Park Makiet „Mikroskala” – początek współpracy | FILM.ORG.PL

Park Makiet „Mikroskala” – początek współpracy








Miłosz Drewniak
07.04.2014


Strony: 1 2

DSCN0310

Autorem zdjęć jest Jan Dąbrowski

Film.org.pl rozpoczyna właśnie współpracę z Parkiem Makiet „Mikroskala” w Koninie (woj. Wielkopolskie). Już teraz, goszcząc w tej jedynej w swoim rodzaju instytucji, możecie czytać nasze opisy, którymi opatrzyliśmy filmowe makiety. Z okazji podjęcia współpracy, KMF zawitał w Koninie, by móc opowiedzieć Wam o Parku Makiet, zachęcić do wizyty i przybliżyć ofertę „Mikroskali”.

Przez Pana Marka Jaśniewicza (twórcę parku) i jego syna Adama zostaliśmy ugoszczeni 21 marca. Uzyskaliśmy dostęp do wystawy, pracowni modelarskiej i sąsiedniego kina 6D, gdzie lataliśmy na smokach, zwiedziliśmy indiański cmentarz i zmokliśmy na deszczu z pikseli. Zajrzeliśmy nawet do kapsuły czasu pilotowanej przez predatora…

 Czym jest „Mikroskala”?

Park Makiet „Mikroskala” jest inicjatywą unikatową w skali nie tylko krajowej, ale również europejskiej. „Stawiam skrzynkę whisky osobie, która znajdzie podobne miejsce z makietami, które przedstawiają konkretne sceny, kształcąc poprzez zabawę” – mówi Marek Jaśniewicz, właściciel i twórca „Mikroskali”.

Marek Jaśniewicz nie lubi, kiedy jego Park Makiet określa się mianem „muzeum”. I faktycznie, z muzeum „Mikroskala” niewiele ma wspólnego. To instytucja, której przyświecają dwa, równorzędne cele – dobra zabawa i bezbolesna nauka. Dlatego właśnie park jest idealnym miejscem na rodzinną wycieczkę, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.

Obejrzycie tu ponad 30 różnych makiet, podzielonych między kilka sektorów tematycznych: filmy, historia, kataklizmy, dinozaury, kolejki elektryczne etc. Wyjątkowość parku polega również na interaktywności niektórych makiet. Możemy uruchomić kolejkę i poszczególne elementy scenerii w dowolnym momencie, a także – czapki z głów fani Stevena Spielberga – za naciśnięciem guzika odtworzyć zapierającą dech scenę z Bliskich spotkań trzeciego stopnia, w której obcy porozumiewają się z ludźmi za pomocą sygnałów dźwiękowych.

DSCN0118

 To, co lubimy najbardziej, czyli makiety filmowe

No właśnie, nic miłośników filmu nie interesowało bardziej od konińskich makiet filmowych, których w „Mikroskali” nie brakuje. Z jakich filmów? Ano z takich, które stanowią dobry materiał na makietę – czyli z widowiskowych, blockbusterowych superprodukcji, ale przy tym klasyków, co jest dowodem dobrego smaku twórców „Mikroskali”. Mało znanego kina tu nie uświadczymy. Są za to Gwiezdne wojny – potężna makieta podzielona zgrabnie na kilka nisz, wypełnionych scenami i postaciami z Nowej nadziei, a także kilka dodatkowych gablotek. Jest Obcy, Szczęki, Wojna światów, czy też wspomniane wyżej Bliskie spotkania trzeciego stopnia. Kawałek dalej, w sekcji historycznej możemy przyjrzeć się scenie lądowania aliantów w Normandii, którą znamy z jednej z najbardziej wstrząsających sekwencji otwarcia w historii kina – z prologu Szeregowca Ryana.

Tonącego Titanica możemy własnoręcznie podświetlić. Natomiast za drzwiami pracowni modelarskiej mogliśmy podziwiać słynny parowiec w innym wydaniu – na niedokończonej makiecie, przedstawiającej dno Atlantyku i majestatyczny wrak statku. Ta i wiele innych dioram (np. z Dnia niepodległości, czy Avatara) czekają na swoją kolej, by zasilić wystawę.

„Czy może się Pan nazwać miłośnikiem filmu?” – pytam Marka Jaśniewicza, nawiązując do nazwy naszego szacownego klubu. „Jestem miłośnikiem filmu. Makiety, które tu widzicie pochodzą z dzieł, do których powracam. Mówi się, że Wojna światów Spielberga jest słaba, ale jest to jeden z moich ulubionych filmów. Lubię też Quentina Tarantino, dlatego chodzi mi po głowie pomysł makiety z Kill Billa”.

Potencjał parku jest ogromny, z czego cieszy się właściciel: „To, co tutaj widzicie, to jakieś 20% pomysłów, które siedzą w naszych głowach. Jeżeli to wypali, to jesteśmy w stanie zaskoczyć” – zapewnia. Jak wygląda brakujące 80%?

DSCN0006

 Przyszłość „Mikroskali”

Marek Jaśniewicz to człowiek z wizją i gejzer pomysłów, o czym przekona się każdy, kto zamieni z nim słowo na temat modelarstwa. Po odbytej z nim rozmowie ani trochę nie dziwi mnie fakt, że na czele garstki pasjonatów zdołał od zera zbudować to, co dzisiaj możemy podziwiać w Koninie. Wszystko to w ciągu trzech zaledwie lat. A to dopiero początek, jak sam zapewnia przy każdej okazji, opowiadając z zapałem o swoich inspiracjach: „Byłem niedawno w kinie na Pompejach. A już wcześniej, zanim dowiedziałem się, że taki film jest kręcony, myślałem o Wezuwiuszu, bo to bardzo wdzięczny temat. Pompeje leżały niespełna 10 km od wulkanu, więc można to przedstawić w korzystnej skali. Trzeba to zrobić tak, żeby wulkan wybuchał, a jednocześnie żeby cała scena miała charakter edukacyjny. Od razu nasuwa się pomysł przekroju wulkanu”.

Czytelników zapewne zainteresuje fakt, że „Mikroskala” pragnie rozwijać się filmowo. Oprócz wymienionych już makiet w przygotowaniu, w planach jest projekt ogromnej makiety Hogwartu z Harry’ego Pottera, Minas Tirith z Władcy Pierścieni, czy dziobu Titanica, na którym fani Leonarda DiCaprio będą mogli cyknąć sobie fotkę na facebooka.

Najbliższe plany i nadzieje?

Wszystko zależy od gości parku. Czy pomysł się przyjmie? Marek Jaśniewicz przyznaje, że „Konin (niewielkie przecież miasto – M.D) był ryzykownym miejscem na tego typu inicjatywę”. Jednak mieszkańcy nie zawiedli, a do miejscowości cały czas napływają odwiedzający również z zewnątrz. W biznesie jak w modelarstwie – potrzeba anielskiej cierpliwości, której szczerze życzymy.

DSCN0152

 Jak to wszystko się zaczęło?

„Kiedy miałem 13 lat, dostałem kolejkę elektryczną, która wcale nie była dla mnie” – śmieje się Adam Jaśniewicz, syn właściciela. Czyżby jedna z tych sytuacji, w której ojciec kupuje synowi wymarzoną zabawkę, by móc samemu bawić się bez żenady?

Pan Marek, spytany o to samo, podaje inną wersję: „Jako 13-latek kleiłem modele. Zaopatrywałem się w tzw. składnicach harcerskich. W którymś momencie dostałem kolejkę elektryczną, którą zacząłem rozbudowywać. Kiedy syn był w tym samym wieku, postanowiłem kupić mu taką kolejkę. Niestety raz-dwa przesiadł się na komputer, a mnie znowu złapało. Znów zacząłem kolekcjonować modele, a po pewnym czasie zastanowiłem się co z tym dalej zrobić”.

„Nie byłem wytrawnym modelarzem” – przyznaje się właściciel – „Zrobiłem pierwsze makiety, żeby wyćwiczyć warsztat, a potem zacząłem dobierać sobie pomocników”. Teraz Marek Jaśniewicz nie wykonuje już żadnej makiety od początku do końca, choć nadzoruje każdy projekt. Można go zatem porównać do reżysera, sprawującego na swoim planie władzę absolutną – ojca każdego pomysłu i niewidzialnego autora każdej makiety.

DSCN0265

 „Mikroskala” od kuchni

Za drzwiami pracowni, pod okiem Adama Jaśniewicza przeszliśmy błyskawiczny kurs podstaw modelarstwa. Nauczyć może się każdy, gdyż Park Makiet oferuje dwa rodzaje kursów – warsztaty modelarskie i warsztaty decoupage’u.

Na stronie parku czytamy:

„Zajęcia  prowadzone są przez specjalistów  od konstrukcji makiet w prawdziwej pracowni modelarskiej w Parku Makiet <Mikroskala>. Każde spotkanie składa się z części merytorycznej i praktycznej. Omawiana jest działalność modelarska, zasady posługiwania się narzędziami potrzebnymi do wykonywania modeli oraz kwestie bezpieczeństwa związanie z ich użytkowaniem. Przez cały cykl zajęć dzieci będą budować swoje mini-makiety. W trakcie ich budowy nauczą się m. in.: metod obróbki kartonu i tektury, sposobów klejenia, sklejania i malowania prostych figur i modeli. Dzieci poznają również metody nadawania realizmu makiecie: dobór skali, kolorów, materiałów, oświetlenia oraz sposoby na zdynamizowanie przedstawianej sytuacji w miniaturze”.

Nielada gratka dla rodziców i znudzonych dzieciaków. Od niedawna zespół „Mikroskali” oferuje również „modelarskie środy”:

„W każdą środę w godzinach od 17:00 do 20:00 pracownia jest dostępna dla wszystkich chętnych, którzy chcą pod okiem naszych modelarzy popracować w fabryce makiet, uzyskać porady i pomoc techniczną – do dyspozycji będą wszelkie specjalistyczne narzędzia modelarskie […] Nie obowiązują żadne zapisy! Jeśli któregoś popołudnia w środę nabierzesz ochoty na modelarstwo po prostu zabierz ze sobą model, nad którym obecnie pracujesz i wpadnij do <Mikroskali>” – czytamy w ogłoszeniu.

Materiały do modelowania można kupić w świetnie zaopatrzonym sklepiku modelarskim, będącym częścią parku.

DSCN0309

KMF w „Mikroskali”

Redaktorzy portalu film.org.pl zobowiązali się dostarczać konińskiemu Parkowi Makiet opisy do filmowych dioram. Już teraz możecie czytać nasze teksty przy makietach Gwiezdnych wojen i Bliskich spotkań trzeciego stopnia. Pozostałe makiety wzbogacone zostaną o nasze opisy już wkrótce.

Pozdrawiamy „Mikroskalę”. Liczymy na owocną współpracę, a czytelników zachęcamy do wizyty w Koninie.

Strona Parku Makiet „Mikroskala” w Koninie – klik!

DSCN0330 

 

 

 

KLIKNIJ DALEJ i zobacz gigantyczną galerię z Mikroskali

Miłosz Drewniak

Miłosz Drewniak

Rocznik ’91, czyli wychował się na filmach z Indianą Jonesem i chyba dlatego nie lubi w kinie smętnego bergmanowania. Skończył polonistykę we Wrocławiu, broniąc pracy na temat słowa w filmach Quentina Tarantino. Na stałe związany jest z film.org.pl, ale publikował też na łamach portalu Noir Café i rocznika naukowego „Studia Filmoznawcze”. Top (bez szczególnego porządku): "Zezowate szczęście", "Popiół i diament", "Słodkie życie", "Osiem i pół", "Do utraty tchu", "Fargo", "Big Lebowski", "Pulp Fiction", "Złap mnie, jeśli potrafisz", "Dogville".
Miłosz Drewniak

Strony: 1 2





  • Apsik

    No robi wrazenie! 100km mam do Parku i chyba sie wybiore. Zobaczyc Aliena i umrzeć ;P






Poprzedni tekst

Efekty specjalne w "Stalingradzie"

Następny tekst

FOXCATCHER - pierwsza zajawka



Strony: 1 2

OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE