Szybka piątka #14 – Krótkie sceny, w których czuć magię kina | FILM.ORG.PL

Szybka piątka #14 – Krótkie sceny, w których czuć magię kina








01.09.2013


Tym razem nie piątka, a dziesiątka, bo mniej byłoby niesprawiedliwie :) – wybieramy sceny, w których każdy z nas czuł prawdziwą magię kina, które definiują naszą miłość do kina, które powodują przejście ciar po całym ciele. Warunek był jeden – mają to być sceny, które trwają kilka-kilkanaście sekund, nie więcej. Musieliśmy przyjąć takie ograniczenie, bo byśmy zagubili się w celuloidowym bogactwie biorąc pod uwagę dłuższe i krótsze sceny. A tak celujemy precyzyjniej przywołując pojedyncze momenty, ujęcia, chwile.

 

Dux

1. Imperium kontratakuje (ucieczka przez pole asteroidów) – Sokół Millenium, w kabinie Han Solo, Chewbacca, zaniepokojona Leia i spanikowany C3PO, przed nimi pole asteroidów, na ogonie T-Fightery, w tle  bombastyczna muzyka Johna Williamsa. Te kilka pasjonujących chwil wśród asteroidów to magia kina w najczystszej postaci i definicja wielkiej filmowej wyprawy w otchłanie kosmosu –  moja ulubiona scena z całej sagi.

2. Wodny świat (trimaran Marinera w pełnym pędzie) – film jest co najwyżej średni, ale jedna scena za każdym razem sprawia, że czuję jakbym znalazł się w środku wielkiej, epickiej, fantastycznej przygody. Smokerzy szykują się do pościgu, złodziej pomidorów próbuje uciekać, wtedy Mariner rozwija żagle i rusza pełną prędkością przed siebie. Gdy kamera robi odjazd ukazując wielkość i szybkość trimaranu głównego bohatera, a w tle leci energetyczny motyw przewodni, przez kilka sekund mamy do czynienia z prawdziwą magią kina. Szkoda tylko, że po TAKIEJ obietnicy, film Reynoldsa robi się dziurawy i nabiera coraz więcej wody.

3. Poszukiwacze zaginionej Arki (Indy na błotniku ciężarówki) – Pierwsza część przygód archeologa-awanturnika jest moją ulubioną. Bo genialny prolog, bo bójka przy samolocie, bo fenomenalny pościg na koniu za Arką, bo najlepszy soundtrack ze wszystkich odsłon cyklu. A wisienką na torcie jest dynamicznie zmontowany moment, gdy niemiecki żołnierz redukuje bieg, wciska gaz do dechy, i ciężarówka z  nieco zdezorientowanym Indym uczepionym błotnika, rusza z impetem do przodu. Montażysta za samą tę kilkusekundową sekwencję trzech ujęć powinien dostać Oscara.

4. Ognisty podmuch (Billy Baldwin biegnący po zapadającym się dachu) – Kolejny raz mamy do czynienia z doskonałym zgraniem muzyki z obrazem, dzięki czemu powstała krótka, acz zapierająca dech w piersiach scena. Niby nic takiego, ot, William Baldwin biegnie przez zapadający się za nim dach. Ale zostało to pokazane tyleż pomysłowo co widowiskowo, bo z lotu ptaka, w dodatku kamera w trakcie ujęcia lekko się przechyla, co dodaje tej krótkiej sekwencji dodatkowej dynamiki.

5. Dawno temu na Dzikim zachodzie (błyskawiczna strzelanina z prologu) – Nie pamiętny finał, a pierwsza strzelania z „Dawno temu na Dzikim zachodzie” staje mi przed oczami, gdy wspominam ten klasyczny film Sergio Leone. Uwielbiam kontemplować cały ten ospały, sączący się, powolny wstęp z ludźmi Franka czekającymi na Harmonijkę, zabijającymi czas bawiąc się w łapanie muchy czy obserwowanie spadającej regularnie kropli wody. Reżyser w genialny sposób usypia naszą czujność, świadomie przynudza, by w końcu na zasadzie kontrapunktu zafundować nam najszybszy pojedynek rewolwerowy wszech czasów, poprzedzony kapitalnym dialogiem.

6. Leon (Leon do góry nogami) – Na wiele lat przed tym, zanim kolesie z karabinami biegali przez pół godziny po suficie w „Matrix: Revolution”, Luc Besson zrobił to lepiej, krócej i bardziej emocjonująco. Pojawiający się nagle Leon, wiszący do góry nogami w świetle drzwi i ostrzeliwujący członków brygady antyterrorystycznej, to scena-ikona i najlepszy przykład magii kina akcji.

7. Władca pierścieni: Drużyna pierścienia (Orkowie na wzgórzu) – nie Barlog i nie Moria, a jedno króciutkie ujęcie z prologu wytarło mną podłogę i sprawiło, że wybrałem się na pierwszą część „Władcy pierścieni” do kina jeszcze dwa razy. Chodzi o krótkie ujęcie z lotu ptaka, ukazujące jednocześnie Orków na skraju wzgórza i dwie armie nacierające na siebie. Potem, choć Peter Jackson bardzo się starał, już nic nie dorównało temu magicznemu ujęciu  (które powinno widnieć obok definicji słowa Fantasy w encyklopedii), ani bitwa o Helmowy Jar, ani Olifanty, ani nawet Szeloba.

8. Predator (Jesse Ventura z ogniem za plecami) – Choć to Arnold jest głównym bohaterem „Predatora”, tytuł największego twardziela na chwilę kradnie mu Jesse Ventura. To jemu przypadł zaszczyt dzierżenia w rękach największej broni w filmie: działka Old Painless, którego niezapomniany dźwięk i siłę rażenia poznajemy na wypełnionym testosteronem, krótkim ujęciu – po nonszalanckim splunięciu przez ramię, Ventura na tle eksplozji za plecami, którą zdaje się mieć w nosie, otwiera ogień i szatkuje wszystko co podłazi mu pod lufę. Mniam!

9. Lśnienie (Jack i topór vs drzwi)– Czasem geniusz tkwi w prostocie. Bo czy może być coś prostszego i bardziej banalnego niż roztrzepany facet uderzający raz za razem toporem w drewniane drzwi? Ta scena nie miałaby tak przeze mnie wielbionej  siły rażenia, gdyby nie dwie rzeczy. Po pierwsze jest ona konsekwencją narastającej paranoi, którą Kubrick budował przez cały film. Po drugie nie byłaby tak niesamowita, gdyby Kubrick kręcił swoje filmy w panoramie. Dzięki zrealizowaniu „Lśnienia” w telewizyjnym formacie 4:3 operator kamery, aby nie zgubić biorącego zamach Jacka z kadru, raz za razem podążał kamerą z lewej w prawą stronę i z prawej w lewą, śledząc ruch topora. Choć całe „Lśnienie” to genialny horror w każdym kadrze, to zawsze czekam jak na szpilkach właśnie na TEN moment.

10. Matrix (Bullet Time na dachu) – Choć dziś ta scena wydaje się być wyeksploatowana do cna przez różnego rodzaju parodie i wykorzystywanie pomysłu na szeroką skalę, a także zarżnięta oglądaniem jej setki razy do znudzenia, w momencie premiery, w kinie doświadczyliśmy czegoś zupełnie nowego, świeżego i zaskakującego. Kamera (tak, wiem, że to były aparaty ustawione dokoła Keanu) obracająca się wokół Neo to scena-wizytówka filmu. Opad szczęki z wrażenia, zasłużony Oscar za efekty i należne wysokie miejsce w historii kina rozrywkowego.

 

 Fidel

1. Dzikość serca (objęcia przy opustoszałej autostradzie) – Skąpana w słońcu autostrada prowadząca przez amerykańskie pustkowia. Sailor i Lula dają upust emocjom przy ostrych dźwiękach Powermad, które nagle zostają zastąpione przez muzykę klasyczną. Frenetyczny taniec zmienia się w czułe objęcia. Ten kilkusekundowy moment to czysta magia.

2. Król lew (wschód słońca nad sawanną) – Słońce wschodzące nad afrykańską sawanną zawsze będzie dla mnie kwintesencją filmowej magii, ponieważ to pierwszy obraz, jaki udało mi się obejrzeć w kinowej sali.

3. Krzyk kamienia (czekan na szczycie Cerro Torre) – Zdjęcie Mae West i podrdzewiały czekan na szczycie jednej z najbardziej niedostępnych gór świata. Romantyzm Herzoga zamknięty w kilkunastu sekundach.

4. Modern Times (Chaplin i Goddard kroczący drogą ginącą za horyzontem) – Tramp żegnający się z kinem niemym – piękny koniec najważniejszej epoki w dziejach kina.

5. Dawno temu w Ameryce (spojrzenie dorosłego Noodlesa przez otwór w ścianie toalety) – prawdopodobnie najlepsze kilka sekund w historii kina.

6. Cinema Paradiso (włączenie taśmy Alfredo) – Miłość do kina jest tu wręcz fizycznie obecna, zdaje się, że można jej dotknąć.

7. Gabinet dr Caligari (otwarcie oczu przez Cezara) – Jerzy Płażewski powiedział kiedyś, że wraz z somnambulikiem Cezarem oczy otwiera filmowy horror. Lubię myśleć w ten sam sposób.

8. Czas Apokalipsy (wybuch dżungli) – Prawdopodobnie jedne z najbardziej sugestywnych sekund w historii kina. Koszmar utrwalony na taśmie.

9. Podwodne życie ze Stevem Zissou (pojawienie się rekina) – Moment, w którym dłonie całej załogi lądują na barkach Zissou – ciarki na plecach, łzy w oczach.

10. Avatar (góry Hallelujah) – Pierwsze ujęcie latających gór Pandory po prostu wgniata w kinowy fotel. Komputery jednak potrafią czarować.

 

 Arahan

1. Indiana Jones i Ostatnia Krucjata (przejście z młodego Indiany na starego) – esencja postaci! Moment w którym łotr wciska na głowę młodego Indiego kapelusz oraz przejście, po którym Jones podnosi głowę jako dorosły to czysta i niczym nieskrępowana magia kina, a także najlepsza definicja mojego ulubionego filmowego bohatera. Te kilka sekund pokazuje, że Jones Jr. nie zmienił się ani trochę. Awanturniczy błysk w oku oraz niesamowita zawziętość. Uśmiech Forda tylko dopełnia całości. Genialna scena z genialnego filmu.

2. Imperium słońca (przelot samolotu obok Jima ) – latające dookoła amerykańskie samoloty, ostrzeliwujące i bombardujące obiekty militarne na terenie obozu jenieckiego. Chaos, panika i Jim stojący na dachu zniszczonego budynku. Obserwujący wszystko z mieszanką ekscytacji, euforii i niedowierzania. Samolot przelatuje obok, pilot macha do niego ręką, a to wszystko w slow-motion, okraszone świetną muzyką. Później mamy wybuch radości – ” P – 51 Cadillac of the Skies!”. Moment, który zapamiętam do końca życia.

 3. Park Jurajski (dr. Grant machający flarą) – kolejne 15 sekund, który na stałe wyryło mi się w pamięci. T-Rex rozwalający jeepy, płacz dzieciaków i dr. Grant, który postanawia „coś” zrobić. Fragment w którym odpala flarę i macha nią na lewo i prawo wręcz hipnotyzuje. Bujam się wtedy na fotelu niczym metronom, zupełnie jak głowa drapieżnika z filmu.

4. Klub Winowajców (ostatnia scena) – moment w którym Bender idzie przez szkolne boisko, w tle słyszymy wypracowanie czytane przez Briana, a po ostatnich słowach całkowicie odpływamy, kiedy Simple Minds gra nieśmiertelne „Don’t you forget about me”.

5. Gwiezdne Wojny – Epizod IV: Nowa nadzieja (dwa słońca) – scena w której Luke rozczarowany rozmową z wujostwem obserwuje zachód dwóch słońc nad Tatooine. Niby nic, ale widok zamyślonego bohatera, który spogląda na to piękne zjawisko, okraszone mistyczną muzyką Williamsa to czysta MOC!

6. Rocky (schody w Filadelfii) – koniec treningu, pokonanie schodów i gest zwycięstwa. Facet w brudnym dresie i trampkach, spoglądający na swoje miasto, unoszący ręce w górę. Właśnie przygotowuje się do walki swojego życia. Piękna chwila.

7. Wielki Gatsby 3D (scena z koszulami) – rozanielona Daisy i Jay Gatsby zarzucający ją najlepszymi koszulami z różnych stron świata, a wszystko to przy akompaniamencie Lany Del Ray i jej „Young and Beautiful” – magia kina, po prostu. Obraz mówi sam za siebie.

8. Wielki Błękit (finał) – moment w którym Jacques schodzi pod wodę ostatni raz, rozgląda się dookoła, pogrążony w otchłani, a następnie odpływa w ciemność razem z delfinami przy akompaniamencie Erica Serry.

9. Leon Zawodowiec (śmierć Leona) – scena w której Leon daje Stansfieldowi zawleczkę od granatu i mówi „To od Matyldy”. Wręczenie tego niepozornego kawałka metalu i mina antagonisty w połączeniu z muzyką tworzą perfekcyjny koktajl, który zabija klimatem.

10. Pacific Rim (Gypsy Danger w stratosferze) – wyniesiony na 15 km jaeger, totalna bezsilność, systemy niesprawne i nagle Mako uruchamia miecz, wykrzykuje po japońsku „Kamei no tame ni!” („Za honor mojej rodziny!) i przecina kaiju na pół powodując swobodne spadanie. Scena, która wywołała u mnie ciarki na plecach. Niesamowicie plastyczny fragment, który do tej pory, mimo 4 seansów siedzi mi w głowie.

Aaron

1. Gorączka (Moment śmierci Roberta De Niro i towarzyszący mu Al Pacino) – Ta scena powala emocjami, przepięknie podkreślonymi i spotęgowanymi muzyką Moby’ego, przez co jest jeszcze lepsza niż ta wcześniejsza, w której Ci dwaj bohaterowie spotykają się po raz pierwszy. Ostatnie ujęcie dosłownie miażdży. Po prostu jest w niej coś przepięknego, ale to zbyt męski film, aby uronić choćby jedną łzę.

2. Magnolia  (Deszcz żab) – Cała scena jest oczywiście zbyt długa, aby ją tu wymienić, ale upadek pierwszej żaby i kilku po niej następujących, już tak. Ale jest jeszcze jeden moment w całej tej ulewie płazów. Moment kiedy postać grana przez genialnego Philipa Seymour Hoffmana uświadamia sobie, że za oknem pada deszcz żab. Stopniowo zmieniający się wyraz jego twarzy, jego zdziwienie przybiera na sile a kamera nie spuszcza z niego oka. Nigdzie nie widziałem lepiej zagranego WTF?!

3. Hard Eight (Ostatnia scena) – Sydney siedzący przy stoliku i moment kiedy zauważa plamkę krwi na mankiecie koszuli, po czym chowa go w rękawie marynarki. Diabeł tkwi w szczegółach, czyli to co u Andersona najlepsze i charakteryzuje praktycznie wszystkich bohaterów jego filmów. Bo oto na chwilę widzimy prawdziwe oblicze postaci kreowanej przez Philipa Baker Halla. Jeden nieznaczny ruch i wszystko wraca do pozornej normalności. Zadziwiające jak jedna krótka  scena może powiedzieć tak dużo o głównym bohaterze.

4. Boogie Nights (Przewijająca się taśma w kamerze, nagrywająca debiutancki występ Dirka Digglera) – Anderson nie podaje wszystkiego na tacy, ucieka od jednoznaczności,  skupiając się na przez kilkanaście sekund na przewijającej taśmie filmowej, tworząc tym samym jedną z najciekawszych scen erotycznych.

5. American Beauty (Mena Suvari w płatkach róży) – Oczywiście chodzi mi o erotyczne fantazje bohatera granego przez Kevina Spacey. Najchętniej wytapetowałbym tym ujęciem sufit w swojej sypialni.

6. Siedem (martwy grubas siedzący przy stole) – John Doe  zaczął swój danse macabre z siedmioma grzechami głównymi z grubej (dosłownie) rury. Już w tym kilkusekundowym ujęciu, kiedy widzimy plecy tłuściocha z głową w talerzu nie sposób odczuć ogromu szaleństwa jakie reżyser zaserwuje nam w dalszej części filmu.

7. Blade Runner (Roy Baaty wypuszczający gołębia) – Obeszłoby się bez zaimprowizowanego monologu Rutgera Hauera. wystarczyłaby tylko ta jedna scena. Brak słów. Po prostu piękne!

8. Terminator 2 (Rozpędzona ciężarówka spadająca z mostu) – Genialne ujęcie spadającej ciężarówki, podczas gdy na pierwszym planie John Connor ze swoim motorkiem (świetny najazd kamery na jego przerażoną twarz). Wiele razy te kilka sekund filmu prześladowało mnie w dzieciństwie podczas nocnych koszmarów.

9. Noc żywych trupów  (Atak pierwszego zombie na cmentarzu) – Remake Toma Saviniego był lepszy od pierwowzoru Romero pod każdym względem. Pierwsza scena na cmentarzu, kiedy to do rodzeństwa zbliża się powoli jakiś człowiek. Jakież było moje zaskoczenie kiedy okazał się on nie być żywym trupem, a jakimś staruszkiem, prawdopodobnie w szoku. Chwila wahania i nagle wyskakuje pierwszy zombie. Pamiętam jak wtedy podskoczyłem w fotelu.

10. Teksańska masakra piłą mechaniczną (Leatherface wymachujący swoją piłą na tle wschodzącego słońca) – Ta scena przywodzi mi na myśl słynny cytat z radzieckiej animacji „Wilk i Zając” gdzie na końcu każdego odcinka: „Nu, Zajec ! Nu pagadi !” A tak na poważnie, ta scena po prostu świetnie wygląda, że nie sposób pominąć ją w tym zestawieniu.

Crash

1. Szklana pułapka 3 (żółty telefon w tunelu metra) – zadziwiające, że to właśnie film akcji dostarczył mi jeden z najwspanialszych momentów w kinie. Właściwie jest to ujęcie, widok rzuconej w ciemność żółtej obudowy telefonu awaryjnego. Za każdym razem, gdy oglądam trzecią „Pułapkę” czekam na tę chwilę – nie z powodu bomby w środku, czy dramatyzmu sceny; nie jest to kadr specjalnie efektowny, ani mający wywołać jakieś silne emocje u widza. Jest on natomiast piękny, sam w sobie.

2. Podejrzani (spadający kubek) – z jaką gracją spada kubek w finale, który wyjaśnia całą tajemnicę filmu Singera, a jego rozbicie przypomina mi spalenie pewnego przedmiotu w „Obywatelu Kane”. W tym kontekście, Różyczka i Kobayashi to wręcz synonimy.

3. Batman (samolot Batmana na tle księżyca) – uwielbiam ujęcie, gdy Batwing zawisa na tle księżyca, jednocześnie ukazując widzowi symbol Człowieka-Nietoperza. Wzbija się ponad chmury, po czym bezwiednie opada, ale na tę jedną sekundę cały świat jest jego jego.

4. Poszukiwacze zaginionej arki (Indiana przed posążgiem w prologu) – Indiana Jones niepewnie zbliża się do posążka, który zaraz ukradnie. Robi to nie bez pokory, ale również z arogancją starego wyjadacza. Cały Indy.

5. Dr. No i każdy kolejny Bond (znak rozpoznawczy serii) – agent 007 w lufie pistoletu, który idzie, aby zaraz zatrzymać się i strzelić w stronę widza. Działa za każdym razem – chyba każdy miłośnik Bonda czeka na ten moment, choć zawsze wygląda on tak samo.

6. Mroczny rycerz (Joker jadący radiowozem) – pamiętacie, jak Joker ucieka z aresztu, a potem tuż przed świtem zasuwa po mieście radiowozem, wystawiając głowę przez okno i chełpiąc się swoim zwycięstwem, choć nawet się nie uśmiecha? Nie trwa to długo, ale wrażenie jest niezapomniane.

7. Lśnienie (Jack z siekierą) – oczywiście chodzi moment, gdy Jack Torrance próbuje się dostać do łazienki robiąc dziurę w drzwiach siekierą. A chwilę później pojawia się w nich z szeroko uśmiechniętą twarzą, na której maluje się obłęd. Horror jest najstraszniejszy, gdy reżyser niczego nie ukrywa, a widz nie może uwierzyć w to, co ogląda. „Here’s Johnny!”.

8. Skazani na Shawshank (sekret plakatu z Raquel) – właściwie cały film jest przepełniony magią kina, ale Raquel zdradzająca swój sekret oraz mina naczelnika więzienia sprawiają, że mam ochotę obejrzeć „Skazanych” raz jeszcze, mimo to, że seans jeszcze nie dobiegł końca.

9. Ocean’s Eleven: ryzykowna gra (dwie postacie w tłumie) – ujęcie tłumu ludzi, którzy odwracają się, aby zobaczyć wybuch budynku. Lecz wśród nich są Clooney i Damon, tkwiący w tych samych pozycjach. Jak dla mnie kwintesencja słowa „cool”.

10. Mission Impossible (finał kradzieży w Langley) – kropla potu spływająca po czole Ethana Hunta, a następnie wzdłuż oprawki jego okularów, która prawie doprowadza do uruchomienia alarmu. Scena nieprawdopodobna, wręcz niemożliwa, ale w rękach Briana De Palmy bardzo efektowna i nie dająca się zapomnieć.

desjudi

1. Władca Pierścieni: Powrót króla (sygnał ogniowy z Minas Tirith) – nie sama niesamowita scena, w której widzimy jak są po kolei odpalane stosy, a zwieńczenie całej spektakularnej akcji. Aragorn siedzi na progu dworu Meduseld i nagle zauważa płomień. Zrywa się, biegnie jak oszalały, wpada przed tron Theodena i informuje, że Gondor wzywa pomocy. Zziajany czeka na odpowiedz, na co Theoden odpowiada: And Rohan will answer. Krótkie ujęcie na Aragorna, w tle bojowa muzyka. Trwa to pół sekundy, ale to najdoskonalsze wezwanie do boju.

2. Aż poleje się krew (wybuch szybu naftowego) – Daniel Plainview biegnie ze swym rannym synem trzymając go w ramionach.

3. Magnolia (przemówienie motywacyjne Toma Cruise’a) – najpierw podniosła muzyka, potem cień, pierwsze słowa, po czym pojawia się Tomek w całej okazałości, na którego leci kamera (And tame the cunt!). Genialne i w jednym ujęciu definiujące całą rolę Tomka.

4. Mechaniczna pomarańcza – banda idzie sobie w porcie, po czym Alex wymierza sprawiedliwość swoim ziomkom. W tle uwertura Rossiniego.

5. Przed zachodem słońca (w mieszkaniu Celine) – Jesse bawi się swoją obrączką. Pytanie, czy zdjął, czy zostawił i co się z wiąże z jednym i drugim rozwiązaniem – z taką zagwozdką zostaliśmy pozostawieni na długie 10 lat.

6. Waleczne serce (zemsta Gibsona) – Mel mści się za śmierć swojej kobiety. Znajduje mordercę i po cichu, bez słów, bez wygarniania i łez podrzyna mu gardło pewnym ruchem. Twarz Williama Walllace’a mówi wszystko – oto najsprawiedliwsza i najsłodsza ze wszystkich zemst.

7. Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia (przyjazd Gandalfa do Bag End) – fajerwerki puszczone dla dzieciaków (please, Gandalf, please)

8. Władca Pierścieni: Powrót Króla (pod Czarną Bramą) – Aragorn staje na czele swoich wojsk, odwraca się na moment, mówi „For Frodo”, po czym zaczyna biec na armię Mordoru. Po chwili z tłumu wybiegają Merry i Pippin, a za nimi wrzeszcząca armia Gondoru.

9. Władca Pierścieni: Powrót Króla (przed bitwą na Polach Pellennoru) – Theoden jedzie na koniu i obija swoim mieczem włócznie wojsk.

10. Władca Pierścieni: Dwie Wieże (na Martwych Bagnach) – pierwsze pojawienie się Nazguli na skrzydlatych bestiach – piękne i majestatyczne.

Motoduf

1. Suspiria (wyjście z lotniska) – Jedna z tych scen, które stanowią dla mnie esencję filmowej magii. Główna bohaterka wychodzi z hallu lotniska, przechodzi przez drzwi automatyczne i trafia na rzęsistą ulewę. Kiedy drzwi się za nią zamykają, Dario Argento posługuje się zbliżeniem pokazującym, jak ostry element mechanizmu wchodzi z łoskotem we framugę. Jednocześnie, kiedy bohaterka trafia na deszcz, na ścieżce dźwiękowej pojawiają się pierwsze takty kultowego motywu muzycznego zespołu Goblin. Te kilkanaście sekund to geniusz Argento w pigułce – ostre, choć konsekwentne, przejście z jednego klimatu w drugi i jednocześnie zapowiedź tego, co nas czeka: magia (nie tylko kina), przemoc i oniryzm. Mógłbym to oglądać w kółko (jak całą „Suspirię” zresztą).

2. Fantastyczny Pan Lis (finał spotkania z wilkiem) – Niemy gest porozumienia przestraszonego Pana Lisa i uosabiającego pierwotną siłę wilka to jeden z najbardziej wzruszających i niezwykłych momentów w historii kina animowanego.

3. Idź i patrz (trupy za stodołą) – Floria i spotkana przez niego dziewczyna wracają do rodzinnej wioski głównego bohatera. Kiedy chłopak nie znajduje nikogo w domu, szybko z niego wychodzi i zaczyna biec polną drogą. Dziewczyna biegnie za nim, odwraca się na kilka sekund i zauważa kilkadziesiąt trupów leżących za stodołą. Geniusz tej sceny polega na tym, że Floria nigdy tak naprawdę nie zauważa martwych członków swojej rodziny – nie ma tu lamentu ani patosu. To krótkie ujęcie, pokazujące leżące w tle ciała, zeskładowane niczym bale drewna, jest tak nieludzkie i przerażające, że trudno się potem otrząsnąć. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że ta kilkusekundowa scena pokazuje grozę wojny lepiej niż wszystkie inne filmy o tej tematyce razem wzięte.

4. Breakfast Club (ostatnie ujęcie) – Ilekroć uda mi się w życiu coś znaczącego, mam przed oczami wystrzeloną w powietrze, zaciśniętą pięć Judda Nelsona.

5. Grindhouse: Death Proof (kaskader Mike spoglądający prosto w oko kamery) – Perfidny uśmiech Kurta Russella, skierowany do widza, za każdym seansem tak samo wywołuje ciary na plecach.

6. Pewnego razu na Dzikim Zachodzie (finał pojedynku Bronsona z Fondą) – Retrospekcja przechodzi nagle do teraźniejszości, Bronson zabija Fondę. Napięcie jest tu budowane tak perfekcyjnie, że lepiej by się nie dało.

7. Amelia (ślepy staruszek) – Może to i nieco brutalne zagranie na emocjach: trudno się nie wzruszyć, kiedy w scenie mamy starszego, zagubionego pana, i to w dodatku jeszcze ślepego. Ale to jednocześnie piękny, magiczny moment.

8. Keoma (młody Keoma przebiegający obok dorosłego) – Gdybym miał wybierać najwspanialej zmontowaną retrospekcję, ta byłaby chyba na pierwszym miejscu. Scena, w której główny bohater przypomina sobie dzieciństwo, jest tutaj tak pomyślana, że grany przez Franco Nero Keoma niejako chodzi po własnych wspomnieniach. Wspaniały, chwytający za serce pomysł.

9. Bękart wojny (twarz Melanie Laurent wyświetlona na chmurach dymu) – Jedna z najlepszych wizualizacji kinowej zemsty.

10. Rozmowa (finał) – Gene Hackman gra na saksofonie w wybebeszonym przez siebie mieszkaniu. Paranoja zmieszana z dużą dawką ironii. Cudo.

Ekipa KMF

Ekipa KMF

Tekst redakcji Film.org.pl
Ekipa KMF






  • patyczak

    Desjudi zaszalał z Władcą Pierścieni, ale w sumie jego dziesiątka przemawia do mnie najbardziej:)

    • Zakrza

      Do mnie najmniej ;p

    • no cóż, LOTR dla mnie to kwintesencja magii kina :)

      • Leszy

        LOTR rzeczywiście obfituje w takie momenty. Ja jeszcze dodam, moment walki Gandalfa z Balrogiem, gdy postacie wyłaniają się w blasku, w tej ogromnej sali, na dnie Morii.

        • taaaaaak, i ten chór w tle. Dodam jeszcze: Bilbo upuszcza na podłogę Pierścień (i ten huk, jakby spadło co najmniej imadło); zjazd Gandalfa z Rohirrimami podczas oblężenia Helmowego Jaru; wjazd Gandalfa do Minas Tirith (i pięcie się w górę); Moria i przejście między kolumnami z podniosłą muzyka w tle; albo ten moment w Morii, kiedy Pippin zrzuca niechcący do studni wiadro, które wywołuje okrzyki, dudnienie i pojawienie się orków i trolli :) i można tak wymieniać, przypominać…

          • ah a moment w Two Towers kiedy Theodena atakuje armia orków na wargach i moment kiedy Legolas na wzgórzu strzela z łuku? a przepiękny last march of the ents? aj!

  • Guest

    1. Gladiator – moment, w którym Maximus ściąga hełm i ujawnia swoją tożsamośc Commodusowi. Nieważne ile razy to widziałem, zawsze tej scenie towarzyszą niesamowite ciary na całym ciele. Także migawki podczas ostatniego przemówienia i spacer pośród zbóż
    2. Szklana pułapka 2 – zmasakrowany Bruce Willis podpalający samolot ze swoim niesmiertelnym tekstem…do końca życia uosobienie twardziela w kinie
    3. Jurassic Park – pierwsze pojawienie się Tyranozaura. Od pierwszego wejrzenia koszmar mojego dzieciństwa powracający w snach
    4. Star Wars, episod IV – pierwsze pojawienie się Vadera (i już wiedziałem, że widzę legendę)
    5. Stowarzyszenie umarłych poetów (finał) – widok uczniów stojących na ławkach jest tak budujący, że na sekundę człowiek zapomina o wszelkiej niesprawiedliwości
    6. Za garśc dolarów więcej – czarny charakter z uśmiechem czeka na koniec melodyjki by usmiercić Lee Van Cleefa, gdy nagle pojawia się Clint a muzyka trwa dalej…mina złoczyńcy i motyw muzyczny niezapomniane
    7. „Luke, i’m your father” – głos Vadera totalnie zmienił mój świat dziecka. twist wszechczasów
    8. Wielka ucieczka – scena skoku McQueena na motorze
    9. Piraci z Karaibów: Skrzynia Umarlaka – wspominał o tym ktoś odnosnie ostatniej szybkiej piątki – pojawienie się Barbossy. Człowiek zdał sobie wtedy, że impossible is nothing, kino potrafi wszystko a ja chcę więcej
    10. Auta – finałowy wyścig i moment, w którym Zygzak wraca po swojego rywala – totalne zaskoczenie i wiara, że mozna zmienić wiele małym gestem.
    11. Tango & Cash – jeden z głównych bohaterów biegne w strugach deszczu i w tle gra motyw przewodni…nie skłamię, jeśli powiem, że to pierwszy film jaki świadomie obejrzałem i pierwszy moment, który chciałem puszczać sobie non stop

    Ponadto wspomniana sawanna z „Króla Lwa” i śmierć Leona

    • bardzo na tak! brak Władcy Pierścieni ale Twoja 10 najbardziej do mnie przemawia.

  • Szamian

    1. Gladiator – moment, w którym Maximus ściąga hełm i ujawnia swoją tożsamośc Commodusowi. Nieważne ile razy to widziałem, zawsze tej scenie towarzyszą niesamowite ciary na całym ciele. Także migawki podczas ostatniego przemówienia i spacer pośród zbóż

    2. Szklana pułapka 2 – zmasakrowany Bruce Willis podpalający samolot ze swoim niesmiertelnym tekstem…do końca życia uosobienie twardziela w kinie

    3. Jurassic Park – pierwsze pojawienie się Tyranozaura. Od pierwszego wejrzenia koszmar mojego dzieciństwa powracający w snach

    4. Star Wars, episod IV – pierwsze pojawienie się Vadera (i już wiedziałem, że widzę legendę)

    5. Stowarzyszenie umarłych poetów (finał) – widok uczniów stojących na ławkach jest tak budujący, że na sekundę człowiek zapomina o wszelkiej niesprawiedliwości

    6. Za garśc dolarów więcej – czarny charakter z uśmiechem czeka na koniec melodyjki by usmiercić Lee Van Cleefa, gdy nagle pojawia się Clint a muzyka trwa dalej…mina złoczyńcy i motyw muzyczny niezapomniane

    7. „Luke, i’m your father” – głos Vadera totalnie zmienił mój świat dziecka. twist wszechczasów

    8. Wielka ucieczka – scena skoku McQueena na motorze

    9. Piraci z Karaibów: Skrzynia Umarlaka – wspominał o tym ktoś odnosnie ostatniej szybkiej piątki – pojawienie się Barbossy. Człowiek zdał sobie wtedy, że impossible is nothing, kino potrafi wszystko a ja chcę więcej

    10. Auta – finałowy wyścig i moment, w którym Zygzak wraca po swojego rywala – totalne zaskoczenie i wiara, że mozna zmienić wiele małym gestem.

    11. Tango & Cash – jeden z głównych bohaterów biegne w strugach deszczu i w tle gra motyw przewodni…nie skłamię, jeśli powiem, że to pierwszy film jaki świadomie obejrzałem i pierwszy moment, który chciałem puszczać sobie non stop

    Ponadto wspomniana sawanna z „Króla Lwa” i śmierć Leona

    • bardzo na tak! brak Władcbardzo na tak! brak Władcy Pierścieni ale Twoja 10 najbardziej do mnie przemawia.y Pierścieni ale Twoja 10 najbardziej do mnie przemawia.

      • Rafał Donica

        To jakiś szyfr? :)

        • wtf! ta sama 10 była dodana jako gość i jako Szamian i i chyba 2x skopiowałam komenatrz i jeszcze źle wkleiłam. ajajajaj co za blamaż ;)

          • Szamian

            I mnie się trochę pierdyknęło i niechcący dwa razy wkleiłem…shit happens

  • Mefisto

    Arahan, piona! Wszyscy wymieniają jakieś duperele, ale Tyś pamiętał o P-51. Znalomita scena. Zresztą niejedna w tym filmie (wybuchający Zero na tle słońca, tuż przed danym nalotem czy, przede wszystkim, Jim dotykający japońskiego samolotu na tle iskier – moc!). W ogóle zaskakująco mało tutaj Spielberga się znalazło widzę, a przecież gość jest mistrzem takich momentów (np. mina Scheidera na widok rekina w Jaws – coś wspaniałego)

  • Ania Łagódka

    Najbardziej podoba mi się pierwsza dziesiątka i ta z Imperium słońc- ten film ma sporo scen pełnych magi kina ( jak Jim śpiewem oddaje hołd swojemu japońskiemu przyjacielowi)…scena z samolotami jest genialna :).

  • Mateusz Lyska

    No to ja też oryginalny nie będę, bo dla mnie, podobnie jak dla desjudi’a, LOTR jest tym co w kinie najpiękniejsze. No i głosuję za serią TOP5 [cokolwiek] z Władcy Pierścieni ;)
    Aha, kolejność losowa. Za dużo ładnych scen w filmach, żeby można było robić hierarchię.

    – Wejściówka Warner Bros – uwielbiam, gdy studia filmowe zmieniają swoją wejściówkę pod film, a najlepiej z nich wszystkich robi to Warner Bros (oczywiście rządzi LOTR i Hobbit :P ).
    – Władca Pierścieni: Powrót króla – Aragorn walczy z trollem pod czarną bramą – jeden z wierzchołków epickości.
    – Władca Pierścieni: Powrót króla – Nazgule atakują Minas Tirith – piękne ujęcie, daje do zrozumienia w jak kiepskim położeniu jest Minas Tirith.
    – Mroczny Rycerz – Batman odchodzi od drzwi – kwintesencją tego filmu jest oczywiście scena przesłuchania, ale jej długość ją dyskwalifikuje, więc umieszczam to co jest dla mnie esencją. Po tym jak Batman blokuje drzwi krzesłem mamy mikroujęcie, gdy widać tylko jego nogi i płaszcz, zmierzające w kierunku Jokera. Robi niesamowite wrażenie, gdy już się wie, co za chwilę nastąpi.
    – Bond i jego znaki rozpoznawcze: wejście, przedstawienie się, drink – bo w filmach o agencie 007 nie ważna jest fabuła a efekty specjalne mogą się zestarzeć itd. Oglądam je w zasadzie tylko dla kilku powtarzalnych elementów, jednocześnie w każdym filmie trochę innych. I za to kocham tę serię. I przez to tak ubolewam nad ostatnimi trzema filmami.
    – Imperium słońca – sylwetka Christiana Bale’a na tle iskier – w tym filmie nie jest ono niepotrzebne.
    – Władca Pierścieni: Dwie wieże – „Who am I, Gamling?” – i cały, przepełniony rozpaczą monolog Theodena. Można byłoby zrobić też top 5 monologów LOTRa ;)
    – Władca Pierścieni: Dwie wieże – Frodo i Nazgul – przepiękna scena, w którym napięcie dochodzi do granic.
    – Indy patrzący w przepaść – prosty żart sytuacyjny, ale zagrany tak genialnie, że śmieszy za każdym razem.
    – Prestiż – finał. Szczęka na ziemi i kolejne seanse by odkryć prawdę. Takie coś tylko w filmie.
    – Blues Brothers – bracia otrzepujący się po eksplozji budynku i jakby nigdy nic idący w swoją stronę. Wyborne.
    – Muppety – pierwsza duża piosenka, całe miasto tańczy. Uwielbiam w musicalach to jak bohaterowie w losowych momentach zaczynają śpiewać, a wszyscy wokół zaczynają tańczyć.

  • Jokullus

    „Dym” – końcówka filmu, kiedy to Harvey Keitel i William Hurt siedzą przy stole, śmiejąc się razem z wigilijnej historii opowiedzianej przez Harveya oraz jej puenty.
    „Fantastyczny Pan Lis” – scena z początku filmu, kiedy pada zdanie „Jestem w ciąży”: okoliczności tego wyznania + mina Pana Lisa = magia.
    „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia” – w sumie całe intro, a zwłaszcza scena starcia obu armii
    „Dawno temu w Ameryce” – chwile przejścia z teraźniejszości na wspomnienia i na odwrót
    „Bękarty Wojny” – finałowa scena, kiedy Brad Pitt pyta Waltza co ma zamiar zrobić po wojnie ze swoim mundurem, cudowna krótka scena, która mówi nam wszystko o tym filmie
    „Infiltracja” – Leo z Mattem zjeżdżają windą, drzwi się otwierają i… Wiadomo.

  • Kazik

    Fajnie się czyta kolejne wasze zestawienia. Chyba tylko u was publikowane są tego typu materiały. Właśnie za to najbardziej lubię wasz serwis.:) Trochę żałuję, że brak kolejnych analiz jeżeli chodzi o Director’s Cut, czy FX. To są wspaniałe rzeczy i chylę czoła przed pracowitością ich autorów.

    Moja szybka piątka najwspanialszych, krótkich scen? Cóż, akurat moje typy nie do końca pokrywają się z wyborem osób powyżej, no ale w sumie, to nic takiego. A zatem korzystając z okazji:

    1. „Planeta Małp” – Moment w którym Charlton Heston widzi zagrzebaną w piachu resztę Statui Wolności. Naprawdę mocarna rzecz, kiedy pierwszy raz ogląda się ten film i kompletnie nie zna się zakończenia.

    2. „Uciekający pociąg” Prawie finał filmu w którym dwaj adwersarze – wredny naczelnik więzienia i więzień, któremu udało się zbiec, siedzą naprzeciw siebie w pędzącej ku samozagładzie lokomotywie, zmęczeni, pogodzeni z losem. Następuje wtedy krótki dialog, kto oglądał, ten wie:)

    3. „Gladiator” – Tutaj oczywiście scena z prologu. Dłoń Maximusa muskająca kłosy zbóż. No i ten niesamowity łkający kobiecy wokal w tle. Proste i przepiękne. Jak zawsze.

    4. „Nietykalni” – Wycinek z boskiej sceny na dworcu kolejowym. Ness z wózkiem gramoli się na górę schodów, nerwowo oglądając się na boki co by nie przegapić gangsterów. Na samym szczycie odruchowo ogląda się do tyłu… No i jest. Poznaję bandziora, któremu wcześniej rozwalił nos. Następuję już odchylenie poły płaszcza i wyciągnięcie strzelby. Miód, mleko, maliny, orzeszki i co tylko chcecie. DePalma i Mamet pozostaną dla mnie na zawsze wielcy.

    5. „Idioci” – ostatnie ujęcie.

    6. „Ojciec Chrzestny” – Śmierć Vito Corleone (sama agonia).

