publicystyka filmowa

NÓŻ W WODZIE – DEBIUT FABULARNY ROMANA POLAŃSKIEGO

Debiut fabularny Romana Polańskiego, który otworzył reżyserowi drzwi do światowej kariery.

Autor: Karolina Nos-Cybelius
opublikowano

Nóż w wodzie to pierwszy pełnometrażowy film wyreżyserowany przez Romana Polańskiego. Niespełna trzydziestoletni filmowiec miał już na koncie kilka krótkich metraży i etiud filmowych nakręconych w czasie studiów, takich jak słynny obraz Dwaj ludzie z szafą, zaskakujący Uśmiech zębiczny i alegoryczny Gruby i chudszy. Debiut fabularny Polańskiego, do którego zdjęcia kręcono na Pojezierzu Mazurskim w połowie 1961 – a na ekrany kinowe trafił wczesną wiosną następnego roku – nieoczekiwanie otworzył młodemu twórcy drzwi do światowej kariery.

Roman Polański na planie swojego debiutanckiego filmu, „Nóż w wodzie”

Polański tak wspominał początki pracy nad Nożem w wodzie:

Jako pełnoprawny członek zespołu „Kamera” coraz bardziej paliłem się do zrobienia własnego filmu pełnometrażowego… chciałem, żeby mój pierwszy film fabularny był chłodny, mózgowy, wyspekulowany, skonstruowany precyzyjnie, niemal formalistycznie. Miał przypominać klasyczny thriller… podpisałem więc z Kamerą pierwszy kontrakt… zabraliśmy się do roboty, ale nie zaszliśmy zbyt daleko… wówczas na arenę wkroczył Jerzy Skolimowski, który tryskał pomysłami i działał na nas stymulująco.

Scenariusz był prawie gotowy, ale nadal nie znalazły się fundusze na wyprodukowanie filmu. Podczas pobytu we Francji, gdzie pierwsza żona reżysera, Barbara Lass, robiła aktorską karierę, ministerstwo kultury przyznało skromny budżet na wyprodukowanie Noża w wodzie, więc Polański wrócił do Łodzi, gdzie rozpoczęły się przygotowania do pracy nad filmem. W Nożu w wodzie występuje tylko troje bohaterów: Andrzej (Leon Niemczyk), bezimienny młody chłopak (Zygmunt Malanowicz) i Krystyna (Jolanta Umecka). Niemczyk był jedynym doświadczonym aktorem w tym trio. Malanowicz był świeżo szkole aktorskiej, natomiast Umecka to amatorka, którą reżyser poznał na basenie…

Fabuła skupia się wokół niedzielnego wypadu małżonków nad jezioro i nawiązania znajomości z przypadkowo napotkanym młodym mężczyzną, który podróżuje autostopem. Andrzej i Krystyna są dobrze sytuowaną parą, która nudzi się w życiu i w małżeństwie. Zaintrygowani zachowaniem zbuntowanego młodzieńca zapraszają, by dołączył do nich i spędził dzień na żeglowaniu po mazurskich jeziorach.

Kadr z filmu

W jednej z biografii Polańskiego przeczytamy:

Niemal wszystkie sceny kręcono na dziesięciometrowej żaglówce, zbyt małej, żeby ustawić na niej statyw dla kamery. Pracując z doskonałym operatorem Jerzym Lipmanem, Polański dowodził całym studiem na wodzie – tratwą, na której stała kamera, łodzią elektryków i kilkoma motorówkami służącymi do holowani i transportu. Lipman musiał od czasu do czasu wdrapać się na czubek masztu, żeby uchwycić nastrojowe pejzaże, jakich domagał się młody reżyser. Pewnego razu podekscytowany Polański zawołał do Lipmana, żeby sprawdził, jak idą zdjęcia. Wściekły Lipman odkrzyknął z góry: „No kurwa pięknie!” i przypadkowo wypuścił z rąk kamerę, która wpadła do wody i nigdy już jej nie odnaleziono…

Historia ta świetnie oddaje atmosferę panującą na planie. W czasie zdjęć cała ekipa filmowa mieszkała na barce. Niestabilna pogoda nie sprzyjała pracy.  Jolanta Umecka ledwie radziła sobie z ambitnym zadaniem aktorskim, jakie postawił przed nią młody reżyser. Po latach Polański bardzo źle wspominał i krytycznie oceniał zaangażowanie i talent, a raczej jego brak, odtwórczyni roli Krystyny… Mało brakowało, a urzędnicy wstrzymaliby prace nad filmem, kiedy wypłynęła fałszywa wieść, że Polański kręci śmiałe sceny erotyczne, a ekipa filmowa opływa w dostatki i świetnie się bawi.

Operator kamery, Jerzy Lipman, w trakcie zdjęć do filmu

Nóż w wodzie wydaje się idealnym przykładem tego, jak w życiu i twórczości Polańskiego ścierają się dwie antynomiczne siły – szczęście i pech. W świecie filmowym krąży anegdota, jakoby podczas pierwszego pokazu Noża w wodzie, zorganizowanym, by zaprezentować film szefowi zespołu filmowego „Kamera”, Jerzemu Bossakowi, po kilku minutach projekcji na sali kinowej doszło do awarii aparatury dźwiękowej. Polański miał poprosić obsługującego sprzęt mężczyznę – który twierdził, że usunięcie awarii potrwa nawet do kilku godzin – żeby kontynuował niemą projekcję. Reżyser wypowiedział wszystkie dialogi trzech postaci występujących w filmie, a Bossak pogratulował mu nie tylko świetnej pamięci, ale i wielkiego wrażenia, jakie zrobił na nim ten nietypowy seans. Tę doskonałą znajomość własnego dzieła zawdzięcza Polański swojemu perfekcjonizmowi i wypracowanej ówcześnie metodzie tworzenia scenariusza. „Po ogólnym naszkicowaniu danej sceny zaczynaliśmy ją odgrywać, zamieniając się wielokrotnie rolami, a że było nas tylko dwóch na trzy role, stawaliśmy się kolejno różnymi postaciami” – wspomina pracę z Polańskim współautor scenariusza i dialogów Jerzy Skolimowski. Trzeba też zaznaczyć, że dialogi do filmu dogrywano w studio. Głos chłopaka, który słyszymy w filmie, w rzeczywistości jest głosem samego Polańskiego, nie aktora Zygmunta Malanowicza. Podobnie jest w przypadku odtwórczyni roli Krystyny. Głosu tej postaci użyczyła aktorka Anna Ciepielewska.

Kadr z filmu

Pechowy okazał się także przedpremierowy pokaz Noża w wodzie zorganizowany dla prasy. Obecnie film jest uznawany za antytezę komunistycznej propagandy i jej zawoalowaną krytykę. Bezpośrednio po pokazie prasowym dziennikarze orzekli, że to film bezwartościowy, nieistotny dla komunistycznego społeczeństwa i wyznawanych przez nie wartości, a także nic nie mówiący o kondycji współczesnego człowieka (sic!). Ówczesny sekretarz generalny partii komunistycznej Władysław Gomułka miał być do tego stopnia poirytowany dziełem Polańskiego, że podobno rzucił popielniczką w ekran. Nóż w wodzie bez uroczystej premiery i bez rozgłosu trafił do kin, ale już po dwóch tygodniach został zdjęty z repertuaru. Jest to pierwszy i jedyny zrealizowany w Polsce film reżysera (Pianista tylko częściowo był kręcony w Warszawie, sceny studyjne powstały w Niemczech), który wkrótce opuścił ojczyznę, by tworzyć w bardziej sprzyjających, nie krępujących swobody artystycznej, warunkach.

Natomiast szczęście uśmiechnęło się do Polańskiego, kiedy Nóż w wodzie został dostrzeżony właśnie za granicą. Dzieło śmiałego i bezkompromisowego debiutanta w jego ojczyźnie było „spalone”, ale zostało docenione na zachodzie. Film zdobył nagrodę krytyków na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 1962 roku, a następnie został nominowany do Oscara. Była to pierwsza w historii tej prestiżowej nagrody nominacja dla polskiego filmu. Nóż w wodzie nagrody nie zdobył, ale i tak zyskał miano jednego z najlepszych filmów roku. Polańskiego wyprzedził w rywalizacji Felliniego z obrazem Osiem i pół, co polski reżyser skomentował: „Przegrać z takim przeciwnikiem – to nie wstyd!”.

We wrześniu 1963 w Nowym Yorku odbył się Festiwal Filmowy, na którym zaprezentowano Nóż w wodzie. Nie dość, że był to jedyny film z Europy wschodniej dopuszczony do festiwalu, to odniósł też duży sukces artystyczny, spodobał się i krytykom, i widzom. Polański i jego filmowy debiut stali się sensacją. Ukoronowaniem sukcesu była okładka magazynu „Time”. Dwudziestego września 1963 roku tygodnik zamieścił na okładce fotos z filmu Nóż w wodzie, ze słynnym już dziś podpisem: Lovers in Polish Film. Było to wyróżnienie, jakie nawet nie śniło się żadnemu twórcy filmowemu pochodzącemu zza żelaznej kurtyny.

Okładka magazynu „Time” z 20 września 1963 roku

Jeśli wziąć pod uwagę ograniczone środki, którymi dysponowała ekipa filmowa, Nóż w wodzie jest filmem wybitnym. Świetnie skomponowaną, niejednoznaczną, pełną napięcia opowieścią o trójkącie miłosnym, wyrafinowanych gierkach i rywalizacji między młodością a dojrzałością, między kobietą a mężczyzną. To psychodrama, która rozgrywa się w ciągu jednej doby w odciętym od świata i innych ludzi miejscu między zaledwie trojgiem bohaterów. Opresyjny klimat czuć od pierwszej sceny, kiedy jadący eleganckim autem kłócący się małżonkowie omal nie potrącają autostopowicza… Za zdjęcia do filmu odpowiada Jerzy Lipman, ale Polański czynnie uczestniczył w pracy operatorskiej, sugerował nietuzinkowe rozwiązania. Współpracy obu filmowców zawdzięczamy zatem niespotykane ujęcia i kadry takie jak chociażby ten podczas alegorycznej opowieści Andrzeja o zbyt pewnym siebie marynarzu, który skakał na butelki. Na pierwszym planie widzimy część głowy i ucho młodego chłopaka, a w głębi, a jednocześnie centrum, kadru postać kreowaną przez Niemczyka obserwowaną z perspektywy młodszego (nie)słuchającego, znudzonego bohatera. Film uzupełnia bardzo ekspresyjna, budująca napięcie muzyka Krzysztofa Komedy, który później regularnie współpracował z Polańskim aż do momentu wypadku i tragicznej śmierci w 1969 roku.

Nóż w wodzie należy dziś do kanonu nie tylko polskiego, ale i światowego kina. Roman Polański jest nadal aktywnym twórcą i choć od premiery jego ostatniego filmu, Wenus w futrze, minęły już ponad trzy lata, reżyser nie przeszedł na filmową emeryturę. Niedawno okazało się, że pracuje obecnie nad filmem inspirowanym francuską powieścią Prawdziwa historia autorstwa Delphine de Vigan. Oby i tym razem pokazał klasę.

*

Nieocenioną pomocą przy pisaniu artykułu były książki:

1. Filmy Romana Polańskiego w światowym plakacie filmowym, red. M. Bomanowska, K. Zamysłowska, Muzeum Kinematografii w Łodzi, Łódź 2015.

2. Greenberg James. Polański. Portret mistrza, Wydawnictwo Buchmann, Warszawa 2013.

3. Werner Paul, Polański. Biografia, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2014.

Ostatnio dodane