publicystyka filmowa

Na co do kina #2

Autor: Rafał Oświeciński
opublikowano

Najbliższy weekend to 8 premier. 8 skrajnie odmiennych filmów, z których kilka zapowiada się przeciętnie, ale jest parę tytułów, na które powinniście zwrócić większą uwagę. 

Premiery 5.X.2012

 

Paryż – Manhattan / Paris Manhattan (ITI Cinema)

Francuska komedia romantyczna z idiotycznie polskim wynalazkiem w podtytule („Komedia bardzo romantyczna”) i kampanią reklamową oscylującą wokół Woody’ego Allena, który podobno pojawia się w filmie na moment, sekund kilka lub kilkanaście. Oczywiście polskie telewizje, w których krótkie zajawki już się pojawiły, nie omieszkały skupić się właśnie na autorze „Manhattanu” sugerując tym samym, że „Paryż Manhattan” to jego nowy film. Czytelnicy tej strony wiedzą, że nie jest, ale naród polski, zafascynowany w ostatnich latach romantycznym wizerunkiem Allena, nie wie, nie kojarzy, nie interesuje się. Ważne, że romantyczne, że autora „Zakochanych w Rzymie”, że lasia jak Amelia. Wystarczy. Fuj.

 

 

 

Take This Waltz (Solopan)

Michelle Willias, znudzona związkiem małżeńskim z Sethem Rogenem, szuka pocieszenia w ramionach Luke’a Kirby’ego. Komediodramat biorący na tapetę małżeńskie problemy, rozczarowania i nadzieje? Teoretycznie może to być dobry film, bo krytycy sugerują kilka spraw: dobre, naturalne dialogi, niewiele klisz, lekka prowokacja i delikatna kontrowersja. I jest to jeden z tych małych, nieistotnych filmów, których obejrzenie da wiele dobrego, ale pominięcie nie spowoduje większego żalu.  

 

 

 

Uprowadzona 2 / Taken 2 (Monolith)

Wczoraj TVN przypomniał pierwszą część. Proste, męskie kino akcji, wypełnione rodzicielskimi emocjami i znakomitymi scenami mordobicia. Neesonowi się po prostu wierzy – jest twardą, skupioną na zadaniu maszyną, która sieje zniszczenie. Mimo bombastycznej końcówki „Taken” wywołał wszędzie pozytywne reakcje przede wszystkim ze względu swoją bezpretensjonalność, odpowiednio dawkowane emocje, przekonujące wkurzenie tatuśka.

No ale właśnie, kilka lat minęło i proszę, sequel gotowy. Krytycy na Zgniłych Pomidorach film miażdżą, bowiem dwa najważniejsze grzechy kontynuacji zostały popełnione: pretekstowy scenariusz i irytujące efekciarstwo. Powtórka z rozrywki (bardzo podobny scenariusz do „jedynki”) w kiepskim stylu? Czyżby rozczarowanie?

 

Żółwik Sammy 2 / Sammy's avonturen 2 (Kino Świat)

Hmmm… Z moim synem jestem teraz na etapie Żółwia Franklina i nie wiem, czy dobrym pomysłem jest zabieranie 3-latka do kina na belgijską animację 3D 🙂

 

 

 

 

 

  

Kronika opętania / The Possession (Forum Film)

No tak, kolejna wariacja o dziewczynce opętanej przez szatana, diabły, siły nieczyste, zło. Tym razem jednak mamy folklor żydowski w roli głównej, czyli tajemniczego dybuka w akcji. Czego możemy się spodziewać? To zazwyczaj świetnie zrealizowane straszaki, które często cierpią na przypadłość zwaną ”przewidywalnością”. Horrorowe schematy  zawsze wchodzą w pewnym momencie  z buciorami – „The devil inside”, „The rite” i tym podobne twory zawsze obiecywały coś dobrego, po czym następowała pełna klisz jazda w dół. Niemniej – będzie straszno. I do tego na faktach. Miłośnicy tego typu kina powinni być ukontentowani. I tylko oni odwiedzą kina. Chyba że są wśród was okrutnicy, którzy chcą zabrać dziewczynę na „Kronikę opętania”. Trauma gwarantowana.

 

 

Gra / Play (Against Gravity)

Duńskie kino zaangażowane. Oparta na faktach historia terroru jednej grupy dzieciaków na drugiej grupie. W grę wchodzą mechanizmy manipulacji, przemoc i tortury. Pamiętacie szwedzkie „Zło”? Kojarzycie „Funny Games” Michela Haneke? Jeśli tak, to jesteście na dobrym tropie, bo „Gra” to podobnego rodzaju uderzenie prosto w twarz: podobno dosłowność miesza się z nienachalnym symbolizmem. Tym bardziej bolące i przerażające, że zasadzone w rzeczywistości (i pośród kwestii rasowych) i nakręcone tak, aby widz miał poczucie obcowania z tu i teraz.

Brzmi wybornie, inteligentnie i niebanalnie. 

http://www.youtube.com/watch?v=y_pR6NIypbY 

 

Szybki cash / Snabba cash (Vivarto)

Kolejna europejska produkcja w tym tygodniu. Tym razem szwedzka sensacja sprzed 2 i pół roku, ech. Chciałem zajrzeć na oficjalną stronę dystrybutora, ale niestety ostatnia aktualizacja portalu nastąpiła w czerwcu tego roku, materiały prasowe niedostępne, co jest z lekka żałosne, tym bardziej, że Vivarto ma w portfelu świetne tytuły. „Szybki cash” jest podobno właśnie taki – świetny fabularnie, intrygujący formalnie.

Trafiłem gdzieś na skojarzenia z Dostojewskim, Dickensem, „Pusherem” Refna, więc prawdopodobnie szwedzkie kino gangsterskie z kategorią R jest również niebanalne.

 

Marina Abramović – artystka obecna / Marina Abramovic: The Artist is Present (Stowarzyszenie Nowe Horyzonty) 

Dokument. Dokument HBO. I już tylko z tego powodu warto kupić bilet. Rzecz o tytułowej artystce z Nowego Jorku i jednej z najjaśniejszych gwiazd sztuki współczesnej, która robi użytek najczęściej ze swego ciała – eksperymentuje, szokuje, wzbudza podniecenie. Wycięła na brzuchu gwiazdę, biczowała się, doprowadzała swe ciało i ducha do granic ludzkiej wytrzymałości. W imię czego?

Dokument stara się na to pytanie odpowiedzieć. Można nie lubić sztuki współczesnej, można z niej kpić, szydzić. Ale trzeba słuchać, co jej twórca ma do powiedzenia. Miłośnicy artystycznych performance'ów muszą zajrzeć do kin, a krytycy tego typu sztuki powinni. Żeby wiedzieć. 

 

 

 

Gdybym miał coś zasugerować, to dajcie szansę  kinu europejskiemu. Kino z Danii i Szwecji zapowiada się świetnie, więc olejcie multipleksy i zajrzyjcie do kin studyjnych. 

 

Ostatnio dodane