    7. „Million Dollar Baby” – Moment w którym Frank wyjawia umierającej Maggie znaczenie imienia, które jej nadał. Brak słów,

    8. „Limelight” – Widzisz?
    – Tak, teraz widzę.

    9. „Trzeci człowiek” – ostatni moment przed wyciemnieniem ekranu.

    10. „300” – This Is Sparta!!!

    Oczywiście, wybór nawet tych kilkusekundowych momentów mógłby rozrosnąć się i do trzydziestu pozycji. Wybrałem, które przychodzą najszybciej.

    • Grzegorz Fortuna

      O to to! „Nietykalni” i scena na dworcu – jak ja mogłem o tym zapomnieć! Jeden z pierwszych momentów, kiedy poczułem prawdziwą magię tego filmu, oglądając to za dzieciaka na TVP. Cudna, znakomicie wyreżyserowana, trzymająca w napięciu jak cholera i do tego składająca hołd geniuszowi montażowemu Eisensteina.

      • Leszy

        O to to! Też tak mam. I jeszcze ‚Fandango’, scena gdy kolesie próbują wziąć się na hol za pociągiem. Szczególnie gdy grubas, bez pośpiechu przekracza naprężającą się już linkę.
        A z innych to: Van Helsing, czarno-biały prolog, moment gdy wampiry lądują na tle płonącego młyna, i spadające koło.

    • Jokullus

      Dzięki za przypomnienie o „Uciekającym pociągu”, że też wypadło mi to z głowy

    • Rafał Donica

      W kwestii opracowan DC i F/X – jestem w trakcie prac nad Dir Cutem Wodnego swiata, wiec dzial jeszcze nie umarl :)

      • mivael

        Bardzo ciężko dostępne DC super rozwija film choć również przesadza w niektórych momentach.

        • Rafał Donica

          Fakt, trudne to do zdobycia. W dodatku kopia jest średniej jakości, a obraz został przycięty z góry i z dołu tworząc z 16:9 (nie wiadomo czemu i po co) sztuczną panoramę 2,35:1. I tak, bardzo nierówny to Dir Cut, mnóstwo scen niepotrzebnie dodanych i wydłużających i tak długi film. Jedynie kilka scen jest naprawdę fajnych, szczególnie w finale. Dowiadujemy się na przykład czym jest mityczny Suchy ląd, a Mariner otrzymuje od Helen imię :)

  • TuberCinereum

    Myślę że warto wspomnieć o spadającej z mostu białej furgonetce z Incepcji i bijatyce Nortona z Pittem na koniec Fight Club ;)

  • Za dużo by wymieniać, więc ode mnie absolutny numer 1 (od 0:33 do 0:42):

    Dziwię się, że nikt nie wspomniał, za to cała tu masa rzeczy pasujących raczej do list typu „Ulubione momenty w filmach”.

    • chwila, ujęcie, moment. O to tu chodzi i o tym mowa we wstępniaku.

      • Jasne, ale przykładowo moje ulubione momenty/ujęcia z filmów niekoniecznie utożsamiam z magią kina :)

    • Piotr

      No właśnie, czekałem aż ktoś napisze „Szeroki plan, mali ludzie i wielki dinozaur z początku Jurassic Park”… Chyba zawsze będę miał ciary na tym ujęciu.

  • Kazik

    Kurczę, muszę jeszcze wspomnieć o finałowej scenie z „Imperium słońca”. Pamiętacie? Scena w której pośród grupki dzieci Matka Jimmie’go odnajduje swojego syna. Jej reakcja i jego. No, ja pierd… Jest to tak masakryczny moment, że staram się za często tej właśnie sceny nie oglądać. Chyba z obawy aby mi nie spowszedniała a może po prostu w jakiś sposób obawiam się tego ogromu emocji jakie tam są.

  • m

    Scena egzekucji z „Tańcząc w ciemnościach”.
    Nie wiem, czy to można nazwać magią kina, ale w 5:28 zapadła w kinie grobowa cisza. Niezapomniane.

  • Qba_23

    Zestawienie zdominuje moja ukochana, obok LOTRa seria- „Piraci z Karaibów”.

    1. Piraci z Karaibów: Klątwa „Czarnej Perły”- niezapomniane i arcygenialne „wejście” kapitana Jacka Sparrowa w ujęciu Darka Wolskiego przy utworze „The Medallion Calls” Badelta. Mistrzostwo, które zapada w pamięć na całe życie.
    2. Władca Pierścieni: Powrót Króla- „For Frodo”.
    3. Piraci z Karaibów: Na krańcu świata- sekwencja śmierci Lorda Becketta- te slow motion, perfekcyjne efekty specjalne, stoicyzm Becketa w obliczu bliskiej śmierci i klęski Kompanii, idącego na swój ostatni spacer w burzy latających kawałków okrętu flagowego i oczywiście genialny kawałek Zimmera.Epicka scena, każdy bohater kina chciałby tak odejść.
    4. Mroczny rycerz powstaje- ostatnia wspinaczka Bruce’a ze Studni przy skandzie więźniów- „Deshi Basara” (powstań) i kawałku „Why Do We Fall” Zimmera- ciary przechodzą.
    5. Piraci z Karaibów: Na krańcu świata- scena po napisach, Will spotyka się Elzabeth i synem po 10 latach służby na morzu-boska scena na osłodę oryginalnego zakończenia wątku miłosnego trylogii.

    Bonsy:
    6. Piraci z Karaibów: Na krańcu świata- Davy Jones ronin łzę nad medalikiem z pozytywką z melodią „Davy Jones” Hansa Zimmera.
    7. Spider-Man 3- narodziny Sandmana. Podobna sekwencja do tej z pkt 6. Moment, w którym Sandman nie potrafi złapać medalika ze zdjęciem chorej córki swoją jeszcze nie uformowaną piaskową dłonią-wzruszające. Do tego motyw Dannego Elfmana.
    8. Gladiator- dłoń muskająca łany pszenicy i ujęcie Maximusa w Elizjum z muzyką Zimmera i głosem Lisy Gerrard.
    9. Titanic- Rose i Jack na dziobie liniowca.
    10. Władca Pierścieni: Powrót Króla- sygnał ze stosów pomiędzy Gondorem a Rohanem z ścieżką Shora w tle
    11. Park jurajski- ostatnia sekwencja, bohaterowie lecą śmigłowcem nad oceanem w towarzystwie stada ptaków plus motyw Williamsa.
    12. Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa- Łucja odkrywa Narnię po przejściu przez szafę.
    13. Piraci z Karaibów: Skrzynia Umarlaka- Jack wyjaśnia Elizabeth, że jego busola nie wskazuje północy, tylko to czego najbardziej się pragnie. Piękna gra spojrzeń i uśmiechów pomiędzy Deppem a Knightley.
    14. Incepcja- pobudka Cobba i spojrzenie „Udało się? To jawa czy sen?”. W tle utwór „Time” Zimmera.

    • Tomasz Kocot

      Spidermana 3 ilustrował Christpher Young.

  • Tomasz Kocot

    Pominę te już wymienione przez innych (choćby park Jurajski czy LOTR)

    #1 Finał Ostatniego Władcy Wiatru, w dużej mierze dzięki muzyce Howarda.
    #2 Pojawienie się Egzekutora z Vaderem na pokładzie w EV z akompaniamentem Marszu Imperialnego.
    #3 Kod Da Vinci – ostatnia scena, olśnienie Landona i jego spacer po Paryżu.
    #4 Ujawnienie się Maximusa w Gladiatorze i jego obietnica w stronę Commodusa.
    #5 Source Code – ‚zamrożony’ pocałunek
    #6 Polowanie na Czerwony Październik – śpiew hymnu
    #7 Moulin Rouge – cały film – tak, jestem fanboyem :)
    #8 Autor Widmo – scena z podawaniem kartki
    #9 King Kong (2005) – zabawa Konga i Ann w Central Parku
    #10 Duża Ryba – opowieść syna dla umierającego ojca – absolutne mistrzostwo świata

  • Rafał

    Fight Club – końcówka filmu, gdy Tyler z Narratorem czekają na zakończenie. Po wyciągnięciu spluwy z ust Narratora ten mówi: „I can’t think of anything”, Tyler komentuje to: „Oh, flashback humor”.

  • Adam

    „5. Dawno temu w Ameryce (spojrzenie dorosłego Noodlesa przez otwór w ścianie toalety) – prawdopodobnie najlepsze kilka sekund w historii kina.” – mógłby ktoś podać linka, bo nie mogę sobie skojarzyć tej sceny… Byłbym wdzięczny :)

  • tomeczeq

    Najwspanialsza kilkusekundowa scena w historii kina – 2001: Odyseja Kosmiczna, przejście z pierwszego rozdziału w drugi, podrzucona do góry kość zamieniająca się w statek kosmiczny i wiele tysięcy lat postępu pokazane w tym jednym ułamku sekundy. Coś fantastycznego. Aż dziwne, że jeszcze nikt o tym nie wspomniał

  • Hubert

    tears in the rain z Blade Runner’a
    śmierć Murron z Braveheart’a
    sekwencja z zakrzywianiem przestrzeni w Incepcji
    finałowe starcie z Salute for the Juggers.
    Bitwa z Gladiatora.

    • Arek

      z tych niewymienionych:
      my eyes are open – i to co potem – z zakończenia fight club
      Prolog z „Watchman-ów”, zawężając – ujęcie z kwiatkiem w lufie
      Długie ujęcie ‚od boku’ sieczącego leonidasa w „300”
      Wejście Kevina Spacyego w „siedem”
      ‚freeeeedoooom’ w „Breaveheart”, Mel nie miał wyjścia, nie mógł krzyknąć nic innego
      zamknięcie się w kiblu przed strzelaniną w „Enter the void”

      • Arek

        A, no i przecież – Micheal Corleone idzie do kościoła.

        • Arek

          szkoda że nie można edyotować :) Skoro już przy Michealu jesteśmy – jego krzyk pod koniec trylogii – tak samo jak ‚nie pasujący’ do wizerunku dona – tak samo świetnie zagrany

  • Spooky82

    Mi osobiscie podoba się też scena w argentyńskim pubie z X-men: pierwsza klasa. http://www.youtube.com/watch?v=Hyw8973Ql30

  • rebelmale

    Dla mnie zdecydowanie scena z „Krzyżaków”, kiedy Zygfryd de Löwe krzyczy do Juranda ze Spychowa błagalne „Oszczędź!”, zaś Jurand bezlitośnie ciska dzierżonym nad głową Krzyżakiem (to nic, że doskonale widać, iż to kukła) o ziemię.
    Ha! I co? Nie oszczędził :)

  • rebelmale

    Aha! I oczywiście także genialna scena z „Potopu” zaraz potem jak pan Kmicic zdrajcy Kuklinowskiemu kwaczem boczków przypiekł, a wcześniej poczęstowany przez Kiemlicza gorzałką rzekł mniej więcej: „Boków mi przypiekł, ale nic to! Napiłem się gorzałki i już mi lepiej!” (chociaż nie jest to cytat expressis verbis).

  • Maciej Maciejewski

    Erasehead- In heaven eveyrthing is fine. ta scena jest wszystkim

  • Rafał Szczechowski

    Nie mam tylu typów co inni, ale swoje dodam
    Hitcher -scena na stacji benzynowej
    Batman Begins – pierwszy trening z walką na lodzie
    Return of the King – początek wyjazdu Faramira by odzyskać Osgiliath, i ludzie kładący na drogę kwiaty. Biorąc pod uwagę, że postać jechała praktycznie na pewną śmierć, to dla mnie am to o wiele większy power niż wspomniany Braveheart
    Gladiator – pierwsza przemowa, i wtrącenie o Elizjum
    Dier Hard 3 – zjazd ciężarówek, w towarzystwie głównego motywu
    Kroll – pierwsze ujecie i prezentacja głównego bohatera w deszczu. Od razu widać że będzie miał przekichane
    Predator – Billy przygotowujący się do starcia z Predatorem

  • Kantor

    Mina naczelnika Nortona, narastające żywiołowe podrygi smyczków w tle i ten moment, kiedy widz razem z bohaterami dowiaduje się, że Andy ich wszystkich wykiwał… Najbardziej optymistyczna scena, jaką kiedykolwiek widziałem w filmie.

  • Adam

    1.Rocky- scena w której Rocky na koniec treningu wbiega po schodach, a widz słyszy przepiękną muzykę Billa Coniego

    2.Mechaniczna Pomarańcza- banda Alexa idzie po porcie no i nagle Alex atakuje swoich kompanów. No a w tle przepiękna muzyka Rossiniego (Przyznam si, kocham tą scenę)

    3.Teksańska Masakra Piła Mechaniczną- Gdy oglądałem ten film wiedziałem, że jako horror zajmie u mnie wysokie miejsce nie spodziewałem się zobaczyć czegoś wielkiego, aż zobaczyłem Leatherfaca który wymachuje swą piłą na tle wschodzącego słońca.

    4.Psychoza- scena pod prysznicem

    5.Dobry, Zły i Brzydki- pojedynek trzech rewolwerowców i muzyka E.Morricone

    a to sceny w których też czuję magię

    6.Lot nad kukułczym gniazdem- scena w której ,,świry” oglądają wyłączony telewizor nad kukułczym gniazdem- scena w której ,,świry” oglądają wyłączony telewizor

    7.Nietykalni- strzelanina na schodach
    8.Planeta małp- Charlton Heston klęczący przed zrujnowaną statuą wolności

  • Łukasz

    Mam listę najlepszych scen. Ale ta jest moim faworytem…z filmu Cinderella Man scena „Braddock Beats Lasky” bardzo dopracowana, 3 min starczy aby wzbudzić we mnie całą gamę emocji. Chociaż nie jestem wylewny.

  • Pingback: Te filmy warto obejrzeć | Apteczka małżeńska()






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

#58 Uniwersalny żołnierz

Następny tekst

Smutne oczy Roya



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE