Autor: REDAKCJA
opublikowano

NAJLEPSZE FILMY SF XXI WIEKU – Ranking TOP50

30. Droga / The Road (2009)

Jeżeli uwielbiacie „The Walking Dead” za dramatyczne historie z postapokaliptycznym wątkiem w tle, to pokochacie „Drogę” – najpiękniejszy film o relacji ojca z dzieckiem, jaki kiedykolwiek nakręcono. Z jednej strony wizja degrengolady w świecie uniemożliwiającym zaspokajanie podstawowych potrzeb jest odrzucająca, z drugiej trudno nie uronić łzy w finałowych scenach, którym towarzyszy znakomita muzyka Nicka Cave’a.[Jarosław Kowal]

Ostateczny filmowy „buzz-kill”. Obraz o tak dołującym wydźwięku (pomimo dość optymistycznego finału), że do tej pory wciąż widziałem go tylko raz. I wciąż mam wrażenie, że widziałem go wczoraj. I wciąż nie mam ochoty na powtórkę. Prawdziwszej apokalipsy w kinie nie będzie już raczej. [Hitch]

BIOGRAFIA VIGGO MORTENSENA

29. Mr. Nobody (2009)

Ostatni śmiertelnik w czasach, gdy śmierć przestała dotykać ludzkość? Ciekawa refleksja nad sensownością wiecznego życia, które w przypadku wielu ludzi jest po prostu celem samym w sobie, przeplatająca się z rozważaniami nad tym, jak dogorywające istnienie mogłoby się potoczyć, gdyby podjęte zostały inne decyzje. [Damian Halik]

Produkcja niemalże wybitna, do której obejrzenia zdecydowanie wszystkich zachęcam. Film zachwycający od strony technicznej, perfekcyjnie zmontowany, jeszcze lepiej zagranym (warto w tym miejscu podkreślić bardzo dobrą dyspozycję Jareda Leto w roli naszego głównego protagonisty czyli tytułowego pana Nikt), posiadającym niezaprzeczalną głębię oraz zrealizowany w onirycznym stylu, który absolutnie uwielbiam. [Wojciech Wieczorek]
Jak dla mnie ten film był i jest fenomenalny. Opowieść o wyborach i różnych drogach w życiu pokazuje jak jeden mały element może przemeblować całe nasze jestestwo. Nie traktuje go stricte jako film sci-fi, ale z racji tego, że jest tak klasyfikowany i tego, że go uwielbiam muszę dać dyszkę.[Mikołaj Augustynowicz]

Filozofia w wydaniu ekstremalnym. Mindfuck do potęgi i fantastyczne ukazanie prostego na pozór pomysłu fabularnego. [Robert Olbrychowski]

28. Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie / Rogue One: A Star Wars Story (2016)

To po prostu naprawdę dobrze wyglądający film, a przy tym znacznie różniący się od wizualnych akrobacji Abramsa w Przebudzeniu mocy, stanowiący nową jakość. Fabularnie nie dostajemy tutaj żadnego Oscarowego materiału, ale sprawdzoną opowieść o niedobranej grupie wyrazistych indywiduów, która rusza na misję pozornie niewykonalną. Jest sporo uproszczeń scenariuszowych oraz parę niezbywalnych płomiennych przemów (ale takich mocno w duchu klasycznej trylogii, gdzie nadzieja, poświęcenie i pragnienie wolności były elementami spajającym relacje bohaterów), jednak twórcy aplikują nam przy tym sporą dawkę brawurowych przygód i jeszcze więcej poważniejszych wątków, gdyż ciężar stawki całego starcia nieustannie towarzyszy bohaterom. Edwards bezceremonialnie obchodzi się z tym światem i postaciami, ale wojna to przecież piekło – może takie disneyowskie, bez taplania się we flakach, ale dosadne ze względu na rozmach i finalny wydźwięk. [Radosław Pisula, fragment recenzji]

Gwiezdne Wojny to bardziej space opera, ale Łotr 1 zasłużył na ten punkcik za przeniesienie marki z klimatów kina nowej przygody na bardziej twardy, przyziemny grunt. No i za bycie fantastycznym filmem. [Mikołaj Lewalski]

Gwiezdne wojny muszą być. Najlepszy film z tej serii po „Imperium kontratakuje”. Myślę, że to wystarczająca rekomendacja. [Dr Strangelove]

RECENZJA ŁOTRA 1

27. Logan (2017)

Najlepszy film komiksowy. Od dawna mnie fascynowało, jak to w kinie o superbohaterach zazwyczaj sceny wyjęte z życia codziennego są ciekawsze od scen akcji. Wreszcie ktoś zwrócił na to uwagę i poświęcił naprawdę solidną ilość czasu na portret psychologiczny postaci, rozbudowanie ich relacji i pokazanie ludzi z krwi i kości, zamiast płaskich – mniej lub bardziej – postaci. Dzięki temu gdy dochodzi do rękoczynów, emocje powstają z czegoś więcej, niż efekty specjalne. Piękny i artystyczny hołd dla kreacji Hugh Jackmana. To nie jest doskonały film komiksowy, to jest po prostu doskonały film. [Kuba Kowalik]

Może byłby niżej, gdyby nie fakt że premiera była w tym roku. Po raz pierwszy uniwersum X-men zostało potraktowane z pomysłem. Krwiście, po męsku i z nutką nostalgii. Gdyby od początku ekranizacje tej serii brać na warsztat w ten sposób – było by zdecydowanie ciekawiej. [Marek Łabanowski]

Prawdziwe objawienie między filmami na podstawie komiksów, które ostatni akt geniuszu widziały w 1992 roku przy burtonowskim „Powrocie Batmana”. Dwie dekady gadania, że PG-13 nie ogranicza w żaden sposób twórców. Ale dopiero z eRką powstaje film dojrzały, autentycznie przejmujący i nie zmuszający widza do naciągania swojej tolerancji na głupoty. Hm… [Hitch]

Jestem skłonny stwierdzić, że to pierwszy film o Rosomaku, jaki miałem okazję obejrzeć. Po Loganie wcześniejsze próby pokazania tego konkretnego komiksowego bohatera zdają się być jakimiś zamiennikami, którymi trzeba się było ratować z uwagi na kategorię wiekową. Piękne zakończenie przygody Jackmana ze swoją życiową rolą i spełnienie marzeń tysięcy fanów o zobaczeniu na ekranie prawdziwego Wolverine’a.[Wawrzyniec]

Pomyśleć, że powstał film z serii o grupie X-Men, do którego naprawdę pasuje utwór Casha wykorzystany w zwiastunie – Skupiam się na bólu, jedynej rzeczy, która jest prawdziwa.[Phil]

RECENZJA LOGANA

BIOGRAFIA HUGH JACKMANA

26. Atlas chmur / Cloud Atlas (2012)

Kapitalnie przeplecione wątki, świetny cast, jedna z najlepszych adaptacji książek. [Szymon Białek]

Jest to film w jakimś sensie imponujący – tak pod względem rozmiaru produkcji, inscenizacyjnego rozmachu, ilości wykreowanych na ekranie światów jak zupełnie szalonej charakteryzacji. A jeśli puścimy część godnych mistrza Coelho banałów mimo uszu, seans nie będzie wcale tak bolesny, jak mogłoby z powyższej litanii zarzutów wynikać. [Grzegorz Fortuna, fragment recenzji]

RECENZJA ATLASU CHMUR

 

Ostatnio dodane