Biografie ludzi filmu

SIR JOHN HURT. Tytan o wąskich ramionach

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Choć jak na mężczyznę nie grzeszył wzrostem ani postawną sylwetką, wyróżniał się z aktorskiego tłumu nawet wtedy, gdy występował na trzecim planie. Mimo że w ciągu przepięknej, różnorodnej, trwającej pięćdziesiąt pięć lat kariery pojawił się w ponad stu siedemdziesięciu produkcjach filmowych, zaledwie ułamek tej liczby stanowiły role pierwszoplanowe. Sir John Vincent Hurt nie potrzebował ich jednak – nawet bez dziesiątek brawurowych kreacji w głośnych tytułach zapracował na miano jednego z najwybitniejszych współczesnych brytyjskich aktorów. Odszedł 25 stycznia 2017 roku, a wraz z nim cząstka wspaniałego dorobku światowego kina.

Mówi się, że John Hurt umierał na ekranie około czterdziestu razy, co mogłoby uchodzić za nieoficjalny rekord – pod tym względem Brytyjczyk zawstydziłby chyba nawet swego rodaka Seana Beana. To jednak tylko zaledwie ciekawostka, która w żaden sposób nie oddaje tego, jak wszechstronnym i oddanym pracy aktorem był Hurt. Urodził się 22 stycznia 1940 roku w Chesterfield, a miłość do występów przed publicznością wyssał z mlekiem matki Phyllis, która, choć była inżynierem, amatorsko zajmowała się aktorstwem. Podwójną profesję miał również ojciec Johna, Arnould Herbert Hurt, matematyk, który został klerykiem, co wpłynęło na dość surowe wychowanie. Choć rodzina Hurtów mieszkała naprzeciwko kina, rodzice zabraniali małemu Johnowi odwiedzania tego przybytku, bo – podobnie jak zabawy z dziećmi z sąsiedztwa w hrabstwie Derby – było to zajęcie „zbyt pospolite” jak na ambicje familii Hurt.

Nie przeszkodziło to naszemu bohaterowi w pielęgnowaniu w sobie miłości do sztuki aktorskiej – jak przyznał w wywiadzie udzielonemu Guardianowi pod koniec ubiegłego millenium, fascynacja występami scenicznymi wykiełkowała w nim, gdy miał zaledwie dziewięć lat. Choć nie miał wówczas pojęcia o tym, jak zostaje się aktorem, ani o tym, że może to być prawdziwy sposób na życie, realizował się, występując w przedstawieniach organizowanych w bardzo snobistycznej szkole, do której uczęszczał. Dość powiedzieć, że pierwszym spektaklem, w którym wystąpił John Hurt, była adaptacja Błękitnego ptaka Maurice’a Maeterlincka, którego nie można zaliczyć do podstawowego dziecięcego repertuaru. W przedstawieniu tym sir John wcielił się w… dziewczynkę, ale nie przeszkodziło mu to w czerpaniu ogromnej przyjemności z aktorskiego debiutu. Hurt uwielbiał możliwość kreowania innych osób i nigdy nie dorabiał do tego żadnej ideologii – podobno gdy powiedział kiedyś Lindsayowi Andersonowi, że aktorstwo to tak naprawdę wysublimowany sposób na zabawę w kowbojów i Indian, słynny reżyser o mało nie dostał spazmów!

Sir John Hurt w debiucie kinowym The Wild and the Willing (1962)

Trzeba przyznać, że sir John nie miał łatwego dzieciństwa. W domu co prawda nie brakowało niczego, co było potrzebne malcowi do właściwego rozwoju, poza jedną rzeczą – wsparciem ze strony rodziców. Phyllis i Arnould nigdy nie popierali aktorskiej pasji swego syna (co zwłaszcza w świetle zainteresowań matki może dziwić) i próbowali nakłonić go do tego, by został nauczycielem sztuki. Także doświadczenia szkolne miały destrukcyjny wpływ na pewność siebie Hurta – najpierw znalazł się wśród wielu uczniów molestowanych przez dyrektora szkoły św. Michała w Otford, później zaś, gdy John uczył się już w gimnazjum w Lincoln, jego aktorskie aspiracje zostały dosłownie wyśmiane przez George’a Franklina, dyrektora placówki. Jakże głupio musiał poczuć się ów marnej klasy pedagog, gdy już kilka lat po opuszczeniu murów szkoły w Lincoln Hurt jr. zadebiutował w telewizji, a wkrótce potem w kinie, szybko stając się jednym z najbardziej obiecujących brytyjskich aktorów. Jak się okazało, pewność siebie przyszłego Komandora Orderu Imperium Brytyjskiego nie ucierpiała mimo usilnych starań kilku czarnych owiec angielskiego systemu edukacji.

W latach 1957–1960 Hurt – zgodnie z wolą rodziców – zajął się studiowaniem historii sztuki, a dzięki solidnym wynikom uzyskał stypendium, które pozwoliło mu na przenosiny z college’u w Grimsby do szkoły artystycznej w Londynie. W 1960 roku otrzymał natomiast kolejny grant – tym razem od renomowanej Royal Academy of Dramatic Arts, gdzie kształcił się aktorsko przez dwa lata. Po raz pierwszy sir John stanął przed kamerą w 1961 roku na planie jednego z odcinków programu telewizyjnego Drama 61, ale za ten prawdziwy debiut należy uznać melodramat Ralpha Thomasa The Wild and the Willing (1962). Hurt pojawił się w nim u boku między innymi Iana McShane’a i Virginii Maskell, ale występ ten nie rzucił nikogo na kolana. W pierwszej połowie lat sześćdziesiątych sir John kilkukrotnie pojawiał się w telewizji, zaliczając także niewielką rolę w This Is My Street (1964) Sidneya Hayersa. Przełomem w niemrawo rozwijającej się karierze Hurta okazał się występ w oscarowym Oto jest głowa zdrajcy (1966) Freda Zinnemanna, w którym dwudziestosześcioletni wówczas aktor wcielił się w wyjątkową gnidę, oportunistę Richarda Richa (nie mylić z Richiem Richem), który przyczynił się do skazania i egzekucji Tomasza Morusa, byłego kanclerza Anglii i głównego bohatera filmu. Hurt zagrał tam bez kompleksów, nawet wobec nagrodzonej Oscarem imponującej kreacji Paula Scofielda, dzięki czemu w kolejnych latach nie musiał narzekać na brak pracy. Zagrał między innymi w Marynarzu z Gibraltaru (1967) Tony’ego Richardsona i Zdążyć przed zimą (1969) J. Lee Thompsona, ale przede wszystkim zapracował na swoją pierwszą rolę pierwszoplanową, w Zbereźniku (1969) Johna Hustona, komedii przygodowej, w której wcielił się w postać dziewiętnastowiecznego rozbójnika i hulakę Daveya Haggarta. Tą rolą Hurt potwierdził swój talent komediowy, który kolejnych latach wielokrotnie zapewniał mu angaż do ról z potencjałem humorystycznym.

Ekspres o północy (1978)

Ostatnio dodane