Product Placement w ?Klanie? | FILM.ORG.PL

Product Placement w ?Klanie?

Artykuły o filmach, publicystyka filmowa / 15/05/2011








Rafał Donica
15.05.2011


?Klan? to najdłużej emitowana (nieprzerwanie od 1997 roku) polska telenowela. Można założyć, że aktorzy i ekipa realizatorska, mający za sobą ponad 2000 odcinków, nauczyli się przez te 14 lat jak grać, jak kręcić i jak, do jasnej cholery, budować dramaturgię. Nic bardziej mylnego. Dopóki odcinki obracają się wokół spraw codziennych, mycia rączek i rozpakowywania zakupów z bazarku, jest w miarę ok., jakoś to idzie. Jednak za każdym razem, gdy ekipa ?Klanu? próbuje wyjść poza oklepany schemat i wkracza na nieznane sobie wody, wychodzi z tego pokemon, który zaczyna królować na YouTubie i Wykopie. 

Każdy, kto zagląda na te strony musiał zetknąć się z pijanym Maćkiem w wannie oraz hasłem ?Co się stao?? zmiksowanym z ?Daj śrubokręt?, a także z Ryśkiem odbijającym dziewczynę z burdelu, i gangsterami o groźnym spojrzeniu, pokonanymi za pomocą siekiery. Ostatnio ogromną popularnością cieszył się też odcinek prima-aprillisowy, z takimi żartami, że oglądając je, miało ochotę pociąć się zsiadłym mlekiem. Jakie były przyczyny niepowodzeń tych humorystycznych lub dramatycznych wstawek i jakże dynamicznych scen akcji? Winne jest nieudolne aktorstwo, nienaturalne dialogi, wreszcie niedopasowanie bandytów czy akcji w burdelu do grzecznego ?umyj rączki? świata serialu. To jakby do ?Rozważnej i romantycznej? wepchnąć niespodziewanie Johna Rambo. ?Klan? niezrażony porażkami i szyderstwami internautów pod swoim adresem, postanowił wkroczyć na kolejny niezbadany grunt i pokazać, jak się robi profesjonalny Product Placement…

?PP? zmusza, często przecież lubianego bohatera filmowego, żeby, używając kolokwializmu, dał dupy, sprzedał się i w widoczny dla kamery sposób pokazał przedmiot danej firmy, aby nawet ślepy widz na pewno dojrzał LOGO. Amerykanie potrafią zrobić (choć też nie zawsze ? tu rządzą klapy od laptopów ze znaczkiem Apple oraz iPhone?y) to tak, by ?PP? nie tylko nie irytował, a stał się logiczną i naturalną częścią fabuły ? patrz ?Cast away? i FedEx. W Polsce robi się to wciąż tak nieudolnie, jak Mike Myers na zdjęciu z Pizzą Hut powyżej. Przodują w tym produkcje TVN, gdzie złoto Apart świeci w co drugim odcinku, zawsze w pudełeczku z wieczkiem otwieranym w stronę widza, a bohaterka ?Los Numeros? korzysta z serwisu ONET.PL, popijając kawę z kubka z napisem ? niespodzianka! – ONET.PL. Subtelne to jak napis Little Boy na bombie atomowej.

Wszystko i wszystkich pobił jednak ?Klan?, ze ?sprytnie przemyconą? do jednego z odcinków reklamą ?lubianego? na blogu KMF banku BANDERAS WBK. Telewizja publiczna, jakże misyjna, nie ma prawa przerywać programów reklamami, zaczyna więc bezczelnie wtykać je w sam ich środek. Żeby to jeszcze jakoś się prezentowało i zostało z gracją wkomponowane w fabułę, ale drewniane aktorstwo, teksty wygłaszane jak w amatorskim kółku teatralnym i nachalnie pokazywana strona internetowa BZ WBK, każą się zastanowić, czy twórcy ?Klanu? mają jakiekolwiek pojęcie o skutecznej i nieordynarnej formie przekazu, i o samym aktorstwie, które w tym przypadku bardziej drewniane chyba być nie mogło. Pokraczne dialogi bohaterek ?Klanu? brzmią niczym tani slogan reklamowy, a nie swobodna rozmowa przyjaciółek. Nie ma tu żadnej delikatności czy umiarkowania w dawkowaniu reklamy, wali się nią widza prosto w twarz, bez znieczulenia. Kamera na maksymalnym zbliżeniu pokazuje na zmianę stronę banku i kijki do nordic walking (robiąc bezczelne zbliżenie na logo), które dostają nowi klienci BZ WBK. Zabrakło tylko Banderasa wpadającego do pokoju z okrzykiem ?OLE?!
ZAPRASZAMY DO REKLAMY:

Rafał Donica

Rafał Donica

Rocznik 77, od chwili obejrzenia „Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia „Akirę”, „Drive” i niedocenioną „Nienawistną ósemkę”). Miłośnik Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Od seansu „Frankensteina” Jamesa Whale'a – niepoprawny wielbiciel postaci monstrum. Założyciel i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Wieloletni współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE.
Prowadzi blog tematyczny poświęcony klasycznym monster-movies: cinemafrankenstein.blogspot.com
Rafał Donica

Rafał Donica - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • desjudi

    bardzo dyskretny, ledwie zauważalny, delikatnie sugerujący, mistrzowsko perswazyjny. cud, miód. aż wrócę do oglądania Klanu i pobiegnę założyć konto w WBK. Ptrzeca oni dają tam kijki! Kijki!! :)

    Ostatnio w product placemencie przodują produkcje TVN – seriale i inne programy, w których ZAWSZE pojawiają się przyprawy Prymat. Swoją drogą bardzo słuszną reklamową drogę firma obrała – wyróżnia się i pojawia się w produkcjach chętnie oglądanych i dobrze (generalnie) ocenianych. I pozwoliło to firmie wejść półkę wyżej, także cenowo.

  • Dux

    Przoduje w tym Gessler, która wywala z restauracji wszystkie inne przyprawy i wprowadza Prymat ;). Jest też w TVN szeroko reklamowany jakiś tonik na pryszcze H2O, w prawie każdym odcinku YouCanDance któraś z zawodniczek używa go do przemywania twarzy w przerwie w treningach – nie chciałem w tekście już pisać o tych "PP", żeby za bardzo nie odbiec od merritum i nie popaść w robienie listy przykładów ;).

  • Peckinpah

    Faktycznie, te dwa pierwsze fragmenty, które mi się odtworzyły, wyglądają jak reklamy, a nie fragmenty serialu tv. Dodać należy, że reklamy wyjątkowo nachalne. Aktorzy, mimo że starsi i wydawałoby się, że bardziej doświadczeni, grają jak amatorzy. Ale może z lepszymi dialogami graliby lepiej.

    PS. Muszę mieć te kijki. Zawsze o takich marzyłem :)

  • Albertino

    Zawsze nie mogłem zrozumieć co ludzie mają z tym product placement. Nigdy, ale to nigdy mi nie przeszkadzało. Ma się nie pojawiać w filmie, bo? Każdy człowiek otoczony jest dookoła towarami, jeśli bohater filmowy ma być choć trochę jak my, to nie może używać towarów, których my nie używamy.

    Tylko, że oczywiście w "Klanie" jest to nazbyt wulgarnie podane, tu się zgodzę, ale ten serial ogólnie jest dla ludzi półinteligentnych (i nie zgadzam się, że o nieudolność twórców tu chodzi – oni doskonale się bawią wymyślając coraz to większe idiotyzmy).

    Jeśli jednak product placement jest zgrabnie wkomponowane w akcję, stanowi element codziennego życia bohaterów, to czemu do cholery nie? Dla przypomnienia, jeden z wybitniejszych seriali w historii telewizji, a mianowicie "Rodzina Soprano", stosował product placement nagminnie, tylko z głową – np. większość towarów żywieniowych pojawiających się w serialu jest miejscowymi smakołykami New Jersey. Powinniśmy je powycinać i pozastępować Mocnymi Fullami?

  • desjudi

    Nie, no właśnie chodzi o tę "wulgarność", o której wspominasz. Bo że można inaczej, to wiadomo – idiotyzmem byłoby krytykować reklamę / product placement za sam fakt jego istnienia. Polacy jednak, w przeciwieństwie do doświadczeń telewizji jankeskiej, nie potrafią uprawiać tej trudnej sztuki reklamowej, tylko walą bezpośrednio po gałach i po uszach (Raaadioooo Zeeeeet – najczęściej). Jest to prostacka forma perswazji, podobnie jak ta z WBK i Filmem, i warto to ganić.

  • mental

    Najlepszy product placement jest w "Zabójczej broni", kiedy Mel Gibson wychwala zalety produkowanej w USA kompaktowej Beretty z serii M9. Uwielbiam tę scenę. "9mm Beretta. Takes 15 in the mag, one up the pipe, wide ejection port, no feed jams."

  • Fidel

    Jeśli chodzi o "Klan", to moim faworytem jest zdecydowanie odcinek-reklamówka Winiary:

    ;)

  • Anonymous

    Nie ma to jak Klan czy Plebania :) :).

  • Albertino

    ten kurczak to jest jednak mistrzostwo świata, nawet kijki się nie umywają :)

  • Gigacz

    1) Dux ogląda Klan? xD
    2) Śmiem zapoczątkować teorię iż BZWBK wpakował tyle kasy w "Bitwę Warszawską" że łapie się brzytwy by zdobyć nowych klientów. Wszak dobry bank – mój bank, ale szału można dostać jak w placówce człowiek widzi kalendarze z "Bitwy" z Idziakiem lansującym się na planie.

  • Anonymous

    U mnie na uczelni ostatnio furorę zrobił ten fragment Klanu: http://www.youtube.com/watch?v=S96DaMKgPNY :)

  • desjudi

    Winiary – masakra. Najgorsze jest to, że ta scena jest o NICZYM. To znaczy jest o przyprawie, ale poza tym kompletne scenariuszowe zero. Product placement z dyskrecją głośnego pierda w towarzystwie. Straszno i śmieszno.

  • Peckinpah

    "Klan" to opera mydlana, więc powinni reklamować mydło :)

    A najlepszy product placement jest tutaj:






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

To będzie bardzo krótka notka

Następny tekst

Debiuty Angeliny Jolie



Tagi: ,

OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE