Biografie ludzi filmu

SAM PECKINPAH. Krwawy moralista

Autor: Piotr Kletowski
opublikowano

Tekst z archiwum film.org.pl.

 Tekst w skróconej wersji ukazał się w „Kwartalniku Filmowym” nr 39-40 / 2003.

REŻYSER

„Filmy Sama Peckinpaha są kwintesencją amerykańskiego kina” – Paul Schrader (1)
„Myślę, że Peckinpah nie zburzył mitu Ameryki, on go dopiero zbudował” – Oliver Stone (2)

Sam Peckinpah nie lubił udzielać wywiadów. Zwłaszcza telewizyjnych. Kiedy miał występować w telewizyjnym show Vladio Liberace, na dwie minuty przed wejściem na antenę pobił się z ochroniarzami, którzy siłą chcieli wymusić na podpitym reżyserze wciśnięcie się w galowy garnitur. Zachował się jednak zapis video z jednego z programów kanału ABC, w którym „krwawy Sam” wypowiadał się na temat swej pracy. Ubrany w wytarty dżins i przeciwsłoneczne okulary, zasłaniające zaczerwienione od nadmiaru używek oczy, Peckinpah prezentuje swoją zmęczoną, zniszczoną przez słońce i alkohol twarz, na której maluje się jednak ironiczny uśmiech. „Wszystkie moje filmy – cedzi słowo po słowie reżyser – są moralitetami…” (3)

Peckinpah miał zostać prawnikiem. Jak jego ojciec i ojciec ojca. Peckinpahowie byli jednym z najbardziej szanowanych rodów Ameryki. Zasiadali w kongresie Stanów Skonfederowanych, a po przegranej Południa w wojnie secesyjnej przenieśli się do Kalifornii, gdzie również piastowali odpowiedzialne funkcje w administracji państwowej. Dom Peckinpahów był dostojny i poważny. Pielęgnowano etos „Old Dixie”. Młody Sam był kimś w rodzaju „czarnej owcy” rodu. Nie zamierzał iść na studia prawnicze i podtrzymywać wielowiekowej tradycji rodzinnej. Myślał raczej o aktorstwie – o teatrze i filmie. A jednak to, że przyszłe filmy twórcy „Dzikiej bandy” (1969) „są moralitetami”, ma swoje korzenie właśnie w domu rodzinnym Peckinpahów, gdzie niedzielne popołudnia upływały na czytaniu Biblii.

Zanim Sam rozpoczął studia na wydziale aktorstwa Uniwersytetu Kalifornijskiego, zaciągnął się do wojska, by posmakować „wojennego życia”. Miał jednak pecha. Kiedy trafił do bazy Marines w Key West, skończyła się wojna. Chęć przeżycia prawdziwej, mocnej, męskiej przygody prześladować będzie Peckinpaha przez całe życie. Z tej chęci zrodzą się jego demony i jego filmy. Studia aktorskie nie satysfakcjonowały Peckinpaha, mimo że zakończył wydział dramatyczny Uniwersytetu Kalifornijskiego z wynikiem bardzo dobrym. Wiedział, że zrealizować może się tylko w reżyserii. Poszedł do telewizji. Był jednym z pierwszych amerykańskich twórców filmowych, którzy przeszli szkołę telewizyjnej realizacji. W bogatym archiwum telewizji CBS Peckinpah zapoznaje się z kinową klasyką. Namiętnie ogląda arcydzieła Eisensteina. „Pancernik Potiomkin” (1925) i „Październik” (1927) unaoczniają mu, że najważniejszym środkiem wyrazu w kinie jest montaż, niepodzielnie rządzący filmowym przedstawieniem. „Zrozumiałem wtedy – powie wiele lat później do swego współpracownika, również montażysty, Rogera Spottiswoode’a – że to właśnie montażowy rytm decyduje o tym, czy film w dostatecznym stopniu zawładnie widzem”. (4) W przyszłości mistrzowski montaż filmów Peckinpaha wprost przyrównywany będzie właśnie do montażu Eisensteinowskiego. (5)

Mistrzem młodego reżysera zostaje Donald Siegel – przyszły twórca „Brudnego Harry’ego” (1973). To właśnie asystując u Siegela poznaje Peckinpah tajniki filmowego rzemiosła, wstępuje w epizodach („Inwazja porywaczy ciał”, 1956), wreszcie pod egidą Siegela debiutuje jako reżyser, realizując kilkanaście odcinków niezwykle popularnych, westernowych serii, np. „Westerner” (1960). Grający w „Człowieku z Zachodu” Steve McQueen – podobnie jak Peckinpah, stawiający dopiero swe pierwsze kroki w świecie filmu – pozostanie jednym z najbliższych współpracowników „krwawego Sama”, występując w filmie „Junior Bonner” (1972) – najbardziej kameralnym z dzieł Peckinpaha i w „Ucieczce gangstera” (1972) – jego największym komercyjnym hicie. W 1961 roku przychodzi wreszcie czas na fabularny debiut. Peckinpah prezentuje „Niebezpiecznych kompanów” – westernową opowieść, utrzymaną jeszcze w konwencji tradycyjnych filmów o Far Weście, sygnowanych choćby nazwiskiem wielkiego Johna Forda. Obsadzenie Maureen O’Hary – jednej z czołowych aktorek Forda – w głównej roli, podkreśliło pokrewieństwo „Niebezpiecznych kompanów” z klasycznymi pozycjami gatunku.

W tej prostej opowieści o podróży, jaką odbywają ze sobą matka zabitego rewolwerowca i szeryf – winny śmierci syna kobiety – reżyser udowadnia swoją znajomość tak filmowego rzemiosła, jak i konwencji obowiązujących w kinowych opowieściach o Dzikim Zachodzie. Psychologiczny konflikt między głównymi bohaterami dramatu, którzy by przeżyć niebezpieczną wyprawę, zmuszeni są pokonać niechęć względem siebie – sytuuje już debiut Peckinpaha w grupie nadwesternów, zapoczątkowanych przez słynne „W samo południe” (1956) Freda Zinnemanna. Ale „Niebezpieczni kompani” to przede wszystkim Peckinpahowska „odrobiona lekcja” ze znajomości mechanizmów narracyjnych i tradycyjnej ideologii konwencjonalnego, filmowego westernu. Znam doskonale reguły rządzące filmową „końską operą”, dlatego mogę eksperymentować – zdawał się mówić swym debiutem Peckinpah.

1. Wypowiedź Paula Schradera o Peckinpahu w filmie dokumentalnym „Niezależni z Hollywood”
(„Hollywood Mavericks”, 1990), reż. Todd McCarthy, Michael Henry Wilson
2. Wypowiedź Olivera Stone’a nt. Peckinpaha w filmie dokumentalnym „American Film Institute –
100 lat 100 filmów” („AFI’s 100 Years… 100 Movies”, 1998) reż. Stephen Stept
3. Wypowiedź Sama Peckinpaha w filmie dokumentalnym „Niezależni w Hollywood”, Ibid.
4. Wypowiedź Spottiswoode’a przytaczającego słowa Peckinpaha za: www.greatdirectors.co.uk
5. Analizy kina montażowego Sama Peckinpaha (na przykładzie finałowej sceny „Dzikiej bandy”), w kontekście twórczości Eisensteina, dokonał Andrew Tudor w swej pracy pt. „Theories of Film”, Londyn 1974 (krytycznego przybliżenia pracy Tudora dokonała Jolanta Mach, w artykule „Kontestator Tudor”, (w:) „Kino”, nr 76)

Ostatnio dodane