Ranking

SZYBKA PIĄTKA #51. Najlepsze filmy na pierwszą randkę, która ma się skończyć wiadomo jak

Autor: REDAKCJA
opublikowano

Walentynki to pora wręcz stworzona na romantyczną wyprawę do kina. To miejsce idealnie nadające się na swoisty poligon doświadczalny w początkach związku. Gdzie bowiem, jak nie w ciemnościach rozjaśnianych jedynie bladym blaskiem ekranu, jesteśmy w stanie lepiej się poznać na kilku płaszczyznach? Zamiast słów – same emocje (i trochę czynów). Dobrze ulokowane sprawią, że zwykła wyprawa na film stać się może jedynie przystawką do bardziej obiecującego wieczoru we dwoje. Pytanie tylko, które tytuły są gwarancją sukcesu? Poniżej kilka naszych typów, a w komentarzach dopisujcie swoje.

Jacek Lubiński

  1. Szklana pułapka – film dobry na wszystko (według rosyjskich naukowców leczy nawet raka), zatem nadaje się też do cementowania związku. W końcu czy jest coś bardziej romantycznego od Johna McClane’a rozwalającego zastępy terrorystów i pół wieżowca dla uratowania żony? Do tego ten świąteczny nastrój…
  2. Zaklinacz koni – film jest romantyczny, piękny, nastrojowy i ukazuje konie w całym ich majestacie, zatem podstawowe punkty na drodze do sukcesu odhaczone (do pełni szczęścia brakuje jedynie widoku bobasów, ale od czego są reklamy). W dodatku jest też długi, więc z miejsca okaże się próbą cierpliwości partnera albo też zmusi go od razu na przejście do „wiadomo jak”.
  3. Krzyk – to horror o nastolatkach, więc jest trochę śmiechu, trochę seksu, trochę przemocy (dla każdego coś miłego) i, przede wszystkim, sporo strachu. A tam, gdzie jest sporo strachu, jest też sporo przytulania z automatu. W dodatku to horror przewrotny, więc idąc za ciosem, to facet może udać przestraszonego, szukając tym samym pocieszenia na piersi partnerki. Potem już samo pójdzie.
  4. Noc w Rzymie – erotyczny film o miłości (w skrócie: „two girls – one room”), a w dodatku z artystycznymi zapędami, więc samiec od razu punktuje na starcie za wybór ambitniejszego repertuaru. Poza tym on na pewno się podnieci, a i ją piękno kobiecych wdzięków być może skłoni, by popuścić wodze fantazji. Warto spróbować, gdy noc jeszcze młoda.
  5. 50 pierwszych randek – mocno asekuracyjny wybór, bo w razie gdyby coś poszło nie tak (wszak to film z Adamem Sandlerem), pokazuje, że nie warto od razu poddawać się i o miłość trzeba walczyć. Jak John McClane.

Karolina Nos-Cybelius

  1. Dziennik Bridget Jones – film zabawny, lekki a przy tym momentami frywolny. Dobry na każdą okazję, szczególnie jeśli mamy parę do oglądania. Miłość i seks w powietrzu.
  2. Rocky Horror Picture Show – propozycja dla tych, którzy lubią odjechane filmy. Takie, w których jest na co popatrzeć, ale też czego posłuchać. Na przykład Susan Sarandon śpiewającej: Touch-a, touch-a, touch me. I wanna feel your body…
  3. Coś za mną chodzi – trochę przewrotnie, bo to film o seksie, ale w mocno zawoalowanej formie. Bohaterowie filmu chodzą na randki, w tym także do kina, więc można poczuć się swojsko. A co najważniejsze, kiedy zrobi się przerażająco, można niby to odruchowo chwycić dłoń sympatii. Dreszczyk strachu sprzyja zbliżeniom.
  4. Lolita – trochę klasyki nie zawadzi, chociaż osobiście preferuję wersję mniej klasyczną, późniejszą, wyreżyserowaną przez Adriana Lyne’a. Dominique Swain w roli tytułowej Lolity jest tak zjawiskowa, że ma szansę sprawić, iż nie tylko męskie serce zabije szybciej.
  5. Gorzkie gody/ Skaza/ Niewierna/ Ciemna strona Wenus – test wielokrotnego wyboru, wszystkie te filmy ukazują romans w bardzo sensualny i nieco perwersyjny sposób. Każdy działa na zmysły, a przy tym opowiada niebanalną historię miłosną. Dramat z elementami erotyki. Dla miłośników nieco cięższych filmowych doznań.

Karolina Chymkowska

  1. Piknik pod Wiszącą Skałą – zmysłowość w tym filmie jest bardziej podskórnie wyczuwalna niż w jakikolwiek sposób widoczna. Są tu pierwsze rozbudzone pragnienia, niewyrażone tęsknoty, ciała, które pragną wolności i swobody, wydobycia się – dosłownie i w przenośni – z niewoli stroju i obyczaju, jest dążenie w stronę szczytu, zastygły w upale australijski busz i dziwne wrażenie nierealności, snu, oderwania od ziemi.
  2. Dracula – „Przemierzyłem oceany czasu, aby cię odnaleźć” – czy trzeba czegoś więcej, niż ognista scena miłosna promieniująca autentyczną namiętnością z pragnieniem krwi i klątwą wieczności w tle?
  3. Rebeka – tajemnica, niepewność, zaszczucie i dążenie do prawdy, a napięcie narasta z każdą chwilą, można je niemal kroić nożem. Jest w tym lęk i dynamizm, jest energia, również erotyczna, i jest prawdziwe uczucie, zduszone przez knowania otoczenia, ale silne i zdrowe, na tyle, by przetrwać. Inspirujące.
  4. 500 dni miłości – bo może im się nie udało, ale nam się uda, i już. Błyskotliwość i dowcip są wszak najbardziej atrakcyjne.
  5. Wichry namiętności – jeden z bardziej przesyconych emocjami filmów, jakie znam. W tym emocjami pierwotnymi, bazowymi, nieskrępowanymi, jak niepohamowane, niemal zwierzęce pożądanie. Z wielką przestrzenią i wolnością, z siłą, zmaganiem i buntem. Działa. I to jak!

Bonus: Biały pałac, Zagadka nieśmiertelności i Czekolada.

Piotr Bieroń

  1. Dirty Dancing – nic tak nie rozgrzewa – zarówno ciała, jak i duszy – jak taniec. Jeden z najsłynniejszych tanecznych filmów lat osiemdziesiątych dostał od polskich tłumaczy tytuł godny taniego erotyka z lat osiemdziesiątych. Nie twierdzę, że to drugie nie podniosłoby temperatury randki do wrzenia, ale to pierwsze zrobi to w znacznie lepszym stylu. Bo fabuła jak fabuła, ale jednego nie można filmowi Emile’a Ardolino odmówić – taniec Patricka Swayze i Jennifer Grey jest efektowny, namiętny i po prostu piękny. Na zmysłową randkę – jak znalazł.
  2. Terminator – Kyle Reese i Sarah Connor doskonale wiedzą, że za kilka godzin mogą już nie żyć, zabici przez ścigającego ich Terminatora. Kochają się więc tak, jakby jutra miało nie być – intensywnie, gwałtownie, namiętnie. Scena miłosna w filmie Camerona jest jednocześnie zmysłowa i pełna miłości.
  3. Ich noce – protoplasta współczesnej komedii romantycznej jest świetnym wyborem na wieczór „tylko we dwoje”, niezależnie od tego, jak i czym miałby się skończyć. Zabawne, seksowne, ponadczasowe.
  4. Halloween – strach przed nieznanym, lęk zamieniający się powoli w erotyczną fascynację – oto czego w filmie Johna Carpentera nie znajdziecie. Jeśli jednak w trakcie seansu wasza luba chwyci was ze strachu za rękę, spróbujcie ją uspokoić. Może być to początek bardzo interesującego obrotu spraw…
  5. Kingsajz– malutki Jacek Chmielnik i GIGANTYCZNA Katarzyna Figura. Naga w dodatku. Tylko tyle i aż tyle.

Ostatnio dodane