Ranking

SZYBKA PIĄTKA #41. Ulubieni filmowi ojcowie

Autor: REDAKCJA
opublikowano

23 czerwca – Dzień Ojca, czyli święto obchodzone już od 107 lat (w Polsce od 52). Przy tej okazji nie można zapomnieć również o ekranowych wizerunkach tatusiów. Ojciec chrzestny, ojciec Mateusz, Ojciec panny młodej, Ojciec i syn, Tato w wersji amerykańskiej i polskiej… Listę można mnożyć, przykłady rodzicieli dużego ekranu również. Poniżej nasi ulubieni ojcowie, bez uwzględniania podziału na dobrych i złych – wszak to niełatwa rola życia.

Filip Pęziński

  1. Henry Jones Sr. (Indiana Jones i ostatnia krucjata) – kiedy myślę o filmowym ojcu, przed oczami mam Seana Connery’ego próbującego przepalić zapalniczką linę więżącą jego i Indianę. Przezabawna, ikoniczna postać, która stanowi idealne dopełnienie syna. Przez większość jego czasu ekranowego płaczę ze śmiechu, w finale filmu – ze wzruszenia. „Indiana, let it go!”
  2. Rocky Balboa (seria Rocky) – Rocky nie był idealnym ojcem, często myślał  wyłącznie o sobie, zawodził syna, wpędzał rodzinę w kłopoty, ale zapewnił juniorowi dobry start, w kluczowych momentach potrafił stanąć na wysokości zadania, a nawet przestawić młodego Balboę na odpowiednie tory. Mowa motywacyjna z szóstej części zawstydza całą Polską Izbę Coachingu.
  3. Han Solo (Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy) – Kylo Ren może mówić, co przyjdzie jego skuszonej przez ciemną stronę mocy głowie na myśl, ale jednego jestem pewien – Han Solo nie rozczarowałby mnie jako ojciec.
  4. Zdzisław Beksiński (Ostatnia rodzina) – szczerze? Niezbyt obeszła mnie wiadomość, według której Ostatnia rodzina mija się z rzeczywistym obrazem rodziny Beksińskich. Nijak nie wpływa to na fenomenalnego Andrzeja Seweryna, który jako ojciec Tomasza wzrusza, śmieszy, smuci.
  5. Edward Bloom (Duża ryba) – Edward Bloom to postać, na którą chyba wszyscy kiedyś trafiliśmy – ojciec uwielbiany przez wszystkich, tylko nie przez własne dziecko. Finał tego zabawnego i wzruszającego filmu Tima Burtona skłania jednak do refleksji, że może koniec końców ten stary nie był taki zły, jak syn czy córka próbowali sobie wmawiać przez całe życie.
Agnieszka Stasiowska

  1. Bryan Mills (Uprowadzona) – oczywiście. Co prawda gdzieś tam, kiedyś, w czasach zamierzchłych, pęta się wspomnienie Arnolda w Commando, ale to jednak Bryan Mills jest najlepszym z najlepszych. Przynajmniej w gadce.
  2. Dr Jake Houseman (Wirujący seks / Dirty Dancing) – twardy, niewzruszony, z zasadami. I choć córki być może nie zawsze są w stanie to docenić, kocha je całym sercem i chce dla nich jak najlepiej. A co najważniejsze, potrafi przyznać się do błędu i zrozumieć, że jego mała dziewczynka już dorosła.
  3. Nathan Huffner (Spokojnie, tatuśku) – wyprzedził swoją epokę, stosując niekonwencjonalne metody wychowawcze i w praktyce pozbawiając swoją córkę dzieciństwa. Wypisz-wymaluj jak niektórzy dzisiejsi, „uświadomieni” rodzice. Na szczęście do głosu dochodzi jego żona, która bierze sprawy w swoje ręce…
  4. Ted Kramer (Sprawa Kramerów) – Kkiedy nagle opuszcza go żona, zostawiając go samego z siedmioletnim synem, Kramer musi poprzestawiać swoje życie tak, żeby uwzględnić w nim opiekę nad dzieckiem. I Ted to robi, w wielkim stylu. Nieodmiennie wzruszające.
  5. Gru (Jak ukraść Księżyc / Minionki rozrabiają) – największy złoczyńca wszech czasów, pan rzeszy Minionków, mięknie jak wosk, kiedy w grę wchodzą jego trzy adoptowane córki – Margo, Edith i Agnes. Nie ma nic bardziej rozbrajającego niż posępny Gru w roli wróżki Dzwoneczka.
Jacek Lubiński

  1. Mufasa (Król lew) – król dżungli o głosie Dartha Vadera (względnie Longinusa Podbipięty), który bez problemu rozstawia po kątach hieny, bez mrugnięcia okiem skacze w niekończące się, rozpędzone stado antylop i nie traci siły swojego autorytetu nawet po śmierci. Nie mam pytań. Ani wątpliwości.
  2. John Matrix (Commando) – Arnold S. w jednej chwili potrafi z uśmiechem na ustach karmić sarenkę, by już w kolejnej scenie rozwalać wyspę pełną najemników. To wszystko dla córki, którą w wolnych chwilach – pomiędzy cięciem drzewa na opał i śniadaniem z Zielonych Beretów – uczy sztuk walki i zakradania się niczym ninja. Gdyby jeszcze mówił głosem Dartha Vadera i był animowany, byłby niekwestionowanym zwycięzcą każdego możliwego plebiscytu.
  3. Noah Levenstein (seria American Pie) – najsympatyczniejszy ze „zwykłych” tatusiów, prawdziwa ikona ojcostwa we współczesnym kinie. Potrafi z urokiem wybrnąć z nawet najbardziej niezręcznej i/lub żenującej sytuacji, a w kwestii seksualnych porad nie ma sobie równych (nieważne, jak kłopotliwie niestandardowych). Jeśli ruchałeś ciasto i nie wyszło, on jako jedyny jest w stanie zrozumieć twój ból.
  4. Damon Macready (Kick-Ass) – znany także jako Big Daddy typ ma w sobie wszystkie cechy pedofila, wliczając w to bujny wąs i facjatę Nicolasa Cage’a na ciężkim kacu. Ma także skłonności do przemocy, a jego pasją jest ciągłe dozbrajanie się i zwalczanie przestępców. I wszystkim tym radośnie dzieli się ze swoją nieletnią córką. Prawdziwy skarb. Gdybyśmy mieli więcej takich ojców, terroryzm nie stanowiłby obecnie żadnego problemu.
  5. Guido OreficeDaniel Hillard (Życie jest piękne / Pani Doubtfire) – dublet, bowiem trudno jednoznacznie opowiedzieć się za którymś z nich. Obaj są komikami, patrzącymi na świat przez różowe okulary nawet w najbardziej depresyjnych momentach życia. Obaj skłonni są także do niezwykłych poświęceń dla swojego potomstwa – ten pierwszy robi szopkę z obozu koncentracyjnego, zamieniając holocaust w interaktywną grę; drugi przebiera się w damskie ciuszki i udaje starszą panią oraz rzuca świeżymi owocami w Jamesa Bonda. Bezcenne.
Damian Halik

  1. Bud Black (Tenacious D: Kostka Przeznaczenia) – jeśli wierzyć Wikipedii, nie tak wyglądała młodość Jacka Blacka, ale to akurat najmniej istotne. Film Liama Lyncha zna chyba każdy fan rocka i epizod o relacjach na linii ojciec-syn każdego bawi tak samo. Może Bud nie był dobrym tatą, może pojawił się na ekranie raptem na dwie minuty (Kickapoo), może też nie zgadzam się z zaprezentowanymi przez niego wartościami, ale Meat Loaf w śpiewający sposób karcący swojego dzieciaka po prostu chwyta mnie za serce!
  2. William Borgens (Bez miłości ani słowa) – Bill to z kolei przeciwieństwo wspomnianego wyżej Buda – zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jego wyluzowanie także jest przesadą, ale mimo wszystko to tak wyobrażam sobie „dobrego ojca”. Może to przez fakt, że dzieci poszły w jego ślady, ale dobre relacje z córką i synem wynikają tu przede wszystkim z odpowiedniej dozy zaufania i szczerych rozmów, nie zaś z rygoru i próby siłowego podporządkowania sobie pociech.
  3. Nigel Powers (Austin Powers i Złoty Członek) – parodie kina szpiegowskiego autorstwa Jaya Roacha i Mike’a Myersa nie są filmami wybitnymi, ale akurat wątek granego przez Michaela Caine’a ojca, który zobaczyliśmy w ostatniej części serii o Austinie Powersie, był jednym z zabawniejszych momentów produkcji i choć był to występ epizodyczny, dość mocno zapisał się w mojej pamięci.
  4. Viggo Mortensen – niezależnie, czy na tapet wziąć nominowaną do Oscara kreację opiekującego się sześciorgiem dzieci Bena w Captain Fantastic, ruszającego na poszukiwania zaginionej córki Gunnara Dinesena z filmu Jauja, surowego i próbującego przygotować syna na najgorsze ojca w Drodze, czy wreszcie samego Mortensena, który za namową syna przyjął rolę we Władcy pierścieni, dzięki czemu Aragorna nie odegrał Nicolas Cage, ojcowskie role tego aktora po prostu do mnie przemawiają.
  5. Henry Jones Sr. (Indiana Jones i ostatnia krucjata) – zdecydowanie mój ulubiony filmowy ojciec, choć dopisuję go na końcu ze względu na to, że pojawił się już w piątce Filipa. Napięte i wyraźnie przerysowane relacje ojca i syna, są z jednej strony bardzo życiowe, z drugiej zaś śmieszą niemal do łez – niezależnie od tego, jak wiele razy obejrzało się Indianę Jonesa i ostatnią krucjatę.
Mikołaj Lewalski

  1. Mężczyzna (Droga)  jeden z najsilniejszych filmowych bohaterów, jakich widziałem. Pomimo upadku cywilizacji, surowych warunków życia i degradacji społeczeństwa bezimienny mężczyzna (wspaniale zagrany przez Viggo Mortensena) znajduje w sobie dość człowieczeństwa, by pozostać wspaniałym i troskliwym ojcem. Dla swojego synka zrobiłby wszystko, a retrospekcje, w których widzimy jego bezsilność wobec decyzji jego żony (która postanawia popełnić samobójstwo), łamie serce za każdym razem.
  2. Darth Vader/Anakin Skywalker (Imperium Kontratakuje Powrót Jedi) – nie jest to wzorowy ojciec, jako że przez większość życia swoich dzieci nawet nie wie o ich istnieniu. Później zaś walczy ze swoim synem i odcina mu dłoń (ale wciąż nie jest gorszy od biblijnego Abrahama). Jednak próba przeciągnięcia go na swoją stronę pokazuje, że nie chce być przeciwnikiem Luke’a. W Powrocie Jedi nie jest w stanie się zdobyć na to, żeby go zabić ani pozwolić swojemu mistrzowi na zrobienie tego. Jego skonfliktowanie (w końcu jednym z powodów upadku Anakina było pragnienie zapewnienia przyszłości żonie i nienarodzonym dzieciom) i ostateczne poświęcenie będące jednocześnie odkupieniem stanowią o wyjątkowości tej postaci ojca.
  3. Bryan Mills (Uprowadzona) – za jego zaradność, charyzmę i bezlitosne podejście do krucjaty, której celem jest uratowanie porwanej córki. Liam Neeson tworzy ikoniczną postać ojca, który nie spocznie, dopóki nie zapewni bezpieczeństwa córce. Szumowinom zamieszanym w handel młodymi dziewczynami nie okazuje żadnej łaski – i bardzo dobrze.
  4. Hugh Glass (Zjawa) – jedna z najważniejszych ról Leonardo DiCaprio. Już sam początek wywołuje wiele uczuć, kiedy jego bohater twardo sprzeciwia się złemu traktowaniu jego syna, który jest w połowie Indianinem. Największe emocje przeżywamy jednak dopiero, kiedy widzimy jak unieruchomiony Glass obserwuje śmierć swojego potomka, a następnie nieubłaganie szuka sprawiedliwości dla sprawcy mordu. Ogrom ojcowskiej miłości, czy żądzy zemsty?
  5. Forrest Gump – komu nie pękło serce, kiedy przerażony Forrest pytał matkę swojego synka o to, czy ten odziedziczył po nim problemy z intelektem? Choć główny bohater nigdy nie wyzbywa się swojej infantylnej mentalności, to odnajduje w sobie odpowiedzialność i determinację, żeby być dobrym ojcem, nawet po śmierci ukochanej.

Karolina Chymkowska

1.Stanley Banks (Ojciec panny młodej) – ojciec, którego chciałaby mieć każda dziewczyna. Kochający bezwarunkowo, otaczający absolutną akceptacją, walczący jak lew o szczęście swojego dziecka. Bliski, godny zaufania, zawsze obecny. Wysłucha, pomoże, rozproszy demony, przegoni każdy cień – nieistotne, czy mówimy o potworze spod łóżka, czy o życiowej porażce, w obliczu której wali się cały świat. No i kiedy nadejdzie odpowiedni moment, potrafi pozwolić swojemu ukochanemu dziecku odejść i żyć po swojemu.

2.Atticus Finch (Zabić drozda) – ojciec, którego można nie tylko kochać, ale również podziwiać i wzorować się na nim. Źródło pewności i poczucia bezpieczeństwa. Ma zasady i stosuje się do nich. Szanuje wszystkich, łącznie z własnymi dziećmi. Rozmawia, tłumaczy, kieruje na właściwą ścieżkę. Jest ponadto człowiekiem tak wielkiego formatu, że jeśli popełni błąd – nie waha się do tego przyznać, a jeśli zawini – nie wstydzi się słowa „przepraszam”.

3.Henry Jones Sr. (Indiana Jones i ostatnia krucjata) – pewnie, ma swoje za uszami i całe mnóstwo popełnionych błędów na koncie. Nie był mistrzem, jeżeli chodzi o pielęgnowanie relacji z synem. Jednak piękna jest droga, którą pokonują, by się wzajemnie odnaleźć, wybaczyć sobie i zrozumieć, jak bardzo są sobie bliscy – i jak bardzo do siebie podobni.

4.Daniel (To właśnie miłość) – 0jczym jak ze złej bajki, który traktuje swojego pasierba co najwyżej z obojętnością? Nie tutaj. Daniel jest największym fanem i najbardziej oddanym sprzymierzeńcem Sama. Uczy go, że nie należy się poddawać, że trzeba iść za głosem serca, że najważniejsza jest odwaga, ponieważ najbardziej żałujemy tego, przed czym stchórzyliśmy. Dlatego tak piękna jest scena, gdy Sam, dotąd zwracający się do Daniela po imieniu, po raz pierwszy nazywa go „tatą”.

5.Pułkownik (Wichry namiętności) – romantyk i marzyciel w czasach, które nie sprzyjały romansom i marzycielstwu. Wierny, lojalny i bezwzględnie oddany swojej rodzinie. Niezwykły człowiek, chociaż bynajmniej nie idealny.

I poza wszelkimi piątkami – bezkonkurencyjny Guido z Życie jest piękne.

Ostatnio dodane