Ranking

AKTORZY OKAZJONALNI. Najlepsze role zagrane przez naturszczyków

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Istnieje pewna opowiastka ze świata filmu, która znakomicie sumuje dwa różne spojrzenia na to, czym jest aktorstwo. Dustin Hoffman, przygotowując się do zagrania sceny w Maratończyku, nie spał trzy dni, żeby sprawiać odpowiednie wrażenie wyczerpanego i zmęczonego człowieka. Kiedy dowiedział się o tym jego partner z planu, zasłużony aktor o teatralnym rodowodzie Laurence Olivier, podobno spytał: „Chłopcze, a może byś to po prostu zagrał?”. No właśnie, to pytanie wydaje się całkiem słuszne – i słusznie sformułowane. Czy do odegrania sceny i w ogóle całej roli potrzeba tylko odpowiedniego warsztatu i praktyki, a może prywatne przeżycia i doświadczenia wystarczą do przywołania i zaprezentowania odpowiedniej emocji? Przyjrzyjmy się występom osób, które nie miały ani formalnego wykształcenia aktorskiego, ani większych doświadczeń w tej dziedzinie, a jednak ich występy zapadły w pamięć i zapisały się w historii. I nie chodzi tu jedynie o poziom prezentowanego aktorstwa – przyglądamy się rolom ciekawym, charakterystycznym i niepowtarzalnym.

W przypadku kilku poniżej wymienionych osób opisane występy stanowiły początek zawodowej kariery aktorskiej. Pod uwagę wzięto głównie role zagrane w momencie, kiedy dana osoba profesjonalnie związana była z inną branżą.

Historia Cher to typowy amerykański sen i przykład kobiety, dla której nie ma absolutnie żadnych granic. Popowa piosenkarka i genialna aktorka w jednym? Proszę bardzo.

Cher – Maska

„I got you, babe” – śpiewała Cher z w duecie mężem Sonnym Bono w latach sześćdziesiątych, na początku swojej wielkiej muzycznej kariery. Dwadzieścia lat później Cher mogła powiedzieć te słowa do najbardziej upragnionego aktorskiego trofeum – Oscara – zdobytego za występ w romantycznej komedii Normana Jewisona Wpływ księżyca. Historia Cher to typowy amerykański sen i przykład kobiety, dla której nie ma absolutnie żadnych granic. Popowa piosenkarka i genialna aktorka w jednym? Proszę bardzo. Ale prawdziwy talent pokazała już nieco wcześniej, w trochę zapomnianym dramacie Maska Petera Bogdanovicha. Zagrała w nim matkę chłopca ze zdeformowaną twarzą. Sam film niebezpiecznie zmierza w kierunku wyciskacza łez, ale moment, kiedy bohaterka Cher zrywa punkty z mapy miejsc do odwiedzenia, którą tworzył jej syn, to istny aktorski majstersztyk.

Haing S. Ngor – Pola śmierci

Pochodzący z Kambodży lekarz podbił serca publiczności i krytyki swoim występem w Polach śmierci Rolanda Joffé. Wcielił się tam w rolę fotografa Ditha Prana – miejscowego fotografa współpracującego z amerykańskimi reporterami podczas okupacji Kambodży przez rząd Czerwonych Khmerów. Okres panowania frakcji Pola Pota doprowadził do jednego z największych ludobójstw w historii nowożytnej. Ngor uczestniczył w tych wydarzeniach, a nawet był świadkiem śmierci swojej żony, która zmarła podczas połogu w obozie jenieckim. Rolę w filmie dostał, nie posiadając żadnego doświadczenia, a jednak bolesne wspomnienia i silna wrażliwość buddysty pozwoliły mu na stworzenie aktorskiego majstersztyku. Moment, w którym jego bohater odkrywa tytułowe pola śmierci – masowe mogiły wysiane setkami ciał – jest jednym z najbardziej emocjonalnych w kinie wojennym. Kamera uchwyciła prawdopodobnie prawdziwe emocje Ngora, a nastrój udziela się widzowi i pozostaje w pamięci na długo…

Bruno Schleinstein – Stroszek

Werner Herzog, jak przystało na szaleńca, lubi otaczać się szaleńcami. Jego osławiona współpraca z furiatem i despotą Klausem Kinskim jest kanwą wielu anegdot i ciekawostek, a nie mniej interesującym człowiekiem w galerii herzogowskich dziwaków jest Bruno Schleinstein. Reżyser odkrył go w dokumencie o ulicznych muzykach – tak bowiem zarabiał S. na życie. Miał zdiagnozowaną schizofrenię, na planach Zagadki Kaspara Hausera i Stroszka dostawał podobno kilkugodzinnych ataków szału, był analfabetą. Nic nie zaszkodziło – a wręcz pomogło – stworzyć dwie niezapomniane kreacje. Zwłaszcza Stroszek przynosi niemiłe wrażenie, że nieporadny i ograniczony bohater rozumie dużo więcej z bezsensu otaczającego go świata niż przeciętny, normalny człowiek.

Vinnie Jones – Porachunki

Czas na lżejszy kaliber. Przed rozpoczęciem aktorskiej kariery Jones był piłkarzem. Jego występy na ekranie i boisku łączy wspólny mianownik: agresja. Jako reprezentant Walii i pomocnik m.in. w klubach Wimbledon i Chelsea niejednokrotnie był karany za brutalny sposób gry. Pierwsza scena w filmografii stanowiła więc kontrapunkt dla kariery piłkarskiej: w Porachunkach Guya Ritchie’ego jego postać – Wielki Chris – wymierza cielesną, dotkliwą karę dłużnikowi, instruując jednocześnie syna, jak postępować w tego typu sytuacjach. Dalsze występy opierały się w podobnym stopniu na jego charakterze i wyglądzie. Grywał gangsterów, przestępców, morderców. Ekranowa charyzma i kapitalny akcent sprawiają, że każdy występ Jonesa zapada w pamięć. Osobiście nie mogę powstrzymać śmiechu podczas seansu niezbyt wygórowanej komedii Eurotrip, w której Jones skoncentrował w swojej kreacji absolutnie każdy stereotyp o angielskim kibicu piłki nożnej. I dał niezłego czadu.

Bruno Schleinstein miał zdiagnozowaną schizofrenię, na planach dostawał podobno kilkugodzinnych ataków szału, był analfabetą. Nic nie zaszkodziło – a wręcz pomogło – stworzyć dwie niezapomniane kreacje.

Carlo Battisti – Umberto D.

Film Vittoria de Siki stanowi jeden z najznakomitszych przykładów neorealizmu. Ten kinowy prąd uformował się w powojennych Włoszech, ogarniętych chaosem i kulejących ekonomicznie. Z pragmatycznych powodów filmowcy decydowali się na kręcenie w naturalnych scenografiach, z naturszczykami. Battisti był jednym z nich – De Sica obsadził go jako bezrobotnego urzędnika walczącego o przetrwanie. Nie mogąc opłacić czynszu za mieszkanie, tytułowy Umberto dosięga nizin ludzkiej egzystencji. Finałowa scena przynosi potężny ładunek emocji – rzadko kiedy widz może odczuć taką empatię i współczucie do fikcyjnego człowieka.

Gina Carano – Ścigana

Należy przyznać: aktorsko Carano odstaje od reszty opisanych tu osób, ale jej występ to zupełnie inna kategoria. Steven Soderbergh, reżyser Ściganej, często eksperymentuje zarówno w formie, jak i treści. Nie inaczej jest w przypadku obsadzania ról. Mało kto pamięta pewnie, że przed występem w Seksie, kłamstwach i kasetach video Andie McDowell była profesjonalną modelką. Wybór Carano do roli tajnej agentki, która kiedy trzeba, musi być twarda w bezwzględnym, zdominowanym przez mężczyzn świecie, seksowna i elegancka, kiedy wymaga tego sytuacja, był strzałem w dziesiątkę. Była zawodniczka MMA emanuje energią i charyzmą, wzięła na swoje silne barki cały ciężar udanego filmu. Wyróżnia się też wyglądem – trudno wierzyć w kolejne szczupłe, drobne blondynki na wysokich obcasach będące maszynami do zabijania. Carano natomiast sprawia takie wrażenie przez swoją autentyczność. Dobrze skrojona rola w ciekawym, niedocenionym filmie.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane