Ranking

STANY FIKCYJNEJ AMERYKI. Przewodnik po filmowych miastach

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Zbliżają się wakacje, czas urlopów i podróży. Jeśli nie możecie się zdecydować, gdzie wyruszyć na niezapomnianą wycieczkę, proponuję tymczasową alternatywę: wyprawę przez Stany Zjednoczone istniejące jedynie na filmowej taśmie. To ekscytująca, fascynująca podróż, w trakcie której natkniecie się na miejsca powalające swym ogromem, wzbudzające ciekawość specyfiką i zaskakujące zróżnicowaniem infrastruktury. Aby pomóc w organizowaniu takiej wycieczki, poniżej przedstawiam wybrane miasta, mniejsze i większe, do których warto zajrzeć podczas wyprawy. Bezpiecznej podróży!

Castle Rock i inne miasteczka w stanie Maine

Dla fanów mocnych wrażeń i niepokojących historii obowiązkowy punkt do zwiedzenia.

Sąsiadujące ze sobą miasteczka warto odwiedzić ze względu na ich specyfikę i wyjątkowe historie krążące wokół nich. Głośna była w latach 50. historia zaginionego w okolicach Castle Rock chłopca, na poszukiwanie którego wyruszyło kilkoro innych nastolatków. Niestety okazało się, że chłopiec zmarł. Mówi się też do dzisiaj o tamtejszym nauczycielu, który w latach 70. wybudził się ze śpiączki z nienaturalnymi zdolnościami (dociekliwych zachęcam do zainteresowania się nazwiskiem Johnny Smith). W tej samej dekadzie do niewyjaśnionych zjawisk dochodziło w pobliskim Salem. Również w tym czasie miejsce miały tragiczne wydarzenia w miasteczku Chamberlain, gdy 440 osób zostało zabitych, a sama miejscowość znacznie zniszczona na skutek – prawdopodobnie – paranormalnej mocy dziewczyny ówcześnie tam mieszkającej, Carietty White. Choć wydarzenie to jest opisywane jako jedna z najgorszych katastrof w historii Ameryki, dziś opuszczone miasto to atrakcja turystyczna. Przykrych losów nie uniknęła mieścina Derry, gdzie grupka dzieci została w latach 50. sterroryzowana przez istotę niewyjaśnionego pochodzenia (mówi się, że był to klaun). Dla fanów mocnych wrażeń i niepokojących historii obowiązkowy punkt do zwiedzenia podczas trasy. Miłośnicy takich opowieści porównują klimat tych miast do Haddonfield w Illinois, które swego czasu, w okresie Halloween, padło ofiarą wielokrotnego mordercy, Michaela Myersa. 

Cicely

Jeśli trasa pokierowała was w podróży na Alaskę, jeden z przystanków zrobić można w niewielkim, acz interesującym miasteczku Cicely. Być może traficie tam w lecie bądź zimie. Jest wtedy szansa, że doświadczycie czasu, gdy bezustannie jest jasno, lub odwrotnie – gdy nie wschodzi słońce. Nie zdziwcie się zresztą, jeśli natraficie na inne niewyjaśnione zjawiska (w tym również nagły wzrost libido czy niewyjaśnione napady agresji – uwaga!). Będąc w Cicely, warto mieć w gotowości aparat, jako że trafić można też na zorzę polarną. W razie napadu głodu poleca się zajrzeć na główną ulicę, gdzie serwują naprawdę dobre jedzenie. Niewykluczone, że spotkacie tam jednego z wielu tubylczych Amerykanów mieszkających w miasteczku.

Gotham City

Niebezpieczne miasto, ale i najwyraźniej inspirujące!

Do Gotham City w stanie New Jersey warto przyjechać szczególnie po to, aby zapoznać się z tamtejszą architekturą. Trudno jednak rekomendować dłuższy pobyt. Leżący na wschodnim wybrzeżu USA moloch nie ma najlepszej opinii nawet wśród mieszkańców (oferuje za to dużo stanowisk pracy, między innymi w zakładach Bruce’a Wayne’a, tamtejszego filantropa). Nazywa się je miastem zepsutym i skorumpowanym; szczególnie należy unikać dzielnicy The Bowery. Mimo wszystko robi wrażenie swoją niesamowitą, strzelistą architekturą. W mediach Gotham City znane jest jako miejsce działania Batmana, tajemniczego mężczyzny przebranego za nietoperza, który wziął na swoje barki walkę z całą przestępczością Gotham. Niebo nad miastem niejednokrotnie ozdabia symbol Batmana nadawany z dachu komendy policji w celu wezwania go na pomoc. Gotham City i jego architektura zostały w różnoraki sposób przedstawione przez artystów – niejaki Tim Burton w swojej wizji, widocznej na obrazku powyżej, postawił na art-deco, nowojorczyk Joel Schumacher zdecydował się na upstrzony neonami styl japoński i grecki (postanowił też dodać Batmanowi sutki na kostiumie; nikt nie wie czemu), zaś najmłodszy z nich, Christopher Nolan, nawiązuje do architektury Chicago i Nowego Jorku. Niebezpieczne miasto, ale i najwyraźniej inspirujące!

Ostatnio dodane