Ranking

„GET AWAY FROM HER, YOU BITCH!” – 10 najbardziej pamiętnych momentów z serii o Obcym

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Seria o Obcym ma wyjątkowy status wśród kinomanów. Wszak, w dziedzinie mrocznego science fiction rządzi w kinie niepodzielnie. Postać Obcego jest tak elektryzująca, że za każdym razem, gdy pojawia się na ekranie, z miejsca przykuwa uwagę widza. Przed seansem trudno jest wyczekać spotkania z nim, co podkręca napięcie. Po seansie z kolei, trudno jest o tym spotkaniu tak po prostu zapomnieć.

Przedstawiam wam ranking najlepszych momentów historii Obcego, ukazanej, jak na razie, w sześciu filmach (nie brałem pod uwagę spin-offów z Predatorem, gdyż według mnie, są one tych momentów pozbawione i nie potrafię traktować ich jako części kanonu). Nie są to jedynie sceny najlepsze, ale także te, najbardziej charakterystyczne, które zapadają w pamięć na długo po zakończeniu seansu. Kryją one cały sens konfrontacji człowieka z tajemniczą, pozaziemską istotą, pragnącą jedynie zniszczenia. To sceny-ikony, sceny-wizytówki całej serii o Obcym.

Nadmieniam, że wybór jest w pełni subiektywny. Pamiętajcie też, że tekst zdradza istotne elementy fabuły. Zapraszam do lektury.

10. Prometeusz

Prolog – inżynier rozpuszcza się w rwącym nurcie rzeki

W Prometeuszu jest kilka scen, które pamięta się po seansie. Zalicza się do niej chociażby widowiskowa akcja finałowa, czy też akt samoaborcji Shaw. Gdy jednak mierzyłem się z filmem po raz pierwszy, najbardziej zwróciła moją uwagę scena z prologu widowiska. Idealnie wprowadza bowiem widza w atmosferę tajemnicy unoszącą się nad fabułą. Dopiero później dowiadujemy się, że zagadkowy jegomość dokonujący na sobie samounicestwienia, tak naprawdę pełni rolę hipotetycznej, boskiej figury, która dopuszcza się aktu kreacji życia na Ziemi (lub innej planecie). Erich von Dankien byłby dumny.

____________________________________________

9. Obcy 3

Obcy wyczuwa „swojego”

To bodaj jedna z bardziej zaskakujących scen serii. Emocjonalna rozmowa Ripley z Clemensem, traktująca o ciemnej przeszłości oficera medycznego, zostaje brutalnie przerwana. Fincher nieco zadrwił z przyzwyczajeń widzów, gdyż zazwyczaj w takich chwilach (momentach wyciszenia) wszelkiej maści slasherów, atak nie następuje. Obcy po raz kolejny wyrywa się schematom, działa po swojemu. Ale ta scena jest także ważna dlatego, że zawiera jeden z bardziej ikonicznych obrazów, pełniących później w popkulturze rolę wizytówki serii. Całkowicie bezbronna i ogolona na łyso Ripley, przylepia się do ściany w oczekiwaniu na śmierć ze strony potwora. Ta jednak nie następuje. Obcy jedynie zbliża się do niej swoim złowieszczym, obślizgłym pyskiem, zachowując centymetrową odległość, po czym ucieka do szybu wentylacyjnego. Akt łaski? Nic bardziej mylnego. Ripley nosi w sobie samą królową, dlatego przez Obcego została odebrana jako jedną ze swoich.

____________________________________________

8. Obcy: Przebudzenie

Podwodna ucieczka przed Obcymi

W wizji Jeana-Pierra Jeuneta, niewiele jest momentów, które zasługują na wyróżnienie. Ale jest jedna scena, która od razu pojawia mi się przed oczami na dźwięk tytułu Przebudzenie. Chodzi oczywiście o podwodną ucieczkę Ripley wraz z towarzyszami, gdy za ich plecami podążają ksenomorfy. Jak na dobry sequel przystało, w scenie pokazano to, co nie było dane widowni wcześniej – pływającego Obcego. Dzięki tej umiejętności istota zyskała w oczach widzów jeszcze bardziej na swej złowieszczości. Okazuje się, że nie ma przestrzeni, w której człowiek byłby wolny od zasięgu obślizgłych łap ksenomorfa. Scena trąci nieprawdopodobieństwem (bo ileż można wytrzymać pod wodą na bezdechu), ale za to ile w niej finezji!

____________________________________________

7. Obcy: Przymierze

Walka z Obcym na dachu statku. Daniels miota się na lince

Najnowsza odsłona cyklu także zawiera sceny, które będą pamiętane na długo po seansie. Jedną z nich jest walka z Obcym odbywającą się na dachu statku. Główna bohaterka przypina się do liny, i bierze na swoje barki odpowiedzialność pozbycia się potwornego napastnika. Scena jest niezwykle widowiskowa, stanowi wręcz popis współczesnych możliwości kina akcji. To także swoisty potwierdzenie tego, co możliwe jest do pokazania teraz, a kompletnie niemożliwe było do zastosowania w starych filmach. To zatem nowy Obcy – niezwykle dynamiczny, ukazany w pełnej okazałości, odarty z tajemnicy, ale posiadający dokładnie te same ograniczenia fizyczne, co jego poprzednicy.

____________________________________________

6. Obcy – decydujące starcie

Ponoć Obcy Camerona miał pełnić rolę metaforę wojny w Wietnamie

Pierwsze starcie z rojem Obcych. Obnażenie bezradności żołnierzy

Uwielbiam to, w jaki sposób Cameron usypia uwagę swoich bohaterów przez pierwszą część filmu, jednocześnie podsycając napięcie u widza. Tylko Ripley podskórnie wyczuwa zagrożenie. Żołnierze natomiast kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, co ich czeka. Do momentu pierwszego uderzenia Obcych oglądamy zatem festiwal pozerki i napinania mięśni, co idzie też w parze z lekceważeniem potencjału wroga. Ponoć Obcy Camerona miał pełnić rolę metaforę wojny w Wietnamie. Pełna przerażającego chaosu sekwencja, w której ludzie dostają sromotnego kopa od pozaziemskich istot, najlepiej oddaje to założenie.

Ostatnio dodane