drogi krzyżują się w momencie, gdy na celowniku pojawi się zbiegły bandyta, Indio. Decydują się współpracować i podzielić łupem, ale wkrótce okaże się, że pobudki ich działania są skrajnie różne. Najsłabiej chyba kojarzony ze wszystkich części, Za kilka dolarów więcej zapowiada ewolucję stylu Leone. Zdecydowanie mniej zwolnionego tempa – zdecydowanie więcej długich ujęć. Ponadto w porównaniu z pierwszą częścią rysuje się większa kompletność wizji reżysera i kompozytora, która zaowocuje jedyną w swoim rodzaju jednością obrazu i muzyki w kolejnych dokonaniach tej pary, osiągając kulminację w Dawno temu w Ameryce.

TYTUŁ WŁOSKI: Il Buono, Il Brutto, Il Cattivo
TYTUŁ POLSKI: Dobrzy, Źli, Brzydcy
ROK PRODUKCJI: 1966
DYSTRYBUCJA W POLSCE: Imperial
REŻYSERIA: Sergio LeoneWYSTĄPILI:
Clint Eastwood
Lee Van Cleef
Luigi Pistilli
Rada Rassimov
Enzo Petito
John Bartha
Livio Lorenzon

Ostatnia część, zdecydowanie różniąca się od pozostałych. Większy budżet pozwolił wprowadzić więcej scen zbiorowych z udziałem statystów. Różnice widać także w warstwie fabularnej, chociaż wątek główny – wyścig o duże pieniądze – pozostaje ten sam. To, co czyni tę część najciekawszą, to rozłożenie ciężaru akcji na trzy barwne postacie, które tworzą nasycony emocjonalnie trójkąt – enigmatyczny Dobry, czyli Man with No Name, tym razem zwany Blondie, groteskowy i irytujący Tuco, czyli Brzydki, i Angel-Eyes, Zły, który faktycznie jest uosobieniem okrucieństwa i amoralności. Postać Złego zostanie rozwinięta i dopowiedziana w Dawno temu na Dzikim Zachodzie, ewoluując w postać Franka. Końcowy pojedynek jest jednym z lepszych, jakie widziało kino.

CIEKAWOSTKI:

  • Od „trylogii dolara” zwanej również „trylogią Bezimiennego” zaczęła się międzynarodowa kariera Clinta Eastwooda.
  • Początkowo Leone rozważał zatrudnienie do Garści dolarów kompozytora Francesco Lavagnino, który współpracował z nim przy okazji kręcenia filmu Il Colosso di Rodi. Dopiero potem wybór padł na Ennio Morricone. Panowie znali się jako chłopcy i razem chodzili do szkoły.
  • Dla celów marketingowych, obawiając się niechętnej reakcji amerykańskich widzów, przyzwyczajonych do westernowego monopolu, Leone i Morricone posłużyli się z początku pseudonimami Bob Robertson i Dan Savio.
  • Istnieje wersja producencka Garści dolarów, zawierająca prolog, w którym Clint Eastwood zostaje wypuszczony z więzienia pod warunkiem, iż „zajmie się” gangami w San Miguel. Tylko raz została pokazana publicznie, w atmosferze konfliktu między reżyserem a ABC.
  • Oryginalny tytuł filmu The good, the bad and the ugly sugeruje kolejność „Dobry, brzydki i zły”. W angielskim tłumaczeniu Złego i Brzydkiego zamieniono miejscami dla lepszego brzmienia. Tajemnicą pozostaje liczba mnoga w tłumaczeniu polskim.
  • Śledząc uważnie rozwój kariery Leone trudno nie zauważyć, jak bardzo z filmu na film ewoluowała jego wizja artystyczna. Swoistym podsumowaniem, pełnym smaczków i nawiązań, stanie się ostatnie dzieło reżysera, Dawno temu w Ameryce. Kilka stałych wątków, do których powraca Leone, to między innymi postać człowieka znikąd, upływający czas, symbolizowany tak przez zegar, jak i wodę, utracona niewinność i śmierć dziecka, wreszcie motyw gwałtu.
  • Sergio Leone zakpił sam z siebie, koordynując powstanie filmu My name is nobody z Terrencem Hillem i Henrym Fondą w rolach głównych. Ten komediowy western stanowi wyraźną autoparodię, chociaż Leone oficjalnie pojawia się tylko jako drugi reżyser.

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ?

Nie ma takiej możliwości. Sergio Leone zmarł przed laty. Plejada jego gwiazd albo również przeniosła się do wieczności, albo jest już mocno leciwa. Nie sądzę, żeby ktoś podjął próbę zmierzenia się z legendą, która stanowi zamkniętą całość, i z góry skazując się na porażkę zechciał zastąpić Clinta Eastwooda, Lee van Cleefa czy Eli Wallacha.

Tekst z archiwum film.org.pl.

 

Ostatnio dodane