Ranking

JAK ICH NIE KOCHAĆ? Dziesięciu pociągających ekranowych bad boyów

Autor: Karolina Chymkowska
opublikowano

Ci wspaniali bad boye, buntownicy, indywidualiści. Pielęgnują swoje czarne serca i nigdzie nie zatrzymują się na dłużej. Mają w poważaniu po równo prawo, konwenanse, zasady, moralność i uczucia zakochanej kobiety. Żyją dla siebie i według własnych reguł, wolni, źli i niepodlegli.

W prawdziwym życiu każda rozsądna dziewczyna trzymałaby się od nich z daleka, ale przemożny czar srebrnego ekranu działa dokładnie na odwrót. W filmach złych chłopców się kocha, wzdycha się do nich i wszystko się im wybacza, bo są równie fascynujący, co (często) niemoralni. A poza tym… przecież tak wielu z nich jest złych tylko pozornie!

Oto moja własna lista tych, których kocham najbardziej.

Tristan Ludlow – Wichry namiętności (Legends of the Fall, 1994)

Nonkonformista i wolny duch, jest stale niespokojny i ciągle coś w nim wrze. Nosi w sobie głębokie cierpienie i poczucie winy. Typ, któremu chciałoby się ulżyć, okazać zrozumienie, pomóc mu jakoś uporać się z demonami… to jednak zabiegi z góry skazane na porażkę. Zacznie się dusić. Będzie chciał uciec. Zniknie, nim się obejrzysz, gnany kolejnym impulsem i tęsknotą, której żadna kobieta nie będzie w stanie zrozumieć, chyba że sama jest do niego pod tym względem podobna.

Patrick Verona – Zakochana złośnica (10 Things I Hate About You, 1999)

Szkolny buntownik, takie nic dobrego, złe towarzystwo dla przyzwoitej dziewczyny… czy aby na pewno? Pod pozorami zblazowania i wystudiowanej obojętności Patrick ukrywa dobre, czułe serce, uczciwość, lojalność i wewnętrzną dojrzałość. Potrafi przeprosić, potrafi walczyć o to, w co wierzy, potrafi kochać i potrafi wyznać uczucie w serenadzie zaśpiewanej na szkolnym boisku, dzięki czemu można mu wybaczyć kiepską fryzurę i ogromne wojskowe buciska – czego chcieć więcej?

Martin – Ciało i krew (Flesh and Blood, 1985)

Bad boy absolutny, mistrz stanowienia własnego prawa, rządzący twardą i stanowczą męską ręką. W świecie, w którym żyje, okazanie jakiejkolwiek słabości kończy się klęską, a nawet śmiercią. Najwyższą wartością jest przetrwanie, a żadna lojalność nie jest dana raz na zawsze. Jeśli trzeba, będzie okrutny, amoralny i nie cofnie się przed niczym. Inaczej jego małe państwo nie mogłoby funkcjonować, a on straciłby wszelki szacunek w oczach tych, którymi się otoczył. A jednak przecież tęskni, za czymś innym, lepszym, czystszym, szlachetniejszym. Lepsze maniery, lepsze życie, bardziej prawdziwe uczucia, szacunek, którego nie trzeba zdobywać pięścią, pozycja, którą osiąga się intelektem, nie przemocą… takie ma marzenia. W jego świecie jednak te marzenia są niczym innym, jak tylko zwykłą mrzonką.

Dave – Dzieci miłości (Psych-out, 1968)

Dziecię-kwiat duszą i ciałem. Korzystający ze wszelkich dobrodziejstw komuny, stale spowity narkotykowym odurzeniem. Na pozór oderwany od rzeczywistości, nieobecny i kompletnie nieodpowiedzialny, chociaż promieniujący charyzmą prawdziwego guru. W rzeczywistości wierny, szczery i pełen wrażliwości na krzywdę innych, z niskim progiem tolerancji na obłudę i emocjonalną zdradę.

Johnny Strabler – Dziki (The Wild One, 1953)

Lider motocyklowego gangu z zasady zbuntowany przeciwko wszystkim i wszystkiemu: konwenansom, władzy, drobnomieszczańskim wartościom, stabilizacji… nawet miłość postrzega jako więzienie. Mroczny, ponury i głównie z tego względu bardzo intrygujący. Bo jest taki inny, odstaje od reszty świata, od rówieśników żyjących bezmyślnie z dnia na dzień. Zapowiada jakąś odmianę, inną przyszłość, coś ciekawszego niż szare miesiące, z których każdy jest podobny do poprzedniego, a razem składają się na równie szarą i nieciekawą egzystencję. Paradoks oczywiście kryje się w tym, że tej odmiany nie będzie właśnie dlatego, że Johnny jest tym, kim jest. Przyszłości z nim nie będzie, co najwyżej złamane serce i tęsknota na zawsze.

Ostatnio dodane