publicystyka filmowa

Nie graj już tego więcej, Tim

Autor: Grzegorz Fortuna
opublikowano
W sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia z ?Dark Shadows?, najnowszego filmu Tima Burtona, który na ekrany naszych kin wejdzie najprawdopodobniej w maju. To drugi, obok ?Frankenweenie?, tegoroczny projekt Burtona i to raczej ?ten gorszy?. O ile bowiem animowana historia wskrzeszonego psa może być całkiem fajna, o tyle ?Dark Shadows? wygląda… dokładnie tak samo jak wszystkie inne filmy tego reżysera z ostatniego dziesięciolecia (za wyjątkiem ?Dużej ryby?).



Przyjrzyjmy się jednak najpierw faktom:

– Johnny Depp w roli kogoś dziwnego/szalonego/tajemniczego ? jest!
– fabuła bazująca na powszechnie znanej opowieści ? jest!
– Helena Bonham Carter na drugim planie ? jest!
– wiktoriańska scenografia ? jest!
– biały makijaż w ilościach dowolnych ? jest!
– Danny Elfman jako kompozytor ? jest!

I tak się tylko zastanawiam, kiedy Burtonowi odpadły jaja. Kiedyś był to jeden z najciekawszych, najbardziej oryginalnych amerykańskich reżyserów, który nie tylko bawił się ekranowym mrokiem, ale też potrafił pokazać, że nie robi filmów pod publiczkę ? czy to kręcąc brutalny, pesymistyczny ?Powrót Batmana?, czy też biorąc się za quasi-biografię ?najgorszego reżysera świata? (?Ed Wood?, do dziś pozostający ? moim zdaniem ? najlepszym filmem Tima). A ostatnio? ?Charlie i fabryka czekolady?, ?Sweeney Todd?, ?Alicja w krainie czarów? ? za każdym razem umalowany Depp, za każdym razem cyfrowe efekty (które nijak nie współgrają ze stylistyką ?dawnego? Burtona) i za każdym razem rozczarowanie po wyjściu z kina.


Nie chodzi o to, że formuła reżysera się wyczerpała. On nigdy nie miał formuły sensu stricto. Wszystkie swoje filmy niejako ?wyprowadzał? z wyobraźni, ale w jej ramach umiał tworzyć obrazy skrajnie różne ? wystarczy zresztą obejrzeć pod rząd ?Dużą rybę?, ?Powrót Batmana? i ?Eda Wooda?, żeby się o tym przekonać. Seans każdego kolejnego filmu Burtona poprzedzało uczucie zaintrygowania pod hasłem ?co on tym razem wymyśli??. A patrząc na zdjęcia z ?Dark Shadows? już wiem, że tym razem nie wymyślił absolutnie niczego nowego. Jak zwykle, wszyscy będą szaleć: Depp na ekranie, Elfman na ścieżce dźwiękowej, a nastolatki w kinach. Biznes się kręci, wytwórnia znowu da kasę, szkoda tylko faceta, który zamknął swoją wyobraźnię w klatce.

Politykę Burtona świetnie sparodiowano jakiś czas temu w CollegeHumor:

Szkoda też Johnny'ego Deppa. Kiedyś miał spory potencjał, grywał naprawdę ciekawe, nietuzinkowe postacie, ale gdzieś na etapie ?Piratów z Karaibów? po prostu przestało mu się chcieć. Ostatnio w każdym filmie, nieważne czy u Burtona, czy u innych reżyserów, grywa dokładnie w taki sam sposób. Podczas gdy Pitt czy Clooney udowadniają widzom, że znakomicie odnajdują się w ?dorosłym?, poważnym repertuarze, Depp jedzie na autopilocie szaleńca-dziwaka. Dość powiedzieć, że krótki, autoironiczny występ w ?Life's Too Short? Ricky'ego Gervaisa to jego najlepsza rola od paru ładnych lat:

Oczywiście mogę się mylić – ?Dark Shadows? może okazać się czymś zupełnie nowym, innym i ? przede wszystkim ? lepszym, niż ostatnie dokonania Burtona. Ale patrząc na pierwsze opublikowane zdjęcia, jakoś niezbyt chce mi się w to wierzyć.

Ostatnio dodane