Ranking

SIŁA, WOLNOŚĆ, ZJEDNOCZENIE. Najbardziej inspirujące filmowe monologi

Autor: Karolina Chymkowska
opublikowano

Znamy to? Znamy, oczywiście. Monologi, które mają za zadanie porwać, zainspirować, oświecić, przekazać wielką myśl. Często stają się popisem aktora, odrywają od filmu, zaczynają żyć własnym życiem. Poniżej zestawienie moich ulubionych. Nie muszę chyba dodawać, że całkowicie subiektywne i możecie listę uzupełniać o dowolną liczbę tytułów. Kolejność przypadkowa.

Rozumienie poezji według Johna Keatinga, Stowarzyszenie Umarłych Poetów

Film Petera Weira jest wypełniony scenami, które swobodnie mogłyby się znaleźć w tym zestawieniu – najczęściej przytaczaną jest oczywiście „Carpe diem”. Jednak stawiam tutaj na inną, następującą bezpośrednio po rozprawieniem się z uczonym esejem Pritcharda na temat technik rozumienia poezji. Keating przekazuje swoim uczniom prostą prawdę, że słowa i idee naprawdę mogą zmieniać świat i obiecuje im, że ponownie odkryją, co znaczy samodzielnie myślenie. I słowa dotrzymał. Thank you, Mr. Keating. Thank you.

Jesteśmy wielkim krajem, To właśnie miłość

Stany Zjednoczone reprezentowane przez nonszalanckiego i przesadnie pewnego siebie prezydenta dostają prztyczka w nos od premiera Wielkiej Brytanii, chociaż oczywiście nikt nie wie, do jakiego stopnia premier jest zmotywowany bardzo osobistymi emocjami. W każdym razie kraj Harry’ego Pottera i obu nóg Davida Beckhama zyskuje niekwestionowanego bohatera dnia. Nie jest to jedyna scena w To właśnie miłość, w której Ameryka dostaje kuksańca – cała sekwencja barowa z Colinem uwodzącym dziewczyny swoim akcentem ma podobną rolę.

Przetrwamy tylko razem, Gladiator

Krótko, jasno i na temat. Maximus (wcale nie tak anonimowy, jak mu się jeszcze przed chwilą zdawało) przekonuje pozostałych gladiatorów, że jedyną szansę przetrwania mają wtedy, gdy połączą siły. Nieważne, ilu przeciwników mamy naprzeciwko siebie, klęska zaczyna się wówczas, gdy załamuje się jedność.

Nasze młodzieży chowanie, Zapach kobiety

Pułkownik Frank Slade daje czadu, występując w obronie swojego młodego protegowanego. W dosadnych, nomen omen, żołnierskich słowach potępia donosicielstwo i wygodne chowanie się za plecami silniejszych, którzy chronią delikwenta przed ponoszeniem konsekwencji za własne czyny. Najgorsze bowiem, co może spotkać młodego człowieka, to amputacja duszy.

Nie liczy się siła ciosu, Rocky Balboa

Syn ma pretensję do ojca, że zawsze żył w jego cieniu i trudno mu było udowodnić, że stać go na coś samodzielnie. Zarzuca Rocky’emu, że robi z siebie pośmiewisko. Jednak Rocky ma kilka mądrości życiowych do przekazania swojemu zbuntowanemu pierworodnemu o tym, że życie ma zwyczaj dawać kopniaki silniejsze, niż można sobie wyobrazić, ale sekret tkwi w tym, by się podnieść i ruszyć dalej. Tylko tchórze szukają wokół siebie winnych za własne niepowodzenia.

Ostatnio dodane