Ranking

NAJCIEKAWSZE FILMOWE HOTELE. Nie tylko Overlook

Autor: Jacek Lubiński
opublikowano

New Hampshire

Hotel New Hampshire

Adaptacja powieści Johna Irvinga proponuje nam całkiem sympatycznie i jednocześnie bardzo tradycyjnie wyglądający hotelik z charakterystycznym czerwonym dachem i „kościelną” wieżyczką. Położony niedaleko Wiednia zachęca spokojem, lecz stanowi schronienie dla całej masy dziwacznych gości – prostytutek, socjalistycznych radykałów i lesbijek przebranych za niedźwiedzie – więc trzeba mieć się tu na baczności. W trakcie seansu pojawia się zresztą kilka różnych hoteli o tej samej nazwie – taka tradycja rodzinna – z których ten ostatni… świeci już pustkami. W realu podstawą dla filmowców był budynek kanadyjskiego Hotelu Tadoussac w Quebecu – powstały w latach 40. ubiegłego wieku w miejscu strawionego przez ogień wcześniejszego obiektu w stylu wiktoriańskim.


Overlook

Lśnienie

Jeden z najsłynniejszych hoteli w historii kina oraz literatury jest położony w pięknym górskim krajobrazie Kolorado (w rzeczywistości wykorzystane przez ekipę The Timberline Lodge mieści się w Oregonie, choć przy pisaniu książki King wzorował się na koloradzkim Hotelu Stanley, a kręcąc film, Stanley bazował na wnętrzach kalifornijskiego Ahwahnee Hotel – wszystkie one wpisane są do rejestru zasobów kulturowych USA). Starodawny przybytek z kamienia i drewna pamięta jeszcze najstarszych Indian – i to dosłownie, bowiem zbudowano go na dawnym indiańskim cmentarzysku. To nie jedyny mankament. W samym hotelu znajduje się bowiem wiele miejsc, których należy unikać jak ognia, wliczając w to sławetny pokój numer 237. W dodatku na czas zimowy pozostaje on zupełnie odcięty od świata. Ale hej! Za to mamy fantastyczne widoki, ciszę oraz święty spokój, czyli warunki idealne na wszelkie twórcze wakacje.


Pacyfik

Zaklęte rewiry

Polacy nie gęsi i swoje hotele mają. A w hotelu Pacyfik zawsze klasowo, zawsze coś się dzieje – szczególnie w restauracji (będącej w rzeczywistości prawdziwym lokalem Miejskiego Domu Reprezentacyjnego w Pradze). Jeśli jesteśmy gośćmi, to przybytek godny polecenia, w którym na pewno zostaniemy obsłużeni z szacunkiem i będziemy zajadać się wykwintnymi daniami (bądź zwykłą wódką ze śledziem) ze smakiem. Jeśli natomiast preferujemy drugą stronę medalu, to będzie to dla nas prawdziwa, niełatwa szkoła życia – nie tylko hotelowego. Generalnie jednak na Pacyfik – po części zmontowany także z fasad działającego nieprzerwanie od 1888 roku łódzkiego hotelu Grand, przed którym znajduje się polska Aleja Gwiazd – narzekać nie można.


Bonus:

Hotel Zacisze

Na sam koniec najsłynniejszy hotel serialowy, czyli w oryginale Fawlty Towers. Słynące z typowej, całkiem przyjemnej akomodacji, ale dość chamskiego, mającego swoje odchyły właściciela i kelnera z Barcelony miejsce to ten rodzaj hotelu, w którym, na przekór wszystkiemu, łatwo zagrzać miejsce na dłużej. Tym gorzej, że w swej oryginalnej formie dawno nie istnieje – wykorzystany przy produkcji Wooburn Grange Country Club w Buckinghamshire zniszczył pożar jeszcze w 1991 roku, a będący inspiracją dla Johna Cleese’a i spółki The Gleneagles Hotel w Torquay zburzono w ubiegłym sezonie. Tak że ten, żegnam ozięble.

No co, jeszcze tu jesteście? Dobra, sami się o to prosiliście – idę po krasnala!

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane