publicystyka filmowa

Polskie klasyki na blu-ray

Autor: Rafał Oświeciński
opublikowano

Gdyby nie wpis na blogu Andrzeja Tucholskiego nawet bym nie wiedział, że pojawi się półkach sklepowych coś, co na kilka godzin z pewnością podniesie ciśnienie i przypomni o ważnych sprawach – dla kinomana to całkiem miła obietnica. Co to będzie? Ano klasyka polskiego kina. Mówiąc „klasyka” mam na myśli KLASYKĘ, wybitność nie do podważenia. 

Żeby dotrzeć do informacji o premierze na blu-ray zrekonstruowanych cyfrowo filmów trzeba liczyć na przypadek – ani KinoRP oczyszczające filmy nie informuje o inicjatywie (tyllko na fan page), ani Studio Filmowe Zebra nie zająknęło się na ten temat, choć to z jego zasobów . Filmweb, Stopklatka? Niestety nie, choć nie dam sobie głowy uciąć, bo choć szukałem informacji na ten temat, to niczego nie znalazłem (a też nie jest to moje główne źródło informacji o tym, co się dzieje w świecie kina). W każdym razie musicie wiedzieć jedno – na blu-ray pojawią się świeże, pachnące i obłędnie wyglądające filmy, dokładniej 5 filmów (przynajmniej na razie). Od Andrzeja Wajdy „Ziemia obiecana”, „Człowiek z marmuru” i „Człowiek z żelaza” oraz od Wojciecha Jerzego Hasa „Sanatorium pod Klepsydrą” i „Rękopis znaleziony w Saragossie”.

blu

Same smakowitości – 3 najwybitniejsze filmy Wajdy (do kompletu brakuje „Popiołu i diamentu”), którego twórczość dogłębnie podsumowaliśmy przy okazji premiery „Wałęsy”. Dwa mocne kuksańce polityczne, których siła jest legendarna i nawet nie ma co stawiać w jednym szeregu najnowszego filmu Wajdy (bo jest tylko przyzwoity), oraz pozytywistyczny klasyk, dla wielu osób po prostu najlepszy film w dziejach rodzimej kinematografii.

Z Hasem jest większy problem, bowiem jego twórczość nie jest aż tak dobrze znana współczesnej publiczności, a skojarzenia – co oczywiste – idą w stronę dywagacji profesora Bladaczki. A to błąd, bo Has naprawdę był wielkim poetą kina, do którego przekonałem się co prawda nie tak dawno, właśnie przy okazji premiery zrekonstruowanego „Sanatorium”, które na ekranie telewizora wyglądało wprost obłędnie, a sam film to surrealizm magiczny w czystej postaci i film, którego odpowiednika – pod względem formy – próżno szukać (coś pomiędzy Burtonem, Lynchem a Gilliamem).

 

Do czego zmierzam? 20 listopada pojawią się te filmy na blu-rayu. Za śmiesznie niską cenę 39zł, a można je z małym rabatem zamawiać w Empiku. Nie wiem jaka jest specyfikacja wydania, choć mniemam, że na płycie znajdzie się wyłącznie film, może jakiś mniej istotny dokument. W każdym razie, możecie potraktować to jako reklamę, na której niestety nic nie zarobimy, ale podobnego typu inicjatywy warto wspierać. Tym bardziej, że to już kolejna świetna akcja, po debiucie na youtube pełnych wersji klasyków polskiego kina ze studia Kadr i Zebra (fakt, szkoda że nie w 1080p).

PS. W tym czasie wyjdą na dvd inne klasyki kina po obróbce cyfrowej (filmy i bajki), ale jednak to blu-ray wyznacza dzisiaj wizualno-dźwiękowe standardy, więc to do tego nośnika dzisiaj wzdycham mając nadzieję ujrzeć na niebieskim krążku „Krzyżaków”, „Faraona”, „Potop”, „Psy”, „Wesele”, „O-bi, o-ba”.

Ostatnio dodane