Sasha Grey jest chętna | FILM.ORG.PL

Sasha Grey jest chętna








Rafał Oświeciński
07.03.2013


Z archiwum (2013)

Znacie Sashę Grey?

Znacie, znacie, dobrze wiem. Nie rumieńcie się, nie zaprzeczajcie, tylko odważnie przyznajcie się przed sobą i światem – TAK, WIDZIAŁEM SASHĘ GREY! 

Część z Was, owszem, może nie znać tej panny, ale inna część (większość?) zna, bo widziała, a jak nie widziała, to kojarzy; a jak nie kojarzy, to może sobie wyobrazić. Otóż Sasha Grey będzie gwiazdą kina. Jeszcze nią nie jest – czeka na swój moment, który nadejdzie za chwilę: może w tym roku, może za kilka lat. Jednak to kwestia czasu, kiedy bohaterowie dwóch filmowych światów – jednego z nich gwiazdą jest Sasha – stworzą związek, z którego powstanie nietypowe hollywoodzkie dziecko.

25-letnia królowa oralu, analu i seksu grupowego wchodzi na salony ostrożnie. Królestwo, którym dotychczas rządziła, porzuciła w 2011 roku i przeszła na zasłużoną emeryturę. Za sobą zostawiła setki klasyków kina XXX, których była główną gwiazdą od 2007 roku, a dokładniej od dnia, w którym skończyła 18 lat, co skwapliwie wykorzystał niezastąpiony Rocco Siffredi bałamucąc chętną nastolatkę w „The Fashionistas 2”. 4 lata wystarczyły Sashy, aby strącić z tronu niby nieusuwalną Jennę Jameson i będącą w jej cieniu Terę Patrick – „Anal Cavity Search 6”, „Fuck Slaves”, „Anal Acrobats”, „Sexual Freak”, „Filth Cum First” wywindowały Sashę na sam szczyt, na którym czekały miliony dolców i miliony oddanych fanów.

Jednak w 2011 Sasha powiedziała Stop. Nie dlatego, że po paru latach zreflektowała się, że czyni rzeczy niemoralne i sprowadza na manowce dzieciaki śliniącye się na jej widok (czyli jak Linda Lovelace), ale po prostu: chce trochę inaczej pożyć. Jest na tyle bystrą dziewczyną – i przy okazji bardzo bogatą – że mogła sobie pozwolić na odejście z branży, bo wiedziała, że sobie poradzi, tym bardziej że do dzisiaj regularnie wydaje autoryzowane Best ofy. Swą karierę pielęgnowała bowiem od samego początku dość nietypowo: przed południem kilka numerków na planie, po południu wywiad z magazynem Rolling Stone, występ w telewizji, teledysk Smashing Pumpkins, The Roots, Eminema. Nie unikała grzecznych sesji dla Playboya i starała się przy okazji trafić przed obiektyw słynnych fotografów-artystów, więc jej portrety pojawiały się w galeriach i specjalistycznych wydawnictwach. Nie dość tego, bo Sasha ma swój zespół, aTelecine, z którym kilka albumów już nagrała i pojawiła się w Krakowie – olaboga, mieście Papieża! – na koncercie.

W świecie filmu ambicje Sasha ma wielkie. Od razu warto powiedzieć, że nie ona pierwsza – gwiazdy porno, większe i mniejsze, pojawiają się od czasu do czasu na wielkim lub małym ekranie, lecz najczęściej w rolach epizodycznych. Sasha już od 2009 roku wystąpiła w kilku raczej kiepskich  filmach – „Quit”, „Smash cut”, „Hallows” – były to tanie, niezależne horrory, które, o ile mają to szczęście, lądują od razu na dvd. I tu następuje niespodziewany przełom. Bowiem to sam Steven Soderbergh zaprosił ją do zagrania głównej roli w „The Girlfriend Experience” i to podobno po przeczytaniu wywiadu z Sashą w Los Angeles Times, gdzie dziewczyna inteligentnie i bez skrępowania odpowiadała na pytania o sex-biznes. Tak przynajmniej brzmi oficjalna wersja. Skutek? 63% na Zgniłych Pomidorach to całkiem niezły wynik jak na eksperyment filmowy, którym oddaje się Soderbergh od czasu do czasu. Rola Sashy nie była jednak najlepsza – tutaj jednak trzeba było otworzyć usta i coś powiedzieć, a nie tylko połknąć; widać wiele braków aktorskich, które miały być maskowane efektownym montażem, bajeranckimi zdjęciami z ręki skupionymi na ustach, oczach i ciele Sashy.

Niemniej aktorka – chyba możemy ją już tak tytułować – dostała kolejną szansę, tym razem pokazania się w siódmym sezonie serialu HBO „Entourage” (w Polsce „Ekipa”). 6 odcinków, w których grała niejako siebie – gwiazdkę porno, z którą umawia się jeden z bohaterów. I to już było podobno bardzo niezłe – sugeruję się tylko opiniami krytyki, bo serialu nie widziałem. 2011 rok to kolejny występ, tym razem w „I melt with you”, thrillerze z Jeremym Pivenem, Thomasem Janem i Robem Lowe, który pokazano na Sundance, gdzie nie wzbudził jakiejś żywszej reakcji, bowiem wkrótce wylądował na dvd i vod z metką arthouse. W ostatnim roku wystąpiła w horrorze z gatunku piłowatych „Would you rather” i w podrzędnej sensacji „The Girl with the naked eye”.

A grafik na ten rok ma już pełny: „Skinny Dip” zapowiada się na podrzędny film akcji, w którym jednak Sasha zagra główną rolę obok Danny’ego Trejo. Jednak to, co najważniejsze, zostawiam na koniec. Najpierw zobaczymy „Inferno: Linda Lovelace Story”, czyli filmową biografię gwiazdy „Głębokiego gardła”, w którym Sasha nie gra głównej roli, ale partneruje ślicznej Malin Akerman (która zastąpiła wcześniej zapowiedzianą Lindsay Lohan) i Mattowi Dillonowi. Film ma tego pecha, że będzie konkurował z „Lovelace”, czyli bliźniaczą historią z Amandą Sayfried, Jamesem Franco i Sharon Stone w rolach głównych (i większym budżetem). Jednak hitem może okazać się film „Open windows” w reżyserii Nacho Vigalondo, który stworzył przed paroma laty „Los Cronocremes” czyli „Zbrodnie czasu”, znakomity dramat sf o podróżach w czasie. Tym razem do swego najnowszego filmu zatrudnił Sashę Grey i Elijaha Wooda – ta dwójka gra w thrillerze, który rozgrywa się w czasie rzeczywistym, a skupia się na problemach dziewczyny po drugiej stronie internetowej kamery. Wyszedł plakat, choć zwiastuna jeszcze nie ma.

Na co stać Sashę? Trudno powiedzieć, choć parcie na celuloid ma. Jest młoda, atrakcyjna, ambitna – jej pornograficzna przeszłość nie musi w niczym przeszkadzać. Co więcej, może wprowadzić trochę świeżości, nieprzewidywalności i szaleństwa w zatęchły pruderyjny światek Hollywoodu. Czy jej się uda? Nie wiem, ale kibicować nie zaszkodzi.

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • Zakrza

    Można powiedzieć, że poznałem ją dogłębnie.

  • Fidel

    Zawsze kibicuję takim inicjatywom. Stereotypowo na aktorów porno wciąż patrzy się w PL, ale i chyba w większości miejsc na świecie, jak na najgorszy element bez ambicji i pomysłu na życie. Nie mówię, że w pewnych przypadkach stereotyp nie ma pokrycia w rzeczywistości, ale ta branża mocno się zmienia, czego Grey jest najlepszym przykładem. Coraz więcej osób występujących w tego typu produkcjach ma poza planem sporo do powiedzenia. Era głupiutkich blondynek Hefnera chyba powoli dobiega końca.

    • Adam Nguyen

      Czytając kiedyś jeden wywiad z nią przeprowadzony, odniosłem wrażenie, że Sasha to jednak taka typowa goth hipsterka. Z typowo hipsterskim, wymuszonym, studencko-alternatywnym gustem i opiniami o niszowej kulturze, którą jest zainteresowana. To, że dziewczyna słucha alternatywnej muzyki, gra w zespole i ubiera się na czarno, nie robi z niej jeszcze intelektualistki. Służy jedynie za kontrast z utrwalonym w masowej świadomości wizerunkiem gwiazdy porno, tyle że w tym względzie nie jest wcale wyjątkiem. Oczywiście to tylko moja powierzchowna ocena po jednym wywiadzie. Pierwsze wrażenie, być może błędne i skrzywione przez jej wizerunek „anti-mainstream goth girl”. Tak czy siak, kibicuję.

      • Scarlet Pumpernickel

        Cos w tym jest, plus lasia na sile kreuje sie na rewolucjonistke swiata porno: „ja to, ja tamto, podnioslam poprzeczke, od kiedy sie pojawilam swiat filmow porno sie zmienil na lepsze, bla, bla, bla”. Prawda jest taka, ze Sashe byla lupana tak jak tysiace lasek przed nia, i tysiace lasek bedzie lupanych po jej emeryturze. Trzeba jej jednak przyznac, ze jako ostatnia mozna ja nazwac prawdziwa gwiazda porno, bo w dobie internetu i filmow kreconych nawet z komorki (i rosnacej popularnosci amatorki), to jedyne nazwisko, ktore kojarza wszyscy. Porno w tym momencie idzie w soft/passion/glamour/make love/realistic filmy (skad ja to wiem, maaaatko… :)) i Sasha wiedziala kiedy zejsc ze sceny jako królowa hard poontang ;)

        • Adam Nguyen

          ” Porno w tym momencie idzie w soft/passion/glamour/make love/realistic filmy (skad ja to wiem, maaaatko… :)) ”
          Rotfl. Bucho tak jak nie może zdzierżyć dzisiejszego zniewieścienia w kinie, tak nie może się odnaleźć w porno ery pg-13 :) Już wyobrażam sobie te cowieczorne frustracje w poszukiwaniu starego, dobrego hardcora ;)

  • dża

    @Filip
    nadchodzi era dających ciała inteligentek?

    • Fidel

      Oby ;) A tak na serio, to nie chodzi tu o to czy Grey czyta Prousta i uczestniczy w dysputach filozoficznych. Kilka ładnych lat temu bohaterowie porno kojarzyli się ze słynnymi tekstami typu „hydraulik i zatkania dziura” i na tym kończyła się ich obecność w zbiorowej świadomości (w pewnym sensie w wielu kręgach wciąż tak jest). W tym momencie nie sposób nie zauważyć, że wielu aktorów porno staje się dobrymi producentami czy też umiejętnie utrwala wymyślony przez siebie wizerunek, który coraz rzadziej opiera się o walory a la „Boogie Nights”. Są wywiady z aktorami, w których przedstawiani są jako zupełnie normalni ludzie. Lepiej sprzedaje się Grey, która wśród ulubionych filmów wymienia „Stroszka”, niż właśnie taka do bólu sztuczna lalka Hefnera, która na pytanie o ulubiony film zachichotałaby i spłonęła rumieńcem lub palnęła jakąś głupotę ku uciesze tłumu. Branża się zatem zmienia. Dlaczego? Pewnie dlatego, że zmienia się również typ odbiorcy. To socjologicznie niezwykle ciekawa sprawa.

      • Rafał Donica

        Nowy typ odbiorcy? Onanista-intelektualista?

        • Fidel

          I to jest właśnie podejście do tej „socjologicznie ciekawej sprawy” – chichotanie, bo porno ;]

        • Adam Nguyen

          Onaniści-intelektualiści istnieli od dawna. Wystarczy popytać na forum kmf ;)

      • Adam Nguyen

        Tylko czy to bardziej uwagi do trwającej już kilka lat transformacji branży na poziomie socjologicznym czy do samej Sashy Grey konkretnie? Bo w zachodzącej zmianie wizerunku przemysłu XXX, Grey jest tylko małym trybikiem, porno aktorki wychodzące poza schemat wspomniej przez Ciebie lalki Hefnera istaniały od zawsze, choć tak jak piszesz dopiero teraz ludzie zaczynają kojarzyć je jako „postergirls”, reprezentantki branży. W tym względzie atencja i rozgłos jakie towarzyszą tej lasce, wydają się nieproporcjonalne do tego co od sama oferuje. Wielu pewnie powiedziałoby, że jej parcie na szkło znacznie przewyższa jej talent. Nie wiem, może przesadzam, albo kieruję się pozorami, ale troszkę fałszywy i wymuszony wydaje mi się jej wizerunek, a filmowe starania to bardziej miss niż hit i na poprawę się nie zapowiada, pomimo ambicji.

        • Fidel

          To uwagi odnoszące się definitywnie do samej branży. Nazwiska Grey używam tu jedynie jako dobrze kojarzonego przykładu. Jasne, że sama Sasha jest jedynie trybikiem wielkiej maszyny.

  • Horizon

    „Pruderyjny światek Hollywoodu”? ROTLF! :D

  • Negrin

    „tutaj jednak trzeba było otworzyć usta i coś powiedzieć, a nie tylko połknąć”

    For the record, akurat Sasha miała zwykle dość specyficzny nieposkromiony słowotok ;) Warto sprawdzić chociaż raz, bo takiego steku plugastw nie słyszy się często ;)

    • łatwo dojść do źródeł i nie, nie o taki rodzaj aktorstwa mi chodziło :)

  • janko

    Widzę, że autor tekstu dobrze obeznany z filmografią Sashy:)

  • Janek Steifer

    „ostała kolejną szansę, tym razem pokazania się w siódmym sezonie serialu HBO „Entourage” (w Polsce „Ekipa”). 6 odcinków, w których grała niejako siebie – gwiazdkę porno, z którą umawia się jeden z bohaterów. I to już było podobno bardzo niezłe”

    Nie, nie było. „Grała” tam po prostu siebie – pretensjonalną, mądrą i wyluzowaną gwiazdke porno, która jest taka bardzo alternatywna, w ogólenie jakbyście sobie wyobrażali gwiazdkę porno! Zgadzam się z tym, co napisał Adam w jednym z komentarzy: Sasha przypomina po prostu taką jakąś goth hipsterke, czy coś, koniecznie bardzo artystyczna i oczywiście niesamowicie oczytaną (na pewno pisze też książkę i wiersze, i maluje!). Ale nie wiem – może to jakieś jej skrzywienie psychiczne, ale ona po prostu brzmi sztucznie – zawsze, nawet w wywiadach.

  • wujo444

    W Entourage wystąpiła jako Sasha Gray, więc nie tyle grała siebie, a fikcyjnie pojawia się w serialowym uniwersum (jak w mniejszych cameo Wahlberg, Scorsese i sto innych postaci filmu), przy czym jej charakter został chyba nieco zmieniony w stosunku do rzeczywistego, jak w przypadku znanej z Sopranos Jamie-Lynn Sigler, która zaliczyła podobnej długości występ (ge-nial-ny – Sasha jest taka se).

  • assasello987

    chyba jednak wole doriana grAya. saszka? zdecydowanie przereklamowana. w branży porno jest sporo ciekawszych osób. a w kinie jakoś miejsca dla niej nie widzę. chociaż szanse na zrobienie kariery ma ogromne. większość widzów oceni ją pozytywnie tylko dlatego, ze grala w porno.

    do samych filmów porno nic nie mam, ale chyba wolałabym odwrotną kolejność- niech dany aktor /aktorka zaskoczy mnie swoim talentem w kinie, a po kilku genialnych rolach, może dodatkowo pokazać ze sprawdza się także w filmach dla doroslych.

    • Mefisto

      No tak, tylko wiesz – matka natura działa raczej w przeciwnym kierunku i chyba lepiej, że grała w pornolach za młodu, gdy było na co popatrzeć, niż za 30 lat, kiedy już udowodniła Tobie swoją wartość intelektualną :)

      • assasello987

        nie wiem czy wiesz ale na stronach porno jest tez taki „dział” dla pań nawet po 40stce ;)

        • Mefisto

          jest też i dla takich po 60 i wyżej, co nie zmienia faktu, że z wiekiem traci się z reguły na atrakcyjności i jeśli czegoś na tym polu szukać, to raczej wcześniej, niż później :) W intelektualizm można się pobawić w każdej chwili ;)

  • JJ

    KMF idzie z duchem czasów. Obok recenzji filmów Bergmana laurki dla k***y, która w dzień jest intelektualistką, a wieczorem artystką awangardową. Świat bez form, świat chaosu. Nie ma tu już żadnych proporcji, przecież każdy może być każdym. Tak, wiem, to takie wsteczne i zacofane, co piszę.

    • każdy może być każdym – dokładnie. Raz, jak w przypadku Grey, budzi to czasami sprzeciw (choć nie wiem dlaczego, zresztą Grey nie jest kurwą), innym razem, jak w przypadku choćby Sugar Mana, już nie (bo jego autor pojechał bez grosza do RPA i sobie film kręcił, z komórki w dużej mierze – czyli każdy może być artystą).
      Nie ma co się zżymać. Takie czasy, takie filmy, takie gwiazdy.

  • Andriej

    Tak naprawdę nie wiem, co ludzie w niej widzą. Nigdy nie przepadałem za Sashą, zawsze wolałem młodą Jennę Jameson, Asie Carrerę, a z tych obecnych np. Stoyę czy Daisy Marie. Do tego one przynajmniej nie pozują na inteligentki, LoL

    • Scarlet Pumpernickel

      Koneser ;)

    • Adam Nguyen

      Aż sobie wygooglam ;)

  • Pingback: Sasha Grey szuka okazji | Film.org.pl()

  • Artur Gralla

    Nie uda jej sie,choc chcialbym sie mylic.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Za wzgórzami

Następny tekst

Być jak Kazimierz Deyna



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE