publicystyka filmowa

Lynchowski gabinet luster. Sobowtóry i podwojenia w TWIN PEAKS

Autor: Karolina Nos-Cybelius
opublikowano

Bob i jego lustrzane odbicie

Bob, najbardziej przerażająca i tajemnicza postać z twinpeaksowskiego uniwersum. Rzadko pojawia się na ekranie, ale wywołuje przerażenie, nawet gdy go nie ma. Wystarczy, że ktoś wypowie jego imię. Bob. Synonim zła. Demon czy mroczna połowa każdego z nas?

Najczęściej widziany w lustrze. I właśnie od lustra wszystko się zaczęło. Wcielający się w rolę Boba Frank Silva był w ekipie Miasteczka Twin Peaks nie jako aktor, ale rekwizytor. Kiedy twarz Silvy, który niedostatecznie się schował, zarejestrowała się niefortunnie na jednym z ujęć jako odbicie w lustrze, Lynch doznał epifanii. Ta twarz, długie siwe włosy, dżinsowa kurtka, postać, która się skrada… Znany z elastycznego sposobu tworzenia, słuchania podszeptów intuicji oraz nieoczekiwanych inspiracji Lynch od razu miał przed oczami materiał na świetny serialowy wątek, którego wcześniej nie było w scenariuszu. Zapytał Silvę, czy może jest też aktorem. Tak przypadkiem narodził się Bob. Czym byłoby Twin Peaks bez niego?

Caroline Earle i Annie Blackburn

Kobiety życia Dale’a Coopera. Podobnie jak w przypadku Laury i Maddy symbolizują raczej zdwojenie niż rozdwojenie. Caroline staje się Annie, a Annie Caroline. Są jednym ciałem, w którym Cooper raz widzi jedną, raz drugą z ukochanych kobiet. Caroline nie żyje, nie wiadomo, jak jest z Annie. W Czarnej Chacie spotyka je obie. Noszą tę samą kwiecistą sukienkę. Ich postacie się przenikają i stapiają w jedność. Czy ich losy też są lustrzane? Annie zostaje porwana przez zabójcę Caroline, ale czy też została zamordowana? Co za mroczne fatum ciąży nad Cooperem, że traci tych, których kocha?

Sobowtór Davida Lyncha

Zauważyliście, że w Twin Peaks praktycznie nie ma dzieci? Są nastolatki i dorośli. Kilku bardzo charakterystycznych starców i tylko jeden obdarzony niesamowitymi zdolnościami chłopiec. Wnuczek pani Tremond. Czy on nie wygląda jak miniaturowa wersja Davida Lyncha? Nie tylko wygląda, ale i nią jest. W rolę bezimiennego chłopca wciela się syn reżysera z drugiego małżeństwa, Austin Jack Lynch. Chłopiec występuje epizodycznie w Miasteczku Twin Peaks, ma też swoje pięć minut w Ogniu, krocz ze mną. Ta twarz, specyficzne uczesanie, emanująca z całego ciała aura spokoju i dojrzałości. Nieodrodny syn swego ojca, chociaż nie związał swojego życia z aktorstwem. W naszej wyobraźni na zawsze pozostanie chłopcem medytującym w fotelu albo przechadzającym się ulicami Twin Peaks w charakterystycznej masce, jaką przed wiekami nosili lekarze podczas epidemii dżumy.

Identyczna scena w pilocie i finale drugiego sezonu. Czas zatacza koło.

Scena, którą widzieliśmy dwa razy

Na koniec coś wyjątkowego. Nie wiem, czy zauważyliście, ale w pierwszym i ostatnim odcinku serialu pojawia się taka sama scena i dialog. Kelnerka, Heidi, spóźnia się do pracy. „Co cię zatrzymało, Heidi? Serdelki na śniadanie?” – pyta Shelly. „Samochód nie chciał zapalić” – tłumaczy zawstydzona dziewczyna. „A może twój stary?” – prowokuje ją koleżanka. Siedzący przy barze Bobby dodaje: „Myślałem, że wy Niemcy zawsze jesteście na czas”. Identyczna scena w pilocie i finale drugiego sezonu. Czas zatacza koło. Można ją interpretować jako znak, że w Twin Peaks nic się nie zmienia. Mimo tragedii, dramatów i stosu trupów życie po prostu płynie dalej. Każdy dzień jest podobny do poprzedniego. Co by się nie działo, Norma każdego dnia otwiera Double R. Zawsze ktoś przyjdzie na śniadanie i kubek aromatycznej kawy. Spokój i rutyna, i tylko pod powierzchnią coś się burzy…

Pozostałe

Na pewno można by wskazać więcej przykładów dubli, podwojeń i zwierciadlanych odbić obecnych w kultowym serialu i dopełniającym go filmie fabularnym. Jeśli zagłębić się w symbolikę i specyfikę motywu sobowtóra, można za sobowtóry uznać nawet Olbrzyma i Karła. Wydaje się bez sensu? Tylko z pozoru. Obie postaci pełnią w serialu tę samą funkcję, są swoistymi posłańcami z zaświatów. I Olbrzym, i Karzeł pojawiają się w wizjach agenta Coopera i nie istnieją na planie realistycznym. Obaj mówią zagadkami, które Cooper musi rozszyfrować. Pomagają mu dotrzeć do prawdy, odnaleźć mordercę Laury Palmer i poznać inne mroczne sekrety mieszkańców Twin Peaks. Dodatkowo przez to, że tak bardzo się różnią fizycznie, Olbrzym i Karzeł stanowią swoje wzajemne dopełnienie. Paradoksalnie wpisują się w szeroko pojmowaną sobowtórowość.

Chyba nieprzypadkowa jest też nazwa baru Normy Jennings, Double R, zapisywana również jako RR. I nie chodzi tylko o podwójne porcje i wiśniowy placek pyszny do kwadratu. Może za tym podwojeniem kryje się coś więcej. Czyżby Double R nie było tylko zwykłym barem…

Można też zastanawiać się, na ile sobowtórem Davida Lyncha jest główny bohater serii, agent Cooper. Obaj zafascynowani medytacją transcendentalną, obaj wierzący w siłę intuicji i ufający szóstemu zmysłowi, obaj zakochani w kawie czarnej jak bezksiężycowa noc. Wygląda na to, że w Twin Peaks jest więcej doppelgängerów, niż widać gołym okiem. Dostrzegliście jakieś, których tu brakuje?

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